vika411
16.12.02, 11:19
Goraczka zakupow,bieganina,porzadki,odswietne gotowanie,plany co komu i za
ile...i po co to wszystko?Czyzby wlasnie dla tej nieuchwytnej
atmosfery,oczekiwania ,ze cos sie wydazy,cos niezwyklego.Takie
idealistyczne ,podswiadome fascynacje i marzenia dziecinstwa,ktore w nas
przetrwaly?Moze...
A kiedy juz swieta sa, okazuja sie zwyczajnie nudne choc uroczyste.A po nich
sprzatanie,mycie garow,oczekiwanie na nowy rok i...znow powrot do
rzeczywistej prozy zycia.Jaka wartosc mentalna maja dla was Swieta Bozego
Narodzenia?Zastanawialiscie sie kiedy nad tym?