Dodaj do ulubionych

za duzo myślenia?

26.12.05, 22:55
jakies 2 miesiace temu dostalam od niego emailem wiadomosc ze chcialby
zebysmy byli tylko przyjaciolmi. ok, i tak nam nie wychodzilo, sztywniak,
konserwatysta, i do tego tchorz- widzialam ze cos mu nie pasuje, ale bylam
brutalna- sam powie, nie bede mu ulatwiac. pomylilam sie- stac go bylo tylko
na emaila. No ale w zasadzie czemu zrywac kontakt-pomyslalam- w zasadzie byl
spoko, poza tym po powrocie ze studiow nie znam zbyt wielu osob w moim
miescie, rozjechali sie i w ogole..swietnie-widujemy się czasami na piwku,
rozmawiamy, smiejemy się- luz. Ale potem wracam do domu i sie zastanawiam-
kurde, moze wcale nie byl taki zly? Ale zachowal sie szczeniacko.. no ale.. i
tak w kolko..Caly dzien praca, potem nie mam sily ani checi zeby zrobic cos
konstruktywnego ani tym bardziej wyjsc i poznac kogos nowego, obracam sie
tylko w starym towarzystwie. Wydaje mi sie czy z braku laku idealizuje mojego
bylego? I to moje zmeczenie/lenistwo lapie sie najprostszej rzeczy- zatesknic
za tym co bylo ? Dziewczyny- czy mozecie skutecznie wybic mi to z glowy? :)
Obserwuj wątek
    • mmagi Re: za duzo myślenia? 26.12.05, 23:37
      młotkiem:-)))?
      • elizariusz a byc dobrą koleżanką nie wystarcza 27.12.05, 00:01
        • de.de1 Re: a byc dobrą koleżanką nie wystarcza 27.12.05, 00:04
          zawsze kiedy nagle zostaje sama,powracam myslami do moich 'bylych',zadaje sobie
          pytania 'a moze jednak sprobowac jeszcze raz?',miewam momenty tesknoty.. Wiem
          jednak,ze to nieprawdziwe..
          Nie warto tak...'z braku laku'...
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka