Dodaj do ulubionych

Głupia baba

28.02.06, 00:17
Dobry wieczór. Próbuję zebrać myśli, żeby jak najkrócej wyrazić co myślę.
Moze tak: mąż pije piwo (wiem..dużo postów już o tym było): ze mną od czasu
do czasu, sam w domu i sam poza domem tj kiedy idzie na zakupy, kiedy wraca z
praca ..po drodze. To ostatnie doprowadza mnie do furii. Nie wiem co mam ze
sobą zrobić, kiedy wraca z tym swoim dziwnym spojrzeniem, mamroczący, mylący
fakty, pieprzący głupoty...Niby nic: 1-2 piwa w ramach relaksu (?) po pracy.
Skad wiem? Niestety mnie okłamuje - to tylko zmęczenie, przepracowanie
(robotę ma raczej papierkową, nie żadne kamieniołomy, ale fakt - długo w niej
siedzi czasem). I ja odpuszczam ..odpuszczałam - dziś też mnie zapewniał, że
nie pił ani kropli, obraził się że robię z niego pijaka...Sprawdziłam plecak:
3 piwa i folia z czteropaka (zostały 2). Zasnąl w ubraniu, jak zawsze w
takich przypadkach, w naszym łóżku. Położe się na wersalce, jak zawsze w
takich przypadkach. Co mam robić? To "tylko" 1-2 piwo po pracy, po zakupach
(wypite nawet na mrozie, ale jeszcze w drodze ze sklepu). Nie robię
sprzyjającej atmosery do picia, wręćz odwrotnie. I czasem zaczynam myśleć, że
to przez mnie tak się dzieję, że jestem zbyt ostra, zbyt ortodoksyjna. Że
kłamie, bo ja go przypieram do muru...Mam mętlik. I dziękuję za doczytanie do
końca.....
Obserwuj wątek
    • whenicomearound Re: Głupia baba 28.02.06, 00:32
      a dlaczego Twoj post nosi tytul "Glupia baba"?
      sama siebie tak okreslasz??
      • klatkadlapsa Re: Głupia baba 28.02.06, 00:34
        Bo naiwność to chyba głupota, czyż nie?

        Bo mam wrażenie, że się oszukuję, że boję się stanąć z problemem twarzą w
        twarz...

        Bo sama już nie wiem, czy w tym szystkim nie ma mojej winy.
        • dorianne.gray Re: Głupia baba 28.02.06, 00:54
          Ano syndrom "żony alkoholika" - on chleje, ale to na pewno moja wina. Nie
          przesadzasz? Albo nim potrząśnij i niech z tym skończy, albo Ty z nim skończ,
          bo to nie jest normalne i do niczego dobrego nie prowadzi.
          • mauretta Re: Głupia baba 28.02.06, 01:00
            Ale zaraz zaraz .Pije tak by się upić? Awanturuje się? Moze poprostu libi piwko
            i traktuje to jako forme relaksu? Moze niepotrzebnie dramatyzujesz? Dlaczego
            wyzywacie go odrazu od alkoholikow?
            • dorianne.gray Re: Głupia baba 28.02.06, 01:34
              Jasne, codziennie kilka piwek, szczególnie to PO DRODZE z pracy (tak na
              ulicy???), mamrocze, mętny wzrok, zasypia na łóżku tak jak stoi, i to Twoim
              zdaniem jest OK?... No wybacz...
              Piwko dla relaksu to można sobie wypić w upalne weekendowe popołudnie, a nie
              CODZIENNIE.
              Żeby być alkoholikiem nie trzeba się awanturować. Wystarczy pić.
            • dorianne.gray Re: Głupia baba 28.02.06, 01:35
              Ach, no i to, że zarzeka się, że nie pił - chociaż pił. Sam dobrze sobie zdaje
              sprawę ze swojego problemu, ale mu zaprzecza.
            • maxima10 Re: Głupia baba 28.02.06, 06:16
              mauretta napisała:

              > Ale zaraz zaraz .Pije tak by się upić? Awanturuje się? Moze poprostu libi
              piwko
              > i traktuje to jako forme relaksu? Moze niepotrzebnie dramatyzujesz? Dlaczego
              > wyzywacie go odrazu od alkoholikow?



              Wg ciebie czlowiek ktory musi byc ciagle na rauszu a nawet nie potrafi piwa
              doniesc do domu tylko pije po drodze to nie alkoholik?
    • johnny20cm [...] 28.02.06, 00:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • bellidis Re: Głupia baba 28.02.06, 02:12
      nie pocieszę Cię, bo znam faceta, który w ten sposób funkcjonuje kilkanście
      lat. jak jest piwo, to jest wszystko... alkoholikiem nie jest, a skąd! przecież
      on w każdej chwili może to piwo odstawić, tylko nie chce...
      wygląda na to, że Twój chłop po prostu ucieka od życia - bo na trzeźwo przecież
      trzeba coś ze sobą zrobić, czymś się zająć, porozmawiać...
      kłamstwa to chyba już czerwone światło
    • maxima10 Re: Głupia baba 28.02.06, 06:13
      Niestety ostatnimi laty piwsko leje sie strumieniami. Pija je rowniez z
      upodobaniem mlode dziewczyny i tez w miejsczach publicznych. Piwo to pierwszy
      stopien do uzaleznienia od alkoholu. I to beda zony i matki. Czego one naucza
      swoje dzieci latwo przewidziec. Poloz czempredzej szlaban na to codzienne
      chlanie piwska bo twoj maz juz jest uzalezniony. Idz na forum uzaleznienia tam
      cie bardziej uswiadomia. To ludzie uzaleznieni. Jesli bedzie sie bronil, ze on
      moze pic bo nie jest alkoholikiem to powiedz mu zeby w takim razie zamienil
      piwo na cocacole. Zobaczysz, ze nie bedzie mogl. Musisz byc stanowcza bo twoje
      zycie zmieni sie w pieklo.
      • to-wlasnie-ja Re: Głupia baba 28.02.06, 08:02
        A moze troche inaczej? Dziwi mnie fakt, ze facet po 2 piwach jest juz nieprzytomny. Naprawde. Moze pije po drodze , bo wie, ze w domu zona zrobi awanture? Troche jak dziecku . A moze dobrze pozwolic na to piwo, porozmawiac, ze nie musi pic go codziennie, zrobic obiad i po obiedzie niech spokojnie je wypije? Pamietaj, ze zakazany owoc kusi najbardziej. Moze wprowadzic lampke wina przy obiedzie lub po? Wowczas masz rowniez pewna mozliwosc kontroli tego ile i jak pije. Ze dwa razy w tygodniu wymysl jakies wyjscie lub sprawe , w ktorej bedzie trzeba Ci pomoc - uprzedz, ze musi byc wtedy trzezwy.
        Nigdy nie robilam problemu z picia mojego meza, jesli ma ochote wypije piwo lub dwa. Czasem wypije z nim. Zawsze zna umiar i nie upija sie nigdy. Wychodze z zalozenia, ze jest dorosly. A gdybym zabraniala? Wiesz, to troche jak np. ze zdrada . Jak bedzie chcial, to zadna sila go nie powstrzyma . Pozdr.
    • klatkadlapsa Re: Głupia baba 28.02.06, 08:35
      Pijemy wino 1-2 razy w miesiącu: czasem do kolacji (żeby nadać jej bardziej
      uroczystą oprawę), podczas oglądania filmu...Piwa nie lubię, czasem skuszę się
      na jego grzańca. Nie zabraniam mu więc całkowicie, bo takie używanie alkoholu w
      moim pojęciu może mieć miejsce, w myśl, że wszystko jest dla ludzi. Mąż ma
      baaardzo słabą głowę: te 2 piwa po ciężkim dniu naprawdę owocuje stanem, który
      opisałam powyżej - dlatego mnie to tak wkurza. Dopatruję się swojej winy w
      kontekście, który tu ktoś opisał wcześniej - robię awantury,więc on to ukrywa.
      Nie wiem czy to "syndrom żony akloholika", może tak, ale daleka jestem od
      wyrozumiałości dla jego "zwyczajów" (a z tym mi się kojarzy ten syndrom)
      • to-wlasnie-ja Re: Głupia baba 28.02.06, 08:43
        To w takim razie tylko rozmowa i twarde postawienie sprawy, ze sobie nie zyczysz tego i juz. Niech sie z tym piwem wstrzyma do czasy obiedu i tez nie codziennie. Ja bym jasno mowila , ze czuje od niego piwo i ze ukrywanie po teczkach nic nie da, bo to sie po prostu czuje. Moze raz lub dwa powiedz , ze inni tez wyczuwaja? Moze to mu da do myslenia?
        • to-wlasnie-ja Re: Głupia baba 28.02.06, 08:47
          I cos jeszcze przyszlo mi do glowy. Zaznaczaj na kalendarzu kazdy dzien w ktorym wypije chocby piwo. Rob to zupelnie oficjalnie a po miesiacu mu pokaz. Moze gdy zobaczy czarno na bialym ile pije w ciagu miesiaca , to zrozumie w czym problem, jesli nie- tzn, ze zaczyna sie alkoholizm i trzeba szybko dzialac, bo to sie zle skonczy.
    • klatkadlapsa Re: Głupia baba 28.02.06, 08:55
      O tym zapisywaniu już myślałam, wczoraj postanowiłam wprowadzić to w czyn. Co
      do rozmowy i postanowień poprawy - było już kilka obietnic. Efekt? Rzadziej,
      ale jednak. Nie będę przeprowadzać śledztwa za każdym razem, gdy jego
      zachowanie mi podpada...czasem wynika rzeczywiście ze zmęczenia. Czasem nie.
      Męcząca jest świadomość i moje podejrzenia - dla mnie, dla niego. Nie wiem jak
      na niego wpłynąć. Na razie powiadomiłam rodziców obojga stron. Nie wyprowadzę
      się - studiuję jeszcze (dziennie), dom rodzinny daleko stąd. Myślę, że to
      początki czegoś złego. Kiedyś przesadzał z alkoholem - mieszkał sam od 20 roku
      życia: koledzy, imprezy..Rozstaliśmy się na jakiś czas. Przestał się upijać,
      zmienił środowisko (poprzez wyprowadzkę)...Wróciłam. Po pewnym czasie wzieliśmy
      ślub.
      • alpepe Re: Głupia baba 28.02.06, 09:05
        NIE MA W TYM TWOJEJ WINY
        Pwtarzaj to jak mantrę. Masz faceta z problemem alkoholowym.
        Mój mąz był, przyzwyczajony do kończenia dnia piwkiem lub dwoma, ja mu kazałam
        wybierać. Wybrał mnie, teraz czasem kupi piwo, na które ja patrzę koso, ale to
        nparawdę rzadko. Nigdy mu się nie zdarzyło, by wypić gdzieś "po drodze".
      • to-wlasnie-ja Re: Głupia baba 28.02.06, 09:09
        Teraz dajesz wiecej informacji. Skoro to problem , ktory wrocil, czyli jednak ma znamiona poczatkow alkoholizmu, to nie ma na co czekac. Trzeba dzialac. Powadomienie rodzicow to dobry pomysl. Jakkolwiek to Wasze malzenstwo, ale dobrze, aby rodzina tez pomogla, bo jest to na tyle powazne, ze mozesz sobie sama nie poradzic. Tym bardziej, jesli on ucieka w " nic sie nie dzieje". Moze sprobuj skontaktowac sie z poradnia, to jeszcze ten moment, w ktorym mozesz razem z mezem zapanowac nad alkoholem zanim on zniszczy Wasze zycie. Tylko warunek- on tez musi tego chciec.
        Nie chodzi o prowadzenie sledztwa- to dosc meczace i dla Ciebie i dla niego, prawda? Chodzi tylko, abys glosno mowila, gdy poczujesz od niego alkohol. Niech wie, ze nie ukryje tego. Znam osoby, ktorym sie wydawalo, ze jak schowa puste butelki to sprawy nie ma.I nikt nie mial odwagi im powiedziec, ze pija za duzo. Nie tedy droga. Chyba czekaja Cie trudne chwile, ale musisz byc stanowcza . Inaczej sie nie da.
        • bez_urazy identyczna sytuacja 28.02.06, 09:24
          Witaj ,

          z problemem alkoholowym moja mama boryka sie juz od ponad dwudziestu lat.
          Moj tato jest wyksztalconym czlowiekiem,bardzo dobrze zarabia i mimo tego,iz
          jest naprawde inteligentny,to zachowuje sie czesto jak pietnatoletni wyrostek.
          Zaraz po pracy wypija piwo,a bardzo czesto jest juz "wstawiony" z niej wracajac.
          Pija w weekendy,pija po pracy,czesto nawet z rana.Pija litrami piwo.Zasypia w
          ubraniach i ma metny wzrok,z daleka wiem,czy jest pijany,czy nie,nie musi nic
          mowic,te oczy zdradzaja wszystko.Rowniez nas oklamuje oraz chowa alkohol w
          szafkach,czy samochodzie,po czym niby wychodzi do garazu po dokumenty(garaz
          mamy pod domem,a dokladnie minute,aby zejsc po schodach do garazu) i nie wraca
          przez pol godziny,po czym wraca juz upity...

          Wielokrotnie przeprowadzalismy z tata rozmowe,ale do niego nic nie
          dociera,niestety...uwaza,iz nie jest alkoholikiem,chociaz jest...

          Na dzien dzisiejszy tato juz poraz kolejny poddal sie zastrzykowi,ktory
          umozliwia mu normalne funkcjonowanie przez kolejne miesiace.Zakupil sobie takze
          specjalne tabletki,ktore pelnia funkcje ,niczym tabletki antynikotynowe,ktore
          powoduja wstred do alkoholu.Cenia nie nalezala do najnizszych,bo ponad 200
          zl ,ktore starcza chyba na 2 tygodnie ,z tego co pamietam,ale moja mama
          zaplacilaby za nie kazda cene.

          Tato nigdy nie chcial uczeszczac do AA,wiec chwytami sie wyzej przedstawionych
          metod.Skutkuja,ale trzeba byc wytrwalym i czesto tata po kilkumiesiecznym
          niepiciu wracala do piwa i kiedy bylo juz bardzo zle,to przyjmowal zastrzyk.

          Zycie z takim czlowiekiem,to duze poswiecenie,czesto trzeba wyrzec sie wlasnego
          zycia towarzyskiego,bo przeciez tato moze zasnac z papierosem w dloni(wiele
          razy mialo to miejsce) i spali nam dom albo wyjdzie po piwo i go nie zamknie.

          Kochamy tate i mimo mozliwosci rozwodu,mama nigdy sie na to nie zdecydowala.
          Czasem sie zastanawiam,czy zwiazane jest to z nasza bardzo dobra pozycja
          materialna i tym,iz tato naprawde swietnie zarabia i stac nas na wiele,na co
          przecietny Kowalski nie ma mozliwosci,z drugiej jednak strony odczuwamy ogromny
          bol widzac,jak tato sie zatacza.Z tego powodu wyprowadzilam sie z domu w wieku
          19 lat,zaraz po skonczonej maturze.Obecnie studiuje,ale czesto wracam do
          rodzinnego domu,chociaz zawsze z obawa ,iz zastane w nim nietrzezwego ojca.

    • margie Re: Głupia baba 28.02.06, 09:17
      jesli to nie podpucha, to masz meza na najlepszej drodze dom alkoholizmu. Jesli
      juz nie jest.
    • maialina1 Re: Głupia baba 28.02.06, 09:28
      Jak na moj gust to masz meza alkoholika. Tyle ze masz szczescie ze nie jest
      typem awanturnika, ze nie robi jatki w domu jak wraca tylko idzie do wyra.

      Mysle ze bedziesz musiala wykosztowac sie na terapie dla niego, bo on sam nie
      zrezygnuje, tym bardziej ze nawet nie widzi problemu i znajduje sobie debilne
      wytlumaczenia ("relaks" na 40-stopniowym mrozie, prosto z puszki).
      • wandziaaa Re: Głupia baba 28.02.06, 09:29
        Czy mąż mieszka na Syberii?
    • klatkadlapsa Re: Głupia baba 28.02.06, 09:44
      To nie podpucha.
      Napisalam, bo czuję się bezradna w tej kwestii.
      Chodzi mi o konkretne rozwiązanie - bo to że sytuacja wymaga zmiany - dociera
      do mnie. I to bardzo.
      Dziękuję za odzew - jakoś mi lepiej, choć płaczę od samego rana i pójdę na
      zajęcia z opuchniętymi oczami...Ale to nic.
      Mąż nie pojdzie na terapię "bo nie widzi problemu". Pytanie czy kiedyś zobaczy
      i co musi się stać, by zobaczył....
      Wydaje mi się, że musiałabym mu przedstawić jakąś alternatywę: albo dalej
      się "relaksuje" i nic z tym nie robię albo ja spadam. Ale ja nie mam gdzie.
      Mąż uważa, że piwo to substytut seksu, bo pod tym względem to u nas ostatnio
      kiepsko się dzieje. Ale piwo ten problem powiększa...
      Wiem, trywialne to wszystko jak się czyta.
      Spieprzyłam sobie życie najwyraźniej.
      • maialina1 Re: Głupia baba 28.02.06, 09:50
        klatkadlapsa napisała:


        > Mąż uważa, że piwo to substytut seksu,

        Kolejna debilna teoria.
        Ale alkoholicy maja wlasnie takie dwie glowne cechy po ktorych mozna ich latwo
        rozpoznac:
        1. minimalizowanie problemu
        2. szukanie dla siebie wytlumaczen, czasem tak glupich ze az smiesznych (typu
        ze piwo to substytut seksu, albo ze on sie relaksuje pijac je w pospiechu
        podczas marszu na mrozie).
        • wandziaaa Re: Głupia baba 28.02.06, 09:53
          Jak 40 stopniowy mroz to sie ciesz, ze maz z Syberii nie pije samogona tylko
          piwo
          • klatkadlapsa Re: Głupia baba 28.02.06, 09:57
            wandziaaa napisała:

            > Jak 40 stopniowy mroz to sie ciesz, ze maz z Syberii nie pije samogona tylko
            > piwo
            Cieszę, że się Pani dobrze bawi. Polecam czytanie ze zrozumieniem. Nigdzie nie
            użyłam sformułowania "40 stopniowy mróz". Napisał to ktoś inny. Wspominałam
            tylko o piciu na mrozie (mając na myśli mijającą zimę), żeby pokazać, że
            okoliczności do relaksu są słabe.
            Mieszkam w Polsce.
            Zadowolona?
            • wandziaaa Re: Głupia baba 28.02.06, 10:01
              To wez rozwód, po co ci taki wstrętny alkoholik
              • violka30 Re: Głupia baba 28.02.06, 10:29
                skad sie takie wandziee biora?
                • bez_urazy zasugeruj mu zastrzyki 28.02.06, 10:35
                  Problem sam sie nie rozwiaze,uwierz mi i musisz dzialac szybko i
                  skutecznie,chyba,ze chcesz skonczyc ,jak moja mama:klebek nerwow i uzalezniona
                  od alkoholika...pod kazdym wzgledem,nawet tym,iz nie moze zwyczajnie wyjsc z
                  domu i spotkac sie z przyjaciolkami,bo maz moze zwyczajnie spalic dom,czy tez
                  nie zamknie za soba drzwi albo wyjdzie z domu robiac z siebie posmiewisko...
                  a gdy juz usnie w fotelu,to czasem mialabym ochote ja gdzies zabrac,ale ona
                  zwyczajnie odmawia,bo boi sie,co sie stanie,gdy maz sie obudzi,zacznie znowu
                  gotowac wszystko co jest w lodowce,chociaz obiad zostal przyrzadzony przez mame
                  (pod wplywem alkoholu zamienia sie zawsze kucharza) i spali dom...potem tato ma
                  manie bedac pijany brac saune,wiec mama sie boi o jego zdrowie i zawsze czeka w
                  ukryciu,aby nic sie mu nie stalo.

                  ja chyba bym tak nie mogla,ale ona naprawde musi go kochac...
                • bez_urazy zasugeruj mu zastrzyki 28.02.06, 10:35
                  Problem sam sie nie rozwiaze,uwierz mi i musisz dzialac szybko i
                  skutecznie,chyba,ze chcesz skonczyc ,jak moja mama:klebek nerwow i uzalezniona
                  od alkoholika...pod kazdym wzgledem,nawet tym,iz nie moze zwyczajnie wyjsc z
                  domu i spotkac sie z przyjaciolkami,bo maz moze zwyczajnie spalic dom,czy tez
                  nie zamknie za soba drzwi albo wyjdzie z domu robiac z siebie posmiewisko...
                  a gdy juz usnie w fotelu,to czasem mialabym ochote ja gdzies zabrac,ale ona
                  zwyczajnie odmawia,bo boi sie,co sie stanie,gdy maz sie obudzi,zacznie znowu
                  gotowac wszystko co jest w lodowce,chociaz obiad zostal przyrzadzony przez mame
                  (pod wplywem alkoholu zamienia sie zawsze kucharza) i spali dom...potem tato ma
                  manie bedac pijany brac saune,wiec mama sie boi o jego zdrowie i zawsze czeka w
                  ukryciu,aby nic sie mu nie stalo.

                  ja chyba bym tak nie mogla,ale ona naprawde musi go kochac...
                  • klatkadlapsa Re: zasugeruj mu zastrzyki 28.02.06, 19:23
                    bez_urazy napisała:

                    > Problem sam sie nie rozwiaze,uwierz mi i musisz dzialac szybko i
                    > skutecznie,chyba,ze chcesz skonczyc ,jak moja mama:klebek nerwow i
                    uzalezniona
                    > od alkoholika...pod kazdym wzgledem,nawet tym,iz nie moze zwyczajnie wyjsc z
                    > domu i spotkac sie z przyjaciolkami,bo maz moze zwyczajnie spalic dom,czy tez
                    > nie zamknie za soba drzwi albo wyjdzie z domu robiac z siebie posmiewisko...
                    > a gdy juz usnie w fotelu,to czasem mialabym ochote ja gdzies zabrac,ale ona
                    > zwyczajnie odmawia,bo boi sie,co sie stanie,gdy maz sie obudzi,zacznie znowu
                    > gotowac wszystko co jest w lodowce,chociaz obiad zostal przyrzadzony przez
                    mame
                    > (pod wplywem alkoholu zamienia sie zawsze kucharza) i spali dom...potem tato
                    ma
                    >
                    > manie bedac pijany brac saune,wiec mama sie boi o jego zdrowie i zawsze czeka
                    w
                    >
                    > ukryciu,aby nic sie mu nie stalo.
                    >
                    > ja chyba bym tak nie mogla,ale ona naprawde musi go kochac...


                    Dziękuję za posty.
                    Jeśli chodzi o kucharzenie....u nas strasż pożarna była już dwa razy. Na
                    szczęśvie nic poważnego się nie stało. Sąsiedzi zauważyli dym w oknie..tak
                    dymiło z garów.
                    Nie wiązałam tego do tej pory z alkoholem (nie było mnie wtedy w domu).
                    Myślalam, że po prostu usnął...

                    To jeszcze nie te stadium, które opisujesz: pracy nie zawala, z domu wychodzę.
                    Ale wiele objawów bardzo podobnych.
                    Terapia nie wchodzi w gre, bo on nie widzi problemu.
                    Byla tylko kolejna obietnica pt Już nigdy więcej...


    • lady284 Re: Głupia baba 28.02.06, 13:33
      Widocznie Twój mąż widzi wszystko w lwpszych barwach po 1-2 piwach, to przykre -
      ale to się nazywa NAŁÓG. Myślę, że jeśli chcesz wrócić do normalności - to
      wymusić na nim to - jakimi sposobami - nie wiem , bo trudno komuś radzi -
      szantaż rozwodem.
      • nattashaa Re: Głupia baba 28.02.06, 13:34
        W calym cywilizowanym swiecie 1-2 piwa to standard i nikt nie robi problemu.
        • lady284 Re: Głupia baba 28.02.06, 14:35
          no tak, ci co piją go nie widzą, ale to jest utrzymywana w organiźmie dawka
          alkoholu, co dzień? to znaczy że już ciągnie...
          • nattashaa Re: Głupia baba 28.02.06, 14:36
            Jasne, cale spoleczenstwa zachodnie to alkoholicy
            • lady284 Re: Głupia baba 28.02.06, 14:53
              nie tłumacz się, to nie ma sensu - mnie to że ktos pije nie obchodzi -
              wyraziłam swoje zdanie, kropka.
              • nattashaa Re: Głupia baba 28.02.06, 14:54
                We Wloszech np. bylo 0,8 i mozna bylo prowadzic. Nie wiem jak jest teraz. A 0,8
                to wiecej niz 2 piwa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka