Gość: hana
IP: 217.17.35.*
11.12.02, 10:59
Jestem żoną 47latka zwolnionego bez przyczyny. Przechodziliśmy
różne stany od buntu do rezygnacji. Wydawało się, że mąż pracy
nie znajdzie. On pracy nie znalazł-praca znalazła jego.
Pomóż swojemu Tacie. Bądź silniejsza niż byłaś kiedykolwiek,
nadzieję, dobre słowo, humor bież znikąd i dawaj, dawaj,
dawaj...
"...czemu ty się zła godzino z nieprzerwanym łączysz lękiem,
jesteś a więc musisz minąć, miniesz - a wieć to jest piękne..."