Dodaj do ulubionych

tabletki wczesnoporonne

IP: *.obn.olsztyn.pl 02.01.03, 10:43
Czy ktoś zetknął się z tym problemem? Wiem, że mozna je kupić z ogłoszenia w
gazecie. Ale czy działają? A jeśli tak, to jakie mają skutki dla zdrowia?
Napewno nie są obojętne. Proszę, napiszcie coś.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja* Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 11:45
      No pewnie ,ze nie są obojętne dla zdrowia- powoduja przecież śmierć. Ale nie
      Twoją, więc zapewne Cię to nie obchodzi
      • melinek Re: tabletki wczesnoporonne 02.01.03, 12:35
        Kilka dni temu temat byl walkowany w watku "Aborcja".
        W nim ktos dokladnie opisal ich dzialanie.
        W Polsce sa niedostepne, chyba ze w podziemiu.
        • Gość: anna Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.obn.olsztyn.pl 02.01.03, 12:49
          dzięki! zaraz poszukam.
        • Gość: Milka Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 12:52
          Aniu, to jest chyba ten fragment wątku, o którym pisze Melinek
          Te pigulki niewolno samemu brac, tylko pod opieka lekarza. Sa trzy. Pierwsza
          zatrzymuje dalsze rozwijanie sie zarodka. Druga niszczy go, a trzecia pomaga w
          wydaleniu z macicy. Jest to troche bolesne i w klinice trzeba zostac 3 razy po
          okolo 6 godzin, bole maja byc podobne do boli przy okresie, tylko mocniejsze.
          Sama tego nie przezylam, gdy myslalam jednak ze jestem w ciazy zadzwonilam do
          kliniki by zapytac jakie sa mozliwosci. Kobieta mi dokladnie wszystko
          wyjasnila. Nie pytalam jednak w Polsce, w Polsce jest aborcja pewnie
          zabroniona. Pigulki mozna wziasc do 6 (chyba) tygodnia. Usunac (wysysanie
          zarodka z macicy) od 6 do 12 tygodnia. Sam zabieg trwa kolo 6 min., sam zabieg
          jest nie grozny, mozna dalej zajsc w ciaze. Wazne jest zeby po zabiegu okolo 4
          tygodni nie dostac infekcji.
          • Gość: anna Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.obn.olsztyn.pl 02.01.03, 13:05
            Nie mogę znaleźć. Kobieta z ogłoszenia mówiła, że to bezpieczne i mozna mieć
            potem dzieci. Ale wiadomo, że nie mozna jej ufać, przecież ona chce zarobić. Te
            10 sztuk kosztuje 1300 zł. jest jeszcze trochę czasu. Moja koleżanka 2 lata
            temu zjadła jakieś tabletki i dostała okres, ale nie mam z nia kontaktu
      • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 02.01.03, 13:42
        Gość portalu: ja* napisał(a):

        > No pewnie ,ze nie są obojętne dla zdrowia- powoduja przecież śmierć. Ale nie
        > Twoją, więc zapewne Cię to nie obchodzi

        O matko!! Znowu jakiś nawiedzony sekciarz....
        • Gość: Milka Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 13:58
          Nie nawiedzony sekciarz, tylko fanatyczny, pojebany katolik, ich większość ma
          to niestety do siebie.
          • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 02.01.03, 14:03
            Gość portalu: Milka napisał(a):

            > Nie nawiedzony sekciarz, tylko fanatyczny, pojebany katolik, ich większość ma
            > to niestety do siebie.

            Jak zwał tak zwał...
            • Gość: Milka Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 14:10
              W sumie racja, ale po prostu szału dostaję, kiedy widzę, jak wiara w jakąś
              abstrakcję potrafi kierować myśleniem i postępowaniem niektórych osób.
              • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 02.01.03, 14:16
                Gość portalu: Milka napisał(a):

                > W sumie racja, ale po prostu szału dostaję, kiedy widzę, jak wiara w jakąś
                > abstrakcję potrafi kierować myśleniem i postępowaniem niektórych osób.

                To nie tyle wiara, co ukierunkowana wiara. Ukierunkowana, przez... no
                wiadomo....
            • Gość: anna Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.obn.olsztyn.pl 02.01.03, 14:15
              Ja nie zwracam uwagi na tego typu wypowiedzi. Podobno tak cięzko z tym żyć,
              jesli się usunie. Nie chodzi mi o filozofię tylko o czysto fizyczne zagrożenia
              dla organizmu młodej dziewczyny, jesli zażyje taki specyfik. Wszelkie za i
              przeciw (jesli w ogóle można tak to rozpatrywać) zostały już podjęte. Tylko
              ciągle nie mogę znależć tego wątku "aborcja". Może ktoś pamięta datę? Bo jakoś
              według tematu nie mogę się natknąć. Dziękuję
              • Gość: Milka Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 14:31
                To był wątek "Aborcja" na Forum "Kobieta" z 18-11-2002. Tyle że dyskutują tam
                bardziej właśnie z "filozoficznego" punktu widzenia, ale poczytaj sama. Jeśli
                masz problem ze znalezieniem tego wątku u góry ekranu jest "Wyszukiwarka", tam
                wpisujesz temat wątku i zaznaczasz szukanie w "temacie" wątku. A ja życzę ci
                powodzenia we wszystkim, cokolwiek zrobisz.
                • Gość: anna Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.obn.olsztyn.pl 02.01.03, 14:56
                  Gość portalu: Milka napisał(a):

                  > To był wątek "Aborcja" na Forum "Kobieta" z 18-11-2002. Tyle że dyskutują tam
                  > bardziej właśnie z "filozoficznego" punktu widzenia, ale poczytaj sama. Jeśli
                  > masz problem ze znalezieniem tego wątku u góry ekranu jest "Wyszukiwarka",
                  tam
                  > wpisujesz temat wątku i zaznaczasz szukanie w "temacie" wątku. A ja życzę ci
                  > powodzenia we wszystkim, cokolwiek zrobisz.
                  Dzięki serdeczne, naprawdę.
              • Gość: aska Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.tele2.pl 02.01.03, 16:40
                Szczerze mówiąc może jest to i przykre ale czasem życie pisze rózne
                scenariusze. Wcale nie żałuję, teraz jestem szczęśliwa matką. A co
                najważniejsze jest nas oboje rodziców. A wtedy byłabym sama
          • Gość: ja* Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.01.03, 13:07
            Milka, ale przynajmniej nie wulgarny jak Ty
      • breza Re: tabletki wczesnoporonne 02.01.03, 16:50
        Gość portalu: ja* napisał(a):

        > No pewnie ,ze nie są obojętne dla zdrowia- powoduja przecież śmierć. Ale nie
        > Twoją, więc zapewne Cię to nie obchodzi

        potepiasz,
        osadzasz,
        atakujesz,
        a nawet nie spytasz, czemu te pigulki potrzebne sa
        skad sie plod wzial
        czy zyciu matki nie zagrozi

        NIC nie wiesz, ale wydaje Ci sie, ze wiesz WSZYSTKO...

        pzdr
    • Gość: lambic Re: tabletki wczesnoporonne IP: 217.153.22.* 02.01.03, 15:29
      Co tu wiara ma do rzeczy? Śmierć to śmierć.
      Zabicie to zabicie. Wygoda to wygoda. Nie wiem o co tu chodzi z tą wiarą...
      • Gość: Milka Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 15:33
        I to są właśnie przysłowiowe klapki na oczach
        • Gość: lambic Re: tabletki wczesnoporonne IP: 217.153.22.* 02.01.03, 15:41
          A możesz przejrzysciej? Co tu jest klapniętego? Mam nazywać zabójstwo
          wyzwoleniem? Czy może "porotem do stanu normalnego", "wstrzymaniem czasu", czy
          też "ponowne odzyskanie jednoty ontologicznej..."? To mi pachnie - nie wiedzieć
          czemu - retoryką w stylu "błędy i wypaczenia"...
          • Gość: Milka Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 15:46
            Ja nazwałabym tego typu zabójstwo wyborem mniejszego zła.
            • Gość: lambic Re: tabletki wczesnoporonne IP: 217.153.22.* 02.01.03, 15:54
              Tutaj chwieje się podstawowa logika.

              Z jednej strony wagi mamy byt lub nie byt, z drugiej istotną zmianę stylu
              życia, pewną zmianę emocjonalną oraz swoiste - nawet czasem istotne -
              utrudnienia ekonomiczne.

              Więc zło mniejsze jest akurat z drugiej strony. I skoro przywołujesz
              aksjologię, to logiki powinnaś się trzymać.

              pozdrawiam.
              • Gość: milka Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 15:58
                A te zmiany emocjonalne i utrudnienia ekonomiczne ciągnęłyby się potem do końca
                życia...
          • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 02.01.03, 15:55
            Gość portalu: lambic napisał(a):

            > A możesz przejrzysciej? Co tu jest klapniętego? Mam nazywać zabójstwo
            > wyzwoleniem? Czy może "porotem do stanu normalnego", "wstrzymaniem czasu",
            czy
            > też "ponowne odzyskanie jednoty ontologicznej..."? To mi pachnie - nie
            wiedzieć
            >
            > czemu - retoryką w stylu "błędy i wypaczenia"...

            Problem polega na tym, ze zabójstwem jest aborcja tylko z katolickiego punktu
            widzenia, a ten jest tylko jednym z wielu na tę sprawę. Na świecie, oprócz
            katolików są też wyznawcy innych religii oraz ateiści. Ci wszyscy innowiercy
            maja prawo do własnego poglądu na tę sprawę.
            Katolicy nie mogą sobie rościć prawa do posiadania jedynie słusznej filozofii.
            • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 02.01.03, 16:03
              mike_mike napisał:


              > Problem polega na tym, ze zabójstwem jest aborcja tylko
              > z katolickiego punktu widzenia, a ten jest tylko jednym
              > z wielu na tę sprawę.

              aborcja jest zabojstwem dla *wszystkich*, ktorzy uwazaja,
              ze zycie zaczyna sie od polaczenia plemnika z komorka
              jajowa, a nie dla katolikow.
              o ile wiem, katolicki poglad na ta sprawe tez ewoluowal,
              np wg sw, augustyna dusza "wchodzila w cialo" ok 12
              tygodnia i przed tym czasem z aborcja wszystko bylo w
              porzadku...
              poza tym mam wrazenie, ze istnieja inne
              swiatopoglady/religie/filozofie, ktore uwazaja zycie za
              "swiete od poczecia".

              tak wiec takie gadanie, jak Twoje powyzej, pachnie mi
              wpychaniem wszedzie swej niecheci do katolicyzmu, a nie
              racjonalna argumentacja...
              • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 02.01.03, 16:46
                sagan2 napisała:

                > mike_mike napisał:
                >
                >
                > > Problem polega na tym, ze zabójstwem jest aborcja tylko
                > > z katolickiego punktu widzenia, a ten jest tylko jednym
                > > z wielu na tę sprawę.
                >
                > aborcja jest zabojstwem dla *wszystkich*, ktorzy uwazaja,
                > ze zycie zaczyna sie od polaczenia plemnika z komorka
                > jajowa, a nie dla katolikow.
                > o ile wiem, katolicki poglad na ta sprawe tez ewoluowal,
                > np wg sw, augustyna dusza "wchodzila w cialo" ok 12
                > tygodnia i przed tym czasem z aborcja wszystko bylo w
                > porzadku...
                > poza tym mam wrazenie, ze istnieja inne
                > swiatopoglady/religie/filozofie, ktore uwazaja zycie za
                > "swiete od poczecia".
                >
                > tak wiec takie gadanie, jak Twoje powyzej, pachnie mi
                > wpychaniem wszedzie swej niecheci do katolicyzmu, a nie
                > racjonalna argumentacja...

                Ech, OK, pewnie są i inne religie i światopoglądy według któreych aborcja jest
                zabójstwem. Nie zmienia to wcale tego co napisałem - nie mają monopolu na
                wiedzę.
                A skoro piszesz o światopoglądzie mówiącym o tym, że życie zaczyna się od
                połaczenia jaja z plemnikiem, to zdefiniuj jeszcze pojęcie życia. Bo rozumiem,
                że nie chodzi Ci o życie w sensie biologicznym - inaczej nie napisałebyś
                cyt. "uwazaja, ze zycie zaczyna sie od polaczenia plemnika z komorka
                jajowa" - W sensie fizjologicznym nie ma miejsca oczywiście na to co "ludzie
                uważają".
                Jak rozumiem, z tego co napisałeś - o fakcie, czy jakiś byt jest niezależną
                formą żywą, czy też jak w opisywanym przypadku częścią ciała kobiety - decyduje
                pogląd pewnej grupy ludzi, tak?
                Czy (idąc dalej tym tropem) uważasz, że prawdziwość praw fizyki, na których
                opiera się ten świat, jest zalezna od poglądu tej czy innej grupy ludzi?


                • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 02.01.03, 17:37
                  mike_mike napisał:

                  > Ech, OK, pewnie są i inne religie i światopoglądy
                  > według któreych aborcja jest zabójstwem. Nie zmienia to
                  > wcale tego co napisałem - nie mają monopolu na wiedzę.

                  tak samo, jak nie maja monopolu na wiedze ci, ktorzy
                  uwazaja, ze plod do 12 tygodnia to nie czlowiek jeszcze,
                  wiec mozna "dokonac aborcji"/zabic, prawda?
                  dlatego wlasnie drazni mnie takie walenie na oslep w
                  tych, ktorzy sie z naszym swiatopogladem nie zgadzaja (w
                  tym wypadku w katolikow). nawet jesli sie nie do konca
                  wiec w kogo i za co sie wali...

                  > A skoro piszesz o światopoglądzie mówiącym o tym, że
                  > życie zaczyna się od połaczenia jaja z plemnikiem, to
                  > zdefiniuj jeszcze pojęcie życia.

                  no ale wlasnie w tej definicji jest caly problem
                  przeciez. rowniez z aborcja. gdyby istniala dobra,
                  sprawdzona, odideoligizowana definicja zycia i
                  czlowieczenstwa, to nie byloby problemu z uznaniem, kiedy
                  aborcja jest zabojstwem, a kiedy nie...
                  czy zycie/czlowieczenstwo=istnienie swiadomosci? wtedy do
                  ok 12 tygodnia aborcja jest ok, bo wlasnie wtedy zaczyna
                  dzialac pien mozgu, powszechnie uznawany za "poczatek
                  swiadomosci".
                  czy wystarczy, aby zarodek byl zywy i ulegal podzialom,
                  by byl juz czlowiekiem? wtedy aborcja *nigdy* nie ma
                  szans, bo jest zabiciem *czlowieka*

                  naukowo mozna dokladnie stwierdzic, kiedy *cos*
                  (czlowieczenstwo na przyklad) sie zaczyna, gdy wiadomo,
                  jak to *cos* definiujemy. gdy brak definicji - co ma
                  nauka stwierdzac???

                  > Bo rozumiem, że nie chodzi Ci o życie w sensie
                  > biologicznym

                  a co Ty rozumiesz pod pojeciem: zycie w sensie
                  biologicznym?
                  czy jest ono jednoznaczne z czlowieczenstwem?

                  > Jak rozumiem, z tego co napisałeś - o fakcie, czy jakiś
                  > byt jest niezależną formą żywą, czy też jak w
                  > opisywanym przypadku częścią ciała kobiety - decyduje
                  > pogląd pewnej grupy ludzi, tak?

                  nie. chcialam napisac, ze poniewaz brak "jedynej i
                  prawdziwej" definicji zycia i czlowieczenstwa, wiec kazdy
                  swiatopoglad/filozofia/religia jakas definicje przyjmuje.
                  i te definicje sie roznia. co nie oznacza, ze
                  ktorakolwiek z nich jest prawdziwa...

                  > Czy (idąc dalej tym tropem) uważasz, że prawdziwość
                  > praw fizyki, na których opiera się ten świat, jest
                  > zalezna od poglądu tej czy innej grupy ludzi?

                  nie. prawa fizyki manifestuja sie w "zdarzeniach".
                  zdarzenia te sa obserwowalne i opisywalne. zdarzenia te
                  sa niezalezne od swiatopogladu.
                  ale najpierw musimy wprowadzic *definicje* zdarzen.
                  wprowadzajac rozne definicje dostaniem rozne wyniki.
                  dlatego w nauce/fizyce tak wazny jest zbior podstawowych
                  definicji. gdy sie je juz ustali, swiatopoglad nie ma
                  znaczenia.
                  tylko, ze sa sprawy, w ktorych *brak* definicji lub
                  istniejace definicje roznia sie, poniewaz pochodza lub
                  opieraja sie na swiatopogladzie.
                  gdyby istniala ta wspominana przeze mnie definicja
                  czlowieczenstwa, to nie byloby problemu z ustaleniem, co
                  jest czlowiekiem, a co nie.
                  • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 09:09
                    sagan2 napisała:

                    > mike_mike napisał:
                    >
                    > > Ech, OK, pewnie są i inne religie i światopoglądy
                    > > według któreych aborcja jest zabójstwem. Nie zmienia to
                    > > wcale tego co napisałem - nie mają monopolu na wiedzę.
                    >
                    > tak samo, jak nie maja monopolu na wiedze ci, ktorzy
                    > uwazaja, ze plod do 12 tygodnia to nie czlowiek jeszcze,
                    > wiec mozna "dokonac aborcji"/zabic, prawda?
                    > dlatego wlasnie drazni mnie takie walenie na oslep w
                    > tych, ktorzy sie z naszym swiatopogladem nie zgadzaja (w
                    > tym wypadku w katolikow). nawet jesli sie nie do konca
                    > wiec w kogo i za co sie wali...

                    Skor Wy i My nie mamy monopolu na tę wiedzę, to mam dobrą propozycję. Odczepcie
                    Wy się od nas, pozwólcie postępować według własnych reguł, a my nie będziemy
                    mieć do Was żalu, że postepujecie zgodnie z własnymi.
                    Przestańcie walić na oślep w nas, a my przestaniemy zajmować się Wami.
                    Uważacie aborcję za morderstwo, proszę bardzo - nie róbcie tego. Nie chcecie
                    oglądać pornosów - nie oglądajcie, używać środków antykoncepcyjnych - nie
                    używajcie, ale nie wmawiajcie ludziom o innych światopoglądach, że muszą
                    postępować w zgodzie z Waszym.



                    >
                    > a co Ty rozumiesz pod pojeciem: zycie w sensie
                    > biologicznym?
                    > czy jest ono jednoznaczne z czlowieczenstwem?

                    Wybacz, ale to bełkot, małpa też żyje - a to oznacza człowieczeństwo?

                    > > Jak rozumiem, z tego co napisałeś - o fakcie, czy jakiś
                    > > byt jest niezależną formą żywą, czy też jak w
                    > > opisywanym przypadku częścią ciała kobiety - decyduje
                    > > pogląd pewnej grupy ludzi, tak?
                    >
                    > nie. chcialam napisac, ze poniewaz brak "jedynej i
                    > prawdziwej" definicji zycia i czlowieczenstwa, wiec kazdy
                    > swiatopoglad/filozofia/religia jakas definicje przyjmuje.
                    > i te definicje sie roznia. co nie oznacza, ze
                    > ktorakolwiek z nich jest prawdziwa...

                    Zaczynasz coś rozumieć...

                    > > Czy (idąc dalej tym tropem) uważasz, że prawdziwość
                    > > praw fizyki, na których opiera się ten świat, jest
                    > > zalezna od poglądu tej czy innej grupy ludzi?
                    >
                    > nie. prawa fizyki manifestuja sie w "zdarzeniach".
                    > zdarzenia te sa obserwowalne i opisywalne. zdarzenia te
                    > sa niezalezne od swiatopogladu.
                    > ale najpierw musimy wprowadzic *definicje* zdarzen.
                    > wprowadzajac rozne definicje dostaniem rozne wyniki.
                    > dlatego w nauce/fizyce tak wazny jest zbior podstawowych
                    > definicji. gdy sie je juz ustali, swiatopoglad nie ma
                    > znaczenia.
                    > tylko, ze sa sprawy, w ktorych *brak* definicji lub
                    > istniejace definicje roznia sie, poniewaz pochodza lub
                    > opieraja sie na swiatopogladzie.
                    > gdyby istniala ta wspominana przeze mnie definicja
                    > czlowieczenstwa, to nie byloby problemu z ustaleniem, co
                    > jest czlowiekiem, a co nie.

                    A więc jak sam widzisz, jeżeli mówisz, że aborcja to morderstwo, mówisz bzdurę
                    dopóki nie zdefiniujesz ww. pojęć.

                    Pozdrawiam.
                    • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 11:10
                      mike_mike napisał:


                      > Skor Wy i My nie mamy monopolu na tę wiedzę, to mam
                      > dobrą propozycję.

                      widze, ze bardzo ladnie podzieliles juz swiat na "my" i
                      "wy" i mnie zapakowales do "wy". nic, ale to *nic* o mnie
                      nie wiedzac, poza tym, ze nie podoba mi sie Twoje walenie
                      katolikow na odlew. w brzydki sposob i w dodatku podajac
                      *nieprawdziwe* informacje. i Ty smiesz zarzucac
                      katolikom, ze wpadaja w schematy myslowe?...

                      > Odczepcie Wy się od nas, pozwólcie postępować według
                      > własnych reguł, a my nie będziemy mieć do Was żalu, że
                      > postepujecie zgodnie z własnymi.

                      a kto Cie zmusza do postepowania zgodnie z "naszymi"
                      regulami??? o ile wiem, polska jest panstwem swieckim i
                      demokratycznym. mniejszosc musi albo "poddac" sie woli
                      wiekszosci albo "wywalczyc" wiekszosc...
                      zwroc rowniez uwage, ze wcale nie twierdze, iz uwazam
                      ustawe antyaborcyjna za sluszna. mowie tylko, ze zostala
                      ona opracowana i przyjeta przez parlament wybrany w
                      *demokratycznych* wyborach. mozemy winic co najwyzej sami
                      siebie... ale to oznaczaloby, ze "my" tez jestesmy winni,
                      a to przeciez niemozliwe, czyz nie?...

                      i jeszcze jedno.
                      jest *wolnosc slowa*. wiec dopoki nie jest lamana
                      konstytucja ani prawa czlowieka, *kazdy* ma prawo mowic o
                      swoim swiatopogladzie, o tym czy uwaza aborcje za sluszna
                      czy nie, tak samo z pornosami czy srodkami
                      antykoncepcyjnymi.
                      czyzbys chcial wprowadzic cenzure?... co i komu wolno
                      mowic?... gratuluje.
                      zawsze mozna *nie* sluchac, wolna wola.


                      > > a co Ty rozumiesz pod pojeciem: zycie w sensie
                      > > biologicznym?
                      > > czy jest ono jednoznaczne z czlowieczenstwem?
                      >
                      > Wybacz, ale to bełkot, małpa też żyje - a to oznacza
                      > człowieczeństwo?

                      belkot? to *CO* oznacza czlowieczenstwo???
                      wlasnie o ta definicje sie rozchodzi, nie rozumiesz???
                      niektore religie czy filozofie uwazaja, ze
                      czlowieczenstwo zaczyna sie od *poczecia*. niektore, ze,
                      np. od rozpoczecia aktywnosci przez pien mozgu.
                      kto ma racje??? jestes w stanie odpowiedziec na to
                      pytanie?
                      jesli nie, to nie potepiaj innych. daj im w spokoju
                      wyznawac wlasne poglady.
                      oczywiscie "ciekawie" robi sie dopiero, gdy ktos chce te
                      poglady przelozyc na prawo. ale znowu - demokracja,
                      poglady wiekszosci, te sprawy... jak inaczej wyobrazasz
                      sobie podjecie decyzji w demokratycznym kraju, jesli nie
                      przez "wole wiekszosci"?

                      z drugiej strony mozna argumentowac tak: skoro *nie
                      wiemy*, kiedy zaczyna sie czlowieczenstwo, czy nie
                      najbezpieczniej jest przyjac, ze zaczyna sie od
                      pierwszego mozliwego momentu? a takim momentem jest
                      poczecie. to nie jest zaden belkot religijny, uprzedzam,
                      zwykly rachunek "strat i zyzkow". gdy nie wiesz, kiedy
                      odjezdza Twoj pociag dokladnie, a *musisz* zdarzyc, czyz
                      nie masz marginesu czasu???


                      > > nie. chcialam napisac, ze poniewaz brak "jedynej i
                      > > prawdziwej" definicji zycia i czlowieczenstwa, wiec
                      > > kazdy swiatopoglad/filozofia/religia jakas definicje
                      > > przyjmuje. i te definicje sie roznia. co nie oznacza,
                      > > ze ktorakolwiek z nich jest prawdziwa...
                      >
                      > Zaczynasz coś rozumieć...

                      nie, rybko. ja to zrozumialam juz dawno.
                      ale Ty najwyrazniej dopiero zaczynasz...
                      skoro nie ma "dobrej" definicji, to nie mozesz potepiac
                      "mojej". mozesz *wierzyc*, ze Twoja jest prawdziwa, ale
                      *wara* Ci od mojej.
                      dopiero jak nauczysz sie tolerowac, ze inni maja *inne*
                      zdanie, bedzie mozna dyskutowac racjonalnie dalej.


                      > A więc jak sam widzisz, jeżeli mówisz, że aborcja to
                      > morderstwo, mówisz bzdurę dopóki nie zdefiniujesz ww.
                      > pojęć.

                      po pierwsze: *ja* nigdzie w swoim poscie nie powiedzialam
                      we wlasnym imieniu "aborcja to morderstwo". no ale jakze
                      latwo zapakowac kogos do sloika z napisem "wrog",
                      prawda?...
                      po drugie: kosciol katolicki zawsze twierdzi, ze
                      *poniewaz* czlowiek jest czlowiekiem *od poczecia*,
                      dlatego *aborcja jest morderstwem*. czyli kosciol
                      *definiuje* pojecie "czlowieczenstwo" - wg tej definicji
                      aborcja *jest* morderstwem, czy chcesz tego czy nie. tak
                      wiec nie gada zadnych bzdur!
                      problemem wcale nie jest ciag myslowy: definiujemy "cos"
                      jako czlowieka - zabijamy to "cos" (co zdefiniowalismy
                      jako czlowieka) - jestesmy mordercami.
                      problemem jest poczatek - *definicja* co jest
                      czlowiekiem.
                      • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 11:20
                        sagan2 napisała:

                        > mike_mike napisał:
                        >
                        >
                        > > Skor Wy i My nie mamy monopolu na tę wiedzę, to mam
                        > > dobrą propozycję.
                        >
                        > widze, ze bardzo ladnie podzieliles juz swiat na "my" i
                        > "wy" i mnie zapakowales do "wy". nic, ale to *nic* o mnie

                        Sam zakwalifikowałeś się do "wy" we wcześniejszym poscie - przeczytaj je
                        uważnie.

                        > > Odczepcie Wy się od nas, pozwólcie postępować według
                        > > własnych reguł, a my nie będziemy mieć do Was żalu, że
                        > > postepujecie zgodnie z własnymi.
                        >
                        > a kto Cie zmusza do postepowania zgodnie z "naszymi"
                        > regulami??? o ile wiem, polska jest panstwem swieckim i

                        Oj, zmuszają, zmuszają - szkoda czasu na rozpisywanie się na ten temat, który
                        nawiasem mówiąc jest już trochę nudnawy. A co powiesz o zakazie aborcji - to
                        jest właśnie przykład zmuszania do postępowania zgodnego z regułami
                        kościelnymi...

                        > demokratycznym. mniejszosc musi albo "poddac" sie woli
                        > wiekszosci albo "wywalczyc" wiekszosc...

                        Mylisz demokracje z oligarchią wiekszości. W demoracji, muszą też być
                        uszanowane racje mniejszości.

                        > zwroc rowniez uwage, ze wcale nie twierdze, iz uwazam
                        > ustawe antyaborcyjna za sluszna. mowie tylko, ze zostala
                        > ona opracowana i przyjeta przez parlament wybrany w
                        > *demokratycznych* wyborach. mozemy winic co najwyzej sami
                        > siebie... ale to oznaczaloby, ze "my" tez jestesmy winni,
                        > a to przeciez niemozliwe, czyz nie?...

                        Znowu bełkot - ale o polityce nie gadam.

                        > i jeszcze jedno.
                        > jest *wolnosc slowa*. wiec dopoki nie jest lamana
                        > konstytucja ani prawa czlowieka, *kazdy* ma prawo mowic o
                        > swoim swiatopogladzie, o tym czy uwaza aborcje za sluszna
                        > czy nie, tak samo z pornosami czy srodkami
                        > antykoncepcyjnymi.
                        > czyzbys chcial wprowadzic cenzure?... co i komu wolno
                        > mowic?... gratuluje.
                        > zawsze mozna *nie* sluchac, wolna wola.

                        Ależ gadaj sobie co chcesz.

                        Nie cierpię takich tasiemcowych postów, nie chce mi się do końca czytać. Chcesz
                        sobie pokrzykiwać przeciwko aborcji, zgoda rób to. Twój problem.
                        • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 11:24
                          mike_mike napisał:


                          > Nie cierpię takich tasiemcowych postów, nie chce mi się
                          > do końca czytać. Chcesz sobie pokrzykiwać przeciwko
                          > aborcji, zgoda rób to. Twój problem.

                          no oczywiscie. latwiej napisac "katolicy do gazu" niz
                          poprowadzic rozsadna rozmowe. no i *krocej*!!!
                          • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 11:30
                            sagan2 napisała:

                            > mike_mike napisał:
                            >
                            >
                            > > Nie cierpię takich tasiemcowych postów, nie chce mi się
                            > > do końca czytać. Chcesz sobie pokrzykiwać przeciwko
                            > > aborcji, zgoda rób to. Twój problem.
                            >
                            > no oczywiscie. latwiej napisac "katolicy do gazu" niz
                            > poprowadzic rozsadna rozmowe. no i *krocej*!!!

                            Nie, nikogo do gazu. Jak sobie spojrzysz na historię ostatnich 1000 lat, to
                            właśnie chrześcijanie posyłali ludzi do gazu, ups przepraszam na stosu,
                            torturowali, mordowali w imię wiary.
                            Nie mam nic przeciw katolikom (sam nim w końcu jestem), ani nic przeciwko
                            jakimkolwiek innym wyznaniom (przeciw raelianom też nic). Natomiast jestem
                            przeciwny wtrącaniu tzw. spraw duchowych w codzienne życie.
                            Jeżeli według Ciebie antykoncepcja jest grzechem - nie stosuj jej, to Twój
                            problem - ale niedopuszczalne jest to co w Polsce się dzieje - próby
                            utrudnienia dostępu do antykncepcji dla wszyskich - to przykład.
                            • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 11:47
                              mike_mike napisał:


                              > Nie, nikogo do gazu. Jak sobie spojrzysz na historię
                              > ostatnich 1000 lat, to właśnie chrześcijanie posyłali
                              > ludzi do gazu, ups przepraszam na stosu, torturowali,
                              > mordowali w imię wiary.

                              wystarczy spojrzec na ostatnie 100 lat, zeby zobaczyc kto
                              kogo do gazu... i bynajmniej nie z pobudek religijnych...
                              czlowiek to drapiezne zwierze, zgadzam sie, ze za duzo
                              okrucienstwa wszedzie.

                              > Natomiast jestem przeciwny wtrącaniu tzw. spraw
                              > duchowych w codzienne życie.

                              alez to jest przeciez "zywy cel" wiary - uczy *jak* zyc.
                              jak ma to robic bez wtracania sie. uwazam, ze wiara ma
                              prawo "instuowac", ale *wyznawcow*. moze przemawiac do
                              wszystkich, ale nie moze zmuszac. a w polsce to wyglada
                              inaczej, to fakt.
                              ale na pewno nie pomoze warczenie na wszystkich, ktorzy
                              przemawiaja zgodnie ze swoja wiara.

                              > Jeżeli według Ciebie antykoncepcja jest grzechem - nie
                              > stosuj jej, to Twój problem - ale niedopuszczalne jest
                              > to co w Polsce się dzieje - próby utrudnienia dostępu
                              > do antykncepcji dla wszyskich - to przykład.

                              tak, to *jest* niedopuszczalne. calkowicie sie z Toba
                              zgadzam. moze Cie zdziwie, ale jestem zdecydowanie
                              przeciwko aborcji ORAZ przecikwo ustawie antyaborcyjnej.
                              to pierwsze, poniewaz wierze, ze zycie zaczyna sie od
                              poczecia. to drugie, poniewaz uznaje prawo innych do
                              odmiennej *wiary*.
                              z drugiej strony rozumiem tez (choc moze trudno to
                              zaakceptowac), ze kosciol, ktory ma swoje wierzenia,
                              pragnie ta wiare zaszczepic we wszystkich. tylko, wg
                              mnie, bardzo zle sie do tego zabiera. ale to juz inna
                              historia.

                              PS. nie za dlugo?... ;)
                              • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 12:09
                                sagan2 napisała:

                                Nareszcie zgodziliśmy się ze sobą.
                                • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 12:13
                                  mike_mike napisał:

                                  > Nareszcie zgodziliśmy się ze sobą.

                                  dodam jeszcze, ze absolutnie nie jestem za "bezwarunkowa"
                                  aborcja, tzn - kto i kiedy chce. uwazam, ze powinno byc
                                  jakies dobre doradztwo, spoleczne, psychologiczne,
                                  religijne, najlepiej wszystko naraz i dopiero po
                                  uzyskaniu specjalnego "certyfikatu" powinno sie na
                                  aborcje zezwalac. zeby przypadkiem nie stala sie ona
                                  srodkiem antykoncepcyjnym.
                                  cos takiego (doradztwo) bylo w niemczech, rowniez w
                                  kosciolach katolickich, dopoki papiez im tego nie
                                  zabronil...
                                  • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 12:17
                                    sagan2 napisała:

                                    > mike_mike napisał:
                                    >
                                    > > Nareszcie zgodziliśmy się ze sobą.
                                    >
                                    > dodam jeszcze, ze absolutnie nie jestem za "bezwarunkowa"
                                    > aborcja, tzn - kto i kiedy chce. uwazam, ze powinno byc
                                    > jakies dobre doradztwo, spoleczne, psychologiczne,
                                    > religijne, najlepiej wszystko naraz i dopiero po
                                    > uzyskaniu specjalnego "certyfikatu" powinno sie na
                                    > aborcje zezwalac. zeby przypadkiem nie stala sie ona
                                    > srodkiem antykoncepcyjnym.
                                    > cos takiego (doradztwo) bylo w niemczech, rowniez w
                                    > kosciolach katolickich, dopoki papiez im tego nie
                                    > zabronil...

                                    W Niemczech w niektórych landach, był swojego czasu zakaz aborcji. Ludzie
                                    jeździli do Holandii. Skutek był taki, że kobiety wracjące do Niemiec, były na
                                    granicy przymusowo badane - na okoliczność przerwania ciązy.
                                    W rezultacie powoduje to tylko i wyłącznie poniżenie kobiet.
                                    • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 12:24
                                      mike_mike napisał:


                                      > W Niemczech w niektórych landach, był swojego czasu
                                      > zakaz aborcji. Ludzie jeździli do Holandii. Skutek był
                                      > taki, że kobiety wracjące do Niemiec, były na
                                      > granicy przymusowo badane - na okoliczność przerwania
                                      > ciązy. W rezultacie powoduje to tylko i wyłącznie
                                      > poniżenie kobiet.

                                      ale kiedy tak bylo? bo to co pisalam, to wiadomosci z
                                      polnocy niemiec z ostatnich lat.

                                      i zgadzam sie, ze to ponizajace dla kobiet :(
                                      ale rownie ponizajace sa proby zawladniecia tylko i
                                      wylacznie przez kobiety prawa do decydowania o aborcji.
                                      przeciez do tego trzeba dwojga. wiec niech oboje
                                      decyduja.
                                      oczywiscie poza przypadkami, gdy nie ma drugiego do
                                      decyzji (gwalt czy "zwiewka")
                                      • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 12:28
                                        sagan2 napisała:

                                        > mike_mike napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > W Niemczech w niektórych landach, był swojego czasu
                                        > > zakaz aborcji. Ludzie jeździli do Holandii. Skutek był
                                        > > taki, że kobiety wracjące do Niemiec, były na
                                        > > granicy przymusowo badane - na okoliczność przerwania
                                        > > ciązy. W rezultacie powoduje to tylko i wyłącznie
                                        > > poniżenie kobiet.
                                        >
                                        > ale kiedy tak bylo? bo to co pisalam, to wiadomosci z
                                        > polnocy niemiec z ostatnich lat.
                                        >
                                        > i zgadzam sie, ze to ponizajace dla kobiet :(
                                        > ale rownie ponizajace sa proby zawladniecia tylko i
                                        > wylacznie przez kobiety prawa do decydowania o aborcji.
                                        > przeciez do tego trzeba dwojga. wiec niech oboje
                                        > decyduja.
                                        > oczywiscie poza przypadkami, gdy nie ma drugiego do
                                        > decyzji (gwalt czy "zwiewka")

                                        10 lat temu. Tak, to racja, powinni decydować oboje, chociaż ja w takim
                                        przypadku pozostawiłbym decyzję kobiecie.
                                        • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 12:33
                                          mike_mike napisał:

                                          > Tak, to racja, powinni decydować oboje, chociaż ja w
                                          > takim przypadku pozostawiłbym decyzję kobiecie.

                                          ale dlaczego? wprawdzie kobieta rodzi, ale rodzicami sa
                                          oboje!
                                          • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 12:35
                                            sagan2 napisała:

                                            > mike_mike napisał:
                                            >
                                            > > Tak, to racja, powinni decydować oboje, chociaż ja w
                                            > > takim przypadku pozostawiłbym decyzję kobiecie.
                                            >
                                            > ale dlaczego? wprawdzie kobieta rodzi, ale rodzicami sa
                                            > oboje!

                                            Może ucieczka przed odpowiedzialnością, a może dla tego, że to w gruncie żeczy
                                            i tak nie ma możliwości, żeby postąpiła zgodnie z moim zdaniem, jeśli nie
                                            będzie chciała...
                                            • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 12:46
                                              mike_mike napisał:


                                              > Może ucieczka przed odpowiedzialnością, a może dla
                                              > tego, że to w gruncie żeczy i tak nie ma możliwości,
                                              > żeby postąpiła zgodnie z moim zdaniem, jeśli nie
                                              > będzie chciała...

                                              jesli ucieczka przed odpowiedzialnoscia, to brzydko...
                                              a jesli chodzi o "zrobi co chce", to przeciez mozna to
                                              uregulowac prawnie. niewyobrazalna wydaje mi sie
                                              sytuacja, kiedy para "robi" dziecko, kobieta go nie chce
                                              i chce usunac, za to tatus zgadza sie podjac wszelka
                                              odpowiedzialnosc za dziecko po porodzie (tzn zajac sie
                                              nim samotnie), a kobieta i tak usuwa. wg mnie to szczyt
                                              braku odpowiedzialnosci, egoizmu i zle pojetej "wolnej
                                              woli"
                                              • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 13:00
                                                sagan2 napisała:

                                                > mike_mike napisał:
                                                >
                                                >
                                                > > Może ucieczka przed odpowiedzialnością, a może dla
                                                > > tego, że to w gruncie żeczy i tak nie ma możliwości,
                                                > > żeby postąpiła zgodnie z moim zdaniem, jeśli nie
                                                > > będzie chciała...
                                                >
                                                > jesli ucieczka przed odpowiedzialnoscia, to brzydko...
                                                > a jesli chodzi o "zrobi co chce", to przeciez mozna to
                                                > uregulowac prawnie. niewyobrazalna wydaje mi sie
                                                > sytuacja, kiedy para "robi" dziecko, kobieta go nie chce
                                                > i chce usunac, za to tatus zgadza sie podjac wszelka
                                                > odpowiedzialnosc za dziecko po porodzie (tzn zajac sie
                                                > nim samotnie), a kobieta i tak usuwa. wg mnie to szczyt
                                                > braku odpowiedzialnosci, egoizmu i zle pojetej "wolnej
                                                > woli"

                                                A kto lubi przejmować na swoje barki odpowiedzialność?
                                                Miałem na myśli raczej sytuację, kiedy ciąża zargraża matce, albo, dzicko ma
                                                urodzić sie obarczone poważną wadą genetyczną...
                                                A co w sytuacji odwrotnej - kiedy tatuś chce usunięcia ciąży a mamusia nie?
                                                • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 13:07
                                                  mike_mike napisał:


                                                  > Miałem na myśli raczej sytuację, kiedy ciąża zargraża
                                                  > matce, albo, dzicko ma urodzić sie obarczone poważną
                                                  > wadą genetyczną...

                                                  to sa bardzo trudne przypadki, zgadzam sie. ale tym
                                                  bardziej takim ludziom potrzebna jest pomoc w podjeciu
                                                  decyzji. najlepiej wspolnej. jesli ciaza zagraza matce,
                                                  dalabym jej wieksze prawo decyzji. jesli dziecko ma wady
                                                  genetyczne - wciaz powinni decydowac oboje rodzicow. ten,
                                                  ktory sie dziecka "wyprze" placi alimenty temu, kto sie
                                                  zgodzil podjac wyzwanie i dziecko wychowywac

                                                  > A co w sytuacji odwrotnej - kiedy tatuś chce usunięcia
                                                  > ciąży a mamusia nie?

                                                  mamusia rodzi i wychowuje, a tatus placi alimenty.
                                                  tak samo, jak w sytuacji odwrotnej - wtedy mamusia placi
                                                  alimenty.
                                                  do poczecia dziecka trzeba dwojga, wiec i
                                                  odpowiedzialnosc spada na oboje. jesli ktos nie jest
                                                  swiadom swojej odpowiedzialnosci, to nie powinien
                                                  podejmowac wspolzycia.
                                                  jak myslisz, ile dzieci rodzi sie ze wspolzycia, gdy
                                                  *oboje* sie zabezpieczaja w najlepszy mozliwy sposob?...
                                                  a ile z glupoty? (mam na mysli ciaze nie planowane)
                                                  • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 13:14
                                                    sagan2 napisała:

                                                    > mike_mike napisał:

                                                    >
                                                    > mamusia rodzi i wychowuje, a tatus placi alimenty.
                                                    > tak samo, jak w sytuacji odwrotnej - wtedy mamusia placi
                                                    > alimenty.
                                                    > do poczecia dziecka trzeba dwojga, wiec i
                                                    > odpowiedzialnosc spada na oboje. jesli ktos nie jest
                                                    > swiadom swojej odpowiedzialnosci, to nie powinien
                                                    > podejmowac wspolzycia.
                                                    > jak myslisz, ile dzieci rodzi sie ze wspolzycia, gdy
                                                    > *oboje* sie zabezpieczaja w najlepszy mozliwy sposob?...
                                                    > a ile z glupoty? (mam na mysli ciaze nie planowane)

                                                    Jak by Ci to powiedzieć. Gdy "podejmuje się współżycie", z reguły, decyduje nie
                                                    odpowiedzialność... ale troszkę inne mechanizmy. Bardzo trudno jest się
                                                    powstrzymać.... Nie myśli się wtedy o ew. skutkach.
                                                  • sagan2 Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 13:21
                                                    mike_mike napisał:


                                                    > Jak by Ci to powiedzieć. Gdy "podejmuje się
                                                    > współżycie", z reguły, decyduje nie odpowiedzialność...
                                                    > ale troszkę inne mechanizmy. Bardzo trudno jest się
                                                    > powstrzymać.... Nie myśli się wtedy o ew. skutkach.

                                                    no jak by Ci to powiedziec... jesli sie nie mysli, to
                                                    trzeba potem zagryzc zeby i placic za swoja glupote (brak
                                                    myslenia). a nie udawac sie na zabieg...
                                                  • mike_mike Re: tabletki wczesnoporonne 03.01.03, 13:24
                                                    sagan2 napisała:

                                                    > mike_mike napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Jak by Ci to powiedzieć. Gdy "podejmuje się
                                                    > > współżycie", z reguły, decyduje nie odpowiedzialność...
                                                    > > ale troszkę inne mechanizmy. Bardzo trudno jest się
                                                    > > powstrzymać.... Nie myśli się wtedy o ew. skutkach.
                                                    >
                                                    > no jak by Ci to powiedziec... jesli sie nie mysli, to
                                                    > trzeba potem zagryzc zeby i placic za swoja glupote (brak
                                                    > myslenia). a nie udawac sie na zabieg...

                                                    Racja. A tak niestety człowiek (jak kade zwierze) jest skonstruowany - w tych
                                                    sytuacjach się nie myśli.
              • winniepooh Re: tabletki wczesnoporonne 05.01.03, 20:52
                sagan2 napisała:

                > mike_mike napisał:
                >
                >
                > > Problem polega na tym, ze zabójstwem jest aborcja tylko
                > > z katolickiego punktu widzenia, a ten jest tylko jednym
                > > z wielu na tę sprawę.
                >
                > aborcja jest zabojstwem dla *wszystkich*, ktorzy uwazaja,
                > ze zycie zaczyna sie od polaczenia plemnika z komorka
                > jajowa, a nie dla katolikow.
                > o ile wiem, katolicki poglad na ta sprawe tez ewoluowal,
                > np wg sw, augustyna dusza "wchodzila w cialo" ok 12
                > tygodnia i przed tym czasem z aborcja wszystko bylo w
                > porzadku...
                ewoluował, czy błądził?
                > poza tym mam wrazenie, ze istnieja inne
                > swiatopoglady/religie/filozofie, ktore uwazaja zycie za
                > "swiete od poczecia".
                >
                > tak wiec takie gadanie, jak Twoje powyzej, pachnie mi
                > wpychaniem wszedzie swej niecheci do katolicyzmu, a nie
                > racjonalna argumentacja...
      • Gość: aska Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.tele2.pl 02.01.03, 16:48
        Gość portalu: lambic napisał(a):

        > Co tu wiara ma do rzeczy? Śmierć to śmierć.
        > Zabicie to zabicie. Wygoda to wygoda. Nie wiem o co tu chodzi z tą wiarą...

        Łatwo mówić kiedy sie samemu nie miało nigdy takiego problemu. Niestety czasem
        w życiu trzeba dokonać wyboru. To nasze życie i to my ponosimy za nie
        odpowiedzialność nie w danym momencie ale całym naszym przyszłym życiu dlatego
        czasem lepiej pozostać egoistą.
        Może to przykre i cie nie zadowoli ale wydaje mi sie że napewno słuszne
        • Gość: magda Re: tabletki wczesnoporonne IP: *.509.15.wu-wien.teleweb.at 02.01.03, 19:12
          Czesc Anno, jezeli chcesz na ten temat cos wiecej´wiedziec to napisz mi maila
          na magdaww@hotmail.com
      • winniepooh Re: tabletki wczesnoporonne 05.01.03, 20:49
        Gość portalu: lambic napisał(a):

        > Co tu wiara ma do rzeczy? Śmierć to śmierć.
        > Zabicie to zabicie. Wygoda to wygoda. Nie wiem o co tu chodzi z tą wiarą...

        świetny tekst!
        wiecej, więcej takich skeczy, no bo przecież Allah to Allah, o co chodzi z tą
        wiarą?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka