agata206 08.12.05, 13:05 mam pytanko czy ktorejs z was przydarzyla sie jakas smieszna wpadka na randce (oczywiscie nie mam na mysli ciaży, chociaz to tez nie wykluczone);-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agamuza Re: wpadka 08.12.05, 13:12 Taaa, śmieszna teraz mi sie wydaje, ale wtedy bylo mi nie fajnie - zgubulismy gumke... Zostala w srodku :) Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: wpadka 08.12.05, 13:14 Tak, mi sie zdazylo pare lat temu umowic sie z chlopakiem poznanym w necie. Widzialam wczesniej jego zdjecie, na ktorym wygladal calkiem calkiem, ale to co zobaczylam w rzeczywistosci bylo parodia tego zdjecia. Nie wiem jak to zrobil tak dobrze wyszedl. Niestety w momencie kiedy zdalam sobie sprawe ze to on i ze jest straszny, chlopak juz zdazyl mnie zauwazyc. Przez pare godzin non-stop szukalam wymowek zeby juz sie zmyc, a koles najwyrazniej ie chcial tego zrozumiec. Jak juz skonczyla sie ta "randka", po powrocie do domu obiecalam sobie ze juz nigdy nie bede poznawac ludzi w necie, wykasowalam go szybko z mojej listy znajomych, zablokowalam. Niestety koles mial moj numer telefonu, i wydzwanial do mnie bezustannie, probujac sie ponownie umowic. Nic do niego nie docieralo, a jako ze jestem z natury lagodna osoba, nie moglam znalezc wystarczajaco ostrych slow zeby go do mnie zniechecic. (oczywiscie powiedzialam mu ze nie chce sie z nim wiecej umawiac, bo nic z tego nie bedzie bo nie jest w moim typie, ale on znalazl argument ze mozemy "tak po przyjacielsku", no a przeciez nie powiem ze nie potrzebuje takiego przyjaciela jak on). Potem przestalam odbierac telefony, wiec nagrywal sie na sekretarke. Po pewnym czasie sam zaniechal, ale trzeba przyznac ze dlugo sie mordowal. Ciekawe co sobie taki ubzdural i na co liczyl, skoro przez caly ten czas od momentu naszego spotkania bylam na "nie". Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: wpadka 08.12.05, 13:20 wiesz co, okrutna jesteś. A chłopów poznajesz tylko w celu matrymonialnym??? Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: wpadka 08.12.05, 13:23 heheeh, nie, ale ten sie nie nadawal do zadnego celu. Fakt ze przed naszym spotkaniem nie rozmawialismy w necie duzo, ale mimo wszystko wydawalo mi sie ze to jest interesujaca osoba. Pozory niestety myla. Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 i PS. 08.12.05, 13:21 Znajda sie tacy co mnie zaraz skrytykuja ze nie tylko wyglad sie liczy. Nie ukrywam ze wyglad jest dla mnie bardzo wazny, natomiast dodam ze podczas tego nieszczesnego spotkania chlopak przez caly czas nadawal mi o komputerach i internecie, o jakichs programach o ktorych nie mam pojecia i generalnie mimo braku mojego zainteresowania tym co mowil, nie dalo sie z nim porozmawiac na zaden inny temat. Nasza rozmowa to byl jego monolog, bazujacy na wyrazeniach "ja sadze", "ja wiem ze", "ja to jestem taki ze", no po prostu oglonie porazka. :) Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zet Re: i PS. 08.12.05, 13:24 maialina1 napisał: > Znajda sie tacy co mnie zaraz skrytykuja ze nie tylko wyglad sie liczy. guzik prawda, że wygląd się nie liczy.Liczy się i koniec.Jak można być z kimś kto jest dla ciebie brzydki a co za tym idzie-nie pociąga cię fizycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
agata206 Re: wpadka 08.12.05, 13:22 haha a wiesz ze ja mialam podobna sytuacje;-) umowilam sie przez net jakis czas temu, ale nie widzilam jego fotki, w sumie to ja az tak bardzo spontaniczna nie jestem ale co tam raz kozie smierc, na pytanie co z ta kawa? napisalam ok;-) Poszlam, szlam 45 min (chyba ze 3 razy sie wracalam do domu) ale w koncu sie spoznilam, wiedzialam ze on bedzie czekal przed kawiarnia, ide ide i nagle jest mi slabo;-) przed kawiarnia stal facet wiek ok 38 lat, wygladal na pracownika naukowego, hmm no a pisal ze ma 27;-) ( no tak jakos sobie odjal), tak czy inaczej bynajmniej na tyle nie wygladal. Myle sobie 'jeju zeby to nie byl on, jeju jejeu;-)) ufff z zarogu wyszedl 2 facet( ten sam typ) i to byl niestety on tyle ze wygladal mlodziej, jesli chodzi o fizycznosc nie podobal mi sie to wiedzialam od poczatku ale pomyslalam sobie ze skoro juz tu przyszlam, to moze nie ma co oceniac faceta tak szybko -pogadajmy;-) Wytrzymalam 30 min, naprawde sie staralam, on nawijal o kompach;-) i o tym ze spiewa w chorze, nie ukrywam bylo mi ciezko i nigdy tego juz nie powtorze, zadnego chodzenia w ciemno Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: wpadka 08.12.05, 13:27 "Poszlam, szlam 45 min (chyba ze 3 razy sie wracalam do domu)" Hahaha, dobre! :)) Tak, cos jest nie tak z tymi facetami "z netu". I ten ich ulubiony temat: komputer. Chociaz teraz moze to sie zmienilo. W sumie to moje spotkanie mialo miejsce pare lat temu, kiedy jeszcze spotkania "z netu" byly czyms wstydliwym, rozwiazaniem dla samotnych desperatow. Mysle ze teraz to sie troche zmienilo, tyle ludzi ma net. Nawet moje najladniejsze kolezanki oraz osoby otaczajace sie w realu mnostwem przyjaciol i ciekawych ludzi, tez zawieraja znajomosci przez net. Odpowiedz Link Zgłoś
agata206 Re: wpadka 08.12.05, 13:32 cos w tym jest, tez mam paru dobrych znajomych poznanych przez net ale to juz od paru dobrych lat. Jesli chodzi o facetow to zgodze sie z tym ze oni tylko mowia, nas do glosu nie dopuszczaja, wiesz on sie ogolnie chwalil;-) czego to on na tym komp nie umie;) A CO MNIE TO OBCHODZI;) nie jestem ekpertem wiec moze dlatego chcial mi zaimponowac, swoja wiedza nie wiem;) a byl to czysty monolog ... Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: wpadka 08.12.05, 13:34 O matko, biedaczko! Twoje spotkanie musialo zatem przypominac moje. Mialas to szczescie ze twoj sie nie uparl ze bedzie kontunuowac znajomosc. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
agata206 Re: wpadka 08.12.05, 13:39 haha no wiec uparl;-) agatko prosze daj mi szanse itd, potem byly tel, smsy -ja milczalam a sluchaj moze to byl ten sam facet?;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: wpadka 08.12.05, 15:00 hehehe! :) Nie wiadomo, moze! Moj byl z Warszawy; Taki z brzuszkiem, z bardzo przerzedzonymi wlosami i niesamowicie blada cera z kilkoma pryszczami. Wysoki. Odpowiedz Link Zgłoś
mysliwy.z.kijem Re: wpadka 08.12.05, 13:40 Ja tez mialem okres randek chatowych , ale dobrze , ze sie z nich juz wyleczylem. Raz przyszla fajna dziewka. Ok, poszlismy na kawe. Sorry, ale ile mozna gadac o studiach? I o swoim opiekunie roku? Generalnie nie neguje, dziewczyna glupia nie byla, ale skora, fura i komra , tylko w lagodniejszym wydaniu. Od razu wiedzialem co to za typ dziewczyny , jak mi powiedziala, jaki lokal lubi.Przykre , ale w tym wypadku ja zaszyfladkowalem. Kurtuazyjnie odprowadzilem ja, ale dalem sobie juz spokoj i ona chyba takze:) Odpowiedz Link Zgłoś
niunia-2005 Re: wpadka 08.12.05, 14:05 Ja poznalam faceta w necie,na zdjatkach fajny, z rozmow srednio, generalnie za duzo slodzil itp. PPisalismy maile, potem smsy, rozmowy na komunikatorze.. I sie spotkalismy po paru miesiacach, choc wiele nie oczekiwalam po tym spotkaniu... I wiecie co? Juz po 5 minutach wiedzialam,jak bardzo sie pomylilam, jak net skrzywil moje wyobrazenie o nim...Spotkanie to bylo chyba najwiekszym i najmilszym zaskoczeniem w moim zyciu. Bylismy ze soba 4 miesiace,rozstalismy bo chyba nie bardzo do siebie pasowalismy, choc do tej pory od czasu do czasu pisze mi ze za mna teskni hihi. Slodkie to wszystko:) I wcale nie wykluczam ze nic sie juz nie wydarzy.......;) Odpowiedz Link Zgłoś
agata206 Re: wpadka 08.12.05, 14:14 ale wiesz, mam wrazenie ze przez net mozna najpierw lepeij poznac wnetrze niz od razu miec ten bodziec wizualny;)hmm coz czasami sie nie sprawdza, ale probowac warto Odpowiedz Link Zgłoś
niunia-2005 Re: wpadka 08.12.05, 14:19 U mnie stalo sie tak ze to "wnetrze" poznalam dopiero na zywca, znajac go z netu wydawal mi sie zupelnie inna osoba! Moze udawaal, nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś