Dodaj do ulubionych

kwintesencja czlowieczenstwa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.03, 10:04
do pytania o k.cz. zainspirowal mnie majk majk, z ktorym od wczoraj
prowadzimy przemila wymiane pogladow na temat sensu/bezsensu oddania za kogos
zycia, a ktory to majk dzis stwierdzil, ze k. cz. jest logiczne myslenie.

pozostawiam pod osad forum.
-----

ponizej moje zdanie na ten temat:

k. cz. to uczucia wyzsze, ktore przejawiamy jako jedyny gatunek na Ziemi.
uczucia wyzsze cechuja sie tym, ze czesto nie sa racjonalne ani nie sa
logiczne, np. - jaki jest sens oddwania zycia za innego czlowieka? logicznie
i
racjonalnie zaden.
Obserwuj wątek
    • Gość: animal słonie kontra małpy? IP: 209.234.157.* 06.02.03, 10:07
    • Gość: Marsja Re: kwintesencja czlowieczenstwa IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 19:22
      suri , Całkowicie się z Toba zgadzam .
      z drugiej strony nigdy nie wiadomo , jakby się każdy z nas zachował ,w
      konkretnej sytuacji , mimo heroicznych lub egoistycznych pogladów.
    • fe_male Re: kwintesencja czlowieczenstwa 06.02.03, 19:27
      Gość portalu: suri napisał(a):

      > uczucia wyzsze cechuja sie tym, ze czesto nie sa racjonalne ani nie sa
      > logiczne, np. - jaki jest sens oddwania zycia za innego czlowieka? logicznie
      > i
      > racjonalnie zaden.


      Suri, jeżeli oddawałabyś życie za swoje dziecko to istnieje logiczne i
      racjonalne wytłumaczenie - twoje geny mają szansę dłużej przetrwać.
      • Gość: Lena Re: kwintesencja czlowieczenstwa IP: 80.48.96.* 06.02.03, 22:48
        Nie brałam udziału ani nie czytałam dyskusji nt oddawania życia . Myślę, że
        dziecko jest jedyną osobą za którą oddałabym życie /choć nie mam pewności,że
        nie oddałabym za kogoś innego/. Po prostu, gdybym mogła oddać życie za dziecko
        i nie zrobiłabym tego prawdopodobnie nie potrafiłabym już żyć.
      • pani_ka Re: kwintesencja czlowieczenstwa 06.02.03, 23:14
        fe_male napisała:

        > Suri, jeżeli oddawałabyś życie za swoje dziecko to istnieje logiczne i
        > racjonalne wytłumaczenie - twoje geny mają szansę dłużej przetrwać.


        Czy oddając życie za swoje dziecko, miałabyś/miałbyś/ na myśli kwestię
        zachowania genów? Tutaj jedynym racjonalnym wytłumaczeniem jest to, że życie
        dziecka jest wartością najwyższą.
        • fe_male Re: kwintesencja czlowieczenstwa 07.02.03, 09:02
          Wątek dotyczy istosty człowieczeństwa.
          Pytanie było, czy istnieje przypadek, w tórym można by było znaleźć racjonalne
          wytłumaczenie oddawania życia. Odpowiedź była: tak jeśli weźmiemy pod uwagę
          oddawanie życia za dziecko.

          Jeżeli nie pasuje przykład człowieka, to odnieśmy to do zwierząt. Skoro,
          zwierzęta oddają swoje życie w obronie młodych, to znaczy, że akt taki nie jest
          specyficzny tylko dla człowieka, tym samym nie może być istotą człowieczeństwa.
          Prosty wywód logiczny, nic więcej, żadnych przemycanych ukrytych treści.


          Nie była to odpowiedź na pytanie czym kierował(a)byś się oddając życie za
          dziecko? Bo odpowiedź w tym przypadku była by inna.
      • Gość: suri fe male IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 09:42

        > Suri, jeżeli oddawałabyś życie za swoje dziecko to istnieje logiczne i
        > racjonalne wytłumaczenie - twoje geny mają szansę dłużej przetrwać.


        fe male, czy naprawde oddajac zycie za wlasne dziecko myslalabys o genach? ok,
        idac Twoim tropem socjobiologii - a gdyby to dziecko bylo uposledzone? czy
        kochalabys je "mniej" i nie oddala zycia?
        zakladajac, ze oddalabys, nie ma racjonalnego wytlumaczenia...
        • fe_male Suri 07.02.03, 09:58
          Napisałam wyżej, że dla mnie akt, który nie jest charakterystyczny tylko dla
          człowieka, nie może być wystarczającą definicją człowieczeństwa.
          Tyle.
          Nie wnikam w pobódki, którymi kieruje się człowiek, próbuję znaleźć "dziurę w
          całym" czyli podważyć Twoją teorię.
          • Gość: suri fe male IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 10:12
            fe_male napisała:

            > Napisałam wyżej, że dla mnie akt, który nie jest charakterystyczny tylko dla
            > człowieka, nie może być wystarczającą definicją człowieczeństwa.
            > Tyle.
            > Nie wnikam w pobódki, którymi kieruje się człowiek, próbuję znaleźć "dziurę w
            > całym" czyli podważyć Twoją teorię.

            post jest o kwintesencji czlowieczenstwa. oddawanie zycia bylo tylko pretekstem
            i nie o tym tu chcialam...
            a wyjasniajac - wiem, ze inne zwierzeta oddaja zycie za potomstwo i zgadzam
            sie, ze to nie jest cecha konstytutywna dla czlowieczenstwa, napisalam o
            uczuciach wyzszych.
            • mike_mike Re: fe male 07.02.03, 10:30
              Gość portalu: suri napisał(a):

              > fe_male napisała:
              >
              > > Napisałam wyżej, że dla mnie akt, który nie jest charakterystyczny tylko d
              > la
              > > człowieka, nie może być wystarczającą definicją człowieczeństwa.
              > > Tyle.
              > > Nie wnikam w pobódki, którymi kieruje się człowiek, próbuję znaleźć "dziur
              > ę w
              > > całym" czyli podważyć Twoją teorię.
              >
              > post jest o kwintesencji czlowieczenstwa. oddawanie zycia bylo tylko
              pretekstem
              >
              > i nie o tym tu chcialam...
              > a wyjasniajac - wiem, ze inne zwierzeta oddaja zycie za potomstwo i zgadzam
              > sie, ze to nie jest cecha konstytutywna dla czlowieczenstwa, napisalam o
              > uczuciach wyzszych.

              Cześć Suri. Miło Cię widzieć na ekranie. Opisz te uczucia wyższe które masz na
              myśli proszę.
              • Gość: suri witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 10:54

                > Cześć Suri. Miło Cię widzieć na ekranie. Opisz te uczucia wyższe które masz
                na
                > myśli proszę.

                obawiam sie, ze mogloby to wyjsc komicznie, wiec jesli pozwolisz to tego nie
                zrobie.
                • mike_mike Re: witaj majk majk 07.02.03, 10:58
                  Gość portalu: suri napisał(a):

                  >
                  > > Cześć Suri. Miło Cię widzieć na ekranie. Opisz te uczucia wyższe które mas
                  > z
                  > na
                  > > myśli proszę.
                  >
                  > obawiam sie, ze mogloby to wyjsc komicznie, wiec jesli pozwolisz to tego nie
                  > zrobie.

                  Może na priva? Ok, jak chcesz.
                  • Gość: suri Re: witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 11:07

                    > Może na priva? Ok, jak chcesz.

                    forum w niczym nie przeszkadza. po prostu watpie, ze potrafilabym.
                    taki klasyczny problem z artykulacja tego co w glowie ;)
                    • mike_mike Re: witaj majk majk 07.02.03, 11:26
                      Gość portalu: suri napisał(a):

                      >
                      > > Może na priva? Ok, jak chcesz.
                      >
                      > forum w niczym nie przeszkadza. po prostu watpie, ze potrafilabym.
                      > taki klasyczny problem z artykulacja tego co w glowie ;)

                      Na pewno potrafisz. Ja nie potrafię sobie wyobrazić takich uczuć, które nie
                      byłyby powodowane chemią (hormony) etc...
                      • Gość: suri Re: witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 11:47

                        > Na pewno potrafisz. Ja nie potrafię sobie wyobrazić takich uczuć, które nie
                        > byłyby powodowane chemią (hormony) etc...

                        pewnie potrafie:)) ale nie mam w pracy czasu na proby literackie ;)

                        bo to jest chemia.
                        • mike_mike Re: witaj majk majk 07.02.03, 11:50
                          Gość portalu: suri napisał(a):

                          >
                          > > Na pewno potrafisz. Ja nie potrafię sobie wyobrazić takich uczuć, które ni
                          > e
                          > > byłyby powodowane chemią (hormony) etc...
                          >
                          > pewnie potrafie:)) ale nie mam w pracy czasu na proby literackie ;)
                          >
                          > bo to jest chemia.

                          Szkoda, zaciekawiłaś mnie...
                          • Gość: suri Re: witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 12:18
                            mike_mike napisał:

                            > Gość portalu: suri napisał(a):
                            >
                            > >
                            > > > Na pewno potrafisz. Ja nie potrafię sobie wyobrazić takich uczuć, któ
                            > re ni
                            > > e
                            > > > byłyby powodowane chemią (hormony) etc...
                            > >
                            > > pewnie potrafie:)) ale nie mam w pracy czasu na proby literackie ;)
                            > >
                            > > bo to jest chemia.
                            >
                            > Szkoda, zaciekawiłaś mnie...

                            szkoda, ze nie mam czasu?
                            ok. pomysle nad tym, jak cos wymysle to Ci wysle:) ale teraz musze troche
                            popracowac i tak sie dzisiaj obijam okrutnie :))
                            • mike_mike Re: witaj majk majk 07.02.03, 12:22
                              Gość portalu: suri napisał(a):

                              > szkoda, ze nie mam czasu?
                              > ok. pomysle nad tym, jak cos wymysle to Ci wysle:) ale teraz musze troche
                              > popracowac i tak sie dzisiaj obijam okrutnie :))

                              No co, w końcu piątek mamy....
                              • Gość: suri Re: witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 12:24

                                > No co, w końcu piątek mamy....

                                :)))

                                tez to sobie powtarzam a potem wychodze stad noca...
                                ale co tam!!:) wyborny mam dzisiaj humor
                                • mike_mike Re: witaj majk majk 07.02.03, 12:26
                                  Gość portalu: suri napisał(a):

                                  >
                                  > > No co, w końcu piątek mamy....
                                  >
                                  > :)))
                                  >
                                  > tez to sobie powtarzam a potem wychodze stad noca...
                                  > ale co tam!!:) wyborny mam dzisiaj humor

                                  Uj, nocą? Daj spokój. A chociaż płacą Ci nadgodziny? Pomyśl trochę o sobie.
                                  • Gość: suri Re: witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 12:33

                                    > Uj, nocą? Daj spokój. A chociaż płacą Ci nadgodziny? Pomyśl trochę o sobie.

                                    nie placa i nie narzekam :) a noca znaczy o 19, wiec nie jest zle.
                                    ja bardzo duzo mysle o sobie :))
                                    • mike_mike Re: witaj majk majk 07.02.03, 13:00
                                      Gość portalu: suri napisał(a):

                                      >
                                      > > Uj, nocą? Daj spokój. A chociaż płacą Ci nadgodziny? Pomyśl trochę o sobie
                                      > .
                                      >
                                      > nie placa i nie narzekam :) a noca znaczy o 19, wiec nie jest zle.
                                      > ja bardzo duzo mysle o sobie :))

                                      Mimo wszystko, o 19-ej lepiej już nie pamiętać o pracy...
                                      • Gość: suri Re: witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 13:43

                                        > Mimo wszystko, o 19-ej lepiej już nie pamiętać o pracy...

                                        kwestia wzgledna. na razie mam duzo entuzjazmu wiec specjalnie nie cierpie jak
                                        pozno wychodze, zreszta nie wychodze nigdy ostatnia ;))
                                        • mike_mike Re: witaj majk majk 07.02.03, 13:52
                                          Gość portalu: suri napisał(a):

                                          >
                                          > > Mimo wszystko, o 19-ej lepiej już nie pamiętać o pracy...
                                          >
                                          > kwestia wzgledna. na razie mam duzo entuzjazmu wiec specjalnie nie cierpie
                                          jak
                                          > pozno wychodze, zreszta nie wychodze nigdy ostatnia ;))

                                          To żadna pociecha (że nie wychodzisz ostatnia). A czasu straconego w pracy
                                          nigdy nie odzyskasz. Rozumiem, że to Twoje początki kariery zawodowej?
                                          • Gość: suri Re: witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 15:25

                                            > To żadna pociecha (że nie wychodzisz ostatnia). A czasu straconego w pracy
                                            > nigdy nie odzyskasz. Rozumiem, że to Twoje początki kariery zawodowej?

                                            prezne poczatki :)
                                            takie ze mnie stworzenie, ze potrzebuje pola do samorealizacji. a zpracy mam
                                            satysfakcje.
                                            • mike_mike Re: witaj majk majk 07.02.03, 15:28
                                              Gość portalu: suri napisał(a):

                                              >
                                              > > To żadna pociecha (że nie wychodzisz ostatnia). A czasu straconego w pracy
                                              >
                                              > > nigdy nie odzyskasz. Rozumiem, że to Twoje początki kariery zawodowej?
                                              >
                                              > prezne poczatki :)
                                              > takie ze mnie stworzenie, ze potrzebuje pola do samorealizacji. a zpracy mam
                                              > satysfakcje.

                                              Szkoda...
                                              • Gość: suri Re: witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 16:49

                                                > > prezne poczatki :)
                                                > > takie ze mnie stworzenie, ze potrzebuje pola do samorealizacji. a zpracy m
                                                > am
                                                > > satysfakcje.
                                                >
                                                > Szkoda...


                                                nie rozumiem...
                                                • mike_mike Re: witaj majk majk 07.02.03, 16:55
                                                  Gość portalu: suri napisał(a):

                                                  >
                                                  > > > prezne poczatki :)
                                                  > > > takie ze mnie stworzenie, ze potrzebuje pola do samorealizacji. a zpr
                                                  > acy m
                                                  > > am
                                                  > > > satysfakcje.
                                                  > >
                                                  > > Szkoda...
                                                  > nie rozumiem...

                                                  Szkoda, że znalazłaś sobie właśnie takie pole samorealizacji. Jest tyle
                                                  ciekawych żeczy nie związanych z pracą. Ja np. podróżuję...
                                                  • Gość: suri Re: witaj majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 17:14

                                                    > Szkoda, że znalazłaś sobie właśnie takie pole samorealizacji. Jest tyle
                                                    > ciekawych żeczy nie związanych z pracą. Ja np. podróżuję...

                                                    to swietnie.
                                                    dla kazdego co innego bedzie zrodlem satysfakcji. ja np za rok chce sobie
                                                    zrobic przerwe i pojezdzic po swiecie.
                                                    nie wiem dlaczego od razu wszystko tak kategorycznie oceniasz
    • ydorius suri... 07.02.03, 10:04
      Gość portalu: suri napisał(a):

      > do pytania o k.cz. zainspirowal mnie majk majk, z ktorym od wczoraj
      > prowadzimy przemila wymiane pogladow na temat sensu/bezsensu oddania za kogos
      > zycia, a ktory to majk dzis stwierdzil, ze k. cz. jest logiczne myslenie.
      >
      > pozostawiam pod osad forum.
      > -----
      >
      > ponizej moje zdanie na ten temat:
      >
      > k. cz. to uczucia wyzsze, ktore przejawiamy jako jedyny gatunek na Ziemi.
      > uczucia wyzsze cechuja sie tym, ze czesto nie sa racjonalne ani nie sa
      > logiczne, np. - jaki jest sens oddwania zycia za innego czlowieka? logicznie
      > i
      > racjonalnie zaden.

      Tradycyjnie juz, pozwole sie z Toba nie zgodzic :-))
      Wlasnie dlatego, ze mamy kulture nasze dzialania, ktore moglyby byc
      rozpatrywane jako nieracjonalne racjonalnymi jak najbardziej sa.
      Oprocz genow, ktore powinnismy w jak najwiekszej ilosci i jak najlepszej
      jakosci przekazac, z pokolenia na pokolenie odtwarza sie schemat kulturowy. Zas
      na schemat kulturowy nie sklada sie biologia. Nie. Sklada sie pamiec.

      Zobacz: pamietamy Bartosza Glowackiego (ba! w legendzie wlasnym cialem, nie
      czapka zaslonil armate). Pamietamy Winkelrieda. Pamietamy w koncu Chrystusa,
      ktory (jesli pominiemy na chwile jego boskie pochodzenie, co do ktorego mozemy
      sie spierac) byl czlowiekiem, ktory oddal zycie za innych...
      Bez sensu i nieracjonalnie? Nie! Kochamy pamietac o tych, ktorzy
      postepowali "nieracjonalnie" i "impulsywnie".

      Och, wiem, argument jest prosty - czy rzeczywiscie ratujac czlowieka
      zastanawiam sie nad tym ile legend mnie otoczy po mej chwalebnej smierci?
      Oczywiscie nie. Ale swiadomosc tego, ze ludzkosc kocha stracencow zawsze z tylu
      glowy jest. Podobnie jak to, ze nikt nas nie rozjedzie na pasach (bo zielone),
      czy tez, ze nie oberwiemy w twarz wyciagajac reke w gescie powitania. Pewne
      rzeczy sa po prostu "naturalne", choc sa scisle kulturowe.

      A istota czlowieczenstwa?
      Chyba polega na swiadomosci. I ciaglego podawania w watpliwosc tego
      wszystkiego, co powinno byc oczywiste.
      Tak mysle.

      modrzew,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • Gość: suri ydoriusie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 10:22
        ja... sie z Toba zgadzam :)
        Napisalam, ze uczucia wyzsze CZESTO sa irracjonalne, co znaczy, ze nie musza -
        moga byc logiczne ale, motyla noga, nie logika nimi kieruje (!). zreszta to nie
        byla moja definicja k. czl. tylko odpowiedz na wysublimowana definicje majka, w
        ktorej logika byla cecha konstytutywna. ot, tyle.
    • fe_male trochę przewrotnie. 07.02.03, 10:46
      Może kwin.czł. jest jego najwyższa w świecie przyrody inteligencja, wynikająca
      z najbardziej skomplikowanego tworu jakim jest mózg i poczucie tożsamości,
      które wykorzystuje do tego aby przekonać siebie i innych, że jest
      najdoskonalszym i dominującym tworem na świecie. Inteligencję tę wykorzystuje
      również do tworzenia różnych definicji, którymi opisuje swoje zachowania,
      którym nadaje później różne ideologie (to w kierunku "uczuć wyższych" :P), żeby
      czuć się wyjątkowym i niepowtarzalnym w świecie przyrody.
      • fe_male PS Wersja uproszczona. 07.02.03, 10:51
        Przeczytałam to co wydumałam i doszłam do wniosku, że może za bardzo namotałam.
        Oto wersja uproszczona:
        Istotą człowieczeństwa jest ciągłe zaprzeczanie temu, że się jest zwierzęciem i
        udawadnianie sobie, że się nim nie jest.
      • mike_mike Re: trochę przewrotnie. 07.02.03, 10:57
        fe_male napisała:

        > Może kwin.czł. jest jego najwyższa w świecie przyrody inteligencja,
        wynikająca
        > z najbardziej skomplikowanego tworu jakim jest mózg i poczucie tożsamości,
        > które wykorzystuje do tego aby przekonać siebie i innych, że jest
        > najdoskonalszym i dominującym tworem na świecie. Inteligencję tę wykorzystuje
        > również do tworzenia różnych definicji, którymi opisuje swoje zachowania,
        > którym nadaje później różne ideologie (to w kierunku "uczuć wyższych" :P),
        żeby
        >
        > czuć się wyjątkowym i niepowtarzalnym w świecie przyrody.

        O właśnie, a może tylko sobie wmawiamy, że jesteśmy czymś nadzwyczajnym...
        • Gość: suri Re: trochę przewrotnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 11:13
          eeee tam wmawiamy!

          jako jedyne zwierzaki wytworzylismy system zwany kultura, system symboli,
          pojecie abstrakcji, jako jedyne zwierzaki przekazujemy swoje doswiadczenia
          nastepnym pokoleniom i dlatego sie rozwijamy.

          to co tu jest do wmawiania?!

          • fe_male OK OK... 07.02.03, 11:33
            ale to z tego powodu, że mamy ten piękny, niepowtarzalny, najdoskonalszy
            organ - mózg i jego struktury, których nie mają zwierzęta.

            Tzn - mózg istotą człowieczeństwa?

            Przyszła mi do głowy inna myśl, która może na takie pytanie dać odpowiedź
            negatywną. Co by było gdyby (;) człowiek opanowł tak elektronikę, biocośtam i
            stworzył sztuczną inteligencję posiadającą mózg stworzony co prawda przez
            człowieka ale równy mu we wszystkich tych mocach obliczeniowych, połączeniach
            neuronowych itp itd. Czy taki twór, posiadając ten wyznacznik człowieczeństwa,
            cudowny mózg - miałby tę cechę, człowieczeństwo? Hm

            Teraz inna teoria. Pewnie słyszeliście o hierarchii potrzeb, potrzeby
            biologiczne i potrzeby wzrostu, samorealizacji itp, itd. Akurat
            potrzeby "biologiczne" (przynależności, głodu, ....) są nie tylko dla nas
            charakterystyczne, może ta tendencja do samorealizacji (dla jednych może to być
            praca naukowa, dla inyych uprawianie roli lub chowanie dzieci)to jest właśnie
            to?
            • mike_mike Re: OK OK... 07.02.03, 11:36
              fe_male napisała:

              człowieczeństwa,
              > cudowny mózg - miałby tę cechę, człowieczeństwo? Hm
              >
              > Teraz inna teoria. Pewnie słyszeliście o hierarchii potrzeb, potrzeby
              > biologiczne i potrzeby wzrostu, samorealizacji itp, itd. Akurat
              > potrzeby "biologiczne" (przynależności, głodu, ....) są nie tylko dla nas
              > charakterystyczne, może ta tendencja do samorealizacji (dla jednych może to
              być
              >
              > praca naukowa, dla inyych uprawianie roli lub chowanie dzieci)to jest właśnie
              > to?

              Niektóre zwierzęta też mają taką potrzebę samorelizacji o której napisałaś -
              ogólnie rozumiane chowanie dzieci
              • fe_male Re: OK OK... 07.02.03, 11:41
                O nie, nie. Rodzenie i wychowywanie dzieci jako czynność biologiczna,
                przedłużanie gatunku to jedno - np. panie rodzące dzieci bo tak, trzeba
                przyszedł czas, instynkt mi mówi itp itd. A smorealizacja w wychowywaniu dzieci
                (nie koniecznie w ich rodzeniu) to co innego - osobą samorealizującą się w ten
                i podobny sposób była np Matka Teresa, nie miała w tym żadnego, swojego
                genetycznego interesu. Taką samorealizację miałam na myśli, chowanie dzieci z
                jakiegoś innego powodu niż, że tak trzeba.
                • mike_mike Re: OK OK... 07.02.03, 11:43
                  fe_male napisała:

                  > O nie, nie. Rodzenie i wychowywanie dzieci jako czynność biologiczna,
                  > przedłużanie gatunku to jedno - np. panie rodzące dzieci bo tak, trzeba
                  > przyszedł czas, instynkt mi mówi itp itd. A smorealizacja w wychowywaniu
                  dzieci
                  >
                  > (nie koniecznie w ich rodzeniu) to co innego - osobą samorealizującą się w
                  ten
                  > i podobny sposób była np Matka Teresa, nie miała w tym żadnego, swojego
                  > genetycznego interesu. Taką samorealizację miałam na myśli, chowanie dzieci z
                  > jakiegoś innego powodu niż, że tak trzeba.

                  No, tak, prawie się z tobą zgadzam. Ale. Skąd wiesz, czym to było podyktowane?
                  Może własnie niespełnionym instynktem macierzyńskim...
                  • fe_male Re: OK OK... 07.02.03, 11:54
                    Może w stosunku do dzieci tak, ale co Ją ciągnęło do chorych, starych,...dla
                    mnie to ta właśnie potrzeba samorealizacji. Taką miała wizję siebie i swojego
                    żcia, misję. Samorealizacja nie jest celem sama w sobie, jest raczej efektem
                    jakiegoś działania. Mimo niedogodności czujesz się dobrze, i czujesz, że jesteś
                    człowiekiem.
                    • mike_mike Re: OK OK... 07.02.03, 12:00
                      fe_male napisała:

                      > Może w stosunku do dzieci tak, ale co Ją ciągnęło do chorych, starych,...dla
                      > mnie to ta właśnie potrzeba samorealizacji. Taką miała wizję siebie i swojego
                      > żcia, misję. Samorealizacja nie jest celem sama w sobie, jest raczej efektem
                      > jakiegoś działania. Mimo niedogodności czujesz się dobrze, i czujesz, że
                      jesteś
                      >
                      > człowiekiem.

                      Spieranie się na temat tej osoby, to raczej grząski temat... Zaraz się jakaś
                      dewotka doczepi.
                      Ja po prostu twierdzę, że nie wiemy nigdy jakie są prawdziwe przyczyny
                      postępowania innych ludzi.
                    • Gość: suri samorealizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 12:25
                      to jest cel sam w sobie.
          • mike_mike Re: trochę przewrotnie. 07.02.03, 11:33
            Gość portalu: suri napisał(a):

            > eeee tam wmawiamy!
            >
            > jako jedyne zwierzaki wytworzylismy system zwany kultura, system symboli,
            > pojecie abstrakcji, jako jedyne zwierzaki przekazujemy swoje doswiadczenia
            > nastepnym pokoleniom i dlatego sie rozwijamy.
            >
            > to co tu jest do wmawiania?!

            Z tym przekazywaniem doświadczeń to bym się spierał. Inne zwierzęta, też uczą
            się od dorosłych osobników. Pojęcie abstrakcji... No tak, ale to
            abstrakcja... ;-)

            • Gość: suri nie spieraj sie majk majk ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 11:42

              > Z tym przekazywaniem doświadczeń to bym się spierał. Inne zwierzęta, też uczą
              > się od dorosłych osobników. Pojęcie abstrakcji... No tak, ale to
              > abstrakcja... ;-)

              gdyby zwierzeta mogly przekazywac "wiedze", która nabyły nastepnym pokoleniom,
              to ... ulalala, to by bylo:))

              a nie moga. tylko jeden gatunek malp, nie pamietam ktory, chyba szympansy,
              dowiodl w pewnym ciekawym eksperymencie, ze jedno pokolenie przekazuje
              nastepnemu cos co samo "odkrylo".
              • mike_mike Re: nie spieraj sie majk majk ;) 07.02.03, 11:46
                Gość portalu: suri napisał(a):

                >
                > > Z tym przekazywaniem doświadczeń to bym się spierał. Inne zwierzęta, też u
                > czą
                > > się od dorosłych osobników. Pojęcie abstrakcji... No tak, ale to
                > > abstrakcja... ;-)
                >
                > gdyby zwierzeta mogly przekazywac "wiedze", która nabyły nastepnym
                pokoleniom,
                > to ... ulalala, to by bylo:))
                >
                > a nie moga. tylko jeden gatunek malp, nie pamietam ktory, chyba szympansy,
                > dowiodl w pewnym ciekawym eksperymencie, ze jedno pokolenie przekazuje
                > nastepnemu cos co samo "odkrylo".

                Hm, to zależy co masz konkretnie na myśli... Dam CI przykład, skąd młode lwy
                miałyby wiedzieć jak upolować sobie obiadek? Uczą się (przez naśladownictwo) od
                dorosłych) - jest to w pewnym sensie przekazywanie zstepnym pokoleniom wiedzy.
                • Gość: suri Re: nie spieraj sie majk majk ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 11:52

                  > > a nie moga. tylko jeden gatunek malp, nie pamietam ktory, chyba szympansy,
                  >
                  > > dowiodl w pewnym ciekawym eksperymencie, ze jedno pokolenie przekazuje
                  > > nastepnemu cos co samo "odkrylo".
                  >
                  > Hm, to zależy co masz konkretnie na myśli... Dam CI przykład, skąd młode lwy
                  > miałyby wiedzieć jak upolować sobie obiadek? Uczą się (przez naśladownictwo)
                  od
                  >
                  > dorosłych) - jest to w pewnym sensie przekazywanie zstepnym pokoleniom
                  wiedzy.


                  to tak, to wiedza bazowa, genetyczna, instynktowna tak jak ptaki ucza sie latac
                  i wic gniazda, zaby ja mowie o nowych rzeczach. gdyby przekazywaly
                  wnioski/nauki z doswiadczen swojego zycia, to w zyciu bys ryby nie zlowil na
                  przynete :))
                  • mike_mike Re: nie spieraj sie majk majk ;) 07.02.03, 11:55
                    Gość portalu: suri napisał(a):

                    >
                    > > > a nie moga. tylko jeden gatunek malp, nie pamietam ktory, chyba szymp
                    > ansy,
                    > >
                    > > > dowiodl w pewnym ciekawym eksperymencie, ze jedno pokolenie przekazuj
                    > e
                    > > > nastepnemu cos co samo "odkrylo".
                    > >
                    > > Hm, to zależy co masz konkretnie na myśli... Dam CI przykład, skąd młode l
                    > wy
                    > > miałyby wiedzieć jak upolować sobie obiadek? Uczą się (przez naśladownictw
                    > o)
                    > od
                    > >
                    > > dorosłych) - jest to w pewnym sensie przekazywanie zstepnym pokoleniom
                    > wiedzy.
                    >
                    >
                    > to tak, to wiedza bazowa, genetyczna, instynktowna tak jak ptaki ucza sie
                    latac
                    >
                    > i wic gniazda, zaby ja mowie o nowych rzeczach. gdyby przekazywaly
                    > wnioski/nauki z doswiadczen swojego zycia, to w zyciu bys ryby nie zlowil na
                    > przynete :))

                    Tak, tu masz racje (chociaż nie jestem wędkarzem). Ale z własnego doświadczenia
                    wiem, że człowiek też się nie uczy z doświadczeń innych. Powtarza wciąż te same
                    błędy...
                    • Gość: suri Re: nie spieraj sie majk majk ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 12:27
                      bo nie jestesmy doskonali.
                      na cale szczescie.
                      boze, ale by bylo nuuuuudno :)))
                  • fe_male Hm, tu punkt dla suri :) n/t 07.02.03, 11:55

              • fe_male Ciekawostka. 07.02.03, 11:48
                Na temat przekazywania sobie doświadczen. W penym parku w mieście żyły ptaki,
                które jadły ryby pływające w tamtejszym jeziorku. Nie wiam jakie ptaki i jakie
                ryby. Fakt był taki, że jeden z nich, cwaniura, obserwował sobie ludzi
                przychodzących do tego parku i zauważył, że niektórzy z nich karmią owe ryby.
                Popatrzył i wyciągnął wnioski - przez cały dzień się obijał, a kiedy
                przychodził człowiek z chlebkiem czy czymśtam dla rybek, ptaszek zjawiał się
                nie wiadomo skąd, i: chlebek do wody, rybki na powierzchnię, ptaszek chop i ma
                śniadanie, obiad czy kolację. Niestety zdechło mu się, a cała nagormadzona
                wiedza odeszła wraz z nim, nawet jego dzieci nic z tej nauki nie wyniosły.
                • mike_mike Re: Ciekawostka. 07.02.03, 12:03
                  fe_male napisała:

                  > Na temat przekazywania sobie doświadczen. W penym parku w mieście żyły ptaki,
                  > które jadły ryby pływające w tamtejszym jeziorku. Nie wiam jakie ptaki i
                  jakie
                  > ryby. Fakt był taki, że jeden z nich, cwaniura, obserwował sobie ludzi
                  > przychodzących do tego parku i zauważył, że niektórzy z nich karmią owe ryby.
                  > Popatrzył i wyciągnął wnioski - przez cały dzień się obijał, a kiedy
                  > przychodził człowiek z chlebkiem czy czymśtam dla rybek, ptaszek zjawiał się
                  > nie wiadomo skąd, i: chlebek do wody, rybki na powierzchnię, ptaszek chop i
                  ma
                  > śniadanie, obiad czy kolację. Niestety zdechło mu się, a cała nagormadzona
                  > wiedza odeszła wraz z nim, nawet jego dzieci nic z tej nauki nie wyniosły.

                  Skąd wiesz, może zmarł bezdzietnie... Był cwany i kobiety ptaki z jego
                  otoczenia odnosiły się do niego podejrzliwie i z rezerwą, żadna nie chciała się
                  z nim związać i odszedł bezdzietnie.
                  A inne ptaki ze stada, były na tyle ambitne, że uznały jego sposób na obiadek
                  jako nie licujący z godnością ptaka.
                  Ot i całe wyjaśnienie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka