Dodaj do ulubionych

ja go bardzo lubie, a on chyba nie...

12.01.06, 16:36
Pomóżcie mi ocenic sytuacje obiektywnie: mam kumpla z pracy, widujemy sie
codziennie w pracy, na "śniadaniu", a poza tym codziennie zamieniamy pare
zdan na gg wieczorem,po pracy wyskoczymy cos zjesc , wieczorami czasem
obejrzymy jakis filmik. Problem jest taki: wiekszosc tych spotkan jest z
mojej inicjatywy i mam wrazenie, ze jakby mial cos ciekawszego do roboty to
by wybral wlasnie to zajecie, a ze mna spedza czas , bo "lepsze to niz sie
nudzic samemu" Moze odpuscic na jakis czas i zobaczyc czy on cos zaproponuje,
bo teraz mam wrazenie, ze tylko mi zalezy na tej znajomosci.Poza tym chyba za
bardzo sie narzucam , a moze tak nie należy robic?
Ale z kolei boje sie, ze urwie sie to nasze koleżeństwo jak odpuszcze, a
bardzo lubie jego towarzystwo.Obydwoje jestesmy w stałych związkach.
Pomóżcie, co o tym mysleć?!
Obserwuj wątek
    • michalina1974 nic na sile.... 12.01.06, 16:41
      daj sobie na wstrzymanie i poczekaj na jakies propozycje z jego strony.

      -----------------------------------------------------
      Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
      • klonn3 Re: nic na sile.... 12.01.06, 21:46
        cóż, pewnie Ty go lubisz bardziej niż on Ciebie i tyle ;)
      • szefu13 Pospis michaliny 12.01.06, 22:33
        A propos podpisu - skąd ten pomysł? Czy to aby na pewno dobra rada? :))))
        W sumie, to w części przypadków to zadziała, bo inicjatywę przejmie facet, w
        innych razach facet i tak nie będzie słuchał, więc nie obchodzi go, czy jest
        słuchany, nie chce tylko widzieć znudzenia, czy dezaprobaty, ale czasami jednak
        oczekuje sie kontaktu .... :)))
        • michalina1974 Re: Pospis michaliny 13.01.06, 12:58
          a pomysl fajny prawda?
          pierwotnie bylo z kobieta ale ja to przerobilam :-) bo tak mi sie po prostu
          bardziej podoba. pochodz z chinskiego, co zas dotyczy Twego komentarza,
          niesluchanie nie wyklucza kontaktu, prawda? :-)
          pozdrawiam :-)

          -----------------------------------------------------
          Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
    • natalka85 Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 12.01.06, 21:44
      ale poczekaj o co tobie chodzi? chcesz się z nim związać czy nie??
      • gofferka Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 12.01.06, 22:16
        Lubię jego towarzystwo, chodzi o relacje na poziomie koleżeńskim. Tylko nie
        chce aby to było: że może ze mna spotkać się, gdy nie ma nic lepszego do
        roboty, , a takie mam odczucie.Czy w związku z tym przestac wychodzic z
        inicjatywą i zobaczyc czy sam cos zaproponuje czy nie eksperymentowac?
        • widokzmarsa Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 12.01.06, 22:23
          zapytaj się jego laski o zdanie i poproś swojego faceta o więcej czasu na
          spotkania z tamtym. Ściemniasz, zamiast napisac ze lecisz na gościa... Nie ty
          pierwsza i nie ostatnia...
          • alpepe Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 13.01.06, 13:00
            co nalezało udowodnić :-)
        • szefu13 Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 12.01.06, 22:23
          Zastanów się momencik ... koleżka się z Tobą spotyka bez przerwy będąc w stałym
          związku, a Ty masz watpliwości, że on tak robi, bo nie ma nic lepszego do
          roboty? :))))))))))))) No, powiedzmy, że ma nędzę w domu, to w takim razie
          dlaczego nie pójdzie do kina, do teatru, na wódke z kumplami, na basen, na
          siłownię, postrzelać (sportowo :) ), do burdelu, przed siebie, gdzie oczy
          poniosą, na dyskotekę, rwać panienki, zarobić? Chyba masz kompleksy ...
          Albo po prostu niewłaściwie odczytujesz jego intencje :)))))))))))))))))))).
          W końcu nawet święty ma ograniczoną cierpliwość :))))))))))))))).
    • ironia222 Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 12.01.06, 22:23
      jezeli oboje jestesci w zwiazkach i wasza znajomosc tym zwiazkom nie zagraza to
      stoi na przeszkodzie, zeby sie przyjaznic i spotykac w czworke?
      • szefu13 Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 12.01.06, 22:30
        obłuda :)))))))))))))))
    • roman_tyczka Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 13.01.06, 12:59
      gofferka napisała:
      Obydwoje jestesmy w stałych związkach.

      no po prostu bardzo gratuluje!
    • doniax Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 13.01.06, 13:23
      Cholera, strasznie wkurzają mnie takie lale, które myślą tylko o sobie. Jeśli
      to ma być tylko koleżeństwo, to o co chodzi? Chcesz żeby z Tobą spędzał każdą
      wolną chwilę. Masz swojego partnera, a jesteś zwyczajnie zazdrosna o kolegę z
      pracy. Tobie nie chodzi o koleżeństwo, w Tobie kiełkuje coś innego. Zastanów
      się czy chciałabyś aby Twój chłopak miał taką koleżankę w pracy.
    • fajnaret podpucha i tyle 13.01.06, 15:01
    • hadriana_siloe Re: ja go bardzo lubie, a on chyba nie... 13.01.06, 15:12
      ja wiem... Ty byś chciała żeby on powiedział: miałem się dzis spotkać ze swoją
      dziewczyną, ale jakoś wolę z tobą :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka