Dodaj do ulubionych

zerwanie przez telefon

08.01.03, 22:41
Jak myślicie czy można kończyć związek przez telefon?
Chciałabym zerwać ze swoim chłopakiem, z którym dodam jestem już dość długo
(1,5 roku). Jednak z pewnych powodów nie chcę tego ciągnąć. Jednak boję się
jego reakcji i wiem, że przez telefon byłoby mi dużo prościej przez to
przebrnąć. Nie wiem jednak czy to wypada, a nie chcę zachować się jak świnia.
Na domiar złego mam strasznie miękkie serce i pewnie jak bym zobaczyła go
załamanego, zrezygnowałabym ze swojej decyzji.
Dodam, że mimo iż chcę z nim zerwać to nadal liczę na jego przyjaźń bo cenię
go jako człowieka.
Z góry dzięki za wszelkie porady.
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: zerwanie przez telefon 08.01.03, 22:50
      przez telefon to możesz pizzę zamówić
      a rozmowę, którą musisz (czy chcesz) przeprowadzić - osobiście
    • Gość: triss Re: zerwanie przez telefon IP: *.markom.krakow.pl 08.01.03, 23:09
      jesli bylas z kims 1,5 roku, szanujesz go jako czlowieka, liczysz na dalsza
      przyjazn to nie bardzo wyobrazam sobie, jak w ogole mozech chvciec mu
      powiedziec "koniec" przez telefon?? mysle , ze dla niego to bedzie i tak
      wystarczajaco przykre, wiec moze nie mysl tylko o wlasnej d... [sorki :) ] i
      swoim dyskomforcie, ale o nim! a co do "rozmiekkania" na widok jego
      nieszczesliwej miny, to przeciez chyba [?!] ani ty ani on nie chcecie aby ta
      druga strona byla z wami z litosci?!
      przez telefon NAPRAWDĘ nie wypada- trzeba zabrac sie na odwage, doroslosc i
      konsekwentnie przeprowadzic ta niezbyt przyjemna rozmowe w cztery oczy.
      powodzenia! :)
      • akapitt Re: zerwanie przez telefon 13.01.18, 12:31
        No cóz...właśnie ktoś, kogo kocham, zerwał ze mną przez telefon, słowami: " Nie przyjadę do ciebie w tym roku. I w przyszłym roku raczej też nie". Zero tłumaczenia, tylko bąkanie pod nosem, ze on nie może tak na trzy strony ( mieszka daleko ode mnie, jest świezo po rozwodzie, ma 7.letnią córkę). Minęły dwa miesiące od tej sytuacji, boli do dziś, cały czas, dzień w dzień. 2 lata spotkań i jego planów... No i jeszcze : " POwinienem powiedzieć ci to osobiście, ale..."
    • smirk Re: zerwanie przez telefon 08.01.03, 23:26
      Zdecydowanie przez telefon nie robiłbym tego. Nie liczyłbym również na jego
      przyjaźń po zerwaniu. Jego męska duma poczuje się bardzo urażona, a nie każdy
      facet potrafi schować dumę do kieszeni. Moim zdaniem powinnaś z nim porozmawiać
      osobiście i powiedzieć mu prawdę w oczy tłumacząc dlaczego, bo faceci raczej
      nie rozumieją "nie bo nie". Ale wtedy mogłoby się wydać, że już od jakiegoś
      czasu, jego i siebie świadomie lub nieświadomie oszukiwałaś, prawda ;-). Będzie
      to bardzo bolesne dla niego i dla Ciebie, ale jeśli teraz czujesz, że to nie
      to, nie ma sensu tego ciągnąć, bo krzywdzisz go jeszcze bardziej. Wierz mi
      teraz może być tylko gorzej, jeśli już naprawdę się zdecydowałaś. Bądź twarda,
      albo go bardzo pokochaj
    • Gość: Aneczka Re: zerwanie przez telefon IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.01.03, 23:53
      Przez telefon??
      A jak Ty byś się czuła gdyby chłopak zerwał z Tobą przez telefon?

      Powiem Ci coś takiego:
      Ja ze swoim chłopakiem byłam dłużej niż Ty (2,5) i jak Ty zdecydowałam się na
      zakończenie związku.
      Ponieważ chciałam żeby on poczuł, że ten czas przez który z nim byłam coś dla
      mnie znaczył, to taką rozmowę przeprowadziłam w cztery oczy.
      Nie wyobrażam sobie zerwania przez telefon.

      A co do przyjaźni z "eks"
      To jest możliwe;))
      Tylko że to nie jest prawdziwa przyjaźń.
      Ale zawsze to lepsze niż całkowite zewranie kontaktów.

      A więc jeśli jesteś odrobinę inteligentna, to pogadaj z nim osobiście na
      neutralnym terenie.

      Pozdrowionka!!!
    • rzulw n/tx 09.01.03, 01:46

    • aleks_k Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 01:51
      można zerwać nawet i "przez emaila". Pod warunkiem, że sobie zasłużył. A może
      się mylę? Czy są jakieś wyjątki w takich subtelnych sprawach jak zerwanie?
    • grogreg Tia.... Obyczaje upadaja. 09.01.03, 08:07
      Przez telefon to se mozesz umowe z tepsa rozwiazac. O!
      Niech ktos mi powie, jak bedzie "cham" rodzaju zenskiego?
      • pajdeczka Re: Tia.... Obyczaje upadaja. 09.01.03, 08:32
        grogreg napisał:

        > Przez telefon to se mozesz umowe z tepsa rozwiazac. O!
        > Niech ktos mi powie, jak bedzie "cham" rodzaju zenskiego?

        No co Ty Gredziu! Nie wiesz? CHANKA!
        • grogreg Re: Tia.... Obyczaje upadaja. 09.01.03, 08:38
          Dziekuje.
    • pajdeczka Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 08:31
      katja4 napisał(a):

      > Jak myślicie czy można kończyć związek przez telefon?
      > Chciałabym zerwać ze swoim chłopakiem, z którym dodam jestem już dość długo
      > (1,5 roku). Jednak z pewnych powodów nie chcę tego ciągnąć. Jednak boję się
      > jego reakcji i wiem, że przez telefon byłoby mi dużo prościej przez to
      > przebrnąć. Nie wiem jednak czy to wypada, a nie chcę zachować się jak świnia.
      > Na domiar złego mam strasznie miękkie serce i pewnie jak bym zobaczyła go
      > załamanego, zrezygnowałabym ze swojej decyzji.
      > Dodam, że mimo iż chcę z nim zerwać to nadal liczę na jego przyjaźń bo cenię
      > go jako człowieka.
      > Z góry dzięki za wszelkie porady.

      Z troski o Twoje serce proponuję, żebyś ograniczyła się do SMS-a, np. o treści:
      TO JUŻ KONIEC!
    • niuniek6 Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 08:40
      Kiedys widzialem fajny rysunek. Wkuzona kobieta w sukni slubnej czeka pod
      kosciolem - a jej narzeczony pan mlody z inna panna mloda wychodza za rece
      prosto od slubu. I podpis co mowi narzeczony: "To nie dostalas mojego maila? "
    • mike_mike Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 09:08
      katja4 napisał(a):

      > Jak myślicie czy można kończyć związek przez telefon?

      Wyślij eSeMeSa i od razu wyjedź gdzies na wakacje.
    • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 09:28
      Ja zerwałam przez telefon. I napisałam maila. Tylko widzisz, on mieszkał 1000
      km ode mnie. To chyba jedyny uzasadniony powód, kiedy można to zrobić w ten
      sposób. A i tak czułam się paskudnie.

      PS. Na twoim miejscu nie liczyłabym na przyjaźń. To raczej niemożliwe. A już na
      pewno nie od razu.
      • grogreg Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 09:34
        1000 km to raptem 14 godzin jazdy samochodem. Raczej niewielkie poswiecenie.

        Ale takie zerwanie przez telefon daje przynejmniej pewne pojecie jak "wiele" to
        wszystko znaczylo dla zrywajacego.
        • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 09:42
          Grogreg, nie oceniaj pochopnie. Przede wszystkim - nie mam samochodu. Po
          drugie, nie mam aż tyle pieniędzy, żeby ot, tak sobie pojechać za granicę i
          wrócić. Po trzecie - obawiałam się jego reakcji (zresztą słusznie, co okazało
          się, jak on do mnie przyjechał).
          • mike_mike Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 09:48
            kini napisała:

            > Grogreg, nie oceniaj pochopnie. Przede wszystkim - nie mam samochodu. Po
            > drugie, nie mam aż tyle pieniędzy, żeby ot, tak sobie pojechać za granicę i
            > wrócić. Po trzecie - obawiałam się jego reakcji (zresztą słusznie, co okazało
            > się, jak on do mnie przyjechał).

            Był agresywny, czy przyleciał z płaczem?
            • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 10:08
              > Był agresywny, czy przyleciał z płaczem?

              Z płaczem, autoagresywny. Zachowywał się, jakby stracił rozum. Nie wiem, co by
              było, gdybym ja do niego pojechała, żeby z nim zerwać.
              • mike_mike Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 10:17
                kini napisała:

                > > Był agresywny, czy przyleciał z płaczem?
                >
                > Z płaczem, autoagresywny. Zachowywał się, jakby stracił rozum. Nie wiem, co
                by
                > było, gdybym ja do niego pojechała, żeby z nim zerwać.

                To chba dobrze, że zerwałaś.
                • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 10:18
                  > To chba dobrze, że zerwałaś.

                  Wcześniej się tak nie zachowywał.
          • grogreg Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 09:52
            To mozesz pociagiem.
            Co do reakcji, to sam bym sie wkurzyl gdyby mnie ktos tak potraktowal.
            • mike_mike Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 09:54
              grogreg napisał:

              > To mozesz pociagiem.
              > Co do reakcji, to sam bym sie wkurzyl gdyby mnie ktos tak potraktowal.

              E przesadzasz, jeśli zrywasz z "partnerem" to oznacza to m.in. że nie znaczy on
              już dla Ciebie zbyt wiele... Po co zatem inwestować w tę osobę dodatkową kasę
              na podróż 1000 km...? Telefon to za dużo - ja wysłałbym list.
              • grogreg Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 10:08
                A chocby przez zwykly szacunek.

                Jak juz pisalem obyczaje upadaja.
                • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 10:17
                  Kurcze, Grogreg, wkurzasz mnie. Nie wiesz, jak było. Teoretyzować to każdy
                  potrafi, jak nie był w takiej sytuacji.
                  Po tym, jak się zachował, jak do mnie przyleciał po tym, jak mu powiedziałam,
                  że to koniec, już nigdy się z nim nie spotkałam, bo się bałam. Chyba trudno mi
                  się dziwić, jak on szlochając szarpał mnie za ubranie, a potem wyjął fiolkę z
                  trucizną i oświadczył, że się otruje.
                  • nell26 Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 10:53
                    kini napisała:

                    Chyba trudno mi
                    > się dziwić, jak on szlochając szarpał mnie za ubranie, a potem wyjął fiolkę z
                    > trucizną i oświadczył, że się otruje.

                    Komediant...
                    • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 11:05
                      Komediant, nie komediant, w każdym razie było to dla mnie traumatyczne
                      przeżycie. Nie życzę nikomu.
                  • grogreg Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 11:03
                    To po co sie w ogole odzywalas skoro nie chcialas polemiki?

                    A telefon nie tylko nie uchronil Cie przed "reakcja" ale pewnie sprawe zaostrzyl
                    • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 11:09
                      > To po co sie w ogole odzywalas skoro nie chcialas polemiki?

                      Ja nie mam nic przeciwko polemikom. Ale grożenie samobójstwem to chyba nie jest
                      polemika. A w ogóle to jaka polemika może mieć miejsce, kiedy jedna ze stron
                      kończy związek? Wtedy druga strona musi się z tym pogodzić i koniec. To nie
                      jest kwestia przedyskutowania sprawy, kiedy decyzja została już podjęta.

                      >
                      > A telefon nie tylko nie uchronil Cie przed "reakcja" ale pewnie sprawe
                      zaostrzy
                      > l

                      Nie sądzę. "Reakcji" się spodziewałam, ale nie aż takiej.
                      • grogreg Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 11:14
                        > > To po co sie w ogole odzywalas skoro nie chcialas polemiki?
                        >
                        > Ja nie mam nic przeciwko polemikom. Ale grożenie samobójstwem to chyba nie
                        jest
                        >
                        > polemika.

                        Ze co? Ja? Samobojstwo? Ja Ci niczym nie groze. Ja sie tylko z Toba nie zgadzam

                        Dobra, wiem na czym polega nieporozumienie. Chodzi mi o polemike tutaj, na
                        forum.
                        • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 11:24
                          :)))) Małe nieporozumionko.

                          OK. Odpowiadam na temat. Po prostu widzę w twoich postach odrobinę
                          oskarżycielski ton. To wszystko. Sugerujesz, że nie miałam do niego szacunku,
                          że niewiele dla mnie znaczył - to nieprawda.
                          • grogreg Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 11:31
                            Uwazam ze pewne rzeczy, pozytywne i negatywne, trzeba prosto o czy powiedziec.
                            Ot co.
                            • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 11:47
                              Zgadzam się, tylko czasami nie jest to takie proste z powodów "zewnętrzych".
                              Gdyby twoja dziewczyna mieszkała w Stanach, to poleciałbyś do niej, żeby zerwać?
                              • grogreg Re: zerwanie przez telefon 10.01.03, 09:41
                                Tak.
                                O ile dobrze pamietam pisalas cos o 1000km. Jakby nie patrzec Stany sa troszku
                                dalej.
                                • kini Re: zerwanie przez telefon 10.01.03, 10:02
                                  No widzisz, a ja nie. Ale to nie oznacza, że niewiele dla mnie znaczył albo że
                                  nie miałam dla niego szacunku.
                            • akapitt Re: zerwanie przez telefon 13.01.18, 12:36
                              Też tak uważam. szczerośc i szacunek.
                • mike_mike Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 10:18
                  grogreg napisał:

                  > A chocby przez zwykly szacunek.
                  >
                  > Jak juz pisalem obyczaje upadaja.

                  A może wraz z upadkiem związku, utraciła do niego szacunek...?
            • kini Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 10:10
              O ile dobrze pamiętam, to pociąg w jedną stronę kosztował sześć stów. Może to
              dla ciebie niedużo, dla mnie - owszem.
              • Gość: breskva Re: zerwanie przez telefon IP: *.acn.pl / 10.67.3.* 09.01.03, 12:45
                ja tez zerwalam przez telefon--ale bylam w USA a chlopak w Polsce, czulam sie z
                tym zle ale jeszcze gorzej bym sie czula gdyby na mnie czekal przez cale
                wakacje a potem sie dowiedzial ze to koniec.
                Ale np. chlopak mojej przyjaciolki (Amerykanin) przylecial do Polski zeby
                powiedziec ze chce sie rozstac... no coz mnie na to nie bylo stac, poza tym oni
                byli razem 3 lata a ja tylko 6 mies.
    • katja4 Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 20:32
      Dzięki za wszystkie opinie. Jednak chciałabym sie obronić przed atakami pewnych
      osób. Nie zaczęłabym tego wątku gdybym była przekonana o słuszności tej metody.
      Nie mam zbyt dużego doświadczenia w tym względzie bo to dopiero mój 2 chłopak.
      I wcale nie mówię, że taki sposób spowodowałby że nie obeszłaby mnie ta
      sytuacja wcale. Obeszłoby mnie i to bardzo.
      Na swoje usprawiedliwienie powiem to, że jak już raz podjęłam próbę zerwania
      face to face to on zaczął mówić żebym powiedziała że to nie kierowcy wina,
      tylko że to on sam się rzucił pod samochód. Wierz mi Grogreg'e, że nie jest to
      przyjemne.
      • kini Re: zerwanie przez telefon 10.01.03, 09:22
        > Na swoje usprawiedliwienie powiem to, że jak już raz podjęłam próbę zerwania
        > face to face to on zaczął mówić żebym powiedziała że to nie kierowcy wina,
        > tylko że to on sam się rzucił pod samochód. Wierz mi Grogreg'e, że nie jest
        to
        > przyjemne.

        Najgorze, to dać się zaszantażować. A szantaż samobójstwem to dno. Jak ja
        zobaczyłam tę fiolkę z trucizną w ręku byłego, to poczułam wręcz wstręt do
        niego.
    • paw_dady zrywaj przez telefon !!! 09.01.03, 21:20
      post sponsorowany przez plus gsm
      • katja4 Re: zrywaj przez telefon !!! 09.01.03, 21:34
        paw_dady napisała:

        > post sponsorowany przez plus gsm
        Obawiam się, że reklama Ci się nie udała, gdyż ani ja ani on nie jesteśmy
        użytkownikami Plusa. :-)
    • melinek Re: zerwanie przez telefon 09.01.03, 22:38
      katja4 napisał(a):

      > Jak myślicie czy można kończyć związek przez telefon?

      Mysle, ze mozna. Sporo ci to oszczedzi.
    • Gość: ja Re: zerwanie przez telefon IP: *.acn.pl 10.01.03, 00:42
      Moj eks powiedzial mi to przez telefon. Uwazam to za nawieksze swinstwo z jego
      strony. Dodam tylko - ma 30 lat, od 7 lat mieszkalismy razem, bylismy kilka
      miesiecy przed slubem i rano zjadl ze mna sniadanie. Facet bez jaj i odwagi.
    • Gość: la Re: zerwanie przez telefon IP: *.zab.cdp.pl / *.kat.cdp.pl 10.01.03, 05:06
      Najprosciej - wyslij sms-a!

      Chyba nic juz prostrzego....
      • katja4 Re: zerwanie przez telefon 10.01.03, 09:54
        Gość portalu: la napisał(a):

        > Najprosciej - wyslij sms-a!
        >
        > Chyba nic juz prostrzego....

        Nie wiem czy wszyscy mnie dobrze zrozumieli. Nie chodzi o to, że chcę go
        zupełnie olać i zakończyć tak długi związek prostym papa. Chodzi o to żeby
        uniknąć jego reakcji i nie dać się, jak to kini określiła, zaszantażować. A
        wytłumaczyć mu swój powód zerwania i tak chcę.
        • kini Re: zerwanie przez telefon 10.01.03, 10:00
          Ale i tak nie unikniesz konfrontacji. Przecież on na pewno bardzo szybko będzie
          u ciebie w domu. I tak, i tak się z nim spotkasz. Powiedz mu to osobiście na
          spotkaniu i bądź nieugięta. W końcu przecież podjęłaś decyzję. Chcesz z kimś
          być, bo on cię szantażuje? Przecież to groteska. To ma być miłość? Czy ty
          jesteś zabawką w jego rękach? Bądź twarda!
          • raszefka Re: zerwanie przez telefon 10.01.03, 12:08
            Nie zrywaj z nim, przez telefon, jeśli możesz się z nim spotkać i jeśli go
            szanujesz (faceta, który szantażuje Cię samobójstwem?!) Musisz zacisnąć zęby i
            być twarda!!
            Doskonale Cię rozumiem, wiem, że chciałabyś uniknąć rozmowy "oko w oko". Sama
            jestem "miętka" - w czasie półrocznego związku, 3 miesiące byłam z chłopakiem
            tylko dlatego, że on mnie potrzebował, a ja się bałam jego łez. Wreszcie
            postanowiłam pomyśleć o sobie i porozmawiałam z nim przed Sylwestrem (jeszcze
            mam w lodówce szampana, na ten wieczór który mieliśmy spędzać razem). A korciło
            mnie, żeby wykorzystać telefon lub - jeszcze prościej - gg. Chłopak póżniej
            kilka razy wystawiał moją silną wolę na próbę, z szacunku do niego zgodziłam
            się z nim jeszcze spotkać. I byłam nieugięta, z czego jestem teraz dumna. Mam
            tę trudną sytuację już za sobą.
            Na przyjaźń nie licz. W każdym razie, jak już ktoś przede mną napisał, nie od
            razu. Z własnych doświadczeń wiem, że stosunki z byłymi mogą układać się
            rewelacyjnie, ale dopiero po paru latach.
            Pozdrawiam i życzę powodzenia

            p.s. Sorry za osobiste wynurzenia, ale musiałam się wygadać ;)
    • obrotowy nie mozna - liczy sie tylko "na pismie". 13.01.18, 16:30
      czyli musisz mu sieknac SMS-a - bo dopiero na tej podstawie bedzie mogl sie z Toba

      procesowac w sadzie - zadajac odszkodowania za stracony czas i poniesione koszty.
    • znana.jako.ggigus Re: zerwanie przez telefon 13.01.18, 18:36
      I co, autorko postu z 2003 roku (15 lat wstecz!!!). Dałaś radę zerwać?
      • obrotowy zarywanie przez telefon 13.01.18, 19:01
        znana.jako.ggigus napisała:
        > I co, autorko postu z 2003 roku (15 lat wstecz!!!). Dałaś radę zerwać?

        nie tylko.
        czasu troche uplynelo, wiec i zarwać - tesz sie dala.
        • znana.jako.ggigus Re: zarywanie przez telefon 13.01.18, 19:48
          Da sie!!! Jestem zywym dowodem.
          • obrotowy Re: zarywanie przez telefon 13.01.18, 21:25
            no to jestes lepsza.

            - bo ja to zarywalem tylko "na Zywca"

            a przez telefon - to tylko umacnialem to zarwanie...
            • znana.jako.ggigus Re: zarywanie przez telefon 13.01.18, 21:55
              nie biorę udziału w konkurencji na zarywacza czy zarywaczkę.
              Jedną osobę się da zawać, inną nie, to zależy od osoby, okoliczności itepe.
              Rodzice mojej kumpeli poznali się przez pomyłkę telefoniczną, więc to było rwanie!!
    • firlefanz Re: zerwanie przez telefon 13.01.18, 21:57
      moim zdaniem tylko związek na dużą odległość (np. Europa-USA) usprawiedliwia zerwanie przez telefon. (lub ew. na odległość nie tak dużą, ale gdzie trudno/bardzo drogo jest dojechać).
      choć i tak uważam, że i w takiej sytuacji właściwsze jest zerwanie przez skype, bo na nim rozmowa jest bardziej osobista.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka