foui
26.11.05, 12:28
poznaliśmy się wiele miesięcy temu. On jest bardzo znanym i bardzo
wykształconym człowiekiem, często występuje w mediach. Pisaliśmy do siebie
maile przez wiele miesięcy. Zaczepiłam go w sieci rok temu, odpisał, ja
odpisałam, i tak sprawy się toczyłu... Ma żonę, która o niczym nie wie.
zadzwoniłam do niego na urodziny, z życzeniami. po tym telefonie już nic nie
było takie jak dawniej. Projektował na mnie swoje wulkany emocji, zarzucił
mi, nie wprost, oczywiście, ze mam na niego ochotę.
Co za świat, co za ludzie...
A wydawał mi sie taki porządny, był dla mnie ideałem mezczyzny, ogromnym
autorytetem.
Jesli chcecie, moge Wam napisac, o czym do mnie pisał.
Zastanawiam sie, czy nie powiadomic jego zony o wszystkim, bardzo waznej pani
dyrektor, co wyprawial jej mąż w domu o 1 w nocy i w pracy.
co sadzicie?