Dodaj do ulubionych

ona i on po 30

05.06.06, 15:33
W sumie niby gdzie mam zapytać :)
Ona i on po 30. Oboje po jakiś przejściach. Znają się od pół roku a od 2
miesięcy spedzają ze sobą kupę czasu, weekendy, w tygodniu wspólne kolacje,
kino itp... świetnie się dogadują, mają podobne zainteresowania, cele,
marzenia... On zaczyna się angażować coraz bardziej a z jej strony przychodzi
sygnał że to tylko przyjaźń i że jest wspaniale ale nic więcej. I oczywiście
dalej się spotykają, rozmawiają, spędzają większość wolnego czasu. I cholera
ja tego w ogóle nie rozumiem. O co chodzi? Ew. o co może chodzić? Czy jest
możliwe żeby naprawdę chodziło jej tylko o przyjaźń czy raczej boi się
angażować po poprzednich związkach? Nie wiem. A dziewczyna warta jest tego
żeby długo na nią poczekac...
Aha - może to w dzisiejszych czasach nienormalne ale żadnego sexu nie było
jeszcze :)
dzięki za ew. rady bo głupi już jestem totalnie
Obserwuj wątek
    • dzikoozka Re: ona i on po 30 05.06.06, 15:34
      Skoro sie przyjaźnicie, i jesteście dorosli, to może po prostu otwarcie jej
      zapytaj?
    • iberia30 Re: ona i on po 30 05.06.06, 15:37
      hmmm trudno orzec, bo kazdy jest inny, byc moze Ona boi sie zaangazowac bo juz
      kiedys ktos ja skrzywdzil.
      Uwazam , ze dorosli ludzie powinni szanowwac nawzajem swoj czas i darowac sobie
      podchody, wiec skoro ona uwaza, ze z jej strony to tylko przyjazn....choc
      gwarancji nie ma zandej, ze Jej sie za pol roku nie odwidzi i nie trafi Jej
      strzala amora, co jak wiadomo jest nieprzewidywalne...ciezko poradzic nie
      znajac czlowieka, chyba nie pozostaje Ci nic innego jak....kolejna z Nia
      rozmowa.Zycze CI zeby Ona jednak zmienila zdanie :-)
      • apogeum77 To ona zachowuje się jak ja... 05.06.06, 15:45
        Moim zdaniem ktoś jej zrobił krzywdę, i to wielką. Zazwyczaj po rostaniu
        człowiek odcierpi swoje, a potem klin klinem. Mam tyle lat co Wy, kilka lat temu
        człowiek, za którym poszłabym w ogień, zostawił mnie bez słowa wyjaśnienia.
        Zostało to we mnie do dziś. I robię to, co Twoja znajoma. Przyjaźń jak
        najbardziej - to pozwala mi być z mężczyzną, ale nic innego nie potrafię obiecać.
        Co masz zrobić? To, co ktoś tu już napisał: Zapytaj. Szkoda czasu.
        • margonik Re: To ona zachowuje się jak ja... 06.06.06, 11:15
          > Co masz zrobić? To, co ktoś tu już napisał: Zapytaj. Szkoda czasu.

          A ja powiem: nie pytaj. Bo odmówi. Widocznie na ten moment nie jest przekonana.
          Jak postawisz ją pod murem, powie NIE. Ale to nie znaczy, że nie przekona sie
          do Ciebie.

          Nawet jeśli na zawsze miałaby być tylko przyjaciółką, czy będziesz żałował
          tego, że masz taką przyjaciółkę?

          Swoją drogą, kiedyś, gdy mojemu obecnemu mężowi wciskałam, że to tylko
          przyjaźń, on stwierdził: "w takim razie nie szkodzi, dla mnie to i tak jest
          bardzo cenne, nie przejmuj się, że mnie skrzywdzisz, bo nawet jakby wszystko
          miało się między nami skończyć, to i tak cieszę sie z każdej chwili, którą mogę
          z Tobą spędzić". No i wychodzi na to, że będziemy te wspólne chwile spędzać do
          końca życia :-)))
          • trypel Re: To ona zachowuje się jak ja... 06.06.06, 11:25
            Margonik tak własnie jej napisałem -żeby nie miała wyrzutów sumienia spotykając
            się ze mną bo i tak sa to dla mnie najprzyjemniejsze chwile od lat. I
            niezaleznie jak się to skończy to żałowac nigdy nie będę.
            dzieki - moze coś będzie z tego.
      • trypel Re: ona i on po 30 05.06.06, 15:47
        Dzieki za życzenia- przydadzą się :) No własnie po szczerych rozmowach ona mówi
        że to przyjaźń i że jest super... ale tylko przyjaźń. Z drugiej strony strony
        wolę taką przyjaźń z taką kobietą niż samotność i jakieś krótkoterminowe podrywy
        ;) swoje już przezyłem i bez sexu sobie poradzę a jednocześnie po prostu
        cudownie się czuję w jej towarzystwie. A może kiedyś... sam nie wiem ale chyba
        podświadomie czekam na chwile kiedy i ona coś poczuje. Tylko czy jest taka szansa???
        • iberia30 Re: ona i on po 30 06.06.06, 08:19
          trypel napisał:

          > Dzieki za życzenia- przydadzą się :)

          proszę :-)
          >No własnie po szczerych rozmowach ona mówi że to przyjaźń i że jest super...
          ale tylko przyjaźń. Z drugiej strony strony wolę taką przyjaźń z taką kobietą
          niż samotność i jakieś krótkoterminowe podrywy ;) swoje już przezyłem i bez
          sexu sobie poradzę

          pytanie jak dlugo dasz rade??Wbrew pozorom to dosyc istotna sfera zycia kazdego
          zdrowego czlowieka..

          > a jednocześnie po prostu cudownie się czuję w jej towarzystwie. A może
          kiedyś... sam nie wiem ale chyba podświadomie czekam na chwile kiedy i ona coś
          poczuje. Tylko czy jest taka szansa???

          szansa jest zawsze, ale czy to nastapi tego nie wie nikt :-(
    • daggy4 Re: ona i on po 30 05.06.06, 15:44
      wedlug mnie, jesli nie bylo jeszcze seksu, a macie 30 lat, to ona traktuje cie
      jak brata i jesli ty chcesz czegos wiecej to tracisz czas.
      dla pewnosci zapytaj prosto z mostu, ale powinienes przygotowa sie na "czarna
      polewke"...
      • daggy4 Re: ona i on po 30 05.06.06, 15:46
        a moze boi sie wspolzyc ze wzgledu na twoj nick? ;)
    • mmm_kkk Re: ona i on po 30 05.06.06, 15:44
      Pamiętam twój wątek który rozpocząłeś kilka dni temu.Mam ten sam problem tylko
      w drugą stronę.Jest na bieżąco po tytułem :w którym momencie zaczeliście być
      parą?Dosłownie mam te same rozterki co ty,ale w moim przypadku on nigdy nie
      powiedział że to tylko przyjaźń.Nie wiem jak ty,ale ja chyba będę jednak
      czekać.Próbowałam się wyleczyć-bez rezultatów,więc nie będę ze sobą
      walczyć.Serce mi mówi że to ten i tyle,nie przeskoczę tego.Ty chyba tez nie
      masz wyjścia.
      • trypel Re: ona i on po 30 05.06.06, 15:55
        Daggy4 - nie zna nicka i mam nadzieję że nie pozna - a pochodzi on akurat od
        zupełnie innej rzeczy ;)
        Mmm_kkk chyba faktycznie nie mamy wyjscia- po prostu niektórzy ładują się na
        własną prośbę w takie rzeczy i juz :) najgorsze że ja też czuję że to jest "TO"
        i nigdy jej tego nie powiem bo wiem że na tym etapie wystraszyłaby się i
        uciekła. Przechlapane. Najgorsze że ja się nawet leczyć nie chcę :)
        • daggy4 Re: ona i on po 30 05.06.06, 15:57
          zartowalam z tym nickiem! nie obrazaj sie od razu :)

          ale ja sobie nie moge wyobrazic jak mozesz rezygnowacz seksu?! naprawde tego
          nie rozumiem...
          • trypel Re: ona i on po 30 05.06.06, 16:04
            Nie obrażam się - absolutnie :) wiem ze nick jest dyskusyjny ale lubię go i już.
            Jak mogę bez? Jeszcze 3 miesiące temu byłem w takim krótkoterminowym związku
            opartym głównie na sexie i wiem że wolę poczekać dłużej na sex oparty na uczuciu
            niż dążyć do pójścia do łóżka z kims kto wiem ze nie będzie nikim ważnym w moim
            życiu. Poza tym mam za sobą małżeństwo gdzie na co jak na co ale na jakość i
            częstotliwość sexu narzekać nie mogłem więc jakoś wytrzymam :) mozna się
            przyzwyczaić...
            • daggy4 Re: ona i on po 30 05.06.06, 16:08
              ok. masz racje. z pierwsze postu zrozumialam, ze widujecie sie od 6miesiecy...

            • alpepe Re: ona i on po 30 05.06.06, 16:10
              jej się nie zmieni, chyba, że na placu boju zostaniesz tylko ty, a ona z
              wdzięczności zostanie twoją królewną... tyle, że chyba tobie chodziło o miłośc,
              a nie o wdzięczność.
              Ja bym sobie odpuściła.
        • mmm_kkk Re: ona i on po 30 05.06.06, 16:04
          Ja też nie.a to że próbowałam i nawet przez kilka dni było ok to przeczytaj
          wątek:głowa do góry kobietki solo.Ale nic z tego.Nie ma co się oszukiwać,ja nie
          chcę żadnego innego.A ponieważ byłam w kilku letnim związku który ja przerwałam
          z dnia na dzień i ani chwilki nie żałowałam(on nie był powodem mimo że sie
          znaliśmy),to wiem czego chcę i wolę te rzdkie spotkania i nadzieję niż wogóle
          nie spotykać się.Też mi inni radzą żeby zapytać wprost,ale strach przd
          odpowiedzią jakiej nie chcę usłyszeć jest większy.
          • skorpionica11 pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jasne 05.06.06, 16:09
            • trypel Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 05.06.06, 16:19
              No własnie gadam i gadam. I zazwyczaj nie dostaję jasnej odpowiedzi tylko
              nastepuje zmiana tematu... mówię że wolę dostac obuchem po głowie i pocierpieć
              chwilę i czekam na szczerość to następuje cisza a potem zaproszenie na kolację z
              winkiem na której jest rozmowa że jesteśmy TYLKO przyjaciółmi a jakby tego było
              mało to na dobranoc dostaję takiego buziaka że mi sie do rana w głowie kręci...
              I zrozum tu kobiety!!!!!!! wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
              • daggy4 Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 05.06.06, 16:22
                moze zmien taktyke? nie umawiaj sie z nia dopoki nie wyjasni ci o co jej
                chodzi.
              • mmm_kkk Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 05.06.06, 16:26
                to faktycznie dziwna ta kobieta.No i jeszcze ten buziak...:)myślałam że tylko
                faceci lubią takie wygodne dwuznaczne i bez zobowiązań układy,a tu proszę...
                • daggy4 Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 05.06.06, 16:29
                  kobiety nie lubia, ale moze im sie zdarzyc jesli np.maja cos do ukrycia. np.
                  nie potrafia wyjasnic skomplikowanej sytuacji z jedym goscie, a drugi im sie
                  podoba.
                  • mmm_kkk Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 05.06.06, 16:29
                    a co myslisz o takich facetach jak mój przypadek?
                    • daggy4 Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 05.06.06, 16:32
                      a twoj przypadek to taki, ze tobie bardziej zalezy niz jemu? dobrze zrozumialam?
                      • mmm_kkk Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 05.06.06, 16:38
                        umnie to jest tak że to on proponuje spotkania,pamieta o okazjach itd.,ale gdy
                        zaczęłam coś poważniej pytać,żeby się okreslił to nic nie odpowiedział.mógł
                        wtedy się wycofać i byłoby jasne,ale nie.trwa to nadal.On nigdy nie powiedział
                        że to przyjaźń(walentyn.spędzilismy razem,kolacyjki,urodziny itd.),ja jestem po
                        uszy zakochana.
                        • trypel Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 05.06.06, 16:46
                          No ja po Walentynkach miałbym już za 45% szans więc nie jest źle u Ciebie :) a
                          może to jego gra... chociaż sam nie wiem jaka
                        • daggy4 Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 05.06.06, 16:52
                          moze on chce byc z toba, ale zawsze tak jest, ze ktos kocha bardziej w zwiazku.

                          kiedys cos takiego przeczytalam:
                          "kochaj mniej, zeby byc bardziej kochanym".
                          to okropne, ale chyba prawdziwe...
                        • miang Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 09.06.06, 11:00
                          moze skombinujesz jakiegos rywala? faceta na poziomie, z ktorym bedziecie tylko
                          przyjaciolmi...ale tak zeby ten Twoj jednak mial odrobine watpliwosci
              • margonik Re: pogadac szczerze z nia aby wszystko bylo jas 06.06.06, 11:31
                Ona po prostu sama nie jest pewna, sama nie wie, czy tego chce. Nie popędzaj
                jej, bo najwidoczniej potrzebuje jeszcze czasu. Gdybyś był jej przykry, drażnił
                ją, zupełnie się jej nie podobał itd, to na pewno nie byłobytych winek i
                kolacyjek!

                A swoją drogą, jak będziecie kiedyś sam na sam, spróbuj czegoś więcej niż
                wspólnego wina ;-) Może jednak uległaby gdybyś spróbował z nią seksu. Myślę że
                to mogłoby pomóc. Może obawia sie tego, że nie czuje wystarczającego pociągu,
                albo że Ty jesteś za mało seksualny wobec niej. Wspólny seks może to zmienić.
                Jest chyba zresztą coś takiego, że seks napędza kobiece uczucia ;-)

                Całkiem możliwe, że ona obawia się trochę tego, że nie wykazujesz ochoty na
                seks. Skoro jest po 30-tce i różnych doświadczeniach, to raczej seks lubi i
                jest on dla niej ważną częścią związku.

                Tylko nie myśl, że krytykuję, że tak długo zwlekacie z seksem :-) Z moim mężem
                tez chyba pobiłam rekord pod tym względem, w porównaniu do innych moich męsko-
                damskich związków :-) Ale jakie to były emocje, gdy przypadkiem dotknęliśmy się
                kolanem! Jakbym w wieku 30-lat na powrót stała się dziewicą ;-)
    • ravicowa Re: ona i on po 30 05.06.06, 16:34
      Może nie jest pewna na tyle, by dawać Ci jasne deklaracje. Boi się powiedzieć
      wprost to, czego sama jeszcze do końca nie sprecyzowała. Może za bardzo jej
      zachowanie utożsamiam ze swoim przed pięciu laty - byłam co prawda kilka lat
      młodsza. Chyba jednak nie o wiek tu chodzi, a o osobowości, osobiste przeżycia,
      w końcu - może prawdziwe uczucie. Nie do końca wiem - jak przykre doświadczenia
      z przeszłości mogą warunkować przyszłość. Jednak radziłabym jeszcze trochę poczekać.
      Jeżeli byłaby to tylko przyjaźń ... hmm czy spotykałaby się z Tobą tak często,
      chodziłaby na kolację etc. wiedząc że Ty masz nadzieję na więcej. Może to
      kokieteria, może niepewność, złe doświadczenia, potrzeba poznania Ciebie lepiej
      - by się nie sparzyć kolejny raz. Daj Wam trochę czasu. Przerwij znajomość gdy
      poczujesz dyskomfort wykorzystywania.
      • trypel Re: ona i on po 30 05.06.06, 16:43
        Nie ma wykorzystywania. Spędzam cudowne weekendy. Cudowne wieczory w tygodniu.
        Bawię się tak jak nie bawiłem się od lat. Odgaduje jej mysli. Ona wie co mi się
        spodoba a co nie. Absolutnie nie mam wrażenia tracenia czasu tylko ja od razu
        myślę o przyszłości... Wiem że po jakims tam związku przezyła nastepna miłość
        ktora dopiero mija... znów facet ją zostawił. Wiem że może się bać. Tylko mi
        dużo pomogło by jakieś jedno słowo - "zaczekaj bo za wcześnie" czy cos takiego.
        A nie uciekanie i zmiana tematów. Poczekam tak czy siak. Chociażby dlatego że
        może już nigdy w życiu nie poznam kogos takiego. Ale łatwiej byłoby czekać mając
        nieco wiecej nadziei niż mam :)
        I tak dzieki serdeczne za wypowiedzi bo jednak kobiety nieco inaczej myślą :)
        • widokzmarsa Re: ona i on po 30 05.06.06, 17:13
          ona może po prostu nie lubi seksu, intymnego dotyku, pieszczot etc. Nie lubi
          dawać i brać. Ale skoro tobie seks nie potrzebny to może być to strzał w 10.
          • trypel Re: ona i on po 30 05.06.06, 17:20
            Rany boskie!!!!! są kobiety w tym wieku co nie lubia????? myślałem że wszystkie
            (no OK jedną taką znam). Udam że nie przeczytałem tego posta i postaraam sie
            zapomnieć. Tego pod uwage nie biorę i już :)
            Cholera to że teraz wytrzymam bez to nie znaczy ze do końca życia... smutno by
            było. A poza tym jak można nie lubić czułości, dotyku, ciepła drugiej osoby???
            • skorpionica11 Re: ona i on po 30 05.06.06, 18:06
              wydaje mi sie ze ona niechce sie ztoba zwiazac tylko pozostac na stopie
              przyjacielskiej,wiec nie rob sobie zbytniej nadzieji i niepokazuj ze ci na niej
              zalezy i moze wtedy po jakims czasie sie wszystko wyjasni czy "w prawo czy w
              lewo"
    • lila555 Re: ona i on po 30 05.06.06, 21:49
      Moim zdaniem? Dla niej jest z jakiegoś powodu za wcześnie.
      Najprawdopodobniej "nie wyparował" z niej jeszcze ostatni związek, a tutaj nic
      się nie przyspieszy, musi minąć odpowiednia ilość czasu (nie pytaj ile, bo to
      tak indywidualna sprawa, że nie ma co wyrokować).
      A L E wygląda na to, że nie chce powiedzieć zdecydowanego NIE, bo może sama
      jeszcze nie wie co tak naprawdę czuje. Podkreśla że ta przyjażń jest ważna, a
      jednocześnie wykręca sie jakby chciała dać sobie czas na ... określenie się?...
      Co powiesz na taką hipotezę?
      pozdrawiam:)
      • searena Re: ona i on po 30 06.06.06, 01:02
        No nie byłabym taka pewna czy to w ogóle ma szanse. Ja byłam w odwrotnej
        sytuacji - ja chciałam a on nie. Tak samo - jest po przejściach, nie wyleczył
        się z poprzedniego, spotykaliśmy się często, wyjechaliśmy razem. No i po 2
        miesiacach o ten sex się powiększyło :) Krew nie woda. Potrwało dalsze 2
        miesiące i po 4 wszystko wygasło. Rozstaliśmy się. Taki koniec też jest mozliwy.
        Ale daj jej jeszcze trochę czasu.
        • trypel Re: ona i on po 30 06.06.06, 08:02
          Lila -Twoja hipoteza mi się podoba najbardziej. Niech w takim razie będzie jak
          jest. W sumie po poprzedniej szalonej miłości zakończonej rozwodem jak uczucia
          wygasły (totalne niedopasowanie) wolę związek oparty na przyjaźni i wspólnych
          zainteresowaniach... jezeli potem pojawi się do tego uczucie to byłoby wspaniale.
          Dzieki serdeczne i pozdrawiam
          • mamba30 Re: ona i on po 30 06.06.06, 09:31
            Hej, co się z Tobą działo???? Nie dawałeś znaku życia....
            • trypel Re: ona i on po 30 06.06.06, 09:47
              Ja sie nie oddzywałem?? 3 maile wysłałem i żadnej odpowiedzi :) a potem
              oczywiście facet winny ;) ... już jestem.
              pozdroofka
              • mamba30 Re: ona i on po 30 06.06.06, 09:49
                he he.... a ja to co???? Kozie spod ogona wypadłam??? Też 3 @ wysłałam i zero
                odzewu :(( Skocz za minut kilka na @ :))
          • lila555 Re: ona i on po 30 06.06.06, 09:32
            Tym niemniej jednak poradziłabym Ci nie nastawiać się na nic. Zawsze kiedy się
            na coś czeka z niecierpliwością, oddala się to i staje coraz bardziej
            nieosiągalne. A kiedy nie czekasz okazuje się, że rzeczy przychodzą same:)
            Jestem zwolenniczką teorii, że lepiej nie oczekiwać zbyt wiele i zostać mile
            zaskoczonym, niż spodziewać się nie wiadomo czego, dostając potem kubeł zimnej
            wody na głowę i nic więcej.
            Jeśli możesz odpuść. Tzn nie całkowicie, ale nie oczekuj więcej niż już jest, a
            jest przecież całkiem sporo:) Bardzo łatwo coś zepsuć i... choć boli, lepiej
            mieć dobrego przyjaciela/przyjaciółkę, niż przekroczyć granicę (niekoniecznie
            mam na myśli seks, wystarczy wypowiedzieć parę słów za dużo) i zostać sam na
            sam z czarnymi przemyśleniami.
            Dajcie sobie czas, czy może raczej TY daj temu czas. Wszystko przyjdzie samo.
            Albo pójdzie... Czas pokaże.
            A piszę to wszystko opierając się na własnych doświadczeniach.
            Miłego dnia i lepiej dziś uważać - jest 06.06.06!!! - iście szatańska data
            [może "prawie" szatańska data, wszyscy wiedzą że " 'prawie' robi różnicę" ;)) ]
            pozdr
    • lidka_77 Re: ona i on po 30 06.06.06, 09:51
      ale nie masz chyba trypla? ;-)
      może lepiej jednak wyraźniej jej daj do zrozumienia, że chciałbyś więcej..
      wiesz, będziesz przyjacielem, będziesz czekał, a ona będzie się potem
      wypłakiwała na Twoim ramieniu na innych facetów, to dopiero okropna sytuacja.
      • trypel Re: ona i on po 30 06.06.06, 10:18
        miałem ale sprzedałem...

        Ona dobrze wie że chciałbym dużo więcej... I skoro mnie jeszcze nie pogoniła to
        może naprawdę na cos kiedyś mogę liczyć :)
        A i jeszcze o jednym zapomniałem - jak kobieta zaczyna dobierać mi garderobę,
        mówić w czym dobrze a w czym źle i chodzić ze mną na zakupy ciuchowe to może
        jednak mam jakieś szanse... ;) ale to wszystko potrzaskane
        • michunia Re: ona i on po 30 06.06.06, 10:45
          jesli pozniej, gdy okaze sie, ze to tylko przyjazn nie bedziesz rozgoryczony to
          jest to w porzadku, moim zdaniem ona lubi Twoje towarzystwo i nie deklaruje
          sie, bo nie chce go stracic, ale raczej na fajerwerki uczuc nie masz co liczyc,
          chociaz pewnie ona wie lepiej... masz prawo zazadac, aby sie jasno okreslila,
          chocby ze wzgledu na przyjazn
        • lidka_77 Re: ona i on po 30 06.06.06, 11:04
          trypel napisał:
          > miałem ale sprzedałem...

          jej.. teraz pewnie wyszłam na materialistkę, heh.. dobrze, że nie zrozumiałeś o
          co pytałam z przymrużeniem oka :)
          może ona sama jeszcze nie wie co czuje, albo.. tak jest jej wygodniej...
          • trypel Re: ona i on po 30 06.06.06, 11:10
            ja zrozumiałem świetnie ale teraz Ty nie wiesz o czym ja napisałem ;)

    • margonik Re: ona i on po 30 06.06.06, 11:09
      Nie jest do końca przekonana i asekuruje się.
      Ale to nie znaczy, że nic z tego nie będzie. Ja też swojemu obecnemu mężowi
      mówiłam, że to tylko przyjaźń, a teraz wiem, że to moja największa miłość i
      największa wygrana na loterii :-)
      A na początku bardzo po przyjacielsku do niego podchodziłam (naprawdę bardzo mi
      się podobał jako człowiek), ale zupełnie nie byłam do niego przekonana, jako do
      swojego faceta.
      • trypel Re: ona i on po 30 09.06.06, 10:22
        Odświeżę bo może jakieś nowe przemyślenia.
        Sytuacja się rozwija i... nie rozwija jednocześnie. Po pracy z zakupami idę do
        niej - razem gotujemy kolację, spędzamy wieczór w domku a nastepnie ja grzecznie
        wracam po północy do domu żeby jeszcze w drodze wymienić ze 3 smsy i przegadać
        pół drogi. Rano oczywiście zaczynamy od paru maili :) ale dalej jest dystans -
        moze faktycznie zapomina o poprzednim zwiazku? może jakieś traumatyczne
        przeżycia? wiem że nie był łatwy i mocno to przeżyła zwłaszcza że tamten dalej
        wydzwania nieraz... ale sam nie wiem. Przyjaźń to jedno ale zawsze wydawało mi
        się że jak kobieta zaczyna wtrącać się w moją garderobę i jakie ciuchy mam w
        szafie i dzwonić do mnie jak się wkurzy w pracy albo jak ma zły dzień żeby się
        wyżalić... albo jak pyta się co ROBIMY w weekend... to znaczy to coś więcej niż
        relacje kumpelskie. Cholera a ja jestem coraz bardziej zakochany :) w sumie miłe
        uczucie i już prawie zapomniane :)
        i słońce wyłazi wreszcie jakies :)
        • mmm_kkk Re: ona i on po 30 09.06.06, 10:37
          Chciałambym `zeby i u mnie się tak rozwijała...Myślę że to tylko kwestia czasu
          kiedy zaczniecie być razem w pełnym znaczeniu tego słowa.
    • lady284 Re: ona i on po 30 09.06.06, 11:08
      szuka przyjaciela, jej tego potrzeba z czasem taki przyjaciel może stać się
      partnerem
      • trypel Re: ona i on po 30 21.07.06, 16:02
        Odświeżam stary temat bo muszę się pochwalić i wygadać :)
        Warto było czekać i być obok. Doczekałem się. Otworzyła się. Szczera rozmowa.
        Przyznanie się do strachu przed nowym cierpieniem/związkiem. Długie rozmowy w
        czasie wspólnego drugiego już wyjazdu. No i chyba jesteśmy razem :):):)
        Teraz muszę być tylko cicho i nie przyznawać się do marzeń o wspólnej
        przyszłości bo się jeszcze spłoszy. Cudowna dziewczyna.
        dziekuję za wszystkie rady. Pomogły. A te co nie pomogły zmusiły do myslenia :)
        • undyna Re: ona i on po 30 21.07.06, 16:13
          no to gratulacje chłopaku:)
        • agentka00007 Re: ona i on po 30 22.07.06, 18:13
          Szczere gratulacje i powodzenia :)
    • undyna Re: ona i on po 30 21.07.06, 16:06
      kobieta się boi, ale wydaje mi się, że powinieneś ją przelecieć, wtedy sytuacja
      mogłaby się wyklarować
    • ravicowa Re: ona i on po 30 21.07.06, 17:13
      Życzę powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka