mlodziutka22
23.11.05, 14:19
Jesteśmy juz razem od ponad 11 miesięcy. Niby jest cudownie, widujemy się
codziennie, staramy się spędzac ze soba każdą wolna chwilę. Gdy to tylko
mozliwe wyjeżdżamy za miasto by pobyć tylko we dwoje, ale... Przez ten czas
ani razu nie usłyszałam od niego, ze mnie kocha. Żadnych deklaracji. Kiedy
pytałam jak mu ze mną jest, odpowiadał, ze dobrze i że skad mi się takie
głupiutkie pytania biorą. Ja coraz mniej pewnie czuję się w tym związku.
Jestem pewna swoich uczuć ale boję sie powiedzieć "Kocham Cię" bo nie mam
pewności, że po chwili usłysze to samo :( W dodatku jestem strasznie o niego
zazdrosna, a gadulcowe rozmowy ze swoimi byłymi, które potrafią czasami trwać
w mojej obecności (coprawda nie zaglądam mu przez ramię co piszę, o czym
rozmawiają) wprawiają mnie w podły nastrój... Patowa sytuacja. Im dłużej
jestesmy razem tym ja coraz bardziej boję się, że to wszystko może pęknąc jak
bańka mydlana. No ale przeciez nie zmuszę go do wyznań? Może któras z was też
była w podobnej sytuacji? Z góry dziękuję za wskazówki jak się z tym uporać.