Dodaj do ulubionych

.......................

10.02.06, 00:28
Ostatnio w sklepie Rossman została mi polecona jakaś odżywka do rzęs za 50 zł.
Pytam kobiety czy nie mają czegoś tańszego. Ona patrzy na mnie z pogardą
(sama zarabia max 5 zł za godzinę)i mówi, że to jest tanio przecież, i że
jeśli chce coś tańszego to na bazar mam iść.
SZOK
Co to za ludzie? Co to za kraj, w którym jeśli ktoś nie wydaje na głupią
odżywkę do rzęs kasy za 10 godzin swojej pracy to uważany jest za sknerę,
bidaka i wieśniaka, z którym nie warto rozmawiać????????????????
Te ekspedientki w sklepach są najlepsze!!!!!!!!!!!! Wiadomo ile zarabia się w
takim sklepie, a każda z nich udaje damę, którą stać na wszystko.
Dziwne to życie w Polsce, w której kazdy coś udaje.
Obserwuj wątek
    • extreme_honey Re: ....................... 10.02.06, 00:34
      Akurat praca w Rossmanie to żaden powód do dumy, a wręcz przeciwnie. Widocznie
      te miluteńkie panie muszą się w jakiś sposób dowartościować, a sposób rodem z
      PRL-u. Zmień sklep koniecznie, swoją drogą mam nadzieję, że obdarzyłaś ją równie
      ciekawym spojrzeniem, ja bym nie wytrzymała i dała do zrozumienia, gdzie jej
      miejsce w szeregu.
      • manga30 Re: ....................... 10.02.06, 00:41
        Nie lubię poniżać ludzi, nawet spojrzeniem, tym bardziej byłam w szoku, że ktoś
        chce mnie poniżyć i to ZA NIC. Tylko dlatego, że nie zamierzam wydawać 50 zł na
        odżywkę do rzęs, bo chce jeszcze kupić podkład, kerem, tusz do rzęs i
        błyszczyk. Zarabiam 1800 i musze miec jeszcze na czynsz i na chleb.... no i na
        piwko i winko :-)
        • manga30 Re: ....................... 10.02.06, 00:45
          tyki przy takim zarobku.
          Moja koleżanka jak wróciła z Anghlii to opowiadała mi jak to Angole dziwią się,
          że ona wydaje kase za godzinę swojej pracy na stanik.....
          • extreme_honey Re: ....................... 10.02.06, 01:23
            Ja też nie lubię poniżać ludzi, i nie to miałam na myśli, chyba źle się
            wyraziłam. Po prostu uważam, że praca z klientami wymaga wiele taktu i kultury,
            jeśli ktoś nie posiada żadnej z tych zalet, to należy mu zwrócić uwagę. Mnie się
            zdarzają takie sytuacje wyłącznie na poczcie:) tam zawsze staram się najpierw
            uprzejmie i delikatnie, a potem już...słów brak. Masz rację, jesteśmy narodem
            ciągle kultywującym zasadę "zastaw się a postaw się". Chcemy się pochwalić w
            sklepach, że nas stać...a co :) a później problemiki z dociągnięciem do
            następnej wypłaty.
            • khaki3 Re: ....................... 10.02.06, 01:26
              Ja bym pani odpowiedziala, ze moze dla niej 50 zl to nie duzo, a ja sobie wole
              zaoszczedzic na ozdywce do zes bo chce kupic nowe futro z norek! Takie baby to
              jeszcze pryszcz, mnie wkurzaja te co to mi wmawiaja, ze czegos nie ma, albo, ze
              to co chce kupic nie jest dla mnie, albo, ze to po co przyszlam to w ogole
              jakies dziwne wiec ona mi poleci np. puder , ktorego ja w ogole nie chce bo mam
              swoj jeden wybrany. Irytuja mnie takie baby co to wiedza lepiej.
              • aga305 Re: ....................... 10.02.06, 11:40
                Mnie to wkurza nie tylko arogancja ale i niekompetancja ekspedientek. Ostatnio
                w aptece pytam czy są butelki do mleka NUK a pani ze nie. To pytam czy są inne
                ona że tak NUBBY ale są drogie. Ja nie pytam czy są drogie czy tanie tylko
                jakie są. Nie wiem po czym wywnioskowalam czy bedzie mnie stać na butelke za 20
                zł czy tez nie.
                AGa
                • merda Re: Do agi35 10.02.06, 12:34
                  Aga ,ale przesadzasz.Moze Ci tak powiedziala,bo skoro pytasz o jakies konkretne
                  to znasz cene i chcesz wlasnie te tansze.Albo zasugerowala Ci ,ze sa drozsze,bo
                  uwazala,ze sie nie oplaca,bo to to samo tylko drozej.A moze Cie po prostu
                  wolala poinformowac wczesniej,ze sa drozsze zebys przy placeniu nie zarzucila
                  jej ,ze Ci tego nie powiedziala.itp
                  Ojoj ,niektorzy ludzie sa przewrazliwieni.
                  • bitch.with.a.brain Re: Do agi35 10.02.06, 12:52
                    Ale jest taki typ zachowania bardzo wkurzający. np pokazuję dzinsy i proszę,żeby
                    mi podala je w moim rozmiarze do przymierzenia.A taka zamiast sie ruszyć to stoi
                    i mowi;ale one kosztują 700 zł.Można sie wnerwic!
                    • merda Re: Do agi35 10.02.06, 15:54
                      No wiesz trzeba byc dosc bogatym (albo rozrzutnym) ,aby kupic sobie spodnie za
                      700zl,dlatego ona informuje Cie wczesniej zeby pozniej nie bylo niedomowien.
                      Podam przyklad.Kiedys chcialam sobie jeansy kupic.Znalazlam ciekawe,ktore
                      kosztowaly 99zl(to bylo jakies 5/6 lat temu)tzn byly jakies cyfry,a pozniej
                      99.Wrocilam na nastepny dzien do tego sklepu z zamiarem kupna (bo musialam
                      sobie ten zakup przemyslec),ide do kasy usmiechnieta,zadowolona juz wyciagam
                      100zl,a ona bierze i patrzy na nie i czeka.Patrzy na mnie ja na nia(czego ona
                      chce mysle),w koncu mowi:ale one kosztuja 645zl.Mi oczywiscie szczeka
                      opadla,wstyd okropny (ja myslalam,ze to jakies tam ich oznaczenia,a to cena
                      byla)
                      Dlatego jak widzisz ekspedientka czasami wspomni wczesniej ile kosztuja dla
                      pewnosci czy klientka zdaje sobie z tego sprawe.I jezeli powiedza to w sposob
                      uprzejmy to nie widze w tym nic zlego.
                      • bitch.with.a.brain Re: Do agi35 10.02.06, 16:43
                        ale jeśli ja proszę ją o spodnie ktore chce przymierzyć to jej obowiązkiem jest
                        je podac.A nie stac w miejscu i informować o cenie
    • mmagi a na kłaki na cip...ie tez sa odzywki:-)))? 10.02.06, 11:41

    • bitch.with.a.brain Re: ....................... 10.02.06, 12:01
      Ekspedientka zachowala sie bardzo nieprofesjonalnie.Całkuem możliwe,że nie było
      tańszej odzywki,ale powinna to powiedzieć w sposób uprzejmy.Mogłaś powiadomić
      kierownictwo sklepu, nie dostalaby premii:)
    • alpepe Re: ....................... 10.02.06, 12:32
      m. in. z tego powodu wybieram hipermarkety. Nie znoszę młodych p.nd, które
      zachowują się, jakby pracowały za karę a w rzeczywistości były dręczonymi
      księżniczkami.
      • merda Re: ....................... 10.02.06, 12:38
        • merda Re: ....................... 10.02.06, 12:45
          Chcialam powiedziec,ze w takich sytuacjach nalezy zazadac rozmowy z przelozonym
          i wyjasnic w jaki sposob zostalo sie potraktowanym przez ekspedientke.Sama
          mialam okazje pracowac w sklepie i wiem,ze ta praca wymaga nieraz mocnych
          nerwow,ale nigdy nie zasugerowalam klientce gdzie ma sie udac po tanszy produkt
          tylko staralam sie wyszukac cos pod jej wymagania.
          • bitch.with.a.brain Re: ....................... 10.02.06, 12:51
            Oczywsicie moze się zdarzyć,że nie ma nic w cenie jaka zadowoli klientkę,ale
            mozna powiedzieć uprzejmie coś w stylu "Przykro mi,ale to jest najtańszy model
            jaki mamy"
            • arletta.wagner Re: ....................... 10.02.06, 12:56
              naprawdę te 50 zł to tak dużo? pozatym ciekawe,ze nigdy nikt mi nie powiedział
              że coś jest drogie.moze to kwestia zachowania?
              • bitch.with.a.brain Re: ....................... 10.02.06, 12:58
                ja rozumiem,że obsluga jest uzalezniona od zachowania klienta,a niektorych to
                trzeba nawet ochroną postraszyc.Ale w tej pracy płacą za uprzejmość i kulturę w
                kontaktach z klientami i nie powinno być to uzależnione od zachowania
    • vandikia Re: ....................... 10.02.06, 12:58
      hehehe ja w Galerii Centrum przebierałam w kosmetykach. Ubrana byłam
      nieciekawie i byłam zmęczona. Ochroniarz z ekspedientką chodzili za mną krok w
      krok. Ona ze 3 razy spytała czy może i pomóc, ale stwierdziłam, że sobie
      poradzę. Nienormalni są ci ludzie. A że ja akurat kupowałam prezent dla siostry
      i coś dla siebie, to zostawiłam sporo kasy, myślałam, że ekspedientka zejdzie.
      Eh.....
    • nane1 Re: ....................... 10.02.06, 16:26
      generalnie rzecz ujmujac panie ekspedientki w naszym kraju sa do bani (nie wszystkie rzecz jasna)
      ja rowniez mialam mnostwo takich sytuacji jak opisama wyzej, strasznie to wkurzajace,
      opowiem tylko jedno moje zdarzenie
      wchodze sobie do sklepu, z bielizna, nie powiem byl zajebiscie drogi ale i jak bylam zaopatrzona ku mojej uciesze, wybralam biustonosz, do tego gacie i chce przymierzac, a pani ekspedientka mowi "ten komplet kosztuje 180 zl" odpowiedzialam "a pani odnajduje w tym jakis problem? bo ja zadnego..." ekspedientka zburaczala, schowala sie pod lade a kiedy doszlo do zakupu wpakowala mi jakies badziewne gacie, ze niby w promocji
      uwielbiam zalatwiac w ten sposob wszystkie ekspedientki, dziala jak cholera
      • oldbay Re: ....................... 10.02.06, 17:25
        Też mi się parę razy zdarzyło usłyszeć tego typu komentarz. Nie wiem z czego to
        wynika.
        -
        oldbay
    • bzz_bzz Re: ....................... 10.02.06, 16:50
      manga30 napisała:

      > Ona patrzy na mnie z pogardą
      > (sama zarabia max 5 zł za godzinę)i mówi, że to jest tanio przecież, i że
      > jeśli chce coś tańszego to na bazar mam iść.

      Może ona po to się tam zatrudniła, żeby sobie kupować takie właśnie odżywki za
      całą wypłatę co miesiąc i dlatego nie potrafiła zrozumieć Twojego pytania?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka