joannapoznan
03.03.06, 21:46
czesc, moze ktos mi podpowie bo juz sama nie wiem wierzyc jemu ze ja niby
nienormalna jestem i rzeczywiście przesadzam czy raczej moja kobieca intuica
mnie nie zawodzi?
piątek wieczór, my zmęczeni po pracy, on mówi wychodzę na piwo z grupą
znajomych (towarzystwo jego, ale mieszane) ja mówię oki, już się szykuję a on
na to: jak ty idziesz to ja nie idę, nie chcę każdej minuty spędzać z Tobą
(mieszkamy, pracujemy razem) chce iść sam!
i awantura on mówi ze robie mu więzienie ja mam pretensje ze o moj fajny
piatkowy wieczor nie zadba. wiem ze trudno opisac taka sytuacje obiektywnie i
na całość sklada sie 5 lat związku ale co sądzicie, przeginam czy miłość się
zgubiła?