Dodaj do ulubionych

Płaczący facet

IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 20.11.02, 23:35
Jak reagujecie na takie zjawisko w przyrodzie? Rozczula was to? Irytuje?
Brzydzi? Czy uważacie, że płacz jest niemęski?
Obserwuj wątek
    • Gość: marucha Re: Płaczący facet IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 23:44
      Gość portalu: Aza napisał(a):

      > Jak reagujecie na takie zjawisko w przyrodzie? Rozczula was to? Irytuje?
      > Brzydzi? Czy uważacie, że płacz jest niemęski?

      Placz jest forma wyrazenia uczuc.Czy mezczyzna nie ma prawa do wyrazania
      uczuc?
    • melinek Re: Płaczący facet 20.11.02, 23:51
      Jest to bardzo ludzkie. Podoba mi sie to, ze potrafia sie tak wzruszyc,
      przelamac stereotyp narzucony im przez spoleczenstwo – twardego faceta.
      Raczej mnie to rozczula i rozrzewnia.
      • vika411 Znam jednego twardziela, ktory nigdy nie placze... 21.11.02, 02:25
        a nie placze nigdy bo nie ma serca i jest poprostu nienormalny, egoistyczny
        cham...o przepraszam, czasami placze nad soba jak sie spije...wtedy bylby
        naprawde komiczny gdyby nie fakt,ze jak sie wyplacze to go z zemsty za te
        krokodyle lzy zlosc bierze na caly swiat,bo swiat jego zdaniem jest godny
        potepienia i pogardy.Oczywiscie za jego wyjatkiem.Takie meskie lzy warto
        pokazywac za pieniadze...
    • Gość: grogreg Zawsze placze, kiedy....... IP: proxy / 212.160.165.* 21.11.02, 08:09
      Dusze lina. Tyle cebuli, tyle cebuli...
      • Gość: krecha Re: Zawsze placze, kiedy....... IP: *.hwr.Arizona.EDU 21.11.02, 08:50
        chyba masz na mysli "mecze weza"

        ale po co ta cebula?
        • Gość: grogreg Re: Zawsze placze, kiedy....... IP: proxy / 212.160.165.* 21.11.02, 09:00
          Te, gringo.
          Jak ignorant skonczony jestes to glosu nie zabieraj.
          Lin to taka ryba. Wiesz co to ryba, prawda?. No wiec ryba ta w wodzie stajacej
          wzglednie leniwych rzekach zyje. No i ryba ta mul lubi. Mul to rodziaj dna,
          kumasz? I tym mulem strasznie smierdzi. No i zeby smrod ten zagluszyc lina sie
          z cebula dusi w proporcji 1:1,5 na korzysc cebuli.
          Czy nie nadwyrezylem ja za bardzo twojej watlej mozgownicy.

          A weza to nie mecz. Zwierzatek dreczyc nie mozna.
          • pajdeczka Re: Zawsze placze, kiedy....... 21.11.02, 10:25
            Co się dziwisz. Krecha do koleka Viki i Rzulwia. Dobrali się.



            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Te, gringo.
            > Jak ignorant skonczony jestes to glosu nie zabieraj.
            > Lin to taka ryba. Wiesz co to ryba, prawda?. No wiec ryba ta w wodzie
            stajacej
            > wzglednie leniwych rzekach zyje. No i ryba ta mul lubi. Mul to rodziaj dna,
            > kumasz? I tym mulem strasznie smierdzi. No i zeby smrod ten zagluszyc lina
            sie
            > z cebula dusi w proporcji 1:1,5 na korzysc cebuli.
            > Czy nie nadwyrezylem ja za bardzo twojej watlej mozgownicy.
            >
            > A weza to nie mecz. Zwierzatek dreczyc nie mozna.


            • Gość: krecha pajdeczko... IP: *.hwr.arizona.edu 21.11.02, 19:42
              Widze, ze swoja niechec do viki i rzulwia
              (czymkolwiek spowodowana - nie wiem)
              przerzucasz automatycznie na mnie.

              Dlaczego?

              pajdeczka napisał:

              > Co się dziwisz. Krecha do koleka Viki i Rzulwia. Dobrali się.
      • pajdeczka Re: Zawsze placze, kiedy....... 21.11.02, 10:24
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Dusze lina. Tyle cebuli, tyle cebuli...


        MORDERCA!
        • Gość: grogreg Re: Zawsze placze, kiedy....... IP: proxy / 212.160.165.* 21.11.02, 12:01
          Co morderca?
          Przynajmniej uczciwie lina zlowilem i w lep mu przylozylem.
          A nie kupilem w sklepiku i udaje ze mam czyste roczki.
    • matrek Płacz nie jest nie męski 21.11.02, 09:44
      Nie uważam, aby było coś niemęskiego w płaczu mężczyzny. Oczywiście, co innego
      płacz mężczyzny, a co innego rozmazany facet.

      Zdarzają się takie sytuacje w życiu, że każdy - lub prawie każdy - normalny
      mężczyzna będzie płakał i nie widzę w tym nic złego. Inna sprawa, gdy gość
      płacze przy byle okazji, z byle powodu, czy przy byle niepowodzeniu - to już
      nie jest mężczyzna, a wymoczek.

      Osobiście nie bardzo potrafię płakać, pomimo że wewnątrz bardzo niekiedy mocno
      coś przeżywam. Nie kiedy nawet chciałbym płakać, a nie mogę zmusić się do tego.
      • agick z męskimi łzami kojaży mi się.. 21.11.02, 10:32
        pewna historyjka rodzinna - otóż u mojej ciotki w domu są schody, na podestach
        stoją donice z różnym zielskiem, np. wielki kaktus (takie ciocia ma hobby)
        jej syn (wtedy lat około 7) szedł po schodach i śpiewał pieśń "prawdziwy
        mężczyzna nigdy nie płacze", poślizgnął się i wpadł na tego kaktusa.... za
        chwilę po całym domu rozległ się ryk syreny strażackiej....
        :)
        tak poważnie - facet ma takie samo prawo do ukazywania uczuć - to społeczeństwo
        narzuca stereotyp twradziela, który nigdy, ale to nigdy nie płacze (choćby dom
        się zawalił, wylali go z roboty, żona uciekła z jego najlepszym kolegą a kość
        udowa właśnie mu się złamała i jest to złamanie otwarte).

        od małego się tego chłopców uczy - a jak sami wiemy - przyzwyczajenia są drugą
        naturą człowieka.. a potem Ci duzi już chłopcy mają problemy, by łzę uronić..
        • pajdeczka Kojaży czy kojarzy.... 21.11.02, 10:39
          ....kolaży czy kolarzy, kolejaży czy kolejarzy - odwieczny dylemat.
          • agniecha27 Re: Kojaży czy kojarzy.... 21.11.02, 12:55
            pajdeczka napisał:

            > ....kolaży czy kolarzy, kolejaży czy kolejarzy - odwieczny dylemat.

            Czepiasz się Pajdka, oj czepiasz...
            A jak już zwracasz komuś uwagę, w tak poważnej sprawie, jaką jest ortografia,
            to zrób to przyzwoicie - bez ironii.
            Pozdrowionka :)
            P.S.
            Ja sama nie lubię popełniać błędów ortograficznych, ale czasem się zda(ups)y.
        • matrek Re: z męskimi łzami kojaży mi się.. 21.11.02, 10:45
          agick napisała:

          >
          > od małego się tego chłopców uczy - a jak sami wiemy - przyzwyczajenia są
          drugą
          > naturą człowieka.. a potem Ci duzi już chłopcy mają problemy, by łzę uronić..
          >

          To ja tak mam. Sam zastanawiałem się już nad tym. Naprawdę mam trudności z
          tym "uronieniem łzy". Nikt mi jednak nigdy nie wmawiał "jesteś chłopcem, więc
          nie możesz płakać". Po prostu - nie umiem płakać i tyle. Nawet na pogrzebach
          bliskich mi osób mam z tym problemy, choc gdyby ktoś powiedzial, że nie
          przeżywam ich, bardzo by się mylił. W sobotę będę żegnał pewną wyjątkową, młodą
          dziewczynę i nie potrafię powiedzieć, czy zdobędę się na łzy, choć 2 dni temu,
          po raz pierwszy od lat, płakałem gdy dowiedziałem sie o jej śmierci.
          • agick oczywiście "kojarzy". przepraszam. 21.11.02, 10:51
            maltrek, strasznie mi przykro..... to okropna tragedia.
            trzynaj się na duchu.. i popłacz jeśli tylko potrafisz - łzy dają ulgę... wiem
            to, bo kiedyś straciłam kogoś...


            mogę zapytać co było przyczyną śmierci..?
            • matrek Re: oczywiście 'kojarzy'. przepraszam. 21.11.02, 11:59
              agick napisała:

              > maltrek, strasznie mi przykro..... to okropna tragedia.
              > trzynaj się na duchu.. i popłacz jeśli tylko potrafisz - łzy dają ulgę...
              wiem
              > to, bo kiedyś straciłam kogoś...
              >
              >
              > mogę zapytać co było przyczyną śmierci..?
              >

              Rozwaliła się prowadząc samochód. Nie "dziewczyna", bardzo dobra przyjaciółka.
              • agick maltrek 22.11.02, 10:47
                to straszna śmierć - jak każda, która jest wynikiem wypadku.... bo jak człowiek
                umiera bo jego czas nadszedł (mam na myśli śmierć naturalną) to jakoś łatwiej
                to przeboleć.. przecież każdego z nas to czeka. ale wypadek to śmierć, która
                nie jest naturalna - to wydarcie kogoś ze świata żywywch niemal gwałtem - miała
                całe życie przed sobą, ludzi, którzy ją kochali, plany, marzenia. wszystko
                przekreślone..
                trzymaj się maltreku..
                ściskam, agick
                • matrek Re: maltrek 22.11.02, 11:25
                  agick napisała:

                  > to straszna śmierć - jak każda, która jest wynikiem wypadku.... bo jak
                  człowiek
                  >
                  > umiera bo jego czas nadszedł (mam na myśli śmierć naturalną) to jakoś łatwiej
                  > to przeboleć.. przecież każdego z nas to czeka. ale wypadek to śmierć, która
                  > nie jest naturalna - to wydarcie kogoś ze świata żywywch niemal gwałtem -
                  miała
                  >
                  > całe życie przed sobą, ludzi, którzy ją kochali, plany, marzenia. wszystko
                  > przekreślone..
                  > trzymaj się maltreku..
                  > ściskam, agick


                  Dzięki agick
    • Gość: Ginny Re: Płaczący facet IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 21.11.02, 11:37
      Mój kolega nie płacze z zasady od 11 roku życia, kiedy to uznał, że jest
      mężczyzną, a mężczyznom płakać nie wolno. Dla mnie to chore. Uważam, że każdy
      ma prawo wyrażać swoje uczucia- jeśli ma potrzebę płakać, niech płacze. Ale
      jednak stereoptypy są na tyle silne, że gdy kilkakrotnie zdarzyło mi się
      widzieć płaczących chłopaków, to byłam wzruszona ich odwagą- nie bali sie
      posądzeń o niemęskość. Bardzo to sobie cenię.
      • pajdeczka Re: Płaczący facet 21.11.02, 11:39
        Gość portalu: Ginny napisał(a):

        > Mój kolega nie płacze z zasady od 11 roku życia, kiedy to uznał, że jest
        > mężczyzną, a mężczyznom płakać nie wolno. Dla mnie to chore. Uważam, że każdy
        > ma prawo wyrażać swoje uczucia- jeśli ma potrzebę płakać, niech płacze. Ale
        > jednak stereoptypy są na tyle silne, że gdy kilkakrotnie zdarzyło mi się
        > widzieć płaczących chłopaków, to byłam wzruszona ich odwagą- nie bali sie
        > posądzeń o niemęskość. Bardzo to sobie cenię.


        Czy rownie mocno cenisz sobie niepłaczące kobiety?
        • Gość: Ginny Re: Płaczący facet IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 21.11.02, 11:58
          Cenię ludzi, którzy nie boją się okazywać emocji. Trochę nie rozumiem pytania.
          • pajdeczka Re: Płaczący facet 21.11.02, 12:06
            Gość portalu: Ginny napisał(a):

            > Cenię ludzi, którzy nie boją się okazywać emocji. Trochę nie rozumiem pytania.

            A ja nie rozumiem stwierdzenia "wzruszona ich odwagą, że zapłakali".
            Jeśli łzy są przypisane jedynie kobiecie, to uważasz, że szczytem odwagi u
            kobiety jest "nie płakać"? Są sytuacje, w których ludzie, podkreślam ludzie, a
            nie kobiety czy mężczyźni płaczą lub nie. To zależy moim zdaniem tylko i
            wyłącznie od stopnia wrażliwości danego człowieka, a nie od płci. Ja jestem
            kobietą, która nie płacze byle kiedy, tylko wtedy, kiedy czuję, że łzy same mi
            lecą. Nawet nie zmuszam się do płaczu, aby na przykład coś wymusić na kimś, co
            niektóre kobiety czynią chętnie.
            • Gość: Ginny Re: Płaczący facet IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 21.11.02, 12:49
              Nie ja uważam, tylko stereoptypy. Wydaje mi się, że na początku mego pierwszego
              postu dość wyraźnie wyraziłam moje przekonanie, że prawo do płaczu ma każdy.
              • naranjita Re: Płaczący facet 21.11.02, 19:12
                to tak jakby zapytać czy facetowi wypada się śmiać...
                przeciez każdy człowiek jakoś musi wyrazać emocje i uczucia, a że jeden płacze
                na filmach a drugi tylko na pogrzebach to juz kwestia indywidualna.
      • matrek Re: Płaczący facet 22.11.02, 09:15
        Gość portalu: Ginny napisał(a):

        > Mój kolega nie płacze z zasady od 11 roku życia, kiedy to uznał, że jest
        > mężczyzną, a mężczyznom płakać nie wolno. Dla mnie to chore. Uważam, że każdy
        > ma prawo wyrażać swoje uczucia- jeśli ma potrzebę płakać, niech płacze.

        To nie jest wcale chore - jeśli nie płacze, tzn., że jest mu z tym dobrze.
        Chcesz go uszczęśliwiać na siłę ? Ja też nie płaczę i wcale nie tęsknię do
        umiejętności płakania. Bynajmniej nie uważam się przez to z jakiegoś inwalidę.
        Nie dajmy się zwariować - nie można popadać w przesadę w drugą stronę, bo
        zaraz wyjdzie na to, że mężczyzna który nie płacze nie jest noramlnym
        mężczyzną. Nie przeginajcie.

        Ale
        > jednak stereoptypy są na tyle silne, że gdy kilkakrotnie zdarzyło mi się
        > widzieć płaczących chłopaków, to byłam wzruszona ich odwagą- nie bali sie
        > posądzeń o niemęskość. Bardzo to sobie cenię.
        • frisky2 Re: Płaczący facet 22.11.02, 11:38
          zgadzam sie z toba matrek w calej rozciaglosci. Mysle, ze sa sytuacje, w zyciu,
          kiedy kazdy lze uroni. Ale wyobrazcie sobie faceta placzacego, bo go szef
          opieprzyl (a kobietom sie to zdarza). Jaka bedzie wasza reakcja?
          • pajdeczka Re: Płaczący facet 22.11.02, 12:08
            frisky2 napisała:

            > zgadzam sie z toba matrek w calej rozciaglosci. Mysle, ze sa sytuacje, w
            zyciu,
            >
            > kiedy kazdy lze uroni. Ale wyobrazcie sobie faceta placzacego, bo go szef
            > opieprzyl (a kobietom sie to zdarza). Jaka bedzie wasza reakcja?


            Nie wyobrażam sobie kobiety płaczącej, bo ją szef opieprzył. Trzeba szybko się
            zemścić.
            • matrek Re: Płaczący facet 22.11.02, 12:13
              pajdeczka napisał:

              >
              > Nie wyobrażam sobie kobiety płaczącej, bo ją szef opieprzył. Trzeba szybko
              się
              > zemścić.

              To częstsze niż Ci się wydaje
              • pajdeczka Matrek 22.11.02, 12:32
                matrek napisał:

                > pajdeczka napisał:
                >
                > >
                > > Nie wyobrażam sobie kobiety płaczącej, bo ją szef opieprzył. Trzeba szybko
                >
                > się
                > > zemścić.
                >
                > To częstsze niż Ci się wydaje
                >

                Co częstsze? Płacząca kobieta? W którymś poście napisałam , że nie wyobrażam
                sobie aby płaczem załatwiać z szefem pewne sprawy. Łzy to tajna broń kobiet,
                nie wiesz tego? Łzy bezsilności świdczą o tym, że coś jest nie tak w realacjach
                między podwaładną a szefem. Ewentualnie rozgrzeszam płacz ze złości. To
                wszystko przychodzi zresztą z wiekiem. Człowiek hartuje się jak stal pod
                wpływem różnych życiowych przeżyć. Pamiętam swój pierwszy histeryczny płacz na
                pogrzebie , gdy byłam nastolatką. W sumie odszedł wujek, z którym wcale nie
                byłam uczuciowo związana, ale to było dla mnie coś nowego, przerażającego.
                Minęło dwdzieścia lat i w tym czasie byłam świadkiem wielu ludzkich tragedii
                (śmierć ojca, śmierć dwójki dzieci). Odbieram to już inaczej, bo dojrzałam do
                pewnych przeżyć. Pewnie, jak zwykle, zostanę posądzona o nieczułość. Nic na to
                nie poradzę, że jestem dojrzalsza od wieku tu osób. Widocznie nie pasuję do
                tego "towarzystwa".
                • matrek Posłuchaj 22.11.02, 12:40
                  Wcale nie mam zamiaru posądzać Cię o nieczułość, ale jest w Tobie coś takiego,
                  co utrudnia lubienie Cię, wiesz ? Nie wdając się w głębsze rozważania, jesteś
                  zbyt agresywna. Mogłabyś podać sobie rękę z wierną.
                  Po lekturze zarówno Twoich postów, jaki wiernej, wiem że obie macie spore
                  problemy w życiu, ale zaręczam Ci, że nie Wy jedyne na tym forum. Nie powinno
                  to jednak - moim zdaniem - powodować, że co najmniej raz na kilka postów,
                  wciskacie komuś, lub szerszej grupie osób, jakąś szpilkę. Wybacz, nikt tego nie
                  lubi, więc nie dziw się, że ludzie zaczynają nerwowo reagować na Twoje docinki
                  i odpowiadać Ci pięknym za nadobne. Później to już faktycznie pozostaje
                  powiedzieć jedynie "nie pasuję do tego towarzystwa".
                  • pajdeczka Re: Posłuchaj 22.11.02, 12:56
                    matrek napisał:

                    > Wcale nie mam zamiaru posądzać Cię o nieczułość, ale jest w Tobie coś
                    takiego,
                    > co utrudnia lubienie Cię, wiesz ? Nie wdając się w głębsze rozważania, jesteś
                    > zbyt agresywna. Mogłabyś podać sobie rękę z wierną.
                    > Po lekturze zarówno Twoich postów, jaki wiernej, wiem że obie macie spore
                    > problemy w życiu, ale zaręczam Ci, że nie Wy jedyne na tym forum. Nie powinno
                    > to jednak - moim zdaniem - powodować, że co najmniej raz na kilka postów,
                    > wciskacie komuś, lub szerszej grupie osób, jakąś szpilkę. Wybacz, nikt tego
                    nie
                    >
                    > lubi, więc nie dziw się, że ludzie zaczynają nerwowo reagować na Twoje
                    docinki
                    > i odpowiadać Ci pięknym za nadobne. Później to już faktycznie pozostaje
                    > powiedzieć jedynie "nie pasuję do tego towarzystwa".
                    >

                    I widzisz, sam zaogniasz sytuację. Jak ja mam zareagować na taki post?
                    Z dyskusji o płaczących facetach zaczynasz robić dyskusję o moim charakterze.
                    Gwoli wyjaśnienia więc - nie przeszkadza mi to, że nie pasuję do tego
                    towarzystwa, to jest problem tych, którym przeszkadzam. Z racji różnicy wieku i
                    doświadczeń życiowych rzeczywiście z wieloma osobami nie mogę znaleźć wspólnego
                    języka. To wkładanie szpili, jak napisałeś, to jest często ironia z
                    niedojrzałości dyskutantów.
                    Cieszy mnie, że nie jestem jedyną osobą kontrowersyjną, że jest takich osób
                    więcej.
                    Nie wiem czy czytasz książki. Jeśli tak to polecam "Fridę" Barbary Mujlicy.
                    Postać bardzo kontrowersyjna, wzbudzająca emocje, ale jakże mi przez to bliska.
                    Poświęcono jej książkę nie dlatego, że była względnie dobrą meksykańską
                    malarką, ale ze względu na jej charakter. Cieszy mnie, że chociaż w części
                    jestem do niej podobna. Moja tragedia polega na tym, że jestem szaraczkiem.
                    Pozdrawiam
                    • matrek Re: Posłuchaj 22.11.02, 13:06
                      Czyżbyś stawiała sobie za punkt honoru bycie kontrowersyjną ? To jakiś snobizm ?
                      Nie sądzę abyś była przez to lepszą od innych.
                      • pajdeczka Re: Posłuchaj 22.11.02, 13:10
                        matrek napisał:

                        > Czyżbyś stawiała sobie za punkt honoru bycie kontrowersyjną ? To jakiś
                        snobizm
                        > ?
                        > Nie sądzę abyś była przez to lepszą od innych.
                        >


                        Nie stać mnie na inny snobizm. Snobizm jest dla bogatych.
                        Mam nadzieję, że przynajmniej docenisz moją szczerość.
                        Często czuję się gorsza od innych, nie lepsza.
                    • macuu Re: Posłuchaj 12.02.03, 15:09
                      pajdeczka napisał:

                      > Moja tragedia polega na tym, że jestem szaraczkiem.

                      a może inaczej?
                      a może na przykład tak?

                      "że jestem szaraczkiem" to "mój wybór" i "moja tragednia na tym polega" ???

                      Pozdrawiam
    • pajdeczka Re: Płacący facet 21.11.02, 11:56
      To też nieraz może faceta doprowadzić do łez, a nie wypada.
    • charlota Re: Płaczący facet 12.02.03, 13:56
      Gość portalu: Aza napisał(a):

      > Jak reagujecie na takie zjawisko w przyrodzie? Rozczula was to? Irytuje?
      > Brzydzi? Czy uważacie, że płacz jest niemęski?

      niemęski,dlaczego???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka