Feminizm jest do zupy

IP: *.acn.waw.pl 09.11.02, 15:16
Mnie feminizma meczy. Wiecej, odnosze wrazenie, ze feministki to
zazwyczaj kobiety niezadowolone z tego ze sa kobietami.

Ludzie zadowoleni z siebie nie probuja na sile uszczesliwiac
innych (zwlaszcza wmawiajac im ze sa dyskryminowani). A ze malo
jest kobiet politykow, menadzerow, itp? Moze nie interesuje ich
swiat przezarty chora ambicja i zawisciami?
    • kawa13 Re: Feminizm jest do zupy 09.11.02, 20:08
      A mnie męczy głupota. Może nie wszystkie kobiety mają ochotę
      brać udział w "wyścigu szczurów" i jest to kwestia ich
      wyboru.Nie znaczy to jednak, że nie zarabiają gorzej, nie są
      częściej zwalniane i trudniej im, przy tych samych lub wyższych
      kwalifikacjach, robić karierę.
      • Gość: Elem Re: Feminizm jest do zupy IP: *.gro.citynet.pl 09.11.02, 20:40
        Kobieta asertywna - czy to jest współczesna feministka?
        • Gość: kawa13 Re: Feminizm jest do zupy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 23:30
          Kobieta asertywna to mój niedościgły(na razie)ideał!
    • Gość: dorro Re: Feminizm jest do zupy IP: *.rz.uni / *.ub.uni-kiel.de 11.11.02, 21:06
      Do zupy po to wlasnie, zeby pomoc jednostkowej refleksji przerodzic sie w abstrakcyjna wrazliwosc. Troche afirmatywnego feminizmu, o ktorym mowila Kazimiera Szczuka, troche codziennego lagodnego drazenia, zmagan z nieustepliwymi skutkami socjalizacji, z odwiecznymi powrotami do grupy pogladow, ktore zostawiaja problem kobiet w niszy 'zadowolonych niewolnikow'. Bo niewygodne problemy mecza.
Pełna wersja