03.01.06, 15:35
Jakbys przypadkiem rozwodzila sie z mezczyzna, ktorego tak kochasz (mam
nadzieje, ze kardiolog mnie teraz nie widzi i nie widzi zdrady jaka uprawiam)
to pamietaj- czekam na Ciebie.

Ja Ciebie docenie, wiem co kobiecie jest do szczescia potrzebne:), wiem jak
Cie dotknac, bys miala orgazm w ciagu 5 minut i by ten..no.. orgazm
utrzymywal sie co najmniej przez 20 minut. Zaprosimy wtedy Twojego meza, by
popatrzyl, bo jak patrzy to orgazmy utrzymuja sie normalnie do 30 minut. No i
powiedz- z kim bedziesz miala lepszy seks niz ze mna, kto Ciebie bardziej
doceni niz ja? Twoj maz?

A jakbys chciala miec orgazm do 45 minut to zapros byla swojego meza, niech
oni sie organizuja:) , a Ty patrz i przezywaj- no bo kto bardziej doceni
Twoje potrzeby, kohol, jak nie ja? Ja znam sie na kobietach, potrafie je
docenic. Ja wiem, co kobiecie jest potrzebne:)



M.S.
Obserwuj wątek
    • asiulka81 Re: kohol 03.01.06, 15:39
      WSZYSCY ZDROWI W RODZINIE MATHIAS?
    • kohol Re: kohol 03.01.06, 16:09
      Dobra, będę pamiętać.
      Ale seks - to tylko seks.
      • kowianeczka Re: kohol 03.01.06, 16:14
        Kohol, nie wierz w takie rzeczy, ze seks to seks. Seks bardzo laczy. Rzuc go,
        zanim zacznie nakrecac prawdy i polprawdy jak makaron na uszy. On oklamuje
        kobiety, wszystkie. Mnie tez oszukal, a tyle obiecywal, pieknymi slowakami:)
        mamil. Omamil mnie bez reszty do reszty. Wracaj do meza, nie sluchaj go. Zmieni
        przebranie, slowami serce zachwyci, wpadniesz w otwarte ramiona, a gdy tylko
        wlosy Twe uchwyci wykorzysta Cie i porzuci, by polowac dalej. A Ty bedziesz
        czekala, czekala, tesknila, czekala, i tak cale zycie niczym Consuela z
        Pamietnika rozy.

        kowianeczka z reka na globusie
        • kohol Re: kohol 03.01.06, 16:19
          Dobrze, skoro mnie tak przekonujesz - rzucę go i wrócę do męża :)
          To tylko dzięki Tobie :)
          • kowianeczka Re: kohol 03.01.06, 16:23
            Kohol, przeciez ja o niczym innym nie mowie:)

            kowianeczka
        • ticoqp Re: kohol 03.01.06, 16:22
          :)))) sama chciałas:)))))))))))))))))))))))
        • mathias_sammer Re: kohol 03.01.06, 17:45
          kowianeczka napisała:

          > Kohol, nie wierz w takie rzeczy, ze seks to seks. Seks bardzo laczy. Rzuc go,
          > zanim zacznie nakrecac prawdy i polprawdy jak makaron na uszy. On oklamuje
          > kobiety, wszystkie. Mnie tez oszukal, a tyle obiecywal, pieknymi slowakami:)
          > mamil. Omamil mnie bez reszty do reszty. Wracaj do meza, nie sluchaj go.
          Zmieni
          >
          > przebranie, slowami serce zachwyci, wpadniesz w otwarte ramiona, a gdy tylko
          > wlosy Twe uchwyci wykorzysta Cie i porzuci, by polowac dalej. A Ty bedziesz
          > czekala, czekala, tesknila, czekala, i tak cale zycie niczym Consuela z
          > Pamietnika rozy.
          >
          > kowianeczka z reka na globusie




          Kowianeczko,

          pozwol, ze cos Ci wytlumacze, istotka z globusem (nie mylic z lasiczka). My
          mezczyzni:)- nie robimy nic, czego kobiety nie zyczylyby sobie. Nasze zycie,
          decyzje, slowa i czyny odbywaja sie za ich wczesniejszym czy tez pozniejszym
          przyzwoleniem az po calkowita zgode i akceptacje.

          Nikt nie powiedzial, ze za slowami maja stac czyny. Slowa moga byc piekne i
          nalezy ich uzywac dopoki mozna:). Jesli nie mozna nalezy zmienic zestaw, nie
          nalezy jednak miec pretensji do kogos innego, ze SAMEMU zawierzylo sie magii
          fraz, ich ulotnosci, wieloznacznosci, wlasnej wyobrazni.:)

          M.S.
          • mathias_sammer ponizsza odp byla oczywiscie do kowianki 03.01.06, 17:46

          • zaplanalzami Mariusz to Ty? 03.01.06, 18:14
            ?
            • mathias_sammer Re: Mariusz to Ty? 03.01.06, 18:17
              A o ktorym wcieleniu mowisz? Moim czy kohol?



              M.S.
              • kowianeczka Mathias 03.01.06, 20:26
                mam dosc Twoich wyglupow! :((( List znajdziesz tam, gdzie jego miejsce.
                • mathias_sammer Re: Mathias 03.01.06, 21:42
                  Przynioslem caly bukiet kwiatow- takich jakie lubisz:))))Bede grzeczny, bede
                  grzeczny-obiecuje (palcow z tylu nie krzyzuje):)

                  M.S.
        • bak.z.dupy omami cie a poźniej zagazuje bąkami...n/t 04.01.06, 18:35
    • kowianeczka Re: kohol 03.01.06, 16:10
      Mathiasie, a co ze mna? Rozkochales mnie, rozkolysales w sobie, a teraz
      odchodzisz do innej? Czy to znaczy, ze pozostanie mnie juz tylko kardiolog na
      otarcie lez i duszy w suszy?

      Mathiasie, a tak Cie lubilam:)



      kowianeczka w globusie
    • kowianeczka Re: kohol 03.01.06, 16:26
      Mathiasie, to co teraz bedzie z nami?:) Czy wezemiemy zycie w swoje rece czy
      pozwolimy biegowi:)))) samemu plynac:))))))))

      A ostrzegalam:)))))))))))))))))))))))))))))



      kowineczka jezdzaca plauszkiem po biegunie pln globusa
      • agick a mathias... 03.01.06, 17:11
        pozostał głuchy na rozpaczliwe jęki i zawodzenia kowianeczki.....
        jemu już w głowie było tylko jak uwieść kohol.
        kowianeczko, on nie wróci:)
        • mathias_sammer agick 03.01.06, 17:36
          Sprobuje ladnie wyrazic.... Najpierw jednak poprosze, abys nie wypowiadala sie
          za Mathiasa:)))), choc rozumiem, ze jestes na drodze " w poszukiwaniu straconej
          prowokacji". Mathias to mocno przewrotny zwierz i choc mami i czaruje- jako
          rzecze kowianeczka- swoje cele ma, ktore realizuje systematycznie i
          konsekwentnie- czego dowody znajdujemy niczym czarne na bialym:).

          Natomiast co do istoty i rodzaju kobiet to odpowiem koncentrujac sie wylacznie
          na kowianeczce. Sa kobiety do kochania i do. Kowianeczka nalezy do tych
          pierwszych. Zawsze bedzie niespelnionym marzeniem, o ktorym bede pisal, choc
          wiem, ze z mojego pisania nic dla niej nie wynika, poza usmiechem. Oczywiscie
          chetnie spotkalbym sie z nia, o czym rowniez pisalem, ale ona nie chce skracac
          dystansu i odleglosci:), decyzje przeto przyjalem i przezuwam niczym bezzebny
          dziad, choc me lwie:) serce rwie sie niekiedy ku przestworzom i zamieszczonych
          w nich globusach:).

          A teraz inaczej, jakby po gimnastyce lopatek. Ja kowianeczce lubie i to jest
          rodzaj sympatii, ktorej nic nie zastapi. Dosc dobrze orientuje sie w jej
          planach zyciowych:)), ale choc mnie niekiedy nosi jak filipa po konopiach, nie
          wskakuje (za czesto:) przed orkiestre dyktujac co ma kowianeczka myslec i
          czynic (no moze wczesniej bywalem przesladowca okrutnym, ale od 2006
          lagodnieje:). Wiem juz czego ona nie zrobi, namawianie jej zatem do czynow
          sprzecznych z podjeta decyzja byloby barbarzynstwem wymierzonym w jej poczucie
          godnosci. Dlatego te czesc jestestwa bez dotyku szanuje, te sama czesc mojego
          jestetswa ona szanuje we mnie.

          A reszta? To juz tylko hocki-klocki i zabawy w rechoty:)

          Klaniam sie,

          M.S.
          • agick Drogi Mathiasie. 04.01.06, 14:35
            Przyznam szczerze, ze zaskoczyłeś mnie tak kategorycznym stwierdzeniem o nie
            wypowiadaniu się w Twoim imieniu - a przecież tego nie zrobiłam, to był raczej
            ton osoby, nazwijmy ją "narratorem". nic ponad. absolutnie nie jestem na drodze
            poszukiwania straconej prowokacji, cóż to jest zresztą??

            wątek wydał mi się tak oderwany od rzeczywistości, że potraktowałam go w
            kategorii "bajkowych". jak sie jednak okazuje watek ten posiada drugie dno,
            które po Twoim poście widać (jako mówisz) "czarno na białym":) tedy niniejszym
            przepraszam za narrację a także za wtargniecie w intymną grę Was dwojga (a może
            trojga skoro i kohol obdarowanan została admiracją..)
            z szacunkiem,
            agick
            • kardiolog Re: Drogi Mathiasie. 04.01.06, 14:52
              Czy ktos widzial Mathiasa?

              kardiolog
              • agick dziś na Forum czy w realu? 04.01.06, 14:55
                nie doświadczyłam ani jednego ani drugiego.
                ale odpisałam na jego post pomimo to - uznałam, ze powinnam.
                :O)
                • kardiolog Re: dziś na Forum czy w realu? 04.01.06, 15:06
                  Mathiasa dzis nie bedzie. Przeslal mi smsa, ze potrzebuje ciszy.

                  kardiolog
                  • agick Re: dziś na Forum czy w realu? 04.01.06, 15:08
                    jasne:)
                    znikam.
                  • mathias_sammer Re: dziś na Forum czy w realu? 04.01.06, 16:58
                    Nie przeslalem Ci zadnego smsa, ale jestem doroslym czlowiekim i wiem z czym
                    doroslosc sie wiaze.

                    Chcailybm, abys zajal sie mna w kwestii netomanii, ktora powrocila. Spedzilem w
                    tym tygodniu zbyt duzo czasu na forum, a zapalenie oskrzeli mnie nie
                    usprawiedliwia, choc szukalem dzis dla siebie usprawiedliwienia na zadane
                    pytanie "co ja tutaj tak dlugo robie?".

                    Dziekuje. Zaraz wyzdrowieje. Reszte pozostawiam Tobie.

                    M.S.
            • mathias_sammer Re: Drogi Mathiasie. 04.01.06, 16:54
              Glowa mi peka od krzyku, ale odpisze jeszcze dzisiaj, skoro jestem.

              Przekazanie przeprosin to przede wszystkim sposob na sprawienie SOBIE
              przyjemnosci. Zlozenie przeprosin wiaze sie tez z pewnego rodzaju zobowiazaniem
              wzgledem osoby przepraszanej, ze sytuacja nie powtorzy sie, jesli miala miejsce
              pierwszy raz.

              Przyjecie przeprosin wiaze sie rowniez z zobowiazaniem, z ktorego wynika, ze
              osoba przeproszona nie tylko nie czuje zalu/smutku/zlosci (stosowne skreslic)
              do osoby przepraszajacej, ale niejako akceptuje fakt, ze istnialy powody, dla
              ktorych osoba mogla dopuscic sie bledu, mogla (choc nie musiala) zastosowac
              wlasnie TAKIE a nie inne metody, jako jedyne i sluszne.

              Wierze, agick, ze wyrazilem sie jasno i przejrzyscie.

              M.S.
              • agick Re: Drogi Mathiasie. 04.01.06, 17:03
                powiem tak:
                - nie pamietam abym kiedykolwiek Cię za coś już przepraszała - jest to zatem
                pierwszy raz,
                - nijak nie jest to sprawianie sobie przyjemności a jedynie wyraz mojej kultury
                i wręcz organiczna niechęć do prowadzenia sporów, tych wirtualnych także,

                reszta jest jasna ale nie dla mnie:)
                zostawmy jednak temat na tym etapie i nie ciągnijmy go dłużej. w przeciwnym
                przypadku uznam, ze nie tylko kobiety reagują zbyt emocjonolanie nasprawy nie
                warte zbyt wielkiej atencji:)

                pozdrawiam i życzę spokoju.
                • mathias_sammer Re: Drogi Mathiasie. 04.01.06, 17:19
                  Licze, ze nie zmienisz przeprosin w awanture, co bedzie wyrazem Twojej kultury
                  i organicznej niecheci do prowadzenia sporow.

                  Klaniam sie,

                  M.S.
                  • agick Re: Drogi Mathiasie. 04.01.06, 17:22
                    i nie mylisz się Mathiasie, nie zmienię przeprosin w awanturę:)
                    a ja liczę, ze Ty jako przeproszony nie będziesz nosił urazy.

                    pozdrawiam, ag
                    • mathias_sammer alez droga agick 04.01.06, 17:36
                      To jest tylko net, droga agick. Twoja zbyt duza wyobraznia swiadczaca o
                      warzliwosci, a moje chroniczne podpuszczanie i pieszczenie kobiet dorpowadzilo
                      do nieporozumienia. Gdybysmy spotkali sie w realu inaczej musialbym spiewac, a
                      tak?
                      Nie ma sprawy:)

                      M.S.
    • rachela180 Re: kohol 03.01.06, 19:25
      Koholku nie słuchaj tego gadziego jęzora!
      • kohol Re: kohol 04.01.06, 10:01
        Ale o co Wam chodzi? To jakiś dowcip? Czy ja czegos nie rozumiem? Nie jestem
        wprowadzona w jakąś sytuację?
        Czy Wy sobie myślicie, że jak jakiś forumowicz mi coś napisze, to ja rzucę
        wszystko i za nim polecę? no bez przesady :)
        To tylko hocki-klocki.
        • mathias_sammer Re: kohol 04.01.06, 11:27
          No to zaczynamy:)

          Nie, powiem szczerze, ze mam nadzieje, ze nie jestes tak naiwna.

          M.S.
          • kohol Re: kohol 04.01.06, 12:06
            Ojej, jaka szkoda :))))))))
            • mathias_sammer Re: kohol 04.01.06, 12:09
              Co rybciu? Tak dobrze czuje sie, a Ty juz konczysz?

              Nie rob mi tego, moje wilekie, piekne serce peknie z zalu :(

              M.S.
              • kohol Re: kohol 04.01.06, 12:17
                Nie dramatyzuj :>
                • kowianeczka Re: kohol 04.01.06, 12:35
                  Kohol, tu sie z Toba zgodze. Za duzo juz bylo wypisanych w tysiacach watkow
                  dramatow a wlasciwie pseudodramatow. Czas wreszcie na pyszna zabawe- jaka jest
                  nalezna miejscu- liscie dyskusyjnej na www GW:)

                  kowianeczka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka