Gość: świadoma
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.01.03, 09:55
znalazłam się w typowej bądź nietypowej sytuacji. Chodzi mianowicie o to, że
miesiąc temu odszedł odemnie mój mężczyzna. Nie będę wdawała się w szczegóły
po co i dlaczego. Fakt, jest faktem, że oboje wiemy, czujemy, że bardzo się
kochamy, także zeszliśmy się. On uważa, że jestem jedyna, najważniejsza itp.
ja w to wczesniej nie wierzyłam za bardzo, ale teraz chcę w to wierzyć. Wiem,
że miał jakieś przygody w tzw. międzyczasie, bo jedna z nich nawet wyznała mu
uczucie, którego odwzajemnić nie mógł ze względu na mnie. Chcemy być razem i
budować dalej naszą miłość. Pytanie mam takie jakie tak naprawdę mamy szansę
wg. was, czy byliście w podobnej sytuacji?. Wiemy już w czym tkwi problem, co
nas "zabiło". Pragniemy siebie poznawać itp. dalej.jest jeszcze jeden fakt,
że znalazłam przy łóżku zużytą prezerwatywę, nie powiedziałam, nie pokazałam
mu, ale jakoś tak mi dziwnie...chyba przysłowie - czego oczy nie widzą....w
tym wypadku sprawdza się. Mówić o tym, rozmawiać, czy dać spokój?