gosiekm2 02.01.06, 23:20 co myslicie o slubie w mlodym wieku?np 18 lat? czy ktoras z was byla w takiej sytuacji albo z waszych znajomych?jak potoczyly sie losy tego zwiazku?:> Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ninka71 Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:22 znam pary które poznały się w liceum i pobrały szybciej lub póżniej, z powiedzmy 7 par przetrwały 2- czysta statystyka Odpowiedz Link Zgłoś
iberia29 Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:27 osoba w wieku 18 czy 20 nie jest dojrzala do malzenstwa.Poza tym z czego chcialabys sie utrzymywac?Na garnuszku rodzicow? Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle7 Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:30 moja kuzynka tak sie ozeniła. teraz ma 30 lat i jets super, sylwka spędzła z męzusiem:) Ma jedno dziecko, podrzuciła dziadkom:) 18 czasem bardzije dojrzłą niz nejdna 30 albo i wicej. metryka nie gra roli w oblicuz miłosic i pielegnacji tego uczucia:) Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle7 Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:40 Nie, to Gosia kuzynka mieszka na Dolnym Slasku:) A co nie wierzysz? Ale tak jest, ciocia mowiła przez telefon Gosia na balu z mezusiem:) Odpowiedz Link Zgłoś
iberia29 do isabelle7 02.01.06, 23:59 babo moze ty bedziesz sie zenic, ale kobiety to wychodza za maz. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle7 Re: do isabelle7 03.01.06, 00:03 baba to płaczliwa kobieta, ktora manipuluje słowami: smutno mi, zle itd wyrachowana Ja kobitka jestem jak juz:) Nie wazne czy zenic czy za maz, wazne ze z miłosci)))) Odpowiedz Link Zgłoś
gosiekm2 Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:33 narazie tak..ciezko zarobic na zycie studiujac dziennie.ale co to za znaczenie czy pomagaliby mnie czy NAM? Odpowiedz Link Zgłoś
iberia29 Re: ślub inaczej 03.01.06, 00:01 no wiec moze najpierw lepiej skonczyc studia, usamodzielnic sie a potem myslec o zakladaniu rodziny?Nie wyobrazam sobie wyjsc za maz i mieszkac z rodzicami czy tesciami. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiekm2 Re: ślub inaczej 03.01.06, 00:02 ani z rodzicami ani z tesciami..w innym miescie! Odpowiedz Link Zgłoś
iberia29 Re: ślub inaczej 03.01.06, 08:32 uwazasz, ze to dorosle byc na utrzymaniu rodzicow? Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 04.01.06, 22:45 iberia29 napisała: > uwazasz, ze to dorosle byc na utrzymaniu rodzicow? A byc na zasilku socjalnym, czym jest? Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:35 Wyglada na to, ze wiekszosc malzenstw nie jest dojrzalych do tej funkcji. Rozwody to potwierdzaja. Uwazam ze czlowiek dorosly (raczej ludzie w tym przypadku) powinien znac siebie i sam decydowac o malzenstwie, nie pytac tu na forum. Kazdy wiec dorosly wiek (dozwolony) wydaje sie byc odpowiedni. W przypadkach niepowodzenia malzenstwa nie wiek ich jest wina, tylko oni sami. W malzenstwie tez mozna sie rozwijac, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
maximus1982 Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:40 W malzenstwie milosc, oddanie, wsparcie i czego dusza zapragnie Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:44 Czy mozesz powiedziec o co ci chodzi blizej piszac -czego dusza zapragnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maximus1982 Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:49 hm, nie mam namysli zdrady czy obludy, ktora w kazdym drzemie. Mowiac czego dusza zapragnie mam na mysli: Wspolne zainteresowania, turystyka (wspolna), wspolzycie(wspolne:). Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:58 No, jezeli to ma byc wspolne pragnienie dusz, to wtedy wszystko pasuje i sie zgadza. Czasem na zal bywa to pragnienie duszy jednostronnne, co powoduje, ze wszystko sie zaczyna w malzenstwie walic. Wydaje mi sie, ze glownym fiaskiem malzenstw dzisiaj jest wlasnie zaspokajanie pragnienia swojej duszy w odniesieniu do fizycznych pragnien. Nie dba sie zbytnio o jej duchowa strone, co powoduje brak harmonii, naruszenie rownowagi i jego rozlam. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle7 Re: ślub inaczej 02.01.06, 23:41 > Wyglada na to, ze wiekszosc malzenstw nie jest dojrzalych do tej funkcji. > > Rozwody to potwierdzaja. Uwazam ze czlowiek dorosly (raczej ludzie w tym > przypadku) powinien znac siebie i sam decydowac o malzenstwie, nie pytac > tu na forum. Kazdy wiec dorosly wiek (dozwolony) wydaje sie byc odpowiedni. > W przypadkach niepowodzenia malzenstwa nie wiek ich jest wina, tylko > oni sami. W malzenstwie tez mozna sie rozwijac, czyz nie? A mon avi c'est la verite:) Świnto prowdo:) Odpowiedz Link Zgłoś
skp110 Re: ślub inaczej 03.01.06, 21:45 > osoba w wieku 18 czy 20 nie jest dojrzala do malzenstwa.Poza tym z czego > chcialabys sie utrzymywac?Na garnuszku rodzicow? A co powiesz na osoby które w wieku 16 lat same zarabiają na siebie. Dlaczego na być niedojrzała do małżenstwa, chba takie co pilnie słuchali nauczycieli, szkoła ich ogłupiła do tego stopnia że są kompletnie oderwane od prawdziwego życia Odpowiedz Link Zgłoś
iberia29 Re: ślub inaczej 03.01.06, 22:06 no to moze podaj przyklad w jaki sposob dziecko 16 letnie zarabia na swoje utrzymanie? Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 04.01.06, 22:25 iberia29 napisała: > no to moze podaj przyklad w jaki sposob dziecko 16 letnie zarabia na swoje > utrzymanie? W wieku 16 lat jest sie jeszcze dzieckiem i z tej racji zamazpojscie nie jest dozwolone. Pomylilas sie o cale dwa lata. Jaka roznice widzisz pomiedzy dziewczyna w wieku 18 lat, studiujaca, ktora jest zamezna na utrzymaniu meza, czy nawet rodzicow, a ta wolna w tymze wieku, tez bedaca na utrzymaniu rodzicow? Jedynie stan cywilny maja inny, nic wiecej. Jedna ma meza, druga zazwyczaj chlopaka. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiekm2 Re: ślub inaczej 03.01.06, 00:15 czyli to glupie wedlug wiekszosci z Was? Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 03.01.06, 00:23 Za kogo ty nas masz, skoro takie pytanie zadajesz? Glupie to moze byc wlasnie twoje pytanie o te "glupote". Wiadomo ze ludzie sie zenia i zamaz wychodza w roznym wieku. Twoj wiek jest dozwolony, a ci ktorzy uznali go za dozwolony nie zrobili tego z glupoty, tylko z rozsadku raczej. Inaczej mozna, czy pasowaloby nawet pytac, czy zamazpojscie wogole jest madre, bez wzgledu na wiek. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 03.01.06, 00:31 Nie chodzi tutaj o moja racje czy jej brak. Chodzi o to, co ty uwazasz, bo to w koncu ma byc twoje malzenstwo. Wiec jak z tym jest u ciebie. Glupie ma byc to twoje zamazpojscie, czy madre? Odpowiedz Link Zgłoś
gosiekm2 Re: ślub inaczej 03.01.06, 00:34 glupie,madre?to chyba wogóle nie w tych kategoriach!ma byc z milosci,"chciane" i wyczekiwane! Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 03.01.06, 00:55 Uzylem tylko i wylacznie twojego slowa "glupie".Skoro ma byc chciane i wyczekiwane, to z pewnoscia bedziesz wiedziala co masz z tym zrobic. Doradzcow raczej nie bedziesz potrzebowala, a nasze opinie tez pewnie na nic sie zdadza. Odpowiedz Link Zgłoś
iberia29 Re: ślub inaczej 03.01.06, 08:34 nie nazwalabym tego glupota a raczej brakiem dojrzalosci i odpowiedzialnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
kaktusik0 Re: ślub inaczej 03.01.06, 10:57 znam 3 takie przypadki - 2 z nich to totalna pomyłka (zaznaczę jeszcze że ślub nie był z powodu ciąży), trzeci (tym razem przez ciążę) - mówiąc szczerze nie mam z nimi kontaktu i nie wiem jak im się żyje. Wiem tylko że oboje musieli rzucić studia. Odpowiedz Link Zgłoś
siuil_a_run Re: ślub inaczej 03.01.06, 16:54 wydaje mi sie, ze majac 18 lat czlowiek tak malo jeszcze wie o sobie, o swoich pragnieniach i reakcjach (sam przeciez dopiero wkracza w dorosle zycie, dopiero poznaje swoje w nim miejsce), ze slubowanie w tym wieku drugiemu: "bede z Toba az do smierci", nie jest do konca odpowiedzialne. z wlasnego i moich bliskich doswiadczenia wiem, ze w tym wieku najbardziej sie zmienilismy, my i nasze spojrzenie na wiele spraw. Majac np. 23 lata bylam juz zupelnie inna osoba niz majac lat 18 - i przyznaje, ze sa rzeczy, ktorych dzis zaluje, patrzac z perspektywy. mam tez wrazenie, ze dziewczyna 18-letnia ma o wiele wieksza tendencje do patrzenia na swiat przez pryzmat emocji, niz np. 25 letnia kobieta. nie twierdze, ze kobieta 25-letnia zjadla wszystkie rozumy, ale jednak roznica, przynajmniej dla mnie, jest ewidentna. czy 18-latka ma swiadomosc, ze milosc tak naprawde nie jest emocja, a swoistym aktem woli? ze emocje w stosunku do konkretnej osoby sie wypalaja, ze pojawic sie moga emocje zwiazane z kims innym? i czy posiada umiejetnosc radzenia sobie z takimi sytuacjami? czy jest na tyle dojrzala, by rozumiec, ze milosc do tej jednej jedynej osoby jest tak naprawde wyborem dokonujacym sie codziennie? czy ma sile by stawic czola sytuacji naprawde dramatycznej, jak ciezka choroba bliskiej osoby? czy widzi realna mozliwosc poradzenia sobie i utrzymania sie, gdyby rodzicow nagle zabraklo (choc nic na to dzis nie wskazuje)? itd, itp........... jezeli 18-letnia dziewczyna na tego typu pytania potrafi odpowiedziec sobie z pelna odpowiedzialnoscia: tak, to malzenstwo w tak mlodym wieku moze miec szanse. ja nie mialam szczescia tak dojrzalej osiemnastki poznac. najczesciej sa to dziewczyny niesione optymizmem goracego uczucia, nieswiadome tego, ile wysilku trzeba wlozyc w pielegnowanie milosci, by przetrwala rzeczywiscie "az do smierci". Odpowiedz Link Zgłoś
aabigail Re: ślub inaczej 03.01.06, 22:41 Myślę, że 18 lat to za mało. Ja tak myślę, że co najmniej 23. Moi rodzice wzieli ślub w tym wieku i są ze sobą już 26 lat. Ale oboje juz wtedy pracowali. A wiadomo, że w dzisiejszych czasach o pracę znacznie trudniej, a nie wyobrażam sobie zakładac rodziny będąc bez pracy. Co do mieszkania to nie każdego teraz stac od razu na własne lokum albo na wzięcie kredytu. Nie byłabym taka przeciwna mieszkaniu z rodzicami albo teściami. Wszystko zależy oczywiscie od rodzaju kontaktów z rodzicami. Można mieszkać z rodzicami, po połowie składac się na życie, na rachunki. Zawzse wychodzi to taniej niż mieszkanie samemu.Oczywiście lepiej, żeby taka sytuacja nie trwała wiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 03.01.06, 23:07 Duzo tu sie mowi o braku doswiadczenia dziewczyny 18 letniej. Zgoda, ale ja osobiscie widze wiekszosc dziewczyn w wieku 18 lat z tej dobrej strony, o wiele lepszej niez te 25 letnie czy bardziej starsze. Sporo dziewczyn z wiekiem nabywa wlasnie tego niedobrego doswiadczenia. Sa bardziej zmaterializowane i glowne ich doswiadczenie skierowane jest na strone materialna. Faceta tez postrzegaja dosc czesto przez zasobnosc jego portfela, co zresztazdarza sie tez wsrod 18-tek, ale nie do tego stopnia. Tak wiec doswiadczenie swoje niejedna niech do szuflady schowa, bo naprawde nie ma czym sie chwalic. Oczywiscie, dziewczyna 18 letnia nie moze sie pochwalic skonczonymi studiami, czy wiekszymi osiagnieciami w pracy, ale to nie ma niczego wspolnego z jej zamazpojsciem lecz tylko i wylacznie z jej wiekiem. Milosc nie jest aktem naszej woli jak ktoras z tych "doswiadczonych" tu twierdzi. Zmusic siebie do kochania kogos mozna, wysilajac swoja wole, tylko ze to nie bedzie milosc, tylko jej sobowtor. Milosc jest darem sily wyzszej i niejedna 18 letnia dziewczyna moze miec jej o wiele wiecej w sobie niz te starsze od niej. 18 tez potrafi kochac. Robi to zazwyczaj prawdziwie, bo nienauczyla sie udawac milosci, jak wielu doswiadczonych kobiet to potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
siuil_a_run Re: ślub inaczej 04.01.06, 11:44 mysle, ze zle mnie zrozumiales. ja nie twierdze ze milosc to jest wysilanie sie zeby pokochac kogos kogo sie nie kocha. kiedy mowie, ze prawdziwa milosc jest aktem woli, mam na mysli cos o wiele glebszego (jasne, ze wszystko mozna splycic i sprowadzic do kpiny, jesli sie chce). mam na mysli to, ze nie mozna opierac decyzji o spedzeniu z kims calego zycia na emocji. emocje maja to do siebie, ze nie sa trwale. w pierwszych latach zwiazku euforia napelnia ta wlasnie osoba, z ktora sie jest, ale jakze czesto potem okazuje sie, ze te emocje wygasly, a pojawila sie inna osoba, ktora wzbudza teraz podobna euforie? pewnie, zawsze znajda sie tacy, ktorzy beda twierdzic, ze trzeba isc za "glosem serca", czyli opuscic swojego towarzysza, ktorego towarzystwo juz na mnie tak emocjonalnie nie dziala, jak urok kogos nowego... ja jednak uwazam, ze w tym momencie wlasnie uruchamia sie wole i podejmuje decyzje: zostaje z tym czlowiekiem, moim partnerem i towarzyszem, bo go kocham. moze nie jestem w nim tak zakochana jak na poczatku, ale za to wspolnie wypracowalismy te milosc i ona jest tym, co ma najwieksza wartosc. nawet jesli dzis zglupialam na punkcie kogos innego, to wiem, ze ta emocja tak samo przeminie. i co zostanie? i zebys znow nie wkladal mi w usta slow, ktorych nie powiedzialam: nie twierdze, ze w milosci nie ma miejsca na emocje. uwazam jedynie, ze na samych emocjach nie mozna sie opierac, gdy wiazesz sie z kims na cale zycie i slubujesz mu wiernosc i stalosc. aha, i nie patrze na 18letnie dziewczyny z zadnej zlej strony, po prostu wiem, ze inaczej sie widzi swiat majac lat 18, a inaczej majac tych lat troche wiecej. a jesli chodzi o materializm, to moze masz jakies zle doswiadczenia, ja slyszalam tu wylacznie glosy rozsadku. a zeby wyjsc za maz/ozenic sie, troche tego rozsadku zawsze lepiej miec i jakies minimum realizmu - zeby tej osoby najzwyczajniej w swiecie nie oszukac, nawet niechcacy. Zeby uniknac sytuacji, w ktorej proza zycia ku naszemu zaskoczeniu da nam w tylek, a my wtedy w panice ten tylek zabierzemy w troki i wrocimy do rodzicow. capisci? :) oczywiscie, masz pelne prawo uwazac inaczej. nie staram sie tu nikogo przekonywac do swojego punktu widzenia. autorka watku zadala pytanie i mysle, ze dla niej wartosciowa jest kazda wypowiedz :) pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: ślub inaczej 04.01.06, 19:34 Moja kuzynka Asia wyszła za mąż zaraz po maturze i natychmiast zaszła w ciążę i urodziła dziecko. Jednocześnie studiowała. Mąż pracował, ona studiowala, mamy pomagały. Skończyla studia i szukjaąc pracy miała już odchowane dziecko. Bardzo fajny pomysł, kuzynka ma dziś corkę nastolatkę a sama wygląda jak gwiazda filmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: ślub inaczej 04.01.06, 22:16 Widze ze ty nie rozumiesz co ja wczesniej powiedzialem. Milosc nie jest zadnym aktem naszej woli, raczej jest zupelnie inaczej -ona, jesli jest silna i mocna, dominuje nad nasza wola. Jesli nie mozesz np. siebie zmusic by kogokolwiek kochac (lub przestac), to juz swiadczy o tym, ze milosc nie moze byc aktem naszej woli, jak ty to twierdzisz. Wole swoja mozna latwo kontrolowac. Milosc sie nie da. Jedynie moge sie zgodzic z toba pod jednym warunkiem, czyli tym, jesli uznac milosc w pojeciu rozumowym, czyli ta wypracowana przez rozum, rozsadek. Ale taka milosc nie jest ta prawdziwa miloscia o jakiej my mowimy, czy w jaka jestesmy zasobni poprzez dar sily wyzszej. Milosc ukierunkowuje nasza wole, jest jej motorem. Oczywiscie ze z czasem ludzie sie zmieniaja. To zadna nowosc. Kazda 18 latka tez z czasem sie zmieni, jednak nie ma to nic do rzeczy w tym temacie. 18 -ka, ktora jest dzisiaj mezatka na przeciagu powiedzmy 5 lat, moze nabyc wiecej i lepszych doswiadczen ogolno- zyciowych, bedac w malzenstwie niz jej kolezanka ktora w nim nie jest . Mowisz, ze z czasem nabywamy doswiadczenia, tu sie zgadzamy. Nie zawsze to doswiadczenie jest dobre czy wlasciwe, bo prowadzace do nieporozumien, do rozwodow. Madrosci niestety z czasem nabyc nie mozemy. Jedynie wiedzy, ale ta jest czesto scisle zwiazana z naszym doswiadczeniem, ktore jak wczesniej pisalem czasem lepiej w szufladzie trzymac, niz nim sie szczycic. Odpowiedz Link Zgłoś