Dodaj do ulubionych

szntaż emocjonalny

22.11.05, 09:31
witam, chciałabym znać ( jeżeli można) wasze opinie na temat szntazu
emocjonalnego w rodzinie. W tej najblizszej. Czy spotkałyscie sie z czyms
takim, czy dotyka to bezpośrednio Was, czy zgadzacie sie z takim podejściem
do życia.Jeżeli nie wszyscy wiedzą co to jest to moze podam przykład: żona do
męza: ide z koleżankami na kawe, bede za godzine.mąż: absolutnie nie mozesz
isc, zabraniam Ci.zona: ale dlaczego? i tak pójde! mąż: jak pójdziesz to : (
i tutaj można wpisać dowolny scenariusz)np: nie dostaniesz ode mnie ani
złotówki na ....,lub:to pożałujesz, lub: ale czy nie widzisz jaki jestem
chory? a ty mnie zostawiasz samego... Czy takich sytuacji nie mamy na
codzień dookoła mnóstwo? wszyscy szantazujemy sie nawzajem,ale czy to jest
normalne? Jak myslicie, dlaczego występuje takie zjawisko ?
Czy szantaż emocjonalny zmienia rodzinę w patologiczną, czy to jeszcze za
mocne słowo na to zjawisko ?
Obserwuj wątek
    • nisar Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 09:47
      Szantaż emocjonalny przybiera różne formy. Najlżejszą (ale już dla mnie będącą
      szantażem) jest: taka jestem biedna, smutna, a ty chcesz (cokolwiek) czyli
      wbijanie w poczucie winy i wymuszanie określonego zachowania. Natomiast jeżeli
      w rodzinie staje się to normą obcowania ze sobą i wywieranie tego typu presji
      na kimkolwiek odbywa się praktycznie ciągle to ta rodzina dla mnie jest
      patologiczna, bo nie ma w niej dobrowolności wzajemnych relacji na określonym
      poziomie, ale określone relacje są wymuszane. A mus nigdy nikomu nie wychodzi
      na dobre. Kończy się to: a) alkoholizmem b) chorobą psychiczną c) rozwodem
      (jeśli w grę wchodzi relacja mąż-żona a nie np. rodzic-dziecko, bo z takiej
      nie da się uciec)
    • maialina1 Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 09:51
      Mi jest to zjawisko, na szczescie, obce.

      Znam jeden tylko przypadek, moja kolezanka szantazuje emocjonalnie swoich
      facetow. Kidy chca zrobic cos co jej sie bardzo nie podoba, reakcja jest
      prosta, zazwyczaj typu "jak wyjdziesz to mozesz nie wracac" albo "jak cos tam,
      to zapomnij o nas".
      Faceci zmieniaja sie czesto, bo zazwyczaj nie traktuja grozby serio, a
      dziewczyna zawsze mowi na powaznie.
      • nisar Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 09:53
        No to będzie miała (w zasadzie już ma) problem ze zbudowaniem stałego związku.
        Stawianie sprawy na ostrzu noża bardzo rzadko ma sens, musi to być już (jak dla
        mnie oczywiście) sytuacja absolutnie na końcu moich możliwości wytrzymania.
        • maialina1 Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 09:58
          Ma naprawde spory problem ze zbudowaniem powaznego zwiazku. Ma
          charakter "histeryczny", jest gwaltowna, a do tego uparta, jak raz cos powie to
          nie zmieni zdania za zadne skarby swiata;
          Do tego jest bardzo lubiana wsrod znajomych i otacza sie ciekawymi ludzmi, co
          znaczy ze problem pojawia sie tylko kiedy chodzi o sprawy sercowe.
          Ona zdaje sobie sprawe z tego ze cos jest nie tak, tym bardziej ze czasem udaje
          jej sie tak "wychowac" faceta ze koles postepuje jak w zegarku i nic nie mozna
          mu zarzucic; a na koniec go rzuca tlumaczac ze "jakis za grzeczny jest"
          albo "znudzil mi sie, niczym nie potrafi mnie zaskoczyc".
          • kasitza Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:05
            wiele kobiet w polsce (pisze to niechetnie, bo nie lubie generalizowac, a juz
            zwlaszcza jesli chodzi o polskie kobiety, skoro jestem jedna z nich) ma problem
            wladzy. ktos im wpoil w dziecinstwie (niestety ich mamusie w przewadze), ze
            osiagnal sukces tylko wtedy, jesli facet bedzie chodzil jak w zegarku. i tak
            powtarzaja ten wyuczony schemat, tresuja goscia, a tak naprawde, to taki gosc
            im wcale nie odpowiada jako partner zyciowy ( z resta komu by odpowiadal).
            schizofrenia.
    • kasitza dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 09:54
      moja mama spedzila cale zycie i nadal je spedza na szantazu emocjonalnym: to
      jest tak chore, ze w glowie mi sie nie miesci, ze ta kobieta tego nie widzi. i
      jak mame kocham, tak jedyna metoda bylo wyjechac od niej gdzie pieprz rosnie,
      poza zasiegiem dojazdu autobusow pks (czyli za granice). oddycham pelna
      piersia.
      Zajmowalam sie z tego wzgledu tym tematem przez wiele czasu i zauwazylam, ze w
      Niemczech taki szantaz ma mniejsza podstawe bytu: i tu mysle, ze jest kilka
      wyjasnien.
      po pierwsze, tutaj rodziny maja luzniejsze stosunki miedzy soba, to znaczy
      kochaja sie jak to rodziny, ale kazdy zyje bardzo samodzielnie i nie wchodzi
      drugiemu w parade, tzn. nawet jesli mlodzi ludzie sa jeszcze uzaleznieni od
      rodzicow finansowo, moga w zdecydowanej wiekszosci podejmowac wlasne decyzje w
      zyciu, np. jakie studia robia, czym sie zajmuja w wolnym czasie, z kim sie
      spotykaja i ktora dziorke w nosie sobie przekluja i wloza kolczyka (slychac
      moje zdanie na temat piercingu wyraznie, czy nie?).
      W polsce rodziny sa jeszcze bardzo konwencjonalnie strasznie wewnetrznie
      spojone, dlatego rodzice pozwalaja sobie na wiecej bezczelnosci.
      co powoduje, ze w pozniejszym zyciu ich potomkowie, tez terroryzuja otoczenie
      takim zachowaniem, jesli uwazaja je za sluszna droge do celu.
      • tfutfu2 Re: dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 10:10
        celowo nie chce zabierać głosu w sprawie o której sama napisałam.Chciałabym
        znac własnie wasze doswiadczenia i opinie na ten temat...chociaz mam do tego
        również subiektywny stosunek...Aczkolwiek, jako badacz nie moge pozwolić sobie
        na wyrazanie własnego zdania czy wartościowanie.Nie ukrywam ,ze bardzo
        pomożecie mi zrozumieć sprawę,a z etycznego punktu widzenia
        pozostaniecie ,,niewidzialni,,( jako wirtualni) jednak prosze Was o
        przyzwolenie na przytoczenie waszych odpowiedzi przy bliższym badaniu tego
        zatrważającego zjawiska, które należy jak najszybciej zneutralizowac.
        pozdrawiam i dziekuje.
        • kasitza Re: dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 10:13
          jestes socjologiem? Bo ja tez.
          chetnie bym przynajmniej sie dowiedziala wynikow badania i ewentualnej
          publikacji. a moge tez sie przylaczyc...
          • tfutfu2 Re: dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 10:17
            witaj kasitza :) tak, w sensie ze niedługo będę. A ten problem jest mi bardzo
            bliski i chciałabym sie skupić nad nim przede wszystkim.,Sądze ze jest
            niezwykle wyniszczającym zjawiskiem na świecie ( w jednych krajach bardziej w
            innych mniej) ale naprawde, trzeba z tym skończyc!!! nikt nie robi takich badań
            w Polsce ( a jeżeli wiesz o jakiś to daj znać) a przez to ze nie wiemy co to
            jest ,nie wiemy też jak z tym walczyc!!! Postawiłam sobie za punkt honoru żeby
            zrobić jak najwiecej w tym temacie. Licze na pomoc....
            • kasitza Re: dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 10:20
              piszesz prace magisterska?

              ja mam u siebie ksiazke Jacka santorskiego - tytulu teraz ci nie powiem
              niestety - on jest psychologiem spolecznym i zajmuje sie tym probleme rowniez
              przez pryzmat specyfiki polskiego spoleczenstwa. niestety,dla ciebie istotnych
              rozdzialow nie czytalam, bo stwierdzilam, ze nie bede sie denerwowac.
              • tfutfu2 Re: dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 10:25
                :) jak dasz rade to podrzuć tytuł ksiazki na forum... do pracy magisterskiej mi
                jeszcze troche zostało, ale chcę sie dobrze w tym temacie przygotowac...dlatego
                opinie i odświadczenia Was wszystkich są dla mnie bardzo cenne...to niezwykle
                prawdziwy materiał do badań! Tymbardziej teraz ,kiedy światem rządzi konsumpcja
                i to ona najczęściej staje się tematem , powodem i pretekstem do szntażu... :(
                • kasitza Re: dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 10:31
                  jutro ci moze podrzuce tytul, jak nie zapomne sprawdzic w domu.
            • istna Re: dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 11:04
              tfutfu2 napisała:

              > witaj kasitza :) tak, w sensie ze niedługo będę. A ten problem jest mi bardzo
              > bliski i chciałabym sie skupić nad nim przede wszystkim.,Sądze ze jest
              > niezwykle wyniszczającym zjawiskiem na świecie ( w jednych krajach bardziej w
              > innych mniej) ale naprawde, trzeba z tym skończyc!!!

              Tak tak, trzeba skończyć z kłamstwem, nieprawością, lenistwem i szantażami
              emocjonalnymi. Szczytny cel, tylko jak niby chcesz wykorzenić coś, co jest,
              niestety, częścią ludzkiej natury? Zakażesz prawnie, czy jak?
              • tfutfu2 Re: dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 15:50
                jasne, częscią ludzkiej natury jest także dobro...ale jak to zpytał ktoś
                mądry : ,, dlaczego zwalczamy zło zamiast szerzyć dobro ???,, I miał racje.
                Chcialabym nie tyle pozamykać w wiezieniach wszystkich którzy robią żle ( bo
                miejsca na ziemi by nie wystarczyło) chociaz niech mi ktos powie co oto zło ?,
                ale informowac ludzi, czy instruować ich, uczyć od dzieciństwa ,co robić zeby
                innych nie ranic.
                Niestety, dopóki żyją nasi rodzice i my , jeżeli sie za to juz teraz nie
                wezmiemy, to tak juz bedzie. Bedziesz nie tylko ofiarą, ale i tym który rani,
                bo nie zrozumiesz jak nie doświadczysz,albo jak doświadczysz to będziesz sie
                mscił za swoje krzywdy. logika...jest, ale czy nie warto tego zmienić?
                • tfutfu2 Re: dzieki za ciekawy temat! 22.11.05, 15:54
                  i jeszcze jedno: nie chce zbawiać świata, bo nie od tego tu jestem i do tego
                  sie nie nadaję, ale chce zrozumieć pewne rzeczy i chciałabym tez zeby ktoś sie
                  tu wypowiedział (jeżeli ma odwage) kto stosuje takie metody stawiania na swoim.
                  Bez obaw o ostracyzm społeczny. (nikt nie jest świety)
    • kohol Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:03
      Chyba to z tym "nie dostaniesz ani złotówki" czy "pożałujesz" - to nie jest za
      bardzo szantaż emocjonalny.
      Nie zmienia rodziny w patologiczną.
      Nie dotyka mnie za bardzo, chociaż był obecny w rodzinie męża. Jakoś dajemy
      sobie z tym radę. Przechodzi się nad tą osoba do porzadku dziennego i tyle,
      jakby sie jej nie słuchało, co jeszcze bardziej ją zapętla w ogólnym byciu
      nieszczęśliwą. Trudno jednak będą dorosłą niezależną osobą dać sobie wchodzić
      na głowę. Pozostaje tylko współczuć osobom, które z nią żyją na co dzień, muszą
      być silne.
      Ta osoba świetnie sobie daje radę w życiu, uciekając się do szantażu
      emocjonalnego, naładowuje ją to, czerpie wręcz siłę z bycia wciąż krzywdzoną i
      nieszczęśliwą (co wychodzi na jaw, gdy mówi o sobie, że jest beznadziejna, i
      liczy na zaprzeczanie - ale nikt słowa nie mówi wtedy).
      • kasitza Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:06
        mam tez taka kolezanke, przypomnialo mi sie, i tym razem NIEMKA! zyba nie bylo,
        ze tu po rodakach jade. tak jak piszesz, kohol, to ja napedza w ogole do zycia,
        i wszyscy sie powinni nad nia litowac.
      • maialina1 Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:11
        Dopisze jeszcze slowko na temat szantazu emocjonalnego dzieci wobec rodzicow,
        chociaz moze troche ni na temat.
        Nie dawno odwiedzilam moja kuzynke ktora ma sliczna 3 letnia coreczke.
        Cudowna coreczka, jak sie okazalo, ustawila sobie caly dom (w ktorym mieszka
        ona, mama, tata, babcia, dizadek i wujek) tak jak jej sie podoba.
        Jesli tylko czegos nie moze dostac, to wpada w taka rozpacz ze wyglada jakby
        sie poparzyla albo cos sobie zrobila. Po prostu kwik, bo wrzask to malo
        powiedziane. I potrafi wpasc w taka rozpacz z byle powodu (np. znudzilo jej sie
        siedzenie przy kolacji, i zaczela ciagnac mame ze ona chce sie kapac. Mama
        powiedziala ze jeszcze nie pora, kapiel bedzie po jedzeniu i WYTLUMACZYLA JEJ
        DLACZEGO PO JEDZENIU A NIE OD RAZU, mimo to dziecko nie dalo sie przekonac,
        rzucilo sie na ziemie i wpadlo w histerie).
        Rodzina jest po prostu sterroryzowana przez ta piekne dziewczynke.
        Zastanawiam sie gdzie popelnili blad, bo takie zachowanie dziecka raczej nie
        jest normalne. I problem nie dotyczy tylko braku autorytetu matki, w tej
        rodzinie NIKT nie ma autorytetu, poza dzieckiem).
        • maialina1 *niedawno, przepraszam za byka n/t 22.11.05, 10:13
          • kasitza Re: *niedawno, przepraszam za byka n/t 22.11.05, 10:18
            nic nie szkodzi.
            wychowanie dzieci ma czesto do czynienia z konsekwentnym postepowaniem.
            lenistwem i brakiem osobistej dyscypliny jest wymyslanie kar dla dziecka,
            straszenie go nimi, a pozniej nie realizowaniem grozb. zamiast tego, powinno
            sie chyba raczej spokojnie do dziecka mowic i wlasnym konsekwentnym
            postepowaniem udowodnic, ze jak sie cos powie, to sie slowa dotrzyma. przy czym
            karami najlepszymi sa nawet malusienkie sprawy, nie od razu bicie i szarpanie.

            tak jest z reszta ze zwierzetami. najbardziej narowiste konie, to konie ktorym
            sie najczesciej zmieniaja niedoswiadczeni, nerwowi jezdzcy.
            • tfutfu2 Re: *niedawno, przepraszam za byka n/t 22.11.05, 10:22
              Kasitza ma racje. Również karanie nie ma dobrego wpływu na wychowanie dzieci (
              ja mam 10 -letnią córke).Polecam ksiazkę Thomasa Gordona ,, Wychowanie bez
              porazek,, ja stosuje sie do tego i całkiem sie dobrze z miom skarbem
              dogadujemy :) to takie proste!!!
        • nisar Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:25
          Wrrrrrrrrrr, nóż mi się w kieszeni otwiera, jak słyszę takie historyjki.
          NIENAWIDZĘ ROZPUSZCZONYCH BACHORÓW. A cała prawda jest taka, że bachor po
          prostu stawia na swoim w ten sposób. No to jak ma nie powtarzać zachowania,
          skoro takie skuteczne?
          • tfutfu2 Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:27
            własnie.......... :(:(:( potem wyrastają potwory.....
            • nisar Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:29
              Przekonane że są pępkiem świata, wszystko im wolno, reszta ma się dopasować. A
              potem okazuje się że społeczeństwo nie wyrywne do dopieszczania beniaminka (np.
              trzydziestoletniego), więc depresje, niedopasowania, alkohol. A
              rodzice "przecież wszystko dla niego zrobiliśmy, od ust sobie..." itd. Boże i
              to najczęściej u ludzi wykształconych. Ratunku!
              • maialina1 Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 11:02
                Nie mow na nia "okropny bachor". Dziecko jest kochane, zadne dziecko nie
                jest "pierwotnie zle". Jesli sie zle zachowuje to TYLKO I WYLACZNIE wina
                rodzicow (i w tym przypadku rowniez dziadkow). Niestety. :(
                • nisar Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 11:28
                  Ależ oczywiście, że dziecko nie rodzi się rozpuszczone. To zbiorowe dzieło
                  rodziny. Co nie zmienia faktu, że produkt końcowy jest "okropnym bachorem".
    • laurijka Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:37
      Ja to znam z wlasnego domu, od rodzicow. Jak sobie uswiadomilam, ze bylam - i
      jak dlugo - szantazowana emocjonalnie, to bylo juz za pozno i nie wiem, czy uda
      mi sie z tego wyleczyc. Wprawdzie teraz ucieklam dosc daleko, ale pozwolilam
      sobie na to, bo wyjazd jest czysto zawodowy (zaslaniam die, ze to jedyna
      szansa.... ze musze...). Nie wiem, czy w sprawach osobistych (wiec, gdy
      teoretycznie wchodzi w gre jakis aspekt hedonistyczny), pozwolilam bym sobie na
      to. Czy rodzice by mi pozwolili. Skuteczna metoda: czy chcesz nas wykonczyc?,
      widzisz, ze dostane przez ciebie zawalu!, czy chcesz nas wyslac na cmentarz?
      jak my sobie damy rade bez ciebie? cale zycie poswiecilismy dla ciebie! nie
      doceniasz tego?). Nie wiem, czy to patologiczne. Z zewnatrz wyglada jak
      kochajaca sie rodzina. Czy patologia jest zjawiskiem relatywnym i subiektywnym,
      drogie socjolozki?
      • kasitza Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:40
        to jest zjawisko patologiczne. nie jest rzecza naturalna roszczenie sobie prawa
        do rzadzenia potomstwem, bo nie dlatego czlowiek sie rozmnaza, by zapewnic
        sobie sanitariusza i opiekuna na starosc. tak tego bozia nie wymyslila.
        • laurijka Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 11:08
          Pewnie ze nie. Ale byc moze wlasnie to sprawilo, ze nie palam zadza posiadania
          dzieci.
          • kasitza Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 11:11
            od tego czlowiek ma rozum, by go uzywac. i wystarczy sie skupic nad soba i
            przestac szantazowac otoczenia. ale to wszystko zawsze trzeba zaczac od siebie.
            osoby szantazujace otoczenie, to w wiekszosci osobniki uzaleznione od tegoz
            otoczenia w ten czy inny sposob.
    • dyskopata Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:39
      dal mnie jakikolwiek szantaz jest czyms obrzydliwym czego naprawde nie znosze
      a jak jestem swiatkiem tego to wyprowadza mnie z rownowagi
      • tfutfu2 Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:51
        tylko jak temu zapobiec? jak leczyc? jak nie dopuscic??? jak oduczyc ludzi ,że
        szntażujac kogokolwiek kopią sobie dołki (w które pewnie sami wpadają) Czy
        jednak przejść nad tym do porzadku dziennego i poddac sie?
        • dyskopata Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 11:05
          a moze czasami pozwolic mu wpasc w ten dolek
    • tfutfu2 Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:55
      ale powiedzcie szczerze, czy Wam nie zdażyło sie tez kogos zaszantazowac?a
      jezeli tak,to co wtedy czuliście?
      • tfutfu2 Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 10:57
        własnie przeczytałam post : ,,mam tego dosyc,, hm...kto tu kogo szantażuje...?
      • kohol Re: szntaż emocjonalny 22.11.05, 11:01
        Wiesz, tu jest nieostra granica. Można komuś powiedzieć: "Jeśli pójdzisz na
        imprezę, będę się o Ciebie martwić" - na parę sposóbów. Jeden z nich to będzie
        szantaż emocjonalny, inny - poinformowanie osoby o swoich odczuciach, zupełnie
        niemanipulatywnie. Założeniem szantażu jest niedopuszczenie do wystąpienia
        czyjegoś zachowania bez podstaw merytorycznych. I takiego czegoś - szczerze -
        nigdy nie zastosowałam.
    • sagis Ludzie stosują szantaż ze strachu.Boją się,że inac 22.11.05, 11:05
      zej czegoś nie dostaną.
      Musisz być bardziej zdecydowana przy swoim.
      On nauczył się, że postępując w ten sposób uzyskuje swoje. Nie liczy się z
      potrzebami i uczuciami innych.
      • sagis A,tutaj masz przykład nieskutecznego szantażu. 22.11.05, 11:21
        Twój mąż też jest uzależniony od miłości. Bierz przykład z tego mężczyzny w
        tamtym wątku, ale rozmawiaj ze swoim mężem o swoich potrzebach. Zapewniaj go
        przy okazji o swojej miłości do niego. Powinnaś być bardziej asertywna.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=32233363

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka