04.01.06, 19:23
Witam. Czy może któras z was brała rozwód?? Moja przyjaciółka zastanawia sie
nad tym krokiem ale nie za bardzo wie od czego zacząć.Chciałaby najpierw
założyć sprawe o rozdzielność majatkową. Ile to trwa ,ile kosztuje? Będe
wdzięczna za każdą informacje na ten temat:) Z góry dziekuje.
Obserwuj wątek
    • mirandel1 Re: Rozwód 04.01.06, 20:25
      No nie uwierze że żedna z was nie jest w temacie;)
      • isabelle7 Re: Rozwód 04.01.06, 20:30
        Jest mi obcy. Stawiam na trwałosc...
        • mirandel1 Re: Rozwód 04.01.06, 20:35
          Zdecydowanie ja tez;) Ale związek w którym utkneła moja przyjaciółka jest na
          zasadzie żywiciel i pasożyt...tzn maja osobna kase,ona kupuje żarcie, płaci
          rachunki itp, a on biedny żuczek nigdy nie ma na papieroski na piwko.No
          poprostu taka przyssawka z niego jest.
          • isabelle7 Re: Rozwód 04.01.06, 20:39
            > Zdecydowanie ja tez;)
            ;:)

            Ale związek w którym utkneła moja przyjaciółka jest na
            > zasadzie żywiciel i pasożyt...tzn maja osobna kase,ona kupuje żarcie, płaci
            > rachunki itp, a on biedny żuczek nigdy nie ma na papieroski na piwko.No
            > poprostu taka przyssawka z niego jest.

            On nie pracuje?
            • mirandel1 Re: Rozwód 04.01.06, 20:43
              Hmm Dłuższy temat.. w skrócie wygląda to tak że nie pracował kiedy sie
              poznali.Prace załatwił mu przyszły teść bo sam zamiast szukać chodzi sobie na
              piwko (ona o tym nie wiedziała).Teraz prace stracił więc łatwo się domyślec że
              dalej bedzie od niej ciagnął kase tyle że bardziej intensywnie.Dlatego
              przyjaciółka coraz częściej myśli o zerwaniu tego układu.
              • isabelle7 Re: Rozwód 04.01.06, 20:51
                No widzisz, bo race mu ktos załatwił, a totrzeba samemu ja wybrac. Ceni sie
                bardzije wtedy.
                • mirandel1 Re: Rozwód 04.01.06, 21:04
                  Wiesz to nie chodzi tylko o prace.. To poprostu taki nieudacznik jest. Nadomiar
                  złego ze skłonnościa do picia.Najgorsze jest to że wszyscy znajomi widzieli w
                  co sie pakuje.Część się od niej odwróciła a reszta milczała na jego temat bo
                  sadziła że przekonywanie jej żeby sie z nim nie wiązała podziła w odwrotną
                  strone...Sama mam wyrzuty sumienia że nie próbowałam jej od tego
                  odwieść.Poprostu zaakceptowałam jej wybór. Dlatego teraz chce jej pomóc
                  wyplątać się z tego związku.Ten palant jest na tyle bezczekny że kiedy w końcu
                  wygarneła mu że ma dosc utrzymywania go to stwierdził żeby wniosła sprawe o
                  rozwód z tym że z jej winy i niech płaci za jego utrzymanie... Poprostu
                  wymiekłam jak to usłyszałam:(
                  • lady284 Re: Rozwód 05.01.06, 08:05
                    niech wnosi sprawe, łajdak jeszcze szantaży się trzyma? hehe
    • wzr1 Re: Rozwód 04.01.06, 22:22
      Szkada że nie doradzasz koleżanece jak uratować małżeństwo
      • isabelle7 Re: Rozwód 04.01.06, 22:24
        No własnie...
        • bilala Re: Rozwód 05.01.06, 03:35
          A dlaczego ma doradzać, w jaki sposób utrzymać to chore małżeństwo? Z takim
          pasożytem im wcześniej dziewczyna się rozejdzie, tym lepiej. Na co ma czekać?
          Aż sobie pół życia przy nim zmarnuje?
          • wzr1 Re: Rozwód 05.01.06, 23:10
            > A dlaczego ma doradzać, w jaki sposób utrzymać to chore małżeństwo? Z takim
            > pasożytem im wcześniej dziewczyna się rozejdzie, tym lepiej. Na co ma czekać?
            > Aż sobie pół życia przy nim zmarnuje?

            Skąd wiadomo że to pasożyt?
            Męczyć się będzie nie z tym to z innym albo sama
    • martap12 Re: Rozwód 05.01.06, 08:59
      Zacząć należałoby od złożenia pozwu...
      Co do majatku, najlepiej byłioby gdyby się dogadali, bo sprawy majatkowe
      rozsrzygane przez sąd trwają bardzo długo i są kosztowne (podobno)
      • mirandel1 Re: Rozwód 05.01.06, 19:29
        co do prób pomocy w ratowaniu małżeństwa to powiem tak.jak mam pomagac jej z
        nim zostać skoro widze że facetowi sie pogarsza a ona coraz bardziej się z nim
        męczy...??? to naprawde moja baaaardzo bliska przyjaciółka ,praktycznie blizka
        jak siostra,więc krew mnie zalewa jak słucham o jego zachowaniu,kiedy widze jak
        ciągnie z niej kase na wszystkie sposoby...przykład: kumpela dała mu kase na
        opłacenie telefonu(musiała bo cięzko tyra po wiele godzin),minął ponad tydzień
        i dzwoni babka z tps z pretensjami że rachunek nie zapłacony.kumpela w szoku.a
        dziwiła się czemu mężuś cały tydzień wracał po piwku.przykład nr2:przyjaciółka
        szykuje imprezke,robi sobie na tydzień przed zapas alkoholu w lodóweczce ,do
        szuflady chowa 2 paczuszki fajek,po czym przed samą imprezką okazuje się że
        wszystko znikneło...bez komentarza...przykłady można przytaczać w
        nieskończoność.ale to nie o to chodzi.ktos napisał że sprawy o rozdzielność
        majątkową trwają długo i dużo kosztują.jak długo i ile ???na dogadanie się z
        nim nie ma szans.zresztą jego tekst że jesli kumpela chce rozwodu to niech
        weżmie wine na siebie i wypłaca mu alimenty, mówi wszystko na temat prób
        mediacji z tym pajacem
        • burza4 Re: Rozwód 05.01.06, 19:49
          wzór pozwu rozwodowego znajdziesz np. na portalu hoga, na miejscu kolezanki
          złożyłabym pozew z wyłącznej winy męża (nieodpowiedzialność). Niech jej nie
          przyjdzie do głowy brać winy na siebie! pisze pozew, niesie do sądu, sąd wzywa
          do uiszczenia opłaty (wysokość dość uznaniowa), i nadaje bieg sprawie.

          gorzej z podziałem, skoro on się nie zgadza, będzie to trwało. Za obopólną
          zgodą można to załatwić u notariusza, koszty zależą od tego co się dzieli, jaka
          jest wartość - mieszkania, samochodu (np. u notariusza za zniesienie wspólnoty
          majątkowej płaci się ok. 600 zł)itd. Nikt nie powie ci tego precyzyjnie, bo
          widełki są duże. W sądzie opłaty związane z podziałem są bodajże niższe niż u
          notariusza, ale wtedy zazwyczaj dochodzą koszty adwokata:(

          Nikt nie poda ci ile to będzie trwało - znam takich, którzy majątek dzielą od 9
          lat, w tym czasie wydali na adwokatów ze 20 tysięcy...

    • margie Re: Rozwód 05.01.06, 19:47
      sama umowa rozdzielnosci majatkowej kosztuje niewiele, zapytaj notariusza.
      Gorzej zpodzialem majatku, bo tojakis % od wartosci. Najlepeij zadzwonic
      notariusza, on wszytko powie. Rozwod, no coz, pisze sie powez ( sa gotowce) i
      sklada w sadzie. I czeka na termin sprawy. Jezeli jest bez orzekania o winie,
      majatek jest podzielony, jest rozdzielnosc majatkowa i zgoda malzonkow do co
      losu dzieci i opieki nad nimi, to po pierwszej sprawie zostaje wyznaczony
      termin drugiej i orzeczony rozwod. Jezeli zas jest orzekanie o winie, to
      gorzej... swiadkowie, publiczne pranie brudow i sie ciaaagnie.... Moze nawet
      latami. Adwokat niepotrzebny, mozna to zalatwic samemu jesli jest bez
      orzekania. Jesli z orzekaniem, to adwokat sie bardzo przydaje....
      • wzr1 Re: Rozwód 05.01.06, 23:14
        Obowiązkiem (ustawowym)sądu jest próbować doprowadzić do zgody, niestety nasi
        sędziowie są leniwi i nie chcą się wysilać dlatego sprawa rozwodowa nie daje
        sposobności dokładnego przeanalizowania postępowania obu stron i próby naprawy
        sytuacji
    • mirandel1 Re: Rozwód 05.01.06, 19:55
      uff :) to mnie troche uspokoiliście;) zw ich wypadku nie będzie chyba zbyt
      wielu problemów.tzn:mieszkaja u niej ale on nie jest zameldowany,dzieciaczków
      nie maja,jedyny majatek który wspólnie maja to graty w tym mieszkaniu .od
      jakiegos czasu maja osobną kase i zero wspólnych kont.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka