Dodaj do ulubionych

czy okradziono was w bezczelny sposób?

IP: proxy / 172.30.1.* 16.01.03, 11:36
ale chyba każda kradzież jest bezczelna i
dochodzę do wniosku, że dawne metody obcinania ręki
złodziejom były ze wszech miar słuszne.

Otóż wczoraj w sklepie z tkaninami i szyciem
ukradziono mi z torebki 100 zł.
Krawcowa kazała mi sie rozebrać do miary i nie było
tam żadnego innego miejsca gdzie mogę połozyć swoje rzeczy oprócz
krzesła.
Stałam obok , ale torebki nie widziałam.
W sklepie były 3 osoby tam pracujące i 1 klientka.
Jakież było moje zdziwienie, gdy wróciłam po torebkę,
że była otwarta i nie było 100 zł.
I co zrobiłam? Nic.
Jestem beznadziejna, nie wiem czemu nic nie powiedziałam,
nie mogłam do końca uwierzyć, że mnie okradziono w tak bezczelny
sposób, myślałam, że znajdę te pieniądze ale nie.
Ukradła je albo jedna z pań pracujacych, albo klientka.

Jestem załamana swoją postawą, tym, że do tego dopuściłam oraz
100 zł to dla mnie duża suma.
Mają mi tam coś szyć, ale ja już zwyczajnie nie chcę wracać,
(a już zapłaciłam 150 zł).
Dlaczego ludzie są tak podli?
Nie mam pojęcia.
Obserwuj wątek
    • sagan2 Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 11:50
      mnie kiedys okradziono w pociagu. weszlam do swojego
      przedzialu, powiesilam kurtke z portfelem w wewnetrznej
      kieszeniu i wyszlam na korytarz (na przeciwko
      przedzialu), pogadac z odprowadajacym mnie znajomym przez
      otwarte okno.
      do mojego przedzialu wszedl jakis pan, powiesil kurtke i
      usiadl. popatrzylam i gadalam dalej...

      ... tuz przed odjazdem pociagu (moze 1 minuta?) nagle
      zauwazylam tego faceta od siebie z przedzialu na
      peronie... oddalal sie pospiesznie...
      zaraz sprawdzilam kurtke, ale portfel byl.
      uspokojona pomyslalam, ze albo cos sobie przypomnial albo
      dziwak.
      zmienilam zdanie, gdy przy wyciaganiu biletu z portfela
      zauwazylam, ze nie mam tam juz zadnych pieniedzy :(
      • mike_mike Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 12:27
        sagan2 napisała:

        > mnie kiedys okradziono w pociagu. weszlam do swojego
        > przedzialu, powiesilam kurtke z portfelem w wewnetrznej
        > kieszeniu i wyszlam na korytarz (na przeciwko
        > przedzialu), pogadac z odprowadajacym mnie znajomym przez
        > otwarte okno.
        > do mojego przedzialu wszedl jakis pan, powiesil kurtke i
        > usiadl. popatrzylam i gadalam dalej...
        >
        > ... tuz przed odjazdem pociagu (moze 1 minuta?) nagle
        > zauwazylam tego faceta od siebie z przedzialu na
        > peronie... oddalal sie pospiesznie...
        > zaraz sprawdzilam kurtke, ale portfel byl.
        > uspokojona pomyslalam, ze albo cos sobie przypomnial albo
        > dziwak.
        > zmienilam zdanie, gdy przy wyciaganiu biletu z portfela
        > zauwazylam, ze nie mam tam juz zadnych pieniedzy :(

        Wiem, to przykre, ale jedyne co możemy zrobić to dobrze pilnować własnego
        majątku. Jeśli to było w Polsce, to i tak dobrze, że przy okazji nie dostałaś
        po głowie, albo Cię nie zagazował - bo takie żeczy w pociągach się dzieją...
        • sagan2 Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 12:38
          mike_mike napisał:


          > Wiem, to przykre, ale jedyne co możemy zrobić to dobrze
          > pilnować własnego majątku. Jeśli to było w Polsce, to i
          > tak dobrze, że przy okazji nie dostałaś po głowie, albo
          > Cię nie zagazował - bo takie żeczy w pociągach się
          > dzieją...

          to bylo w w-wie jakies 10 lat temu. i na szczescie nikt
          mnie nie pobil i nie zagazowal ;)

          wiem, ze trzeba sie pilnowac i staram sie nie ulatwiac
          zlodziejom zycia. ale troche mnie smieszy (i drazni...)
          "zlodziejska paranoja". do jej objawow zaliczam,
          przykladowo, ostrzezenia mojej mamy i sostry "tylko nie
          urzywaj karty kredytowej, bo ci zeskanuja numer i
          wszystkie pieniadze z banku ukradna"... albo trzymanie
          nosa na rece kasjera, ktoremu podalo sie karte platnicza,
          aby, znowu, tego numeru nie zeskanowal (ponoc wszedzie w
          polsce to robia...)
          • mike_mike Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 13:03
            sagan2 napisała:

            > mike_mike napisał:
            >
            >
            > > Wiem, to przykre, ale jedyne co możemy zrobić to dobrze
            > > pilnować własnego majątku. Jeśli to było w Polsce, to i
            > > tak dobrze, że przy okazji nie dostałaś po głowie, albo
            > > Cię nie zagazował - bo takie żeczy w pociągach się
            > > dzieją...
            >
            > to bylo w w-wie jakies 10 lat temu. i na szczescie nikt
            > mnie nie pobil i nie zagazowal ;)
            >
            > wiem, ze trzeba sie pilnowac i staram sie nie ulatwiac
            > zlodziejom zycia. ale troche mnie smieszy (i drazni...)
            > "zlodziejska paranoja". do jej objawow zaliczam,
            > przykladowo, ostrzezenia mojej mamy i sostry "tylko nie
            > urzywaj karty kredytowej, bo ci zeskanuja numer i
            > wszystkie pieniadze z banku ukradna"... albo trzymanie
            > nosa na rece kasjera, ktoremu podalo sie karte platnicza,
            > aby, znowu, tego numeru nie zeskanowal (ponoc wszedzie w
            > polsce to robia...)

            Mam sporo znajomych okradzionych w ten sposób. Najczęściej zakupy w internecie.
            • sagan2 Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 13:08
              nie chodzilo o internet, tylko o normalny sklep.

              a poza tym karty kredytowe sa czesto ubezpieczone od
              takich wlasnie kradziezy
              • mike_mike Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 13:13
                sagan2 napisała:

                > nie chodzilo o internet, tylko o normalny sklep.
                >
                > a poza tym karty kredytowe sa czesto ubezpieczone od
                > takich wlasnie kradziezy

                Tak często są ubezpieczone, ale warunki ubezpieczenia.... Hm, nie zawsze da się
                odzyskac te pieniądze. Poza tym większosć jest nieubezpieczona.
                Co do normalnego sklepu, to bywa że spisują z karty potrzebne dane, internet i
                zakupy na całego.
                • usenetgazeta Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 15:46
                  mike_mike napisał:

                  > sagan2 napisała:
                  >
                  > > nie chodzilo o internet, tylko o normalny sklep.
                  > >
                  > > a poza tym karty kredytowe sa czesto ubezpieczone od
                  > > takich wlasnie kradziezy
                  >
                  > Tak często są ubezpieczone, ale warunki ubezpieczenia.... Hm, nie zawsze da
                  się
                  >
                  > odzyskac te pieniądze. Poza tym większosć jest nieubezpieczona.
                  > Co do normalnego sklepu, to bywa że spisują z karty potrzebne dane, internet
                  i
                  > zakupy na całego.

                  hmm, czy Wy naprawde mowicie o KARTACH KREDYTOWYCH?
                  zeby sciagnac pieniadze z karty kredytowej firma musi miec umowe z ogranizacja
                  podpisujaca sie pod ta karta (visa, mastercard).
                  Ty dostajesz wydruk tego, co masz do zaplacenia.
                  Jak cos sie nie zgadza reklamujesz to. Wspomniana wczesniej visa czy
                  mastercard 'rozmawia' z firma ktora sciagnela te pieniadze - nie ma mozliwosci,
                  zeby to byl ktos nieznany!!! Firma musi miec dowod, ze mogla pobrac te
                  pieniadze i juz (stad trzeba sie podpisac, Ty tez otrzymujesz kopie). Jak jego
                  nie ma zwraca Tobie pieniadze bo inaczej traci licencje i juz nikt nigdy nie
                  bedzie mogl u nich placic karta kredytowa. Praktycznie na struktura z reguly ma
                  wiecej posrednikow (np banki), ale zawsze jest zasada
                  jawnosci/odpowiedzialnosci.
                  I tu nie trzeba zadnego dodatkowego ubezpieczenia.

                  My placimy od wielu lat kartami kredytowymi i jeszcze nie bylo przypadku, ze
                  reklamacja nie zostala uwzgledniona. Raz nawet i firma internetowa jak
                  i 'wlasciciel' karty nam oddal pieniadze od razu (kwota byla niewielka).

                  oczywiscie przy uzyciu karty kredytowej w bankomacie ta zasada nie dziala -
                  wiec zgubienie karty moze duzo kosztowac.
                  • mike_mike Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 16:00
                    usenetgazeta napisała:

                    > mike_mike napisał:
                    >
                    > > sagan2 napisała:
                    > >
                    > > > nie chodzilo o internet, tylko o normalny sklep.
                    > > >
                    > > > a poza tym karty kredytowe sa czesto ubezpieczone od
                    > > > takich wlasnie kradziezy
                    > >
                    > > Tak często są ubezpieczone, ale warunki ubezpieczenia.... Hm, nie zawsze d
                    > a
                    > się
                    > >
                    > > odzyskac te pieniądze. Poza tym większosć jest nieubezpieczona.
                    > > Co do normalnego sklepu, to bywa że spisują z karty potrzebne dane, intern
                    > et
                    > i
                    > > zakupy na całego.
                    >
                    > hmm, czy Wy naprawde mowicie o KARTACH KREDYTOWYCH?
                    > zeby sciagnac pieniadze z karty kredytowej firma musi miec umowe z
                    ogranizacja
                    > podpisujaca sie pod ta karta (visa, mastercard).
                    > Ty dostajesz wydruk tego, co masz do zaplacenia.
                    > Jak cos sie nie zgadza reklamujesz to. Wspomniana wczesniej visa czy
                    > mastercard 'rozmawia' z firma ktora sciagnela te pieniadze - nie ma
                    mozliwosci,

                    Naiwność. Mieszkasz w Polsce? Często płacę tu kartą, w 90% przypadków
                    sprzedawca nie porównuje podpisu z karty z tym na kwitku. Mojej znajomej udalo
                    sie kiedys (przypadkiem - niechcacy) zapłacić za zakupy kartą męża...
                    Podpis na kwitku z terminala - a co jeżeli ktoś podrobił ten podpis, na łudząco
                    podobny do Twojego? Przypomnę, że przed sądem to na Tobie leży ciężar
                    udowodnienia, że to nie Twój podpis (płacisz za grafologa).
                    A propos, moze jakiś prawnik/czka wypowiedział/a by się na ten temat...
            • mike_mike Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 13:10
              mike_mike napisał:

              > sagan2 napisała:
              >
              > > mike_mike napisał:
              > >
              > >
              > > > Wiem, to przykre, ale jedyne co możemy zrobić to dobrze
              > > > pilnować własnego majątku. Jeśli to było w Polsce, to i
              > > > tak dobrze, że przy okazji nie dostałaś po głowie, albo
              > > > Cię nie zagazował - bo takie żeczy w pociągach się
              > > > dzieją...
              > >
              > > to bylo w w-wie jakies 10 lat temu. i na szczescie nikt
              > > mnie nie pobil i nie zagazowal ;)
              > >
              > > wiem, ze trzeba sie pilnowac i staram sie nie ulatwiac
              > > zlodziejom zycia. ale troche mnie smieszy (i drazni...)
              > > "zlodziejska paranoja". do jej objawow zaliczam,
              > > przykladowo, ostrzezenia mojej mamy i sostry "tylko nie
              > > urzywaj karty kredytowej, bo ci zeskanuja numer i
              > > wszystkie pieniadze z banku ukradna"... albo trzymanie
              > > nosa na rece kasjera, ktoremu podalo sie karte platnicza,
              > > aby, znowu, tego numeru nie zeskanowal (ponoc wszedzie w
              > > polsce to robia...)
              >
              > Mam sporo znajomych okradzionych w ten sposób. Najczęściej zakupy w
              internecie.

              Przbój sezonu w Polsce to był lewy bankomat. Gdzieś, nie pamiętam gdzie (był
              kiedyś na ten temat artykuł w jakiejś gazecie), ktoś postawił lewy bankomat...
              Nie wiem czy wypłacał kasę, ale chyba kopiował dane z paska magnetycznego i
              PIN. Co gorsza banki nie biorą odpowiedzialności za transakce wykonane z
              uzyciem PINu, wiec ukradziona kasa w ten sposób jest bezpowrotnie stracona.
              Kiedyś była inna ciekawa afera. Kobiecie ukradziono kartę płatniczą, a policji
              nie chciało ścigać się prowadzić sprawy, bo uznali to za wykroczenie. Uznali,
              za wartość karty - wartość plastiku a nie ilość pieniędzy jaką za jaj
              pośrednictwem można ukraść, a kradzież jest przestępstwem powyżej jakiejśc
              sumy...
              • sagan2 Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 13:26
                to wszystko prawda.
                ale czy to jest powod, by cierpnac ze zgrozy na sama
                mysl, ze sie posiada karte kredytowa? albo w ogole jej
                nie urzywac?
                to nazywam paranoja. nie dajmy sie zwariowac. plasikowe
                pieniadze na jedna z najwygodniejszych rzeczy, jaka
                spotkalam i nie mam zamiaru sie jej wyrzekac
                • mike_mike Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 13:37
                  sagan2 napisała:

                  > to wszystko prawda.
                  > ale czy to jest powod, by cierpnac ze zgrozy na sama
                  > mysl, ze sie posiada karte kredytowa? albo w ogole jej
                  > nie urzywac?
                  > to nazywam paranoja. nie dajmy sie zwariowac. plasikowe
                  > pieniadze na jedna z najwygodniejszych rzeczy, jaka
                  > spotkalam i nie mam zamiaru sie jej wyrzekac

                  Paranoja paranoją - w każdej postaci jest zła i powinna byc leczona. Jeżeli
                  ktoś boi się takiej kradzieży nie powinien używac karty.
                  Jest jednak druga strona medalu. Często ludzie nie zdają sobie sprawy, że
                  noszenie w prtfelu np. dwóch kart (kredytową i np debetową)jest równoznaczne z
                  noszeniem przy sobie gotówki w ilości równej sumie dopuszczalnego kredytu i
                  zasobów na rachunku plus dopuszczalne saldo kredytowe - w niektórych
                  przypadkach to może być kilkanaście - kilkadziesiąt tysiećy złotych...
                • niuniek6 nie na temat 16.01.03, 15:28
                  Sagan to ty jestes kobieta? A mnie nick zmylil i myslalem ze z facetem
                  dyskutowalem w jakims z poprzednich watkow jesli pamietasz:) ups - jakbym
                  wiedzial to bym nie byl taki napastliey bo myslalem ze to jakis koles tam
                  sobie medrkuje i mu trza nosa natrzec:)

                  • sagan2 Re: nie na temat 16.01.03, 15:33
                    tak, sagan tez byla kobieta...

                    a zeby bylo smieszniej, juz drugi raz mi sie przytrafilo
                    dokladnie to samo - "napastliwi" ;) probujacy utrzec nosa
                    panowie od razu spuszczali z tonu, gdy dowiedzieli sie,
                    zem kobita... ;)
                    a czemu to tak? z kobietami juz sie nie da "normalnie"
                    pogadac...
                    • niuniek6 Re: nie na temat 16.01.03, 15:38
                      Poprostu my genlemani pojedynkujemy sie tylko z facetami, bo przeciez kobiety
                      zawsze maja racje.
                  • mike_mike Re: nie na temat 16.01.03, 16:02
                    niuniek6 napisał:

                    > Sagan to ty jestes kobieta? A mnie nick zmylil i myslalem ze z facetem
                    > dyskutowalem w jakims z poprzednich watkow jesli pamietasz:) ups - jakbym
                    > wiedzial to bym nie byl taki napastliey bo myslalem ze to jakis koles tam
                    > sobie medrkuje i mu trza nosa natrzec:)
                    >

                    Następny....
              • mysia25 karty płatnicze 16.01.03, 20:10
                a co powiecie na to, że każdy sklep ustala sobie minimalna kwotę, za która
                można zapłacic kartą?
                żeby to jeszcze było wszedzie tak samo, to rozumiem, ale dlaczego taka
                dowolność?
                najgorsze, że klient dowiaduje się o tym dopiero przy płaceniu rachunku lub
                chwile przed, bo info na ten temat wisi przy kasie, choc moim zdaniem powinno
                przy wejściu do sklepu.
                zwykle robię zakupy w Carrefour. tam mozna płacic karta od 5 zł. to
                ograniczenie rozumiem, bo gdy ktos kupi np. soczek za 90 gr i bedzie chciał
                zapłacic kartą, to zwyczajnie szkoda zachodu i papieru ale dlaczego sklep
                Rossmann pozwala płacic kartą dopiero od 20 zł?
                a juz totalne przegięcie jest w Hicie. robiłam któregos dnia zakupuy na
                Kabatach. gotówki raptem miałam kilka złotych, ale karte owszem, wiec myslałam,
                że bedzie bez problemu. kwota jaka miałm zapłacic to było 40 zł z kawałkiem.
                przy kasie dowiedziałam sie ze akcaptuja karty od 50 zł !!!!
                wkurzyłam sie totalnie, bo straciłam sporo czasu na chodzenie po sklepie, a
                odeszłam bez zakupów, bo co prawda bankomat na terenie centrum stoi ale był
                NIECZYNNY!!!
                i co Wy na to???
    • mike_mike Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 12:23
      Gość portalu: naiwna napisał(a):

      > ale chyba każda kradzież jest bezczelna i
      > dochodzę do wniosku, że dawne metody obcinania ręki
      > złodziejom były ze wszech miar słuszne.
      >
      > Otóż wczoraj w sklepie z tkaninami i szyciem
      > ukradziono mi z torebki 100 zł.
      > Krawcowa kazała mi sie rozebrać do miary i nie było
      > tam żadnego innego miejsca gdzie mogę połozyć swoje rzeczy oprócz
      > krzesła.
      > Stałam obok , ale torebki nie widziałam.
      > W sklepie były 3 osoby tam pracujące i 1 klientka.
      > Jakież było moje zdziwienie, gdy wróciłam po torebkę,
      > że była otwarta i nie było 100 zł.
      > I co zrobiłam? Nic.
      > Jestem beznadziejna, nie wiem czemu nic nie powiedziałam,
      > nie mogłam do końca uwierzyć, że mnie okradziono w tak bezczelny
      > sposób, myślałam, że znajdę te pieniądze ale nie.
      > Ukradła je albo jedna z pań pracujacych, albo klientka.
      >
      > Jestem załamana swoją postawą, tym, że do tego dopuściłam oraz
      > 100 zł to dla mnie duża suma.
      > Mają mi tam coś szyć, ale ja już zwyczajnie nie chcę wracać,
      > (a już zapłaciłam 150 zł).
      > Dlaczego ludzie są tak podli?
      > Nie mam pojęcia.

      No co Ty, to standardowa opłata za zdjęcie miary. Pani krawcowa nie chciała
      zawracać Ci głowy taką drobnostką i sam sobie wzięła.
      Nie chce rozgrzeszać złodziei, ale w naszej (w tym kraju) sytuacji, pierwsza i
      podstawowa zasada to nie ułatwiać złodziejowi roboty - to co zrobiłaś
      (pozostawienie torebki bez opieki) było jakby zaproszeniem do działania.
      Ciesz się, że to tylko 100 zł, ze nie miałaś tam kart kredytowych i nie
      zorientowałaś się o stracie po kilku dniach - wtedy to dobiero byłabyś
      stratna...
      • Gość: Ilona Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? IP: 157.25.122.* 16.01.03, 12:54
        należy też bardzo uwazać po wyjściu z kantoru. Moja siostre i jej koleżanke
        tak wlasnie okradli, wymiaenialy pieniadze bo jechaly na wakacje, i zaraz
        potem w tramwaju ktos je okradl. Kolezanka stracila caly portfel z zawartoscią
        (oszczedne wakacje!!) a siostra "szczesliwie" wymienione pieniadze schowala do
        kieszeni dzinsow wiec ukradli jej tylko portfel (dokumenty oddal jakis lump za
        drobna oplata kilka dni potem)...
      • Gość: naiwna Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? IP: proxy / 172.30.1.* 16.01.03, 13:51
        mike_mike napisał:
        >
        > No co Ty, to standardowa opłata za zdjęcie miary. Pani krawcowa nie chciała
        > zawracać Ci głowy taką drobnostką i sam sobie wzięła.
        > Nie chce rozgrzeszać złodziei, ale w naszej (w tym kraju) sytuacji, pierwsza
        i
        > podstawowa zasada to nie ułatwiać złodziejowi roboty - to co zrobiłaś
        > (pozostawienie torebki bez opieki) było jakby zaproszeniem do działania.
        > Ciesz się, że to tylko 100 zł, ze nie miałaś tam kart kredytowych i nie
        > zorientowałaś się o stracie po kilku dniach - wtedy to dobiero byłabyś
        > stratna...


        Wiem, oczywiście masz rację,
        dlatego tym bardziej jestem na siebie wściekła,
        jak można byc tak nieuważnym?
        pozdr.

    • paulette Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 13:35
      a mnie okradziono mieszkanie...Koszmar. Nie chce wspominać.
      • Gość: Cygan Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? IP: *.telia.com 16.01.03, 16:23
        Naiwna ...to dla ciebie i dla innych.....
        " Czlowiek nie rodzi sie zlodziejem,
        to sytuacja stwarza zlodzieja"

        - gdybys torebki nie zostawila ot tak sobie ,
        tylko miala caly czas pod kontrola,
        kto wie....zlodziej zauwazyl by to i nie wzial.

        Przewidujcie sytuacje na przyszlosc,,,,,,,
        • mike_mike Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 16.01.03, 16:46
          Gość portalu: Cygan napisał(a):

          > Naiwna ...to dla ciebie i dla innych.....
          > " Czlowiek nie rodzi sie zlodziejem,
          > to sytuacja stwarza zlodzieja"
          >
          > - gdybys torebki nie zostawila ot tak sobie ,
          > tylko miala caly czas pod kontrola,
          > kto wie....zlodziej zauwazyl by to i nie wzial.
          >
          > Przewidujcie sytuacje na przyszlosc,,,,,,,

          Przeprasz, postaram się poprawić i "przewidywać sytuacje na orzyszłość"
          • Gość: Bebiak Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 19:41
            A ja rozmawiałam z klientem (dziś już wiem, że udawał klienta) - siedział vis a
            vis mnie, ja notowałam mu coś o dokumentach, a on złapał moją komórkę i uciekł.
            Policja, jak składałam zeznania, nazwała to "w miarę nową szkołą" w tym
            zawodzie. Wchodzi do biura, udaje klienta, o coś tam pyta a głównie obserwuje
            czy nie ma w zasięgu jego łapy czegoś bardziej wartościowego niż długopis. To
            było w październiku i postępowanie umorzono, a wczoraj był drugi o podobnym
            sposobie działania, tyle, że ja już nie trzymam komórki na biurku. W/g policji
            bardzo popularny ostatnio sposób (czasem kobiety wieszają np. torebki na
            oparciach krzeseł i już). Wiecie jaki to jest ułamek sekundy? Nie jestem
            gamoniem, ale nie zdążyłam go dorwać.
    • Gość: tak Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? IP: 132.198.175.* 16.01.03, 20:04
      Wyobrazcie sobie ze w restauracji Karczma Slupska sama zostawilam karte i
      przypomnialo mi sie za kilka dni, Zadzwonilam a jakze karta jest zabezpieczona
      u pani w kierowniczki w biurku. Pomyslalam sobie no prosze a wszyscy mowia ze w
      Polsce kradna a tu taka kultura
      Poszlam, odebralam ale.........
      ............cos mnie tknelo. Na collect zadzwonilam do mojej karty (pani
      kierowniczce powiedzialam ze chce odblokowac karte i dzwonie na ich koszt) i
      mowie jak jest ze karte tego i tego dnia zostawilam w tej i tej restauracji i
      teraz odbieram i czy ostatnia transakcja byla moja golonka z kapustka. A mila
      pani mi mowi ze nie , ze dzien pozniej 300 nabito z tej samej maszynki.
      (dlaczego tylko 300? jak krasc to ze 30000. Uprzejmie sie pani kier. pytam
      jeszcze raz czy karta bezpiecznie u niej w biureczku siedziala, tak mowi pani
      kier.

      No to ja jej kawe na lawe ze ktos probowal o tej i o tej godzinie i ze to tylko
      ona mogla byc skoro w jej zamknietym biureczku plastik lezal.

      No coz zeby nie przedluzac. :karta zostala anulowana z dniem zgubienia po
      ostatniej rozpoznaniej przeze mnie transakcji,
      pania postraszylam PolCardem ze agent Interpolu do niej przyjdzie (hi, hi,
      uwierzyla - nawet mi te 300 chciala do reki dac)
      a jaka miala wymowke? chcieli sprawdzic czy karta jeszcze dziala

      Juz ludziom nie wierze, a artykul o poerabianiu kart przeczytalam w Polityce
      lub Wprost siedzac w samolocie do domu
      pozdrowienia
      Ps.
      a propo ubezpieczenia kart kredytowych:
      w US jest taki przepis ze nie moga ci kazac zaplacic wiecej niz 50$ za rachunki
      na zgubionej lub skradzionej karcie KREDYTOWEJ (debit to nie kredyt choc tez
      sie moze nazywac Visa) z debitu moga ci wygolic wszystko
      • mike_mike Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? 17.01.03, 09:17
        Gość portalu: tak napisał(a):

        > Wyobrazcie sobie ze w restauracji Karczma Slupska sama zostawilam karte i
        > przypomnialo mi sie za kilka dni, Zadzwonilam a jakze karta jest
        zabezpieczona
        > u pani w kierowniczki w biurku. Pomyslalam sobie no prosze a wszyscy mowia ze
        w
        >
        > Polsce kradna a tu taka kultura
        > Poszlam, odebralam ale.........
        > ............cos mnie tknelo. Na collect zadzwonilam do mojej karty (pani
        > kierowniczce powiedzialam ze chce odblokowac karte i dzwonie na ich koszt) i
        > mowie jak jest ze karte tego i tego dnia zostawilam w tej i tej restauracji i
        > teraz odbieram i czy ostatnia transakcja byla moja golonka z kapustka. A mila
        > pani mi mowi ze nie , ze dzien pozniej 300 nabito z tej samej maszynki.
        > (dlaczego tylko 300? jak krasc to ze 30000. Uprzejmie sie pani kier. pytam
        > jeszcze raz czy karta bezpiecznie u niej w biureczku siedziala, tak mowi pani
        > kier.
        >
        > No to ja jej kawe na lawe ze ktos probowal o tej i o tej godzinie i ze to
        tylko
        >
        > ona mogla byc skoro w jej zamknietym biureczku plastik lezal.
        >
        > No coz zeby nie przedluzac. :karta zostala anulowana z dniem zgubienia po
        > ostatniej rozpoznaniej przeze mnie transakcji,
        > pania postraszylam PolCardem ze agent Interpolu do niej przyjdzie (hi, hi,
        > uwierzyla - nawet mi te 300 chciala do reki dac)
        > a jaka miala wymowke? chcieli sprawdzic czy karta jeszcze dziala
        >
        > Juz ludziom nie wierze, a artykul o poerabianiu kart przeczytalam w Polityce
        > lub Wprost siedzac w samolocie do domu
        > pozdrowienia
        > Ps.
        > a propo ubezpieczenia kart kredytowych:
        > w US jest taki przepis ze nie moga ci kazac zaplacic wiecej niz 50$ za
        rachunki
        >
        > na zgubionej lub skradzionej karcie KREDYTOWEJ (debit to nie kredyt choc tez
        > sie moze nazywac Visa) z debitu moga ci wygolic wszystko

        A dla czego policji nie zawiadomiłaś?
      • Gość: BD Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? IP: 195.136.36.* 17.01.03, 10:48
        Witam,

        Gość portalu: tak napisał(a):

        > teraz odbieram i czy ostatnia transakcja byla moja golonka z kapustka. A mila
        > pani mi mowi ze nie , ze dzien pozniej 300 nabito z tej samej maszynki.
        > (dlaczego tylko 300? jak krasc to ze 30000.

        Z tego co wiem, karta kredytowa ma czasem przy transakcji sprawdzane saldo.
        Sprawdzanie to jest losowe, chyba, że transakcja jest duża - wtedy jest zawsze,
        i limit w Polsce to bodaj 300 zł. Tak więc sprytny złodziej karty nie kupi
        jednej rzeczy za 3000, ale 10 za mniej niż 300. Ciekawe, że w tej restauracji o
        tym wiedzieli :-)

        pozdrawiam,

        BD
    • Gość: hii Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? IP: *.acn.pl 16.01.03, 21:05
      Jakiś czas temu czytałam, że jeżeli ktoś zostanie okradziony w zakładzie
      usługowym, w którym trzeba się rozebrać np. u fryzjera, u lekarza, u krawca,
      to właściciel odpowiada za rzeczy klienta. Skontaktuj się może z jakąś
      organizacją konsumencką i spróbuj odzyskać skradzioną sumę. O ile zrozumiałam,
      nie zgłosiłaś nikomu tej kradzieży - to błąd, ale może jeszcze nie wszystko
      stracone.
      • Gość: naiwna Re: czy okradziono was w bezczelny sposób? IP: proxy / 172.30.1.* 17.01.03, 08:15
        To by było logiczne,
        ponieważ krawcowa wręcz zażądała żebym zdjęła sweter i po
        prostu nie ma chyba sposobu, żeby zdjąć z siebie te wszystkie zimowe rzeczy nie
        rozstając się z torebką.
        Najgorszą rzeczą chyba w tej sprawie był mój kompletny brak reakcji,
        tak sie po prostu nie robi.
        pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka