gramolem
08.04.06, 10:29
;-(( juz nie moge... kocha mnie, podobam mu sie, leci na mnie, okazuje to...
i mowi.. czasem... jak wydusze ;-) twierdzi ze nie umie prawic komplementow,
no nie umie, ale jak opisuje samoloty i szybowce i to co czuje kiedy pilotuje
to nie brakuje mu slow... nie chce ciagle slyszec tylko ze mnie kocha i ze
jestem ladna i madra, nie oczekuje niczego wyrafinowanego, kiedys poprosilam
zeby mnie opisal, zwyczajnie, tak jak mnie widzial, skoro go pociagam to
przeciez z jakiegos powodu... niestety nic poza ladna i madra i sliczna nie
przeszlo mu przez gardlo... uznacie ze jestem prozna... moze i jestem... ale
czu to straszny grzech pragnac uslyszec czasem jakis och i ach od swojego
mezczyzny...? czy ktoras z was tez ma taki problem? czy jest jakis sposob
na 'niemowe'? ;-))