26.11.05, 12:28
poznaliśmy się wiele miesięcy temu. On jest bardzo znanym i bardzo
wykształconym człowiekiem, często występuje w mediach. Pisaliśmy do siebie
maile przez wiele miesięcy. Zaczepiłam go w sieci rok temu, odpisał, ja
odpisałam, i tak sprawy się toczyłu... Ma żonę, która o niczym nie wie.
zadzwoniłam do niego na urodziny, z życzeniami. po tym telefonie już nic nie
było takie jak dawniej. Projektował na mnie swoje wulkany emocji, zarzucił
mi, nie wprost, oczywiście, ze mam na niego ochotę.

Co za świat, co za ludzie...
A wydawał mi sie taki porządny, był dla mnie ideałem mezczyzny, ogromnym
autorytetem.
Jesli chcecie, moge Wam napisac, o czym do mnie pisał.

Zastanawiam sie, czy nie powiadomic jego zony o wszystkim, bardzo waznej pani
dyrektor, co wyprawial jej mąż w domu o 1 w nocy i w pracy.
co sadzicie?
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: sieć 26.11.05, 12:32
      A co on takiego zrobił? Czy spał z Tobą albo coś ci obiecał albo ukrywał, że ma
      żonę ?
      • foui Re: sieć 26.11.05, 12:36
        oczywiscie, ze nie, ale uwazam, ze jego zona, ktora jest bardzo pewna siebie i
        sadzi, ze jej maz nigdy nie zdradzi np, bardzo by sie zdiwila, gdybym jej
        skopiowala jego listy.
        "nigdy nie zdradzilem żony, ale nie wykluczam tego w przyszlosci, zrobilbym to
        z kobieta, co do ktorej mialbym pewnosc, ze niczego wiecej ode mnie nie
        zarzada".

        "jestes piekna kobieta... nie pozdrowie mojej zony od ciebie, gdyz ona o tobie
        nie wie i sie nie dowie, bo charakter naszej korespondencji moglby ja
        zaniepokoic"

        i??? zdziwi sie zona czy nie?
        • koza_w_rajtuzach Re: sieć 26.11.05, 12:38
          Czy Ty nie masz niczego lepszego do roboty od zatruwania ludziom życia?
          Poza tym w necie różne głupoty się wypisuje. Widzę, że jednak lecisz na niego,
          skoro tak bardzo chcesz mu dokopać. Boli Cię to, że Cię odrzucił?
          • foui Re: sieć 26.11.05, 12:40
            mam wiele innych ciekawych rzeczy do roboty, jesli to cie tak interesuje, a
            dlaczego "lece na niego" w sensie nadal marnuje swoj czas i energie na myslenie
            o nim? bo bardzo zal mi jego zony. tyle.
            • koza_w_rajtuzach Re: sieć 26.11.05, 12:45
              A zanim Cię odrzucił to nie wiedziałaś o istnieniu jego żony? Było Ci jej
              szkoda, żal? Co za dobroć serca... Pewnie po to to wszystko ciągnęłaś ten
              teatrzyk, aby potem mieć co pokazać jego żonie, czyż nie?
              No nie bądź śmieszna.
              • foui Re: sieć 26.11.05, 12:50
                Oczywiscie, ze nie po to. A ciagnelam z przyzwyczajenia, imponowalo mi, ze taki
                facet, tak wyksztalcony, taki slawny, tak inteligentny, pisze do mnie, prawi mi
                komplementy, zwierza sie... o zonie nie myslalam. do czasu, gdy stalo sie to,
                co sie stalo. wkurzyl mnie maksymalnie i chce sie na nim odegrac. Bo tak sie
                nie postepuje z wartosciowymi kobietami.
                • aureliana Re: sieć 26.11.05, 12:52
                  a wartosciowe kobiety nie postepuja tak, jak ty masz w planach.

                  foui napisała:
                  Bo tak sie
                  > nie postepuje z wartosciowymi kobietami.
                  • foui Re: sieć 26.11.05, 12:55
                    wartosciowe kobiety moim zdaniem nie pozwalaja sobie na takie zagrywki - nie
                    mialam ochoty na jakiekolwiek wychodzenie poza siec, w niecie, coz, rozne
                    rzeczy sie pisze, a on bezczelnie mi insynuowal, ze mialam, moim zdaniem to ona
                    mial, i to wielka...
                    • aureliana Re: sieć 26.11.05, 12:57
                      no, ale widzisz to on cie ma w dupie, a nie ty jego.
                      wiec nie wiem, kto tu na kogo mial...

                      foui napisała:
                      moim zdaniem to ona
                      >
                      > mial, i to wielka...
                      • foui Re: sieć 26.11.05, 13:02
                        To ja przestalam do niego pisac po jego ostatnim mailu, to po pierwsze, po
                        drugie - mysle, ze jego zonka mogla zaczac cos podejrzewac i ten zabezpieczyl
                        sie na wszelki wypadek wysmarowujac do mnie takiego maila, aby, gdyby cos, moc
                        pokazac go zonce, ooo, zobacz, jaki ja bylem grzeczny, to ona sobie cos
                        ubzdurala...
                        Poza tym -to ja jestem cwana, on nie wie, gdzie naprawde mieszkam, a ja wiem
                        wszystko, gdzie pracuje, gdzie mieszka, jak sie nazywa, gdzie pracuje jego
                        zona, mam juz nawet numer telefonu i e-mail do niej do pracy.
                        • koza_w_rajtuzach Re: sieć 26.11.05, 13:04
                          Ty nie jesteś cwana tylko pusta jak bębenek :).
                          • foui Re: sieć 26.11.05, 13:08
                            po czym wnosisz?
                            • koza_w_rajtuzach Re: sieć 26.11.05, 13:10
                              Po Twoich intrygach, wpieprzaniu się w czyjeś życie brudnymi buciorami.
                              Tak mądre kobiety nie postępują.
                              • foui Re: sieć 26.11.05, 13:14
                                tak postepuja kobiety, ktore ktos tak bardzo wkurzyl, ze szukaja zemsty, bo nie
                                pozwalaja sie ponizac, jarzysz?
                                • koza_w_rajtuzach Re: sieć 26.11.05, 13:32
                                  foui napisała:

                                  > tak postepuja kobiety, ktore ktos tak bardzo wkurzyl, ze szukaja zemsty, bo
                                  nie
                                  >
                                  > pozwalaja sie ponizac, jarzysz?

                                  Nie, tak postępuję kobiety, które w dzieciństwie były rozpieszonymi,
                                  rozkapryszonymi dziewczynkami, które terroryzowały rodziców jak nie dali im
                                  ulubionego cukierka.
                                  Myślisz, że jak zemścisz się, to naprawdę lepiej się poczujesz?
                • drzazga1 Re: sieć 26.11.05, 22:22
                  foui napisała:

                  > Oczywiscie, ze nie po to. A ciagnelam z przyzwyczajenia, imponowalo mi, ze
                  taki facet, tak wyksztalcony, taki slawny, tak inteligentny, pisze do mnie,
                  prawi mi komplementy, zwierza sie...


                  Obsmialam sie jak norka:))))

                  Facet jej na oczy nie widzial, popisali sobie troszke i tyla. Trzeba doprawdy
                  byc bardzo glupiutka, zeby brac na powaznie komplementy i "zwierzenia" kogos,
                  kogo sie z bliska nie widzialo. I jeszcze to planowanie zemsty, eh,
                  rozkapryszona dzieweczko naucz sie nie mylic wirtuala z realem dla wlasnego
                  dobra.

                  A tak w ogole to sie mialo nadzieje na rozwiniecie znajomosci? Na stanowisko
                  kobiety_u_boku_slawnego? A tu siurpryza, on nawet przez telefon nie chce... to
                  ja mu jeszcze pokaze..ja mu pokaze...pokazeeee...
      • koza_w_rajtuzach Re: sieć 26.11.05, 12:37
        Ano właśnie??
        Jeśli masz odrobinę godności, to daj człowiekowi żyć. Przecież wiesz, że ma
        żonę, to nie zawracaj mu tyłka swoją osobą.
        • foui Re: sieć 26.11.05, 12:39
          alez ja juz z nim skonczylam natomiast chetnie zaprzyjaznilabym sie z jego
          zona, kobieta pewna siebie, wiecznie sie odchudzajaca, uwielbiajaca musicale i
          bojaca sie panicznie roweru :-)))))
          • koza_w_rajtuzach Re: sieć 26.11.05, 12:43
            Odpuść sobie. Moim zdaniem to dziecinada :).
            Skoro z nim skończyłaś, to i żonie nie zawracaj głowy. Naprawdę tak bardzo Ci
            zależy, żeby utraciła swoją pewność siebie? Chyba nie zamierzasz sobie w ten
            sposób jakichś kompleksów leczyć?

            Żyj i daj żyć innym. Mogę się założyć, że masz lepsze rzeczy do roboty niż
            zapoznawanie się z jego żoną :).
            • foui Re: sieć 26.11.05, 12:47
              Kozo droga musisz byc bardzo sympatyczna osoba, wyczuwam fajne fluidy. :-)
              Wiesz, jestem z gruntu dobrym czlowiekiem, natomiast robie sie w jednej
              sekundzie podla wiedźmą, kiedy ktos zaczyna mnie lekceważyc lub wmawiac mi
              rozne rzeczy, projektowac swoje emocje, uczucia na mnie i jeszcze bezczelnie
              klamac, ze widocznie cos źle zrozumialam, gdy bylo dokladnie odwrotnie.

              Ale wytlumacz mi, przekonaj mnie dlaczego nie powinnam zapoznac sie z jego
              zona? Skoro jest taka pewna siebie, skoro ma pewnosc, ze maz jej nigdy nie
              zdradzi, skoro nie ma swiadomosci, ze maz mial od miesiecy calkiem bliska
              przyjaciolke w sieci, z ktora rozmawial np. o pewnej dziewczynie z pracy, ktora
              od lat stara sie go uwiesc, to... na czym opiera swoje wysokie mniemanie o
              sobie? To mnie ciekawi.
              • koza_w_rajtuzach Re: sieć 26.11.05, 13:00
                Miło jest, że wyczuwasz "fajne fluidy" ode mnie płynące :). Tak szczerze, to
                nie chcę być nieprzyjemna, ale nie rozumiem co chcesz osiągnąć poprzez
                niszczenie czyjegoś małżeństwa.

                Myślę, że zbyt wielką przykładasz wagę do rozmów Internetowych. Ten znany
                mężczyzna mógł tylko zgrywać jaki to on nie jest, bo wiadomo, że mało kto
                będzie pisał: "jestem brzydki, beznadziejny, cierpię na impotencję", natomiast
                w mniemaniu mężczyzny pochwalić się, że jakaś kobieta od lat stara się go
                uwieźć działa na jego korzyść i pokazuje w dobrym świetle.
                Zresztą co złego jest w tym, że podoba się dziewczynie z pracy? Jak wcześniej
                wspominałaś, nigdy nie zdradził swojej żony, więc za bardzo nic nie wynika z
                tego uwodzenia.

                A co do pewnej siebie żony tego znanego człowieka, to, jak to się mówi: "czego
                oczy nie widzą tego sercu nie żal". Zresztą jej mąż niczego nie zrobił, a że ma
                grzeszne myśli.. no cóż, przecież jest tylko człowiekiem. Czasem można mnóstwo
                głupot wygadywać, ale liczą się tak naprawdę tylko czyny.

                Nie wiem jak Ty byś się czuła jakby po kilku latach małżeństwa ktoś usiłowałby
                Ci chciał je rozbić, wtykając nos tam, gdzie nie powinien. Nie życzę Ci tego w
                każdym bądź razie.
                • foui Re: sieć 26.11.05, 13:07
                  Mam e-mail do niej i telefon. I zastanawiam sie na razie, jak to rozegrac, czy
                  np. zadzwonic i powiedzic: "mnie tez ten obraz z sypialni wprawia w dobry
                  nastroj" (wyslal mi kiedys zdjecie obrazu z ich sypialni, bylam wtedy w dolku,
                  z adnotacja " wprawia on moja zone w dobry nastroj"; na obrazie jest naga
                  kobieta odwrocona tylem) czy moze: rowniez uwielbiam musicale" z wyczuwalna
                  ironia w glosie, bo kto, na litosc, na poziomie, chodzi na musicale?!?!? :-))))

                  Albo - rowniez boje sie rowerów, po ostatniej, sierpniowej wywrotce, nie wsiade
                  wiecej na rower (wyobraz sobie, ta kretynka, nie potrafi jezdzic na rowerze,
                  bez przerwy sie wywraca i powiedziala, ze wiecej nie wsiadzie :-0))))

                  Taka jestem podla... :-)
                  • koza_w_rajtuzach Re: sieć 26.11.05, 13:11
                    Głupia nie podła.
                    Myślę, że Ty masz ograniczoną świadomość tego, co się wokół Ciebie dzieje :).
                    • foui Re: sieć 26.11.05, 13:17
                      nie mam jestem zdowa na ciele i umysle i mam na to papiery :-)
          • aureliana Re: sieć 26.11.05, 12:46
            wrzod na dupie... nie musial ci zarzucac, ze masz na niego ochote, stwierdzil
            najwyrazniej fakt. daj spokoj zonie, przeciez nic nie zrobil, skad masz pewnosc,
            ze zona nie wie o tym, ze gadaliscie? ja czasami tak sciemniam jakims facetom w
            necie. pomijajac fakt, ze zazwyczaj za moimi plecami stoi moj chlopak, ktory juz
            nie raz widzial zdjecia napalonych amantow, a czasem nawet on z nimi pisal,jak
            mi sie nie chcialo;)
            ale dawno to bylo;) no i nie spotkaliscie sie chyba, wiec nie masz zadnej
            pewnosci, ze to jakas znana osoba, wytarczy czytac regularneijakeis gale i vivy,
            zeby wiedziec dokladnie co slychac u 'gwiazd', poszukac w necie bardziejdomowa
            fotke i juz.
            • foui Re: sieć 26.11.05, 12:53
              Alez moja droga ja wiem na 100 5 kim on jest - dzwonilam do niego do pracy,
              poza tym on ma kilka prac, znalazlam jego e-mail w necie. To nie jest jakas
              gwiazda telewizyjna, aktor, dziennikarz, nic z tych rzeczy.
              Poza tym jest to osoba bardzo zajeta i powaznie podchodzaca do zycia. Wiec nie
              pisz mi takich rzeczy, ze jaja sobie robil, bo nie robil, i mam pewnosc.

              A to, czy zona wie, czy nie, coz, wlasnie mam zamiar to sprawdzic.
              • aureliana Re: sieć 26.11.05, 13:01
                pewnosci nie mozesz miec zadnej. chyba zycia nie znasz:)) jak latwo mozna sie
                zabawic cudzym kosztem. ciesz sie, ze nikt ciebie nie oszukal do tej pory(
                pomijajac tego ostatniego faceta). to jest naprawde prostsze niz pokazuja na
                filmach. moja pzyjaciolka byla baaaardzo dluzo, na zywo, w realu, a nie w
                internecie, z 3chlopakami na raz. i wierz mi, ze zaden z nich nie mial o tym
                pojecia i mial pewnosc, ze jest jedyny. a naprawde, niewiele wysilku ja to
                kosztowalo.to sobie wyobraz jak przez net.. (tez cos o tym wiem, 'przyjaciel z
                netu' do mnie dzwonil i opowiadal czule slowka, a ja u mojego mezczyzny na
                kolanach w tym czasie...) to naprawde nietrudne..

                foui napisała:

                > Alez moja droga ja wiem na 100 5 kim on jest - dzwonilam do niego do pracy,
                Wiec nie
                > pisz mi takich rzeczy, ze jaja sobie robil, bo nie robil, i mam pewnosc.
                >
    • czekoladka_84 To prowokacja czy może 26.11.05, 13:09
      prowadzisz jakieś badania? Trudno mi w to uwierzyć.
      • foui Re: To prowokacja czy może 26.11.05, 13:13
        Nie. W co Ci tudno uwierzyc, pardą????
        • czekoladka_84 Re: To prowokacja czy może 26.11.05, 13:14
          W to, że chcesz poznać żonę. Po co?
          • foui Re: To prowokacja czy może 26.11.05, 13:16
            poznac w sensie zadzwonic/napisac maila. A po to moja droga, zebym nie tylko ja
            poczula sie wystrychnieta, lecz ona tez :-)))) jakiez to przyjemne uczucie
            wiedziec, ze nie tylko ja zostalam ponizona, ale ze i ja potrafie w odwecie
            ponizyc i jego i te biedna niewinna istote, ale coz, takie sa konsekwencje
            pewnych zachowan, zonaci faceci szukajacy wrazen... :-)))
            • czekoladka_84 Re: To prowokacja czy może 26.11.05, 13:20
              Przesadzasz. Też miałam do czynienia z żonatym facetem, ale nigdy nie
              poinformowałabym o tym jego żony. Przecież logiczne, że jak facet jest żonaty,
              to raczej na 99% nie odejdzie od żony. Zresztą ty wogóle się z nim spotkałaś
              czy tylko maile wysyłaliście sobie?
              • foui Re: To prowokacja czy może 26.11.05, 13:24
                maile i telefony, ale to ja do niego zadzwonilam, a ten dupek odebral to jako
                chec zaciesnienia znajomosci.
                odpowiedz mi na jedno pytanie - po co facet, ktory nie ma czasu, bo pracuje jak
                wol, pisze do kobiety kilometrowe maile o 1 w nocy, po powrocie z innego miasta
                do domu, gdy zonka smacznie spi obok w sypialni? po co pisze rano w poludnie i
                wieczorem z pracy? po co prawi komplementy? Opowiada o zonie, pracy, lasce z
                pracy, ktora sie na niego haczy?
                Zrozum, to nie jest jakis zwykly facet, to jest facet z tzw. klasa, elita,
                czlowiek superwyksztalcony, z opcji prawicowej, powazny gosc, wystepujacy
                czesto w mediach, wypowiadajacy sie na powazne tematy... i nie jest to jakis
                znudzony pierdziel. Aha, nie moga miec z zona dzieci.
                • aureliana Re: To prowokacja czy może 26.11.05, 13:29
                  no bo fajnie takie mejle pisac no. i fajnie takie mejle dostawac. nie byl jakos
                  bardzo fair wobec zony, ale wielkiej krzywdy jej tymi mejlami nie zrobil. tak
                  jest czasami, trudno. nie pojme ludzi, ktorzy internet traktuja tak strasznie
                  powaznie... przeciez NAPISAC MOZNA WSZYSTKO. wszystko. facet pisal, bo to fajna
                  gierka, ty mu bedziesz odpowiadac i bedzie wam razem milo.
                  dostalas kopa w dupe, znajdz sobie faceta w realu, a nie w internecie to
                  przestaniesz marudzic i wymyslac jakies przekombinowane i zalosne zemsty.
                • czekoladka_84 Znudzony mąż :) 26.11.05, 13:33
                  A ile ma lat? Pewnie między 40-50? Skoro to faktycznie jest osoba należąca do
                  tzw. elit, to nie może pozwolić sobie na kompromitacje. Pewnie przechodzi
                  kryzys wieku średniego. Pomimo intensywnego trybu życia odczuwa pustkę. Tylko,
                  że sam tak naprawde nie wie czego chce. Jesteś dla niego taką "odskocznią" od
                  codziennych problemów. Na razie w jego odczuciu nie przekroczył granicy (bo to
                  tylko maile). Pewnie chciałby czegoś więcej, ale się boi. Nie radze ci się z
                  nim spotykać, ani informować żony, bo może się to źle dla ciebie skończyć.
            • koza_w_rajtuzach Re: To prowokacja czy może 26.11.05, 13:34
              foui napisała:

              > jakiez to przyjemne uczucie
              > wiedziec, ze nie tylko ja zostalam ponizona, ale ze i ja potrafie w odwecie
              > ponizyc i jego i te biedna niewinna istote

              No tak, bo co tam będziesz w pojedynkę cierpieć..
              Skoro Tobie źle to niech i inni dobrze się nie czują. Cóż za genialne
              podejście :).
              • olunia34 Re: To prowokacja czy może 26.11.05, 15:12
                jejuuuu po jaka.... z Nia wogóle rozmawiaćie? Przecież nic nie dociera....
                Niektórzy naprawdę potrafią jeszcze mnie zadziwić... z szacunkiem hihi
                Pozdrawiam
                • khaki3 Re: To prowokacja czy może 26.11.05, 15:47
                  To nie jest ani zabawne ani podle ani juz zalosne.
                  Kobieta albo sobie cos ubzdurala( bo jak nam udowodni ze to co pisze jest
                  prada??) albo ma jakies odchyly.

                  Chce poznac jego zone po to,zeby zapewne byc blizej niego.Wejsc z buciorami w
                  ich zycie.

                  Piszesz,ze on jest na poziomie.Tragiczne zachowanie z Twojej strony.Dlaczego?Bo
                  piszesz to z uwielbieniem."miloscia"Zacowujesz sie jak male dziecko.Zabranomi
                  zabawke to ja pojde do tej piaskownicy i zabiore im zabawki.To nic,ze to nie
                  moja zabawka.Pojde ukradne.

                  To co robisz albo chcesz zrobic nie jest podle.Jest poprostu ZALOSNE!!!!Piszesz
                  o calej jego rodzinie o jego zachowaniach z taka fascynacja.To chore!Babo Ty
                  poprostu chcesz sie do niego dobrac!

                  Pan z televizji i jego zona.A zamiast Ciebie ona stoi obok niego.Wiec wstracisz
                  swoje 5 groszy w ich zycie i Ty tam bedziesz stala.

                  Chora fascynacja.Zglos sie do lekarza.
    • caprissa Re: sieć 26.11.05, 16:08
      foui napisała:

      > poznaliśmy się wiele miesięcy temu. On jest bardzo znanym i bardzo
      > wykształconym człowiekiem, często występuje w mediach.
      Kchana w mediach jest zero osob wykształconym w sesnie samomyslenia. media
      manipuluja i mowia to co inni.Nie umieja rozwiazywac problemow.

      Najciekawsi to ci co piszą:) Ludzie co dusze z piorem mają:) I oni są
      faktycznie samomyslacy:) i nie garna sie do KRZYKU mediow.


      >Zaczepiłam go w sieci rok temu, odpisał, ja
      > odpisałam, i tak sprawy się toczyłu...
      Czyli szukałas na siłe, a piekenie jest nie uszkac a znalezc:)

      >Ma żonę, która o niczym nie wie.
      i napewno nie sa szczesliwi, bo tam kazdy zeni sie dla statusu, łaczy w pary
      jak jego sława cichnie. Albo ma zone aby nie byc powodem plotek na "salonach" a
      na boku zyje tak jak chce.

      > Co za świat, co za ludzie...
      > A wydawał mi sie taki porządny, był dla mnie ideałem mezczyzny, ogromnym
      > autorytetem.
      Aby ktos wydał ci sie taki musiałabys go zaobserwowac tak z nienacka i
      wtedyabywidział ze Ty nie widzisz. I tak jak jest cos np debata to kamera
      pokazuje osobe jako nr 1 a jego w dali ale Ty własnie patrzysz co on tam w dali
      robi, mowi itd. A takie cos jakktos gra przed kamera robi show to nic jak
      maska.. człowiek najlepiej odbija sie w słowach, pisanych, słowach pełnych idei
      i pasji:):)

      > Jesli chcecie, moge Wam napisac, o czym do mnie pisał.
      Nie chcemy. napewno nic ciekawego, ludzie z mediow sa monolitami tacysami - na
      sile sie promuja, snobizm snobizm i udawana skromnosc, talnet itd.

      > Zastanawiam sie, czy nie powiadomic jego zony o wszystkim, bardzo waznej pani
      > dyrektor, co wyprawial jej mąż w domu o 1 w nocy i w pracy.
      > co sadzicie?
      jesli spał z Toba, to ja jako zona chciałabym wiezecczy maz mnie zdradza. Ale
      jesli tylko mowil z Toba to nie wiem. Bo ona i takposadzi go o zdrade fizyczna.
      To co widze to, to ze czesto takie pary maja uklad - Ty swoje zycie ja swoje
      czyli nie sa ze soba, a wiedza ze sie zdradzaja, ale zachowuja pozory ze tak
      nie jest. Inni nie maja ukladu i maz czy zona zachowuje pozor, prowadzac
      podwojne zycie. Bo wie ze zdrada to by byl koniec zwiazku, a on tego nie chce.
      Takie dziecinne podjecie, wygodne. Z drugiej strony jak facet wie, ze opna
      ozenila sie dla kasy, to i tak pojdzie tam gdzie cieplo i uczucie i tez bedzie
      z kims innym, a nie z wyrachowana zona. drugi bedzie wykorzystywał włądze,
      kase, aby miec mnostwo panienek. A ze 99-90% pan lubikase, bo daje mozliwosci
      np studia, staze, bale-lokale to korzysta i godizsie byc kochnka w zamian za.
      Inne zenia sie dla korzysci szerekorozległych - on ma kase, pozycje, zatem ona
      nie musi, siedzi w domu, zajmuje sie moze jakas fundajca, moze idzie do
      szkoly,na studia i na bale i koniec.

      Spotkac Rodzynka to cud, a jak taki rodzynek zawieruszył sie w "mediach" oj to
      wiekszy cud, trzeba go szybko stamtad wycignac, szkoda człowieka, serca:)
      Zespuje sie co tu nie mowic ta zgnilizna, maskami, gra pozorow, gra ksiezniczek
      wartych kasy itd...

      jaka super ksiazka by była:) do tego trzeba spokoju, talentu, analizy, humoru,
      uszczypliowsci, a tego mojemu Rodyznkowi, co lubi sernik nie brakuje:)


      dobrzy ludzie kochaja ludzi, swiat, zwierzeta, swoja siotre, dzieci, maja humor
      i dobro w oczkach:) Potrafia sie wzruszyc..:) Ale rodza sie raz na 100 lat
      chyba:P






Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka