Dodaj do ulubionych

Facet i pieniądze

06.12.05, 23:58
Jestem z moim chłopakiem od pół roku, kochamy się i planujemy wspólną
przyszłość. Niejaki problem stanowią pieniądze - obydwoje szukamy pracy, ale
ja mam taką sytuację finansową w domu, że gdy potrzebuję pieniędzy to dostaje
je od rodziców - nie ma w tym żadnego problemu ponieważ na wszystko nam
starcza i jeszcze sporo zostaje. Natomiast mój facet ma kruchą sytuację
finansową w domu i jeśli nie zarobi sam pieniedzy to ich nie ma, nawet na
najdrobniejsze wydatki.
Sytuacja wygląda tak, że przeważnie ja sponsoruje wyjścia na piwo, do kina
itp. (w sumie nie do końca czuję się z tym źle bo gdy zdarzało się, że on
miał pieniądze to wydawał je na nas oboje a nie na siebie). Ale teraz jest
taka sytuacja, że nie stać go nawet żeby kupić mi kwiatek, nie mówiąc już o
prezencie na święta. Ustaliliśmy, że na tą okazje żadne z nas nie kupi
drugiemu prezentu - on bo go nie stać, ja bo jemu byłoby głupio.
Jest mi tochę smutno z tego powodu, tym bardziej, że słucham opowieści moich
koleżanek o prezentach które one kupily swoim facetom i oni im, o wspólnej
wycieczce w góry czy hucznych planach na sylwestra.
Od razu zaznaczam (bo pewnie zostanę uznana za materialistkę) - kocham mojego
faceta i to ile ma on pieniędzy nie ma dla mnie wielkiego znaczenia, ale
czasami jest mi przykro, że z braku funduszy nie możemy zrobić wielu rzeczy.
Koleżanki, u których sytuacja często wygląda odwrotnie uważają, że nasz układ
jest nieco dziwny.
Obserwuj wątek
    • khaki3 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 00:04
      A co Ty sie kolezankami przejmujesz?jak facet jest kochanym i uczciwym facetem
      to lej na kolezanki.Kiedys dorobi sie swojego i juz.A jak sie ktoras spotyka z
      gosciem i on jej kupuje prezenty drogie bo ma bogatych rodzicow to jej
      sprawa.ale tej jej chloptas jest biedny jak mysz koscielka bo to kaska rodzicow
      a nie jego.kasa to kasa.a milosc to az milosc.a na kolezanki lej:)
      • miss.hyde Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 00:14
        Wiem, wiem.:) Ale jak słucham tych wszystkich opowieści na temat niesamowitych
        sposobów spędzania czasu wolneo itp. to troszke mi żal, że my też tak nie
        możemy. Jemu też jest smutno z tego powodu i do końca nie wiem co poradzić bo
        niestety nie jest tak, że pstrykniesz palcami i masz pracę.
        • gres81 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 00:22
          miss.hyde napisała:
          Ale jak słucham tych wszystkich opowieści na temat niesamowitych
          > sposobów spędzania czasu wolneo itp. to troszke mi żal, że my też tak nie
          > możemy.

          a gdzie własna inwencja twórcza?zawsze można wymyślec coś by było miło i
          przyjemnie i nie trzeba na to kasy.
        • khaki3 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 00:22
          A moze zamiast wydawac kase na wyjscia poprostu spedzicie wolny czas w domu we
          dwoje,przy jakiejs romantycznej kolacji,moze z popcornem w reku przy ciekawym
          filmie??Ja osobiscie wole takie siedzenie w domu niz wychodzenie do pubow.
          • miss.hyde Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 00:28
            Tylko, że my tak robimy.:) I trochę już nam sie to nudzi. Korzystamy z własnej
            inwencji twórczej, ale chcielibyśmy czasamy wyjść gdzieś ze znajomymi - całą
            gromadą, lub kupić sobie coś fajnego, z okazji lub bez. Póki co prezenty robimy
            sobie własnoręcznie a czas spędzamy w domu lub gdy pogoda sprzyja (czyli
            ostatnio nie) w plenerze.
            • zdzichu-nr1 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 00:51
              No, Wasza znajomość jest na etapie bardzo wstępnym. Pół roku to ok na romans,
              ale jeśli chodzi o powazny związek to jeszcze mało. Jeśli on ma łeb na karku,
              to się wybije, jeśli jednak minie kolejne pół roku, czy też rok, a sytuacja
              bedzie bez zmian to radzę uciekać. Inaczej będziesz musiała go utrzymywać, co
              nie jest ani przyjemne, ani rozwijające dla związku.
            • agrest15 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 00:53
              Twoj facet to fajtlapa. Co to za chlop, ktorego dziewczyna musi uyrzymywac w
              dodatk za pieniadze rodzicow.Wstydu nie ma. Uwazaj, zeby Ci nie narobil
              dzieciakow,to juz bedzie kompletna tragedia.
              • khaki3 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 01:29
                Miss.Hyde nie zwracaj uwagi na agres.Zazwyczaj ta roslina ma w sobie odrobine
                goryczy i jadu:p Jesli naprawde chcecie gdzies wyjsc to poprostu zabierz go na
                tzw.rozmantyczna randke.I zaproponuj,ze ty go zabierzesz.Kiedys sie chlopak
                dorobi wlasnej kasy:)
                • agrest15 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 01:38
                  Widze, ze khaki ma duze doswiadczenie. Ja ci jednak powiem wiej, czarno widze
                  przyszlosc z takim chlopaczkiem.
                  • khaki3 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 01:41
                    Wiesz nie pieniadze swiadcza o czlowieku,a jego charakter i stosunek do
                    zycia.Tylko puste osoby bez wlasnej osbowosci na tyle ciekawej zeby kogos nia
                    zainteresowac twierdza,ze mezczyzna bez wiekszej ilosci pieniedzy jest poprostu
                    zalosny.Nie samymi pieniedzmi czlowiek zyje.I lepiej byc szczesliwym z kims kto
                    zarabia 800zl miesiecznie niz z kims kto 800zl wydaje w ciagu godziny.
                    • zdzichu-nr1 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 02:00
                      Khaki3, gratuluje szlachetnego idealizmu... ale sądzę inaczej. Życie dwóch osób
                      na krańcowo różnych poziomach materialnych jest piekłem dla obojga. Jedna
                      popada w coraz głębsze depresje i frustracje związane z niską samooceną, a
                      druga albo zniża się do poziomu materialnego tej pierwszej (co na dłuższą metę
                      jest niemądre i męczące), albo musi komuś fundować całe życie (co z czasem
                      mocno wkurza i powoduje kwasy w związku). Wiem co mówię.

                      I jeszcze coś. Pieniądze same w sobie szczęścia nie dają, ale dużo lepiej o
                      marności tego życia rozmyślać nad kierownicą mercedesa niż w zatłoczonym
                      tramwaju;-)
                    • agrest15 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 02:05
                      Ten facus, jest menszczznom absolutne golym, bez grosza przy duszy, ale za to
                      chetnym na piwko, czy inne uciechy.Za robote sie nie bierze, pewnie stworzony
                      jest wylacznie do milosci.A swoja droga ciekawe jakie ma
                      wyksztalcenie,kwalifikacje i dlaczego jest taka d--a, ze nic nie robi?
                      • agrest15 Re: Zdzichu, 07.12.05, 02:08
                        a, co ty tak gorno-lotnie nadajesz?
                        • khaki3 Re: Zdzichu, 07.12.05, 02:27
                          A ja sie zastanawiam jakie ty masz wyksztalcenie agresciku:) Nie wiesz o tym,ze
                          w dzisiejszych czasach nawet po najlepszych studiach ludzie sa bez pracy?A moze
                          chlopak wlasnie pracuje.ale zarabia malo.Widocznie dziewczynie nie przeszkadza
                          jego stan majatkowy.I niejest powierzchowna cizia ktora leci na kase,a jak
                          facet kasy nie ma to go olewa.Widzisz jednak sa na tym swiecie porzadne
                          kobiety.ktore najpierw patrza na czlowieka i nie zagladaja mu do portwela.Nie
                          sama kasa sie zyje.Ale widocznie ty o tym nie wiesz.
                          • agrest15 Re: khaki, 07.12.05, 02:29
                            teraz do lozeczka,spac. Pogadamy za 20 lat.
                            • khaki3 Re: khaki, 07.12.05, 02:31
                              Oh wybacz teraz mnie do snu bedziesz ukladac?
                            • agrest15 Re: khaki, 07.12.05, 02:31
                              Aha, moje wyksztalcenie- PHD z nauk medycznych.
                              • khaki3 Re: khaki, 07.12.05, 02:33
                                Wiedocznie nie zawsze inteligencja idzie w parze z madroscia zyciowa i z
                                uczciwoscia :)
                            • khaki3 Re: khaki, 07.12.05, 02:32
                              Chyba jednak ja powinnam ciebie zycia troszke pouczyc.bo widzisz kochana
                              pieniadze to nie wszystko.i porzadna kobieta wolalaby zyc z mezczyna ktory jest
                              jej idealem pod kazdym wzgledem i w bogactwie i tak samo w biedzie.a
                              materialistki to zazwyczaj albo zgorzkniale stare panny.ablo zony ktore maz
                              zdardza z mlodymi dziwuchami.Widzisz nie zawsze poplaca miec kase,ale zawsze
                              poplaca byc uczciwym czlowiekiem.widocznie mamusia apomniala tobie
                              powiedziec,ze nie pieniadz uszczesliwia czlowieka a prawdziwa i szczera milosc.
                              • aver35 Re: miss.hyde 07.12.05, 08:37
                                Z toba to jest tak "chciałabyś zjeść ciastko i mieć ciastko".
                                Mówisz ze nie jestes materialistka co tak naprawde nie do konca jest
                                prawda.Człowiek ktory kocha i chce ze soba być nie mysli o tym ze czegos mu tam
                                jeszcze brakuje bedac na garnuszku u rodzicow.Twoj chłopak to osoba skromna bo
                                gdyby było inaczej a nie miałby wyjscia to poszukał by panny z duża kasa bo i
                                takie sa ktore nie maja wziecia z racji urody ale za to duzy majatek.Tak
                                niektorzy faceci doszli do pieniedzy majac na boku laski.Widocznie tak nie
                                jest.Wydaje mi sie ze ta twoja miłosc do niego jest dosc dziwna i zastanow sie
                                co bardziej sie u ciebie liczy zebys go kiedys nie skrzywdziła.
                                • miss.hyde Re: miss.hyde 07.12.05, 11:04
                                  Chyba Twoja opinia jest zbyt powierzchowna. Nie brakuje mi niczego w samym
                                  naszym związku bo jest nam ze sobą bardzo dobrze, chodziło o to, że przez brak
                                  funduszy nie możemy np. spędzać czasu tak jak chcemy. Jestem na garnuszku
                                  rodziców bo nie mam innego wyjścia - to nie mój wybór, że ciężko jest mi
                                  znaleźć pracę, a sytuacja nie wygląda tak, że od rodziców wyciągam ile się da.
                                  A co najbardziej liczy się dla mnie wiem doskonale i na pewno nie są to
                                  pieniądze.
                          • kali1974 Re: Zdzichu, 07.12.05, 09:49
                            khaki3 napisała:

                            > A ja sie zastanawiam jakie ty masz wyksztalcenie agresciku:) Nie wiesz o
                            tym,ze
                            >
                            > w dzisiejszych czasach nawet po najlepszych studiach ludzie sa bez pracy?A
                            moze
                            >
                            > chlopak wlasnie pracuje.ale zarabia malo.Widocznie dziewczynie nie
                            przeszkadza
                            > jego stan majatkowy.I niejest powierzchowna cizia ktora leci na kase,a jak
                            > facet kasy nie ma to go olewa.Widzisz jednak sa na tym swiecie porzadne
                            > kobiety.ktore najpierw patrza na czlowieka i nie zagladaja mu do portwela.Nie
                            > sama kasa sie zyje.Ale widocznie ty o tym nie wiesz.


                            oczywiście, ze nie samą kasą, ale jeść coś trzeba, i szczególnie jak w grę
                            wchodzą dzieci to zaczynają się problemy,
                            zresztą założyłam wątek na tym forum wczoraj - u mnie w związku też cieniutko w
                            związku z finansami właśnie.
                            Sorry, ale jeżeli ktoś twierdzi, że pieniądze nie mają żadnego znaczenia, to po
                            prostu nie ma pojęcia o życiu w dzisiejszych czasach.
    • agnesea77 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 08:51
      ja mam podobną sytuację, tyle tylko, że oboje pracujemy ale on zarabia połowę
      tego co ja. ja studiuję, spłacam dwa kredyty no i niekiedy nie starcza na
      dodatkowe rozrywki. też jest nam przykro kiedy nie możemy gdzieś pójść albo
      teraz kiedy idą święta musimy się nieźle nabiegać żeby znaleźć rodzinie fajne
      ale niedrogie prezenty.
      myślę, że w obu poglądach jest trochę prawdy: może i nieważny jest stan konta
      człowieka ale jego charakter i osobowość, tyle tylko, że rachunków się nie
      zapłaci a garnków nie zapełni osobowością
      tak czy inaczej czasem trzeba zacisnąć pasa
      pozdrawiam
      • horpyna4 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 09:29
        Ja myślę, że największym błędem jest porównywanie się z innymi. Niestety, robi
        tak większość ludzi. Sąsiad kupił ekstra brykę? To ja nie mogę być przecież
        gorszy, tak, wiem, powinniśmy zamienić mieszkanie na większe, bo się gnieciemy,
        a na obie rzeczy nie starczy kasy. No ale jakby to wyglądało, ja mam jeździć
        tym czymś, a on...
        Pamiętaj, ZAWSZE znajdzie się ktoś, kto ma to, czego akurat brakuje Tobie.
        I o ile zrozumiałe jest odczuwanie braku tego, czy owego, nie powinno to mieć
        związku ze stanem posiadania innych. Własne potrzeby powinny być WŁASNYMI
        potrzebami.
        • agnesea77 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 09:33
          niestety pracuję w firmie, gdzie większość ludzi ma bardzo dobre pozycje
          finansowe, na porządku dziennym są uwagi typu: nie masz cyfrówki? no wiesz jak
          można nie mieć? jeździsz autobusem? no wiesz przecież jest zimno, zmieniliśmy z
          mężem mieszkanie bo za dużo czasu zajmował mi dojazd do pracy, a gdzie w tym
          roku jedziesz na wakacje, bo ja na seszele itp itd
          czasami jest ciężko słuchać, wierz mi
    • miss.hyde Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 10:59
      Dziękuję za rady wszystkim życzliwym.:) Tymi nieżyczliwymi staram się nie
      przejmować. Mój facet był kilka dni temu na rozmowie kwalifikacyjnej i dzisiaj
      się dowiedział, że dostał pracę.;) Wprawdzie w innym mieście, ale nie aż tak
      strasznie daleko. Bardzo się cieszę z tego powodu, on również. Teraz ja muszę
      coś znaleźć bo sutuacja zrobi się odwrotna i a fajtłapowatość, jak ktoś
      napisał, nie ma tu nic do rzeczy.
      • khaki3 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 11:05
        Widzisz:)Wszystko powoli zaczyna sie ukladac:)trzeba miec troche wiary w lepsze
        jutro:)Zycze Wam powodzenia i samego szczescia:):)A niezyczliwymi w ogole sie
        nie przejmuj:)WY jestescie wazni a nie jacystam ludzie:)
      • czekoladka_84 Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 15:02
        Nie musi pochodzić z bogatej rodziny. Jak jest ambitny i zaradny to raczej
        śmierć głodowa wam nie grozi. Mój tata był bardzo biedny w młodości, ale za to
        miał zdolności :)
    • lilarose Re: Facet i pieniądze 07.12.05, 14:59
      Nie przejmuj się koleżankami! To nie kasa jest wazna, lecz podejście od niej. W
      przypadku twojego faceta brak kasy spowodowany był siłą wyższą, a nie np.
      lenistwem przejawiajacym się w zaprzestaniu poszukiwań pracy i ogólnym
      tumiwisizmem. Przez szereg lat spotykałam sie z facetami raczej nie
      opływającymi w gotówkę, ale za to z wyobraźnią co do spędzania czasu wolnego
    • fajnaret Jakos nie widze przyszłosci w takiej sytuacji 08.12.05, 10:06
      I nawet miłośc tu nic nie poradzi!
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka