eldox 28.12.02, 00:39 ze za duzo! Na tydzien: jeden koniak i jedna wodka. To jeste malo??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: krecha Re: maz pije troche, ale ja mysle..., IP: *.hwr.Arizona.EDU 28.12.02, 01:25 dwa drinki na tydzien? to jest nic no chyba, ze to sa dwie duze butelki to wtedy... eeeh, tez nie "za duzo" Odpowiedz Link Zgłoś
xiurek Re: maz pije troche, ale ja mysle..., 28.12.02, 01:27 eldox napisał(a): > ze za duzo! Na tydzien: jeden koniak i jedna wodka. To jeste malo??? Moj jak ma dzien wolny od pracy...czasami kilka dni pod rzad to codziennie kupuje 12-stke .Dotad bedzie pil az skonczy.Ostanio zwrocilam mu uwage to zostawia 2-3 butelki na drugi dzien.Twierdzi ze to nie nalog tylko poprostu lubi piwo.Ja mam inne zdanie na ten temat.Nie wiem co z tym fantem zrobic:( Jak tylko slysze ten odglos otwieranej butelki to szlag mnie chce trafic! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mario2 Re: maz pije troche, ale ja mysle..., IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.12.02, 09:05 Malo, jasne ze malo. Uwazaj, bo zrzedzenie i upominanie moze doprowadzic do sytuacji stresowej, ktora spoteguje konsumpcje. Albo spowoduje przeniesienie tejze konsumpcji w miejsca osloniete przed Twoim wzrokiem, takie jak garaz, knajpa, kumpel... Wiem o czym mowie, sam to przerabialem. Pamietaj, ze nie ma picia bez powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krecha Re: maz pije troche, ale ja mysle..., IP: *.hwr.Arizona.EDU 28.12.02, 09:28 Racja! Nie pije sie bez powodu. Pije sie, bo sie chce pic. Gość portalu: mario2 napisał(a): > Pamietaj, ze nie ma picia bez powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mario2 Re: maz pije troche, ale ja mysle..., IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.12.02, 09:41 a moze od czasu do czasu by zapomniec o zrzedzacej babie latajacej do poludnia w szlafroku i papilotach po mieszkaniu, codziennie uszczesliwiajacej wizyta swojej mamuski, majacej tylko rzadania w stosunku do ciebie, nic nie dajac od siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: maz pije troche, ale ja mysle..., 29.01.03, 09:57 Gość portalu: mario2 napisał(a): > Malo, jasne ze malo. Uwazaj, bo zrzedzenie i upominanie moze doprowadzic do > sytuacji stresowej, ktora spoteguje konsumpcje. > Albo spowoduje przeniesienie tejze konsumpcji w miejsca osloniete przed Twoim > wzrokiem, takie jak garaz, knajpa, kumpel... > > Wiem o czym mowie, sam to przerabialem. Pamietaj, ze nie ma picia bez powodu. Jasne, dla alkoholika każdy pretekst jest dobry. A potem się tłumaczy, że musiał. Drogi Mario, masz tak słaby charakter, że byle baba doprowadziła do tego, że musisz się leczyć alkoholem? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Daj mu ultimatum 29.01.03, 09:58 Albo zredukuje picie do okazjonalnego, albo wymocha. Pamiętaj, z wiekiem będzie coraz gorzej. Chyba , że go wcześniej szlag trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanek_do_bani Re: maz pije troche, ale ja mysle..., 28.12.02, 09:49 eldox napisał(a): > ze za duzo! Na tydzien: jeden koniak i jedna wodka. To jeste malo??? Dzien Dobry, widzisz pije i to za duzo, ale pewnie ma jakis do tego powod.Przypatrz sie temu blizej, a moze po Twojej stronie to lezy ???? Pozdrawiam cieplutko, chociaz nie ma sie z czego cieszyc, kiedys tez ostro pilem... Odpowiedz Link Zgłoś
mike_mike Re: maz pije troche, ale ja mysle..., 30.12.02, 13:35 kochanek_do_bani napisał: > eldox napisał(a): > > > ze za duzo! Na tydzien: jeden koniak i jedna wodka. To jeste malo??? > Dzien Dobry, widzisz pije i to za duzo, ale pewnie ma jakis do tego > powod.Przypatrz sie temu blizej, a moze po Twojej stronie to lezy ???? > Pozdrawiam cieplutko, chociaz nie ma sie z czego cieszyc, kiedys tez ostro > pilem... Może kiedyś miał powód, a teraz to już musi...? Odpowiedz Link Zgłoś
jotembi Re: maz pije troche, ale ja mysle..., 28.12.02, 12:14 podpucha? było inaczej określić te hektolitry alkoholu, taka ilość nie robi wrażenia na narodzie Odpowiedz Link Zgłoś
mala-gapka Re:..duzo... za duzo... 28.12.02, 16:12 eldox napisał(a): > ze za duzo! Na tydzien: jeden koniak i jedna wodka. To jeste malo??? Stanowczo za duzo. Zrob cos z tym natychmiast ! pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re:..duzo... za duzo... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 17:04 Twoj maz pije duzo za duzo. A powodem nie jestes Ty tylko to, ze zaczyna miec problem alkoholowy. Panowie, ktorzy probuja powiedziec, ze pije, bo moze z Toba cos jest nie tak nie maja racji. Probuja raczej usprawiedliwic cos w swoim zyciu. Jesli bedziesz sie biernie zgadzac na picie to skonczy sie to alkoholizmem, ktory jest w Polsce choroba spoleczna. Porozmawiaj z mezem, jesli uznaje, ze pije, bo lubi lub nie umie poradzic sobie z jakimis problemami to skontaktuj sie z psychologiem zanim wpadniesz we wspoluzaleznienei i nei bedziesz chciala od niego odejsc z poczucia winy. W kazdym razie polecam wizyte u psychologa - to niewiele prywatnie kosztuje a moze byc bardzo cenne i wazne dla Twojego malzenstwa. I nie wysylaj tam najpierw meza tylko idz sama i pomoz sobie:) Jesli nei chcesz isc na poczatku do psychologa to poczytaj w necie na temat alkoholizmu i wspoluzaleznienia. Alkoholikiem mozna zostac pijac piwo dziennie przez kilka miesiecy. pozwodzenia!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mario2 Re:..duzo... za duzo... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.12.02, 21:06 Alkoholizm to choroba psychiczna, a nie fizyczne, czysto mechaniczne uzaleznienie sie od oprozniania kolejnych flaszek. Jak kazda choroba psychiczna, musi rowniez alkoholizm miec jakies konkretne zrodlo. Takowymi zrodlami zazwyczaj jest stres w pracy, ale rowniez w domu. Nieumiejetnosc radzenia sobie z problemami, takze tymi, na ktore czlowiek napotyka w domu. Niejednokrotnie wlasnie przed niezrozumieniem, brakiem pomocy ze strony najblizszych ucieka sie w goude. Innym problemem jest to, czy flaszka brandy i flaszka gorzaly w tygodniu to juz powod do niepokojow?. Pytanie blednie postawione. Nalezy zaobserwowac w jakich momentach siega sie po ta gorzale. Czy czyni sie to w ukryciu, czy otwarcie. Czy jest to ucieczka od problemow i zrzedzenia, czy tylko wieczorny drink przy wieczornym ogladaniu telewizji. Jaka jest reakcja pijacego na kierowane w jego strone uwagi nt. ilosci wypijanego alkoholu. Jeszcze raz powtarzam- nie ma skutku bez przyczyny. Nad przyczynami nalezaloby podeliberowac, szanowni panstwo, bo skutki sa ogolnie znane! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: córka alkoholika Re:..duzo... za duzo... IP: *.stansat.pl 30.12.02, 13:32 Nie daj się obarczyc winą - słuchaj Anki. Problem alkoholizmu to nie ilość wypijanego alkoholu (chociaż w końcu dochodzi do dużych ilości), ile raczej przymus picia. Czy Twój mąż może powstrzymać się od picia przez dłuższy czas, pić nieregularnie, nie myśleć o alkoholu, uczestniczyc w bezalkoholowych przyjęcaich? Prawie wszyscy pijemy, ale nie wszyscy jesteśmy alkoholikami. Na szczęście... Natomiast rytuał typu "codziennie po pracy dwa drniki" też może się źle skończyć. Wiem co piszę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yka Re: maz pije troche, ale ja mysle..., IP: *.icpnet.pl 28.12.02, 17:35 Mój mąż wypija _codziennie_ jakieś 2-3 piwa, oprócz tego opróżnia winiak schowany na pawlaczu. Też się obawiam, że to już za dużo :(( Jak sądzicie? Nie widać po nim rauszu, ale nie wiem co by było, gdyby musiał przestać na jakiś czas... Odpowiedz Link Zgłoś
abstynencja Re: maz pije troche, ale ja mysle..., 28.12.02, 17:56 Stanowczo za duzo. Powinnas zaczac go bic. Zeby odwrocic jego uwage od alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
corka24 Re: maz pije troche, ale ja mysle..., 30.12.02, 18:27 Znam oprocz siebie wiele dziewczyn w moim wieku wychowanych w rodzinach alkoholikow. W niektorych sama rodzina nie moze sie pogodzic z tym ze maja pijaka w domu i mowia 'on po prostu lubi czasem sobie tak pare piw/winek strzelic' (czasem=codziennie). Nie daj sobie tego wmowic, bo od malych ilosci sie zaczyna a potem raptem burzy sie domowy porzadek i masz w domu pijana kukle w godzinach wieczornych albo agresora siejacego postrach. Alkohol strasznie zmienia charakter, to potworne, nie mozna sie potem z takim czlowiekiem dogadac. Poczyn obserwacje wedlug wskazowek Maria (kiedy,ile, jak to traktuje, jakie sa miedzy wami relacje, czy ma jakies stresy i pije na rozluznienie - bardzo niebezpieczne). Ja wcale nie uwazam zebys powinna sie obwiniac bo jesli nawet to cos miedzy wami nie gra, to sa jeszcze inne sposoby niz uciekac od rzeczywistosci - przede wszystkim ROZMOWA. I pamietaj- im pozniej tym trudniej. Jesli na to pozwalasz stajesz sie z czasem wspoluzalezniona; terapia musi objac was oboje wzglednie cala rodzine. To dotyczy takze pozostalych Pan tych ktorych mezowie popijaja 'pare piw' dziennie - nie pozwolcie by bylo za pozno wiem co mowie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eldox Re: maz pije troche, ale ja mysle..., 28.01.03, 22:17 Dzieki Wam wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NITKA Re: maz pije troche, ale ja mysle..., IP: proxy / *.zywiec.plusnet.pl 29.01.03, 09:02 Mam wrażenie, że codzienne spożywanie piwa stało się bez mała naturalne :( Grono moich przyjaciół nie potrafi bawić się bez alkoholu, mimo zapewnień, że tak właśnie jest. Nie ma imprezy bez procentów, ba! coraz częściej wieczory przed telewizorem czy monitorem komputera też nie mogą się bez nich obyć. Zastanawiam się: czy to już nałóg? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Parcie na pęcherz 29.01.03, 10:03 Gość portalu: NITKA napisał(a): > Mam wrażenie, że codzienne spożywanie piwa stało się bez mała naturalne :( > Grono moich przyjaciół nie potrafi bawić się bez alkoholu, mimo zapewnień, że > tak właśnie jest. Nie ma imprezy bez procentów, ba! coraz częściej wieczory > przed telewizorem czy monitorem komputera też nie mogą się bez nich obyć. > Zastanawiam się: czy to już nałóg? Nałog. Słuchałam kiedyś wypowiedzi prezesa klubu AA, który nazwał piwo "generałem alkoholi", czyli zaczyna się od piwa, a czasami jest tylko piwo, w coraz większych ilościach. Nie ma co porównywać spożycia piwa w tym kraju a piciem piwa np. w Niemczech. Tam piwo jest dużo słabsze i rzeczywiście może być traktowane jako napój, natomiast w Polsce najbardziej popularne są Strongi, po jednym już dostajesz kopa i o to właśnie pijącemu chodzi. Nie o delektowanie się tylko o tego kopa. A potem drugie i trzecie.... No i to ciągłe parcie na pęcherz. Tfu! Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Litr wódki i litr koniaku na tydzień 29.01.03, 09:54 To jest już uzależnienie. Zaproponuj mu wizytę w klubie AA. Odpowiedz Link Zgłoś