Dodaj do ulubionych

aplikacja radcowska a ciąża

13.03.06, 02:11
No tak, aplikacja aplikacją, egazminy egzaminami, ale życie osobiste wciąż
istnieje .... Jestem na aplikacji radcowskiej, na drugim roku. Planujemy mieć
dziecko. Ale dręczy mnie wątpliwość, czy możliwe jest pogodzenie pracy
zawodowej, aplikacji i ciąży/dziecka? Czy któraś z Was miała podobne
wątpliwości ? CZy wybrałyście dziecko w trakcie aplikacji czy też po jej
zakończeniu ? Jak Wam jest z tym wyborem ?
Obserwuj wątek
    • martabednarek2 Re: aplikacja radcowska a ciąża 13.03.06, 11:02
      ja mam ten sam dylemat, myslę już o tym od pewnego czasu. Jestem na 1-szym roku
      prokuratorskiej i też nie wiem - jak chcesz to napisz coniglio1@wp.pl
    • fiordilligi Re: aplikacja radcowska a ciąża 14.03.06, 14:22
      Hej. Ja tu jestem sztandarową mamuśką w naszym towarzystwie. Na aplikację, co
      prawda sądową, zdawałam, jak moja mała miała osiem miesięcy.Zaczęłam aplikację
      i równolegle pracę w prywatnej firmie. Następnie na ostatnim roku zaszłam w
      ciążę. ciąża łatwa nie była, musiałam odłożyć zdawanie egzaminu co spowodowało
      wiele moich rozterek, które tutaj na forum wylewałam. Ale syn urodził się
      zdrowy i piekny a egzamin sędziowski zdałam w końcu po roku przerwy. W
      międzyczasie zdawałam na adwokacką i się dostałam, chociaż po domu baraszkuje
      stale dwójka niesamowitych wiercipięt. Wierzę, że moje wyniki byłyby jeszcze
      lepsze, gdybym nie była leniem i uczyła się wytrwalej - same dzieci nie są
      zadną przeszkodą tak naprawdę. Staram się pracować, teraz na pół etatu ale już
      niebawem przechodze na cały.
      Nie jest łatwo, ale to cudowne dla mnie jest wracać do domu pełnego ludzi
      różnej wielkości. Dzieci jakoś tak zarezerwowały sobie miejsce w moim życiu i
      umiejętne lawirują pomiędzy moimi kodeksami, opiniami i egzaminami i ciągle z
      tym wszystkim wygrywają, bo są bezkonkurencyjne.
      Miałam wiele wątpliwości, ale teraz naprawdę jestem szczęśliwa, że rozwiązałam
      to w ten sposób.
      • nula9 Re: aplikacja radcowska a ciąża 14.03.06, 23:17
        Witam i ja po małej przerwie

        Fiordiligi Ty jednak jestes niesamowita, wiem juz kiedys to mówiłam i bede
        powtarzac wciaż:)
        Ja mam 3 letnia córenie ( urodzona na trzecim roku studiów) łatwo nie było ale
        ja miałam wakacje przy tym co zdziałała Fiordiligi
        Ucze się do aplikacji ale juz sama nie wiem wszystkie systemy nauki zawodza,
        kochana Fiordiligi moze Ty masz jakis tajemny sposób na te paragrafy ?
        • fiordilligi Re: aplikacja radcowska a ciąża 15.03.06, 07:50
          Witam Nula!
          jakże miłe są dla mnie Twoje słowa uznania, ale ja naprawdę walczę stale z moim
          leniem zadomowionym w środku. Stale z tym walczę. Teraz czytam dziennik 1954
          Tyrmanda zamiast zająć się analizowaniem zmian w kpc dotyczących sądownictwa
          polubownego, co mi jest potrzebne w pracy. Mam doprawdy okrutną trudność w
          sobie, zeby się przysłowiowo zabrać do roboty. Jak się wezmę, to już idzie ale
          zazwyczaj muszę z sobą powalczyć. CZasem przegrywam i dzień cały leżę z córką
          na dywanie i czytamy muminki.
          Nie mam sposobu zatem :-(. Czasem jest gorszy dzień, czasem lepszy, czasem
          walczę ostro o zawód, o pracę ale jak zachoruje dzieciak to marzenia o todze
          okazują się tak naprawdę drugorzedne i angażuję się w opiekę nad rozpalonym
          malenstwem i mam gdzieś wpis na listę.
          A potem znowu wracam i tak dalej.
          Kobieta - Matka jest zawsze rozdarta pomiędzy powołaniami i dopóki nie nauczy
          się z tym żyć, dopóty bedzie jej się wydawać, że połączenie wszystkiego jest
          niemożliwe.
          Mnie jest bardzo ciężko, czasem nawet łza mi się zakręci albo sobie zaklnę -
          ale chyba już nie potrafiłabym żyć inaczej.
          Do jakiej aplikacji sie przygotowujesz Nula?
          • nula9 Re: aplikacja radcowska a ciąża 15.03.06, 09:27
            Jak bardzo moge się podpisac pod kazdym wyrazem który napisałaś, czasami chce
            isc do przodu a czasami gotowac i chodzic z Mała na spacery,
            Wiesz, całe zycie myslałam o aplikacji radcowskiej ale ostatnio jednak
            adwokacka wygrywa:)
            Jak się kochana uczyłas, ustawy czy moze kazusy +testy ja mam kołowrót w głowie
            i nie moge tego usystematyzowac.
            Ostatnio najlepiej idzie mi przerabianie Kubusia Puchatka :))
            • fiordilligi Re: aplikacja radcowska a ciąża 15.03.06, 14:21
              Uczyłam się zasadniczo na kazusach do sędziowskiego, a do egzaminu na adwokacką
              uczyłam się z kodeksów i ustaw. To się sprawdziło, bo pytania były kodeksowe i
              naprawdę proste, o ile się znało dane przepisy.Generalnie największe powodzenie
              mają radcowie, ale ja zawsze obok zapędów do orzekania miałam mrzonki o todze z
              zieloną lamówką i jakoś staram się tego trzymać. Zobaczymy jak mnie przyjmie
              Rada, pewnie nie z otwartymi ramionami ale co mi tam.
              • prawnik77 Re: aplikacja radcowska a ciąża 16.03.06, 00:08
                nie wiem, naprawdę nie wiem, jak Wy dajecie sobie radę.
                Ja mam "tylko" pracę, naukę języka i trochę sportu i kiedy mam egzamin na mojej
                aplikacji, to padam na nos i nie mam siły nawet na naukę. A dyby jeszcze do tego
                doszło dziecko, to chyba bym ducha wyzionęła.
                Z drugiej strony, jak sobie analizuję sytuację, to nie widzę dobrego momentu na
                dziecko :-(. Ale z trzeciej już chyba strony, chcę mieć dziecko i nie kończyć
                żywota z dwoma kotami i psami oraz żalami, że już nie mogę cofnąć czasu.
                No i z czwartej strony, jakoś nie mam odwagi na ten krok... Niestety, wpadka
                odpada - jestem za świadoma :-) I już zupełnie nie wiem, co i jak ?... Jak
                wyglądała Wasza motywacja i podejmowanie decyzji ?
                • fiordilligi Re: aplikacja radcowska a ciąża 16.03.06, 08:21
                  Na wstępie oczywiście zazdroszczę ci nauki języka, bo na to właśnie nie mogę
                  znaleźć czasu.
                  Jaka była moja motywacja? Na pewno biologiczna, bo chciałam zostać matką. Potem
                  jak dojarzałam do tego, ze chcę być matką to nie zastanawiałam się więcej, bo
                  to nie jest quiz, gdzie można podać określoną liczbę tak i nie i podliczyć
                  sobie punkty. Oczywiście mąż , strszy o lat 7, dopełnił reszty, marząc o
                  dziecku. Poza tym przyjęliśmy sobie tzw minimalistyczną wersję życia i
                  niespecjalnie zabiegamy o sprzęt audio video, Tv nie oglądamy poza panoramą ,
                  nie podążamy także na oślep za modą, nie uczymy paroletnich dzieci liczyć
                  pieniędzy i udaje nam się na razie czerpać z życia pewną radość i swobodę.
                  Bycie minimalistą wymaga pracy nad sobą, odporności na blichtr i silnej woli,
                  przy czym nie chodzi wcale o odmawianie sobie wszystkiego. Dobrego momentu nie
                  ma na dziecko nigdy, jeśli przyjmiemy wersję podliczania "tak" lub "nie". I
                  przy przyjęciu tej wersji ten moment nigdy nie nadejdzie.Działa tutaj swoiste
                  prawo natury, ludzkiego istnienia, najgłebszego z ludzkich uczuć - ja nie
                  potrafię o rodzicielstwie myśleć bez emocji.

                  A tak na marginesie mam koleżanki dzieciate, które spokojnie w karierze np
                  naukowej dogoniły swoje nieobarczone potomstwem koleżanki.
                  decyzja o dziecku to coś więcej niż zwykły plan. To w zasadzie nie plan. A
                  przecież mówimy ciągle " jak sobie poradzę" a przecież dziecko ma dwoje
                  rodziców, równouprawnionych i równie kochanych i kochających, zatem w tym tkwi
                  i siła i motywacja.
                  • nula9 Re: aplikacja radcowska a ciąża 16.03.06, 09:25
                    Fiordiligi wyczerpała chyba juz temat napisała pieknie,
                    Ze mna bylo tak ze nie liczyło sie juz nic na swiecie tylko w głowie była jedna
                    myśl chce byc mama ale z realizacja nie było tak łatwo na szczescie dobrze się
                    skonczyło.
                    Teraz pracuje nad powiekszeniem rodziny i znowu nie jest łatwo, bo tym razem
                    oprócz natury jest jeszcze mało zdecydowany tatuś, ale pomału wierze ze się
                    uda:)
                    Kochana, dziecko wyzwala nowe pokłady energii, bedzie dobrze.
                    Moze czasami brak mi cierpliwości i czasu to nie zameniłabym zadnego dnia z
                    całuskiem od mojej córeni na dzień z opcja czasu dla siebie:)
    • dorka331 Re: aplikacja radcowska a ciąża 31.03.06, 15:37
      Jest możliwe:-) Ja na 1 roku apl. radc. byłam w ciąży. I właśnie ten okres
      wykorzystałam na zaliczenie praktyk, pracując jednocześnie. I udało mi się
      zrobic tak, że jak mała się urodziła to miałam juz zrobione wszystkie praktyki.
      A na zajęcia teoretyczne wzięłam 3 mies. urlop dziekański. Egzaminy zaliczyłam
      w terminie.
    • anete Re: aplikacja radcowska a ciąża 07.04.06, 12:48
      Ja urodziłam dziecko na I roku aplikacji, zdałam normalnie egzaminy, teraz
      będąc na II roku daję sobie świetnie radę, zdaję egzaminy, chodże na
      tzw. "kartkówki" i na praktyki. Oprócz aplikacji normalnie pracuję. Jakoś
      dzielę czas pomiędzy dziecko, pracę i aplikację. Jednogo jestem pewna - nie
      chciałabym być w ciązy albo mieć niemowlaka na ostatnim roku aplikacji tj.
      przed samym końcowym egzaminem. Nie wyobrażam sobie nauki do egz. Drugie
      dziecko planuję dopiero właśnie po zakończeniu aplikacji i zdaniu egz.
      radcowskiego
    • pom Re: aplikacja radcowska a ciąża 11.04.06, 23:46
      jestem radca prawnym i od miesiaca mama. Z perspektywy czasu uwazam, ze
      aplikacja to optymalny okres na ciaze. Kiedy rusza zawodowy kierat pelna para -
      klienci/terminy/itp - jest znacznie trudniej pogodzic wczesne macierzynstwo z
      praca. Mam kolezanki, ktore powiekszaly rodzine na aplikacji, jedna zdawala
      egzamin w 7 miesiacu ciazy i wszystko bylo ok. Sama zdalam FCE bedac w ciazy
      (bylam w domu i mialam duzo czasu). Kwestia podejscia.
      pisze bez ogonkow, bo malucha mam na kolanach
      • fulvia16 Re: aplikacja radcowska a ciąża 16.07.06, 14:14
        ale jak wygląda kwestia aplikacji, gdy ciąża jest z problemami:( lub okres tuż
        po porodzie... co z nieobecnościami? w ustawie o radcach jest napisane, że
        należy ukończyć aplikację w ciągu tych 3 i pół roku, chyba że zajdą
        usprawiedliwione przyczyny. Oświećcie mnie proszę jak to wygląda w praktyce,
        właśnie zdałam na radcowską, synek mój ma 15 m-cy, planujemy kolejne dziecko:-)
        • kasiek34 Re: aplikacja radcowska a ciąża 19.07.06, 10:30
          Hej. Po wakacjach rozpocznę ostatni rok aplikacji radcowskiej. Moje dziecko ma
          prawie dwa lata. Uważam, że aplikacja jest najlepszym czasem na dziecko, u nas
          mamusie i tatusiowie pojawiają się jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Już
          rozpoczęła się nawet druga tura;). Ogólnie mi było ciężko na pierwszym roku w
          ciąży - masakryczne praktyki, sędziowie dający tony akt niemożliwe do
          uniesienia, zwłaszcza dla ciężarnej. Zdarzało się, że sędzia z aktami wsadzał
          mnie do windy a na dole ledwo je wytargałam i pod windą czekałam na męża żeby
          po mnie przyjechał. Ale to zależy od ludzi. Na zajęcia chodziłam ale rzadko na
          całe, wystarczył podpis danego dnia. Zaliczenie z kpc, niby najtrudniejsze,
          zdawałam na dwa tygodnie przed porodem. Nie uczyłam się - nie chciało mi się po
          prostu, stało się to nieważne w tym momencie ale poszłam - na zasadzie a nuż. I
          okazało się, że totalny luz, brak stresu i nastawienia, że powinnam zdać okazał
          się zbawienny. Do tego pełno życzliwych ludzi dookoła;) I udało się - powyżej
          przeciętnej. A z maluchem było już dużo łatwiej - na II roku praktyki nie tak
          dzikie (a może sędziowie normalniejsi), na macierzyńskim z przyjemnością
          wyrywałam się z domu na zajęcia, a uzasadnienia pisałam nocami - na szczęście
          moje dziecko od poczatku je przesypiało. A ogólnie wygląda to tak, że mamuśki
          wpadają nie na całe zajęcia, powymieniają uwagi na temat karmienia, spania i
          rozwoju, podpisują się na liście i do domu. Na razie to uchodzi;)) Przeraża
          mnie tylko egzamin końcowy ale tym się będę martwić za kilka miesięcy.
          Pozdrawiam i podsumowując - polecam!
          • mamuska75 Re: aplikacja radcowska a ciąża 19.07.06, 13:57
            cześc
            aktualnie jestem po 3 roku aplikacji radcowskiej
            został jescze tylko kawałek i .....egzamin, ale po kolei
            na aplikację zdawałam będąc w 3 miesiacu ciąży
            zapoznami z egzaminów ludzie nic nie wiedzieli, Ci którzy zobaczyli mnie w
            poaździerniku nie mogli uwierzyć że jestem w ciąży, ba i to bliźniaczej.
            Moje Córeczki mają po 2,5 roku- sa przekochane na świecie,
            czasami brak czasu na wszytsko, nie wspominajac o nauce na egzaminy czy do
            egzaminu ale...bez córeczek nie wyobrazam sobie teraz życia.
            sa wszystkim tym co najlepsze i najkochańsze. Dodają mi energii, uczą
            cierpliwości i radosci jaką mają tylko dzieci, takiej bezinteresownej.
            POlecam, kwestia pogodzenia bycia mamą i nauki, jest do obronienia!!!!!!!
            Można dać radę !!!!!! Pozdrawiam serdecznie
    • renkar Re: aplikacja radcowska a ciąża 20.07.06, 09:55
      hej ja też jestem mamuśką i to świeżą mój synek ma 2,5 m-ca,a ja właśnie kończę
      2 rok apl. radcowskiej i...i jest ok. Dziekani podchodzą do sprawy życzliwie i
      sami kobitką mówią, że aplikacja to najlepszy czas na baby... u nas na roku
      wysyp, z resztą na każdym są mamuśki; ok 5-8 bez przerwy jest brzuchatych -
      jedne kończą ciążę inne zaczynają,od 1 do 3 roku, na 4 mniej....z oczywistych
      powodów. Ja miałam tzw. trudną ciążę- rzadko bywałam na zajęciach- wszystko
      usprawiedliwiałam, robiłam praktyki i choć mam trochę zaległośći dalej ciągnę.
      Do pracy na razie nie wrócę, bo mój szef mec. zachował się jak świnia
      (delikatnie mówiąc), ale potem poszukam czegoś na pół etatu - z tego co mówią
      doświadczone mamy nie powinno być problemu! Poza tym też uważam, że jak już się
      rodzi dziecko to trzeba znaleźć dla niego czas, choć by te pół roku/rok by
      trochę odchować,ale zależy to ZAWSZE od sytuacji osobistej mnie finansowo
      wspiera mąż już mecenas ;-D
    • perra-azul Re: aplikacja radcowska a ciąża 20.07.06, 12:09

      A ja zdawałam egzamin radcowski bedac w siodmym miesiacu ciazy. Denerwowalam
      sie niezmiernie, co niestety przelozylo sie na dziecko, ktore w pewnym momencie
      przestalo rosnac i urodzilo sie zbyt wczesnie. Stres niestety przeklada sie na
      mualucha w brzuchu, wiec zbytnio nie polecam tej koncepcji. Ale za to teraz
      (mała ma dwa lata) jest cudownie!
      • fulvia16 Re: aplikacja radcowska a ciąża 07.09.06, 11:02
        A co zrobić w przypadku rozpoczęcia aplikacji, a potem konieczności bycia na L4
        i to zasadnym, czy jest to usprawiedliwienie dla nieobecności na zajęciach i na
        praktykach czy nie? I czy urlop macierzyński dot. też praktyk, czy trzeba tą
        kwestie jakoś inaczej rozwiązać. Z góry wielkie dzięki z info.
        Pozdr
        Fulvia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka