01.01.06, 13:26
jest mi po prostu bardzo smutno.tylko tyle chciałam napisać.zastanawiam się
zawsze,czemu jakieś jedno głupie wydarzenie potrafi bardzo znacząco wpłynąc
na moje życie?czemu czasami jest tak,że wszystko potrafi się w jednej chwili
rozsypać?sama nie wiem,czego chcę...jestem szczęśliwa,bo mam tysiące powodów
do szczęścia.a czasem robię takie straszne głupoty...tak,jest mi
wstyd.chciałabym cofnąć czas...czemu tak musi być??jestem tak bardzo
niepoukładana emocjonalnie,chciałabym to zmienić,ale nie mam pojęcia jak.tak
bardzo potrzebuję miłości..........a zawsze coś zepsuję.przepraszam za siebie
Obserwuj wątek
    • aw271 Re: smutek 01.01.06, 13:30
      Po paru kieliszkach winka, zycie staje sie prostsze, a po paru jeszcze tez mam
      dola!!!Nie tylko ty masz przepiepszone zycie, ja tez czuje sie jak gowno w
      trawie w dodatku samotne!!!
      • blackroses_7 Re: smutek 01.01.06, 13:33
        u mnie po paru kieliszkach... nic się nie zmienia nadal potrafię robic takie
        same głupoty jak i przed jak i po jeszcze paru kieliszkach:/
    • blackroses_7 Re: smutek 01.01.06, 13:32
      czytając Twój post odniosłam wrżenia że właśnie dokładnie to samo chciałabym
      teraz napisać..:/ Jest mi cholernie źle chociaż pwoinnam byc szczęsliwa i
      cieszyc się z tak wielu rzeczy a jedno głupie wyarzenie potrafi sprawić że
      zapominam o tym wszystkim... I również jest niepoukładana emocjonalnie i nie
      potrafie sobie czasem sama z sobą poradzić i nie wiem o co mi chodzi:/ I to
      okropne uczucie!
      • kalinkakalinka1 Re: smutek 01.01.06, 13:40
        o, to jest nas juz wiecej... zycze Wam kochane babki, zeby smutki rozwialy sie
        w 2006 roku a marzenia wreszcie zaczely sie spelniac. nie myslcie o cofnieciu
        czasu, stalo sie jak mialo sie stac. jezeli cos ma byc, to i tak sie wydarzy,
        niezaleznie od nas. to moja teoria przeznaczenia i jej sie trzymam. ja rowniez
        zrobilam cala mase glupstw w 2005 roku, nieomal stracilam szanse na zbudowanie
        wspanialego zwiazku (a moze i stracilam, to sie okaze...) i rowniez zanim
        zasne, wyruszam na poszukiwanie straconego czasu... ale dosc z tym!
        postanowienie noworoczne: cala naprzod!!! szczescia zycze!!
    • jazzurekcja Re: smutek 01.01.06, 13:47
      ja właśnie straciłam szansę na udany związek i to definitywnie...najgłupsze
      jest to,ze ja go chciałam wielokrotnie zakończyć,a teraz,gdy ten problem
      rozwiązał się sam,czuję się jak mała zagubiona dziewczynka,bo wiem,ze nikt mnie
      już nie przytuli i nie powie,ze kocha:,( boję się,że sama sobie nie poradzę,że
      się gdzieś zgubię i juz nikt nie poda mi pomocnej dłoni..Boże,moze ja
      rzeczywiście jestem takim potworem,ale ja tylko szukam cudownej miłosci i
      nigdzie nie mogę jej znaleźć..
      • blackroses_7 Re: smutek 01.01.06, 13:53
        to chyba tak juz po prostu musi być... Ja Kocham tak mocno... Ale chyba jestem
        starszną egoistą... Kiedy hest coś źle nie potrafie pierwszy wyciągnąc nigdy
        ręki... Wymagam zawsze żeby to on mimo wszystko był blisko nie mysląc o tym że
        jemu tez jest ciężko... I często pojawiają się myśli że chyba chce to zakończyć
        i pewnie bym to zrobiła nie raz pod wpływem emocji gdyby nie to że sobie nie
        wyobrażam bez niego życia! Ale wtedy gdy już jest poważna kłótnia i blisko tego
        końca to wiem że niczego w życiu nie pragne bardziej niż tego żeby był i
        kochał... Ta starszne uczucie... Bo naprawde tyle wymagam a sama czasem nie
        potrafię zapomniec o mojej ogromnej dumie... Nie mówiąc że najczęsciej to moja
        wina przyczepienia się o głupotke... a jednak nie potrafie sobie z tym poradzic...
    • jazzurekcja Re: smutek 01.01.06, 15:35
      i już się skończyło...pisalismy jeszcze chwilę smsy ale to do niczego nie
      doprowadziło...nadal czuję smutek i taką olbrzymią pustkę..kolezanka mi
      powiedziała,ze gdzies na mnie czeka TEN facet,z który będę wreszcie
      szczęśliwa..ale gdzie on jest do cholery,tyle szukam i nic..chcę się gdzieś
      zaszyć.wracam jutro do wrocławia,mam nadzieję,że nawał nauki mnie ogarnie i nie
      bedę juz mysleć o żadnej głupiej miłości,bo jej tak naprawde nie ma.po co nam
      wpajają od dzieciństwa,że zawsze się spotyka drugą połówkę i nie ma z tym
      żadnego problemu..nie jestem jakimś straszydłem,jestem atrakcyjna i
      inteligentna:)ale jakos zawsze trafiam na strasznych egoistów,psycholi i
      popaprańców...pomocy!
    • landrynka8 Re: smutek 01.01.06, 16:05
      Błedem jest myslenie że ktokolwiek wyleczy Ciebie z kompleksów, ze dzięki temu
      jedynemu wszystko się zmieni na +. Zycie jest zmienne, raz jestes na górze, raz
      na dole. Ludzie nie sa doskonali, popełniają błedy i dlatego nie warto tez
      podchodzić do tego wszystkiego tak ciezko, uniezalezniać się od czyichś
      oczekiwań, od kogoś.

      Rozwijaj siebie i spojrz na to wszystko z drugiej strony, mniej emocjonalnie.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka