Dodaj do ulubionych

tatuaże - co Wy na to ?

25.12.02, 21:33
Od paru lat zastanawiam sie nad tatuażem ....
w 2003 stuknie mi 30 lat .....
jak teraz nie zrobie to kiedy ? jak bede miec 50 ? dobry pomysl, bo juz nic
wiecej do pokazywania miec nie bede :(((((((

jedyne co mnie przeraza to nieuchronnosc, to, ze juz bedzie na stale ( ...
jak dziecko hi hi hi )...
teraz wiem jaki motyw chce, ale co bedzie za 10 lat .... charakter sie
zmienia, natura itp. .......

jaka jest Twoja opinia ?
Obserwuj wątek
    • stoprocentkobiety mam tatuaże... 25.12.02, 22:39

      ...i nie narzekam. może dlatego, że jednego z nich nie widzę zbyt czesto - tuż
      nad pupą - ale drugi (a pierwszy, jaki zrobiłam) jest na piersi, i chociaż
      wykonany został dobrych kilka lat temu, jakoś mi się nie znudził.
      ale to moje własne podejście. ja je traktuję jak część siebie, jak pieprzyki
      czy znamiona, sa w takich miejscach, że łatwo je ukryć, bo mają być tylko dla
      mnie.
      < domorosły_psycholog_mode >
      jeśli dla kogos tatuaż jest rodzajem makijażu czy ozdoby, nie powinien go
      robić, żeby potem nie kwękać, że się znudził i przeszkadza. trzeba lubić ten
      atrament w ciele, a nie chodzic potem po chirurgach plastycznych. chociaż lubię
      te moje, to raczej nie zdecydowałabym się wychrępać sobie czegoś na ramieniu
      albo nodze - tułów wydawał mi się najbezpieczniejszy.
      tatuowanie wciąga, może nie do tego stopnia, żeby po miesiącu być całkowicie
      zarysowanym osobnikiem, ale po pewnym czasie pojawia się myśl: a może by
      jeszcze?
      < /domorosły_psycholog_mode>

      przeglądałam kiedyś gazety specjalistyczne, konkurs na najlepszy artystyczny -
      wygrał gość z wytatuowaną... skarpetką.
      z własnego doświadczenia dodać mogę jeszcze, że na kręgosłupie bolało, na
      piersi prawie wcale.

      100%kobiety
      • smooczyca Re: mam tatuaże... 26.12.02, 13:04
        ok. dzieki ..

        nie, nie wydaje mi sie, ze podchodze do tego jak do makijazu .... zbyt dlugo
        juz mi to chodzi po glowie ...
        i wyglada na to, ze decyzja zostala podjeta .....

        co do bolu - jest taka masc do znieczulenia miejscowego - emla sie nazywa -
        probowalas moze z nia ? czy pomaga ?
        na pierwszy ogien pojdzie lopatka a potem ledzwia, wiem, ze podobno lopatka
        bardzo (!) boli .....
        • Gość: Xanatos Re: mam tatuaże... IP: *.acn.pl 26.12.02, 13:10
          smooczyca napisała:

          > ok. dzieki ..
          >
          > nie, nie wydaje mi sie, ze podchodze do tego jak do makijazu .... zbyt dlugo
          > juz mi to chodzi po glowie ...
          > i wyglada na to, ze decyzja zostala podjeta .....
          >
          > co do bolu - jest taka masc do znieczulenia miejscowego - emla sie nazywa -
          > probowalas moze z nia ? czy pomaga ?
          > na pierwszy ogien pojdzie lopatka a potem ledzwia, wiem, ze podobno lopatka
          > bardzo (!) boli .....


          Nic nie boli. Tatuowanie nic nie boli. To są mity.
    • Gość: Xanatos Re: tatuaże - co Wy na to ? IP: *.acn.pl 25.12.02, 22:45
      Ja mam dwa i żyję.
    • Gość: Atrament Re: tatuaże - co Wy na to ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.12.02, 12:48
      Ja mam tylko jeden








      narazie:)
      • Gość: Mrufka. Re: tatuaże - co Wy na to ? IP: *.abo.wanadoo.fr 26.12.02, 13:31
        A mojej cioci, ktora wazy 100 kg. strasznie sie tatuaze podobaja, ale sobie
        nigdy nie zrobi, bo mowi, ze na skorze nie ma juz wolnego miejsca, bo jest cala
        w rozstepach ;)
        A ja uwazam, ze nie powinna sie az tak tym przejmowac, i moze to nawet lepiej,
        ze te rozstepy ma, bo jej rysunki wyjda w 3D ;)
        Pozdrawiam cieplutko,

        Mrufka.
    • rzulw Re: tatuaże - co Wy na to ? 26.12.02, 17:54
      Kiedyś kategorycznie odrzucałem od siebie taką myśl(jak można samemu
      się "okaleczać").
      Teraz z chęcią sobie coś "wydziergam". Coś małego, na ramieniu.
      A co? A za dziesięć lat, pewnie będzie można spokojnie zmienić lub usunąć.
      • vesuvio Re: tatuaże - co Wy na to ? 26.12.02, 20:14
        Mam tatuaż nad pupą :) i wcale nie bolało. Kwestia nastawienia psychicznego.
        Właściwie, to bardziej ode mnie denerwował się facet, z którym wtedy byłam.
        Nie żałuję, wzór mi się nadal bardzo podoba, poza tym miejsce dobre.

        PS. Ale tatuowanie rzeczywiście wciąga. Od jakiegoś czasu myslę o 2gim, ale też
        w jakimś dyskretnym miejscu. Piersi odpadają. Macie jakieś pomysły?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka