searena
04.02.06, 14:42
Mam własnie taki problem natury egzystencjalnej. Nie wiem co mam dalej robic
ze swoim życiem :) Nie jest to jakas trauma, nie mam doła ani nic takiego, po
prostu się zastanawiam. Bo dziwne jest to, że co jakis czas mi się zmieniaja
pomysły i nie wiem czy to jest normalne. Miałam np takie okresy kiedy
widziałam się jako żonę, matkę, zwykłą przeciętną kobietę pracującą,
dogadzającą mężowi i wychowującą dzieci. Standard. A teraz mi jakoś przeszło.
Już nei wiem czy tego chcę. Może zająć się lepiej karierą zawodową, albo
podróżami do dalekich krajów, przecież świat jest taki ciekawy i niezwykły!
Czy nie szkoda życia na standard? Może lepiej nie wychodzić za mąż w ogóle?
Może lepiej zrobić coś dla świata, udzielać się gdzieś charytatywnie, robić
coś dla innych a nie tylko dla siebie i rodziny? Właśnie stoję na takim
rozdrożu. Mam juz dawno po 30stce tak gwoli wyjaśnienia, nie jestem w stałym
związku i nawet nie wiem czy tego chcę. Czasami mam wrażenie że wystarczy mi
tylko Przyjaciel i nie chcę faceta w domu ani dzielenia z nim swojego życia. A
wy jakie macie recepty na życie??