Dodaj do ulubionych

Przemoc psychiczna a rozwod

19.04.06, 19:56
Czy jezeli jest sie ofiara przemocy psychicznej to mozna liczyc na rozwod z
winy meza?Jesli tak to co zyskam na takim rozwodzie?Podejzewam ze moj maz jak
tylko dowie sie o tym ze zlozylam wniosek -wyrzuci mnie z dziecmi z
mieszkania .Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • madziula201 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 26.04.06, 18:43
      Po pierwsze jesli jestes zameldowana, to nie ma prawa Cie wyrzucic.To tyran
      powinien odejsc z domu, a nie Ty z dziecmi.Jesli chodzi o rozwod z winy meza ,to
      musisz miec swiadkow ,ze Cie zle traktuje i ze zneca sie psychicznie.A rozwod w
      winy drugiej osoby daje to, ze mozesz starac sie o alimenty oprocz dzieci , tez
      i na siebie, jesli standard zycia ci sie pogorszy.Oprocz wniosku o rozwod, zloz
      tez wniosek o zabezpieczenie alimentacyjne dla dzieci,poniewaz alimenty beda
      zasadzone w wyroku rozwodowym{tak przynajmniej bylo w moim przypadku} a tak to
      odrazu bedziesz miec pieniadze na utrzymanie dzieci.I oczywiscie uzbroj sie w
      cierpliwosc i badz "twarda"Moj rozwod z orzekaniem o winie meza trwal dlugo ale
      bylo naprawde warto.Jak chcesz skontaktuj sie na moj priv gdybys jeszcze miala
      jakies pytania pozdrawiam i glowa do gory
    • madziula201 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 26.04.06, 18:50
      I jeszcze jedno moj byly maz nie bil nas, nie pil, ale znecal sie psychicznie i
      to wystarczylo zebym mogla uzyskac rozwod z jego winy, oraz wyrzucenie go z
      mojego domu.Pozdrawiam
      • ola9637 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 27.04.06, 13:19
        Dzieki Madzia za odpowiedzi.Z tymi swiadkami to jest tak ze boje sie iz nikt
        nie bedzie chcial zeznawac.wIEKSZOSC NASZYCH ZNAJOMYCH TO SA JEGO KOLEDZY LUB
        PRACWNICY.Pracownicy na pewno wiedza jak mnie traktuje bo pare razy wyzywal
        mnie przy nich ale watpie w to zeby zeznawali.Przez pewien czas chodzilismy na
        poradnictwo malzenskie i tam na pewno jest wszystko spisane.Tylko nie wiem czy
        psychologowie moga isc swiadczyc.Wczoraj moja pani psycholog dala mi karteczke
        z Centrum Praw Kobiet i powiedziala zebym starala sie o rozwod z jego winy i
        dowiedziala sie tam o jego eksmisje.Az bylam zaszokowana bo nawet o eksmisji
        nie pomyslalam.Boje sie ze nikt nie bedzie chcial swiadczyc ale moze sie
        myle.Pozdrawiam
        • wiga Re: Przemoc psychiczna a rozwod 02.05.06, 08:48
          Mogą zeznawać dzieci /niestety/.
          Nagraj go na dyktafon.
          Niestety, musisz niekiedy zniżyć się do jego poziomu.
          Nie masz nic już do stracenia.
          Zyskasz wolność i ludzką godność.
          To jedno z najwspanialszych uczuć.
        • madziula201 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 06.05.06, 12:37
          Swiadkami moga byc wszyscy rodzina {mama, tata ,dzieci} sasiadka
          ,kolezanka.Jesli istnieje obawa, ze maz bedzie straszyl swiadkow, to moga oni
          zastrzec swoje dane art 191 paragraf3 kpk {chociaz w malych miejscowosciach to
          sie nie sprawdza,b wszyscy sie niestety znaja.Zreszta zastraszanie tez jest
          karalne.Tam gdzie chodziliscie na poradnictwo malzenskie, wez wszelkie papiery
          dot was,lub chociaz ksera dokumentow, tez moga przydac sie w sadzie.Zbieraj
          dowody i nie daj sie zastraszyc i bron Boze nie opuszczaj domu.Staraj sie nie
          zwracac uwagi co maz mowi i nie okazuj Mu ze sie jego boisz.Pozdrawiam
        • conchitta1 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 13.03.07, 15:11
          Witaj,
          nie musisz mieć świadków bezpośrednich, wystarczy powiadomić dzielnicowego i w
          razie trudnej sytuacji domowej, awantury, znęcania sie po prostu wezwać
          interwencję policyjną. Taka notatka na policji już jest dowodem i może wiele
          pomóc a przy okazji wystarszyć męża że koniec z jego dyktaturą i on może mieć
          poważne problemy.Mogą go nawet aresztować z biegiem czasu.
          Pomysl nad tym dzielnicowym, ja tak zrobiłam i dzieki temu mam wsparcie
          policyjne i protokoły policyjne. To się przydaje>
          Powodzenia
    • doris534 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 07.05.06, 17:40
      W domu też mą stosuje przemoc fizyczną.Ale jak to udowodnić skoro on umie tak
      pięknie mówić poza domem.Przy mamuśce to jest taki wspaniały mąż i ojciec a w
      domu tyran. Wśród znajomych to też gra doskonałego,a ledwo wejdziemy do domu to
      zaczyna się .... Nie im co robić. Chcemy kupić mieszkanie ale boję ie że to zły
      pomysł,bo pomimo tego że go kocham nie wiem czy to ma sens.
      • madziula201 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 07.05.06, 19:31
        Doris534 mysle ze na razie wstrzymaj sie z kupowaniem mieszkania,dlatego ze
        wszelkie rzeczy i nieruchomosci nabyte w trakcie malzenstwa sa wspolnota
        majatkowa.A sprawy w sądzie dot rozdzielnosci majatkowej sa bardzo przewlekle.A
        co do wszelkiej przemocy ,to jak mowilam zbieraj dowody,swiadkow i nie ukrywaj
        ze jestes np bita.To nie ty masz sie wstydzic tylko On.Idz do prokuratury ,wołaj
        policje jak sie cos dzieje, idz do jakiejsc organizacji zajmujacej sie przemoca
        np Centrum Praw Kobiet i nie zniechecaj sie.Nie daj po sobie poznac ze sie
        boisz.Jak chcesz to napisz na moja poczte gazety pl pozdrawiam
        • ola9637 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 07.05.06, 21:06
          Doris 534 nie bede ci nic doradzac bo wiem ze to nic nie da jesli Go kochasz
          ale powiem Ci w skrucie jak bylo u mnie.Slub wzielam 9 lat temu ,po troche
          wiecej niz roku pokazalo sie pierwsze dziecko.Nie mielismy gdzie mieszkac
          ledwo wiazalismy koniec z koncem ale zawsze moglismy na siebie liczyc.Pozniej
          pracowalismy oboje i byly takie 3 lata co ja zarabialam duzo wiecej od meza.To
          co zarobilam zbieralismy i odkladalismy na mieszkanie.Gdy juz mielismy na
          mieszkanie cos zaczelo sie psuc .Moj maz znalazl troche lepsza prace poznal
          super kolegow i zaczely sie cyrki.Zastanawialam sie wtedy czy sie nie rozejsc
          ale nie bylo tak zle i myslalam ze jak mina klopoty to wszystko sie
          ulozy.Jednak z roku na rok bylo coraz gorzej i teraz jestem w takiej sytuacji
          ze maz chce mnie wyrzucic z domu jesli z nim nie bede.A ja chyba nie mam juz na
          tyle silnej psychiki zeby sie mu sprzeciwiac.Jedyne czego bardzo zaluje w tym
          momecie to ze nie odeszlam od niego wczesniej gdy:nie mialam nerwicy,mieszkania
          itak niskiego mniemania o sobie jak mam teraz.
          Piszesz ze go kochasz tylko zastanow sie czy jak juz zrujnuje Ci zycie to tez
          bedzieszGo kochac?pozdram
          P.S Madziula wedlug mnie bardzo dobrze napisala
          • doris534 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 08.05.06, 22:47
            Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Pierwszy raz byłam na tym forum i na prawde
            dobrze jest wiedzieć że ma się wsparcie chociaż w taki sposób. Przemyslę to
            wszystko.. Pozdrawiam.
            • rezurekcja Re: Przemoc psychiczna a rozwod 09.05.06, 13:28
              Piszesz, ze go kochasz. Ale co to znaczy?
              Jesli go nie bedzie, to co sie stanie?
              Skro wyladowalas na tym, forum, to chyba cos przestalo Ci odpowaodac, cos
              budzi Twoje obawy.
              Z czasem bedzie jeszcze gorzej. Tak wynika z opisow sytuacji.
        • omega333 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 20.05.06, 14:16
          madziula 201 czy wieszcos na temat eksmisji dla sprawców przemocy.moje gg
          4496749
    • hellena8 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 03.07.06, 13:20
      bardzo pomocne forum. Właśnie nie wiedziałam, że zastraszanie jest karane. Mój
      mąż często mnie zastrasza. Mówi,że będzie mnie bił jeżeli ja powiem albo zrobię
      cos nie tak. ale jak to udowodnic. Podobnie, jak i w poprzednich wypowiedziach,
      przy innych ludziach on jest idealny kochajacy mąż (tylko moja mama i brat
      wiedza jaki on jest naprawde, ale oni mnieszkaja na ukrainie i nie znaja języka
      polskiego, dlatego nie będą mogli świadczyć). Nie stac mnie na dyktafon. co
      robić? Pomóżcie, proszę. Pozdrawiam.
      • babcia_kasi Re: Przemoc psychiczna a rozwod 03.07.06, 15:07
        na allegro moja wnuczka kupiła sobie dyktafon za 30 zł.!!!Bardzo dobrze działa.
      • ela282 Re: Przemoc psychiczna a rozwod 05.07.06, 16:48
        Helenko jak Ty możesz żyć z takim dwulicowym facetem. Przecież jak jesteś z nim
        sam na sam to sie go boisz. A czy tak powinno być? To odrażające jak czuły mąż
        przy obcych w czterech ścianach zamienia się w potwora.
        • hellena8 do ela282 05.07.06, 21:24
          Niestety do wszystkiego można się po pewnym czsie się przyzwyczić. Ja chętnie
          bym odeszła, ale narazie jestem uzaleźniona od niego finansowo, więc muszę
          łamać swoją godność (czuję do siebie okropny wstręt!). Teraz pracuję nad tym by
          móc zarabiać wystarczająco na siebie i dziecko (na razie mi to nie zbyt idzie)
          i staram sie mimo wszystko prowadzić normalne życie (na szczęście ostatni
          praktycznie nie widzę się z mężem), przecież mam dopiero 21 lat! Pozdrawiam.
          • ela282 Re: do ela282 06.07.06, 07:39
            Jesteś taka młodziutka a już się przyzwyczaiłaś? A co bedzie za 10, 20 lat?
            • hellena8 Re: do ela282 06.07.06, 07:49
              witam, jak dobrze pójdzie, to będę niezleżną i szczęśliwą kobietą, niech nawet
              samotną.
              • ela282 Re: do ela282 06.07.06, 08:54
                Życzę Ci żebyś była szczęśliwa ale czemu zaraz samotna?
                • hellena8 Re: do ela282 06.07.06, 09:08
                  Nie wiem jak będzie w przyszłości, ale narazie ja czuję obrzydzenie do
                  jakichkolwiek związków z mężczyznami. wiem, że nie wszyscy są tacy, ale po
                  prostu bałabym się znowu okazac się w podobnej sytuacji. Chyba więcej nigdy nie
                  pozwolę żadnemu mężczyżnie wziąć nademną kontrolę.
                  • ela282 Re: do ela282 06.07.06, 11:25

                    Chyba więcej nigdy nie
                    >
                    > pozwolę żadnemu mężczyżnie wziąć nademną kontrolę.

                    z tym się zgadzam :)
                    • delika1 Re: do ela282 24.10.06, 11:51
                      mineło troche czasu.czy cos sie zmieniło u Was?
                      ja mam 1-szą rozprawę za 2 m-ce.
                      Pierwszy krok by wyść z koszmaru.
                      Jestem dumna z siebie,że się na to zdobyłam.a było to barrrdzo trudne.
                      Pozdrawiam
                      d1
                      • bszalacha Re: do ela282 01.01.07, 17:51
                        Kochane! Pomóżcie i mnie:
                        kilkanaście lat jestem po rozwodzie i nie będę opisywała co przeszłam.Problem w
                        tym,że nie wiedzącc co mnie czeka zgodziłam się na nieorzekanie winy/była po
                        jego stronie ewidentnie/.Przeszłam na wcześniejszą emeryturę a synowie już nie
                        dostają alimentów.Mam bardzo mało pieniędzy,podczas,gdy on dostaje dużą
                        emeryturę wojskową,zarabia prywatnie/nie mówiąc o majątku żony/JAK mam to
                        zrobić,żeby zmusić drania do kosztów.Nigdy nie dał dziecku żadnego
                        prezentu,nigdy nic poza alimentami przysyłanymi przez księgową.Mam gdzieś jego
                        obrażanie się i udawanie ubogiego.Co zrobić?
                        • akacjax Re: 05.01.07, 10:34
                          Rozwód bez orzekania o winie nie daje prawa do alimentacji po upływie pięciu lat od orzeczenia.
                          Piszesz, ze synowie nie dostają alimentów-czy pracują? W jakim sa wieku?
                          Jeżeli cierpisz niedostatek-to powinni Ci teraz pomagać synowie. Były m. już nie jest związany z Tobą.
                          Nie wiem, czy istnieje jakiś kruczek prawny by to obalić.
                          Pozostaje jeszcze rada-szukaj towarzysza-wespół łatwiej ponosić koszty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka