Dodaj do ulubionych

brak instynktu

IP: *.acn.waw.pl 17.12.02, 16:11
Mam juz 27 lat i zero instynktu macierzyńskiego i naprawdę się martwię.
Nie wyobrażam sobie że mogę kiedys chcieć być w ciąży i urodzić dziecko.
Mam nadzieję ze kiedys się obudzę i zapragnę miec dzidziusia i ze będzie to
niedługo, bo pózniej moze być za póżno. Czy jestem dziwolągiem? Jak to jest
lub było z wami kobietki?
Obserwuj wątek
    • katkamakatka Re: brak instynktu 17.12.02, 16:14
      nie jesteś dziwolągiem albo jestesmy nim obydwie
    • niuniek6 Re: brak instynktu 17.12.02, 16:20
      I potem przez takie jak ty, to tacy faceci jak ja (szukjacy rozrywki) dlugo
      bezdzietni zostaja. Gdyby nie bylo tyle babek co tak uwazaja to mielibysmy
      wiecej pociech na starosc. A tak to tylko w glowie piwo i kolejne laseczki a
      czas leci - na szczescie mi sie udalo i taka jedna przez swa (chyba
      zaplanowana) nieuwage - mnie "wrobila" :) - ufff gdyby wiecej takich bylo to
      juz by cala gromadka sie wkolo mnie platala - ale niestety dziwolagow coraz
      wiecej :(
    • jotembi Re: brak instynktu 17.12.02, 18:37
      też tak miałam, na samą myśl o ewentualnym słodkim maleństwie aż mnie
      otrząsało hehe
      a teraz od 12 lat mam na karku takie słodkie maleństwo i bardzo mi z tym
      fajnie, choć ten instynkt (taki z lirycznego podręcznika dla panienek) to
      chyba jakoś tak w ostatniej chwili mi się pojawił
      • Gość: julka Re: brak instynktu IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 19:37
        Wydaje mi się, że jeśli kobieta na 100 procent jest przekonana, ze nei chce
        mieć dzieci i nie znajduje w sobie żadnych pozytywnych emocji z tym związanych -
        -to nie powinna mieć dzieci.
        Jedna moja znajoma ma straszne obrzydzenie do niemowląt, nawet nie chodzi do
        domów gdzie są małe dzieci. Mimo to "trafiło" jej sie dziecko i jacyś tacy
        znerwicowani i nieszczęśliwi są oboje, ona i dziecko. Po prostu niektóre
        kobiety nie są stworzone do macierzyństwa, lepiej żeby to poczuly "przed"
        niż "po" narodzinach dziecka.
    • Gość: Matylda Re: brak instynktu IP: *.astercity.net 17.12.02, 19:39
      U mnie jest cos podobnego , ale jestem trochę młodsza. mam 25 lat, ale od 8 lat
      jestem z facetem. Chłopak już od kilku lat przebąkuję , że chciałby miec jak
      najszybciej dziecko. Ja milczę i moję ciało też milczy. Może to wynika z
      niestabilnej sytuacji materialnej. Nie mam pracy, z której można się jako tako
      utrzymać. Chłopak też raczej nie najlepiej zarabia i nie utrzymałby sam naszej
      trójki. Miszkamy w kilkunastometrowej kawalerce, w której by się juz chyba
      niemowlęce łóżeczko nie zmieściło.
      Może to jest ohydne takie kalkulowanie w przypadku dziecka, ale nie opuszcza
      mnie uczucie, że instynkt by sie pojawił wraz pracą i swoim mieszkaniem.
      • Gość: julka Re: brak instynktu IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 17.12.02, 19:56
        Myślę że kobieta leoiej się czuje ze swoim macierzyństwem gdy ma
        konkretne "zaplecze materialne"; nie chodzi o jakieś kokosy, ale o przyzwoite,
        stałe dochody i jakieś konkretne mieszkanko. Gdy ma sie pod nogami ruchome
        piaski i żadnego poczucia bezpieczenstwa, to trudno o pozytywne nastawienie do
        macierzyństwa. Chociaż z drugiej strony, gdyby wszystkie kobiety tak
        analizowały dokładnie swoją sytuację (a wiadomo, że nie ma nic pewnego) to
        ludzkość by już dawno wygineła...

        • Gość: Anka Re: brak instynktu IP: proxy / *.vf.shawcable.net 18.12.02, 08:33
          Wlasciwie to dopiero jakis czas po urodzeniu dziecka tak naprawde odczuwa sie
          instynkt macierzynski. Czesto jest tak: wypadalo by miec dziecko, dobrze
          byloby miec dziecko, a czy ja moge miec dzieci, wszystkie moje kolezanki maja
          dzieci. Moje dzieci, corka i syn, byly niezaplanowane. :)
          Pozdrowienia
          Anka
    • Gość: Starlette Re: brak instynktu IP: *.acn.waw.pl 18.12.02, 10:53
      Ale mnie przeraża ciąża i wszystko co się z tym wiąże, o porodzie nie
      wspominając. Strona fizyczna macierzyństwa :(
      • jotembi Re: brak instynktu 18.12.02, 21:46
        no i znowu: rozumiem, ze mną też tak było
        bo tak między nami mówiąc ta fizyczna strona jest dość obrzydliwa
        brrr
        jeśli chodzi o stronę fizyczną, to nie masz pojęcia, jak się cieszę, że mam to
        już daleeeko za sobą
        ale później robi się lepiej, zwłaszcza jak już się można z efektem końcowym
        tej męki jako tako dogadać ;)
        to tak na pociechę, choć wiem, że słaba ta pociecha
        a zresztą: nie przesadzajmy, kto ci każe mieć dzieci? bez dzieci też się da
        żyć i wcale nie wszystkie baby później żałują, że sie nie zdecydowały na
        dziecko
        więc ogólnie - spox, na razie się nie przejmuj
    • amidala Re: brak instynktu 18.12.02, 12:36
      U mnie jest dokładnie to samo. Mam 29 lat, żadnych problemów finansowych,
      kochającego mężczyznę, który się bynajmniej do dzieci nie pali, ale w sumie,
      chyba dałby się przekonać. Ale, NIE CIERPIE małych dzieci, niemowląt, smrodu,
      wrzasku.. wręcz się brzydzę. Gdy są trochę większe, na tyle, żeby można było z
      nimi porozmawiać i słuchają co się do nich mówi, zaczynają się nawet robić
      znośne, ale też długo z nimi nie wytrzymuję. Nie mam żadnych, najmniejszych
      nawet drgnień czułości na myśl o posiadaniu własnego dziecka, a gdy słucham
      nielicznych rozmnożonych koleżanek robi mi się słabo: te opowieści o porodzie,
      bólu, noszeniu czegoś we własnym ciele - odrzuca mnie. Już nie mówiąc o całym
      cyrku po porodzie. KUciu, kuciu, miziu- miziu, słodki robaczek, kochany
      maluszek... a mózg kobietom wyparowuje w przestrzeń kosmiczną. Obrzydliwe.

      Myślę, że już chyba za późno. Zycie mam ułożone, pewne przyzwyczajenia od lat
      ugruntowane i jak pomyślę, że mam wszystko rozwalić, żeby się realizować w
      roli, której w ogóle dla siebie nie czuję, to nie widzę w tym najmniejszego
      sensu.

      • Gość: julka Re: brak instynktu IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 12:56
        Wiesz amidala, rozmowy o macierzyństwie mają dla nie taki "gombrowiczowski"
        charakter; bo po tym co napisałaś pewnie podniosą sie głosy "macierzyństwo
        wielkim cudem jest" a ty będziesz odpowiadać " jak zachwyca, kiedy nie
        zachwyca?"...

        • linjak Re: brak instynktu 18.12.02, 18:07
          Ja wolę sie nie wychylać z tym swoim barkiem instynktów i niechęcią do
          posiadania dziecka, bo wtedy kobieta narażona jest na ogólny ostarcyzm
          otoczenia. szczególnie jeśli w najbliższym otoczeniu są same szczęśliwe mamuśki
          i żony. Swojemu facetowi nawet boje się pisnąć, że pojawienie się dziecka mnie
          by nie uradowało.Mam nadzieję, że to się zmieni po prodzie (bo wtedy podobno
          pojawiają się instynkty).
          • Gość: Mrufka Re: brak instynktu IP: *.abo.wanadoo.fr 18.12.02, 23:36
            linjak napisała:

            >Mam nadzieję, że to się zmieni po porodzie (bo wtedy podobno
            > pojawiają się instynkty).

            Instynkt i takie tam rozne...
            Mi sie przytrafilo cos bardzo dziwnego. Przez pierwsze trzy tygodnie po
            porodzie ciezko znosilam kazda sytuacje, w ktorej ktos bral na rece, przytulal
            moja coreczke. A juz w szczegolnosci moj maz. Kiedy codziennie w szpitalu bral
            mala na rece przechodzilam katusze. Mialam ochote zabrac mu ja i uciec gdzies
            bardzo daleko, tak zeby nigdy nas nie znalazl. Ona byla tylko i wylacznie moja,
            nikt nie mial do niej prawa. Raz sie prawie rozplakalam, kiedy zobaczylam jak
            ja przytula etc. To bylo bardzo dziwne, to nie byla zazdrosc, nie rozumialam co
            mi jest. Czulam sie jak lwica, ktora broni malych. Ale bronic dziecko, przed
            ukochanym mezczyzna, przed ojcem tego dziecka...nie rozumialam dlaczego tak sie
            zachowuje.
            Pani doktor wytlumaczyla mi, ze to sie czasem zdarza i ze pewnie samo
            przejdzie, chociaz sa wypadki, ze kobiecie nie przechodzi i wtedy koniec
            malzenstwa, nawet jesli sie ludzie przed porodem kochali. Tak wiec nie wiem czy
            to sprawa hormonow. Moze chodzi o jakis wstrzas psychologiczny.



      • agniecha3 Re: brak instynktu 19.12.02, 15:57
        > bólu, noszeniu czegoś we własnym ciele - odrzuca mnie. Już nie mówiąc o całym
        > cyrku po porodzie. KUciu, kuciu, miziu- miziu, słodki robaczek, kochany
        > maluszek... a mózg kobietom wyparowuje w przestrzeń kosmiczną. Obrzydliwe.

        nie chcesz dziecka - nikt Ci nie kaze. Ale nie musisz drwic z tych, ktore chca
        lub maja dzieci.

        pozdr
    • Gość: lalleah Re: brak instynktu IP: *.acn.waw.pl 18.12.02, 23:55
      Wiesz ja nie wiem co gorsze...nie miec tego instynktu w ogole czy miec go tak
      jak ja w wieku 18 lat. Na widok kazdego niemowlaka w kolejce z mamusia w
      markecie musze pogadac, pocmokac...chorabym byla. Co ciekawe mam tez jeden
      dziwny dar...gdy dziecko placze pogadam chwilke do niego, pousmiecham sie i po
      problemie..hih... Ale juz dzieci wieku 4- 8 lat nie moge zniesc...biegaja
      krzycza....ahh... Moze dlatego, ze moja szkola jest kolo przedszkola i takie
      dzieciaczki caly czas lataj i krzycza!!
    • alter_ego_ Re: brak instynktu 18.12.02, 23:57
      moj glos odebrany zostanie zapewne jako wredne czepianie sie, ale co tam.

      drogie panie, dobrze, ze waszym mamom sie brak instynktu nie objawil.

      a ze dzieci miec nie chcecie - w porzadku.
      jedna moje znajoma mowi, ze dzieci miec nalezy chocby po to, zeby mial ci kto
      podac szklanke wody na starosc.
      ale moze to jakies bzdury.
      w koncu sa domy starcow.
      prawda?
      • Gość: km Re: brak instynktu IP: sunserver:* / 212.244.59.* 19.12.02, 09:22
        Naturalnie, bo przecież jeśli ktoś po to rodzi dzieci, żeby mu szklankę wody na
        starośc podały, to jest psychicznie chory i nie widzi, co się dzieje w koło (np
        dzieci za oceanem, w innym mieście etc).
        Co do instynktu - uważałam, że nie istnieje. Do 25 roku zycia miałam dziecko na
        rękach może 2 razy. Dzieci mnie denerwowały i nie widziałm nic pięknego w
        oślinionych ryjkach.
        Ale wpadłam i mając 26 lat urodziłam dziecko - żadnego kiziu miziu, tiu, tiu i
        drażni mnie to u innych kobiet. A to już 2,5 roku, jak mam dziecko, nigdy nie
        zostało słodkim pysiaczkiem, może żal. Ale pojawił mi się instynkt objawiający
        się tym, że 6 zmysłem czuję np, że coś z moim dzieckiem nie tak, że w nocy
        budzę się do dziś, gdy ona gada przez sen, choć kiedyś się zastanwiałam, jak ja
        się będę w nocy do karmienia budzić.
        18 - latce z instynktem zaś bym poradziła opiekowanie się jakimś maluchem lub
        gromadką dłużej - np za granicą. Wyleczyło to skutecznie moją koleżankę na parę
        lat z chęci posiadania gromadki lub chocby jednego dziecka. A objawy miała
        identyczne
      • Gość: matylda Re: brak instynktu IP: *.astercity.net 19.12.02, 18:09
        alter_ego_ napisała:

        > moj glos odebrany zostanie zapewne jako wredne czepianie sie, ale co tam.
        >
        > drogie panie, dobrze, ze waszym mamom sie brak instynktu nie objawil.
        >
        > a ze dzieci miec nie chcecie - w porzadku.


        To nie jest takie proste.
        Ja nie chcę mieć dziecie, ale zarazem jest mi z tym źle. Ja CHCĘ CHCIEĆ miec
        dzieci.
        • agick Re: brak instynktu 19.12.02, 18:17
          chyba nic na siłę...
          ja nie ma dzieci, mam prawie trzy dychy i nie czuję tego, że chcę mieć
          dziecko... jeszcze nie czuję.. dlaczego mam zrobić coś na siłę..? dlaczego mam
          w sobie na siłę budzić chęć posiadania..?? dlaczego muszę zrobić to, co wmawia
          mi się jako święty obowiązek..?
          gdy przyjdzie moment, że będę chciała mieć dzicko - będę je mieć... jeśli już
          nie będę mogła - zaadoptuję... nie każcie na siłę kobietom wypełniać obowiązek
          zasiedlania ziemii.
    • a2678003 Do wszystkich ktore tego nie chca 19.12.02, 09:33
      Jesli nie czujecie potrzeby maciezynstwa nie powinnyscie nigdy dopuscic zeby
      miec dzieci. W przeciwnym wypadku brak waszej bliskosci bedzie dla nich o wiele
      wiekszym problemem niz dla was ewentualny cellulitis.
      • Gość: Anni Re: Do wszystkich ktore tego nie chca IP: 217.11.141.* 19.12.02, 15:40
        zgadzam sie z toba w pelni.
        tylko tyle ze naciski z roznych srodowisk czesto zmuszaja do rodzenia z
        rozsadku, tak jak do malzenstwa,
        Kobiety nie powinny sie wstydzic ze nie chca miec dzieci! nie zyjemy w czasach
        kiedy kobiety traktowalo sie jako maciory rozplodowe, i dzieci to obowiazek.
        ale niestety srodowisko robi swoje , ja np nie bardzo chce miec dzieci ale
        dopadly mnie dolegliwosci mogace spowodowac bezplodnosc i czuje ze moge miec
        problemy emocjonalne jesli okaze sie ze nie moge miec dzieci. a przeciez ich
        nie chce.
        dlaczego kobiety bezplodne lub nie mogace dlugo zajsc w ciaze traktuje sie u
        nas w kraju jak niepelnowartosciowe !!
    • Gość: Magda Re: brak instynktu IP: 213.25.31.* 19.12.02, 16:13
      A ja mam już 30 lat, i nadal w ogóle nie chcę dzieci, mimo szczęśliwego życia z
      mężem (na szczęście, tez do niego maluchy "nie przemawiają") i niezłej sytuacji
      finansowej. I nie daję się naciskom ze strony rodziny i sąsiadek.

      A a propos szklanki wody na starość:
      leży staruszek na łozu śmierci, otoczony dziećmi, wnukami, prawnukami ... i
      umiera. I tak sobie myśli: ' bawiłem się za młodu, fajnie było, ale wszyscy
      mówili: załóż rodzinę, miej dzieci, bo nie będzie miał kto na starośc ci
      szklanki wody podać. No i się ozeniłem, wychowywałem te dzieci, utrzymywałem tą
      rodzinę, a teraz, k..., nie chce mi się pić'. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka