wodz.wielki.niepokoj
08.04.06, 08:49
Mam dziewczynę, jesteśmy razem już kilka lat,nie mieszkamy jeszcze razem. Jest
nam dobrze, planujemy coś więcej w przyszłości. Jest tylko jeden problem. Ona
za żadne skarby nie uznaje tabletek anty:/ Nie wyobrażam sobie całego życia "w
gumie". Jej argumenty są takie, że to jest chemia, że hormony, że dużo zmienia
(charakter, waga) i przede wszystkim - powoduje raka. Nic do niej nie trafia:/
Jak ją przekonać?