Dodaj do ulubionych

Stare kalendarze.

26.12.02, 22:54
Jakie sa wasze sposoby na utylizacje lub ich dalsze uzywanie moze juz do
innyh celow niz odczytywanie daty?
Obserwuj wątek
    • ulalka Re: Stare kalendarze. 26.12.02, 23:04
      witaj :))
      w kalendarzach zapisuje sobie ogolnie pewne informacje, dotyczace tego, co
      wazne, fajne, smieszne, czasem ciekawe zdarzenie, wakacje w fajnym miejscu,
      dobry cytat, ciekawy sesemes... potem kalendarz jest takim... pamietnikiem??
      latwiej zrekonstruowac fakty.. no i adresy na koncu :))
      • melinek Re: Stare kalendarze. 26.12.02, 23:24
        Witam :)))
        milo, ze tu jestes.

        Moja mama kupuje kieszonkowe domu ksiazki i co roku przepisuje wszystkie adresy
        i telefony. Przez to ciagle przepisywanie niektore dane sa pomylone i niesposob
        dodzwonic sie np. do coci, do ktorej telefonuje sie raz na rok i okazuje sie,
        ze to pomylka ;))
        • ulalka Re: Stare kalendarze. 26.12.02, 23:39
          :))

          a ja juz drugi rok (=raz) kupilam Cosmo, zeby miec kalendarz.. bo mi format
          pasuje :)) a adresy sie jakby zaczely zmieniac, bo przestalam przepisywac te,
          ktore przypisane sa do osob coraz bardziej obojetnych.. na mnie ;))

          duzy kalendarz moze byc pamietnikiem, albo miejscem na ulubione fragmenty prozy
          i poezji.. albo tworczosc wlasna :))
    • Gość: krecha Re: Stare kalendarze. IP: *.hwr.Arizona.EDU 27.12.02, 00:48
      ja nie mialem czasu kupic nowego kalendarza na sciane

      tuz przed swietami, podczas porzadkow, znalazlem
      cudny stary kalendarz z Klimtem, z 1997 roku

      i wiecie co? zgadzaja sie dni!
      wiec go uzyje jeszcze raz

      Klimt mi sie bardzo podoba :)
      • aankaa Re: Stare kalendarze. 27.12.02, 00:57
        Gość portalu: krecha napisał(a):

        > ja nie mialem czasu kupic nowego kalendarza na sciane
        >
        > tuz przed swietami, podczas porzadkow, znalazlem
        > cudny stary kalendarz z Klimtem, z 1997 roku
        >
        > i wiecie co? zgadzaja sie dni!
        > wiec go uzyje jeszcze raz
        >

        a jak przez te kilka lat coś się zmieniło - jak znajdziemy te stare, też mamy
        użyć ? :(
        • Gość: krecha Re: Stare kalendarze. IP: *.hwr.Arizona.EDU 27.12.02, 01:58
          no zmienilo sie, cholera:
          ksiezyc w pelni nie jest w tym samym czasie :))
    • lyche1 Re: Stare kalendarze. 27.12.02, 07:49
      Ja pieczołowicie przechowuję stare kalendarze. Doskonale nadają się do tego
      pudła po prezentach świątecznych. Zbieram też kartki, nie tylko świąteczne.
      Najstarszą jaką mam ( oczywiście dostałam w spadku po jakiejś ciotecznej babce)
      jest z 1907r i przedstawia widok na Karczówkę w Kielcach.
    • Gość: Lena Re: Stare kalendarze. IP: *.jachpol.net / 192.168.0.* 27.12.02, 09:41
      Mam takie stare kalendarze z urywkami wieszy Pawilkowskiej-Jasnorzewskiej,
      aforyzmami sławnych ludzi i mądrymi myslami i przemysleniami. Są dla mnie
      pamiatką sentymantalną. teraz jednak kalendarze traktuję jako narzędzie pracy
      czyli tzw. organizery. Wyrzucam po 2-3 miesiach od rozpoczęcia nowego. Trzymam
      jeden z przed pięciu lat. Kolega, który własciwie jest moim przyjacielem
      narysował mi w nim ogromne serce i napisał tak ciepłe słowa, że nie mogłam tego
      wyrzucić.
    • fe_male Re: Stare kalendarze. 27.12.02, 10:47
      Kiedyś jak byłam tzw. podfruwajką to w kalendarzach swoje westchnienia i inne
      takie romantyczne lub nie mniej emocjonujące mnie wtedy zdarzenia opisywałam.
      Te kalendarze zatrzymałam.
      Teraz zdominowała mnie elektronika - problem wyrzucić nie wyrzucić mam z głowy,
      muszę tylko pamiętać aby w opdowiednim czasie akumulatory podładować.


      fe_Pa
      • melinek Re: Stare kalendarze. 30.12.02, 15:16
        Zachowalam jeden scienny z widokami z San Marino z 2000 roku. Juz go nie
        wyrzuce i cioci tez nie oddam. Ciocia bardzo chciala go miec, bo wycietymi
        widoczkami przyozdabia klatke schodowa. Co roku zmienia dekoracje, ktora jest
        zawieszona, zeby bylo smieszniej, tylko do pierwszego pietra, bo ona na nim
        mieszka. Po pewnym czasie, gdy widoczek zzolknie lub sie powygina, wyglada to
        tandetnie.
        Ja tez preferuje ogranajzery;) elektroniczne. Male, poreczne, wystarczaj na
        wiele lat i nie trzeba przepisywac adresow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka