Gość: Gargantua
IP: *.chelmnet.pl
08.02.03, 19:32
Z całego serca popieram chęć młodzieży do pracy w czasie
wakacje. Sama przez większą część zeszłego roku pracowałam
sprzedając jedną z gazet. Praca ta nie dawała może ogromnych
zarobków, ale zamiast tego przysparzała mi wiele satysfakcji.
Jeżeli nadażyłaby mi się jakaś okazja do pracy czy w Polsce czy
też za granicą na pewno bym z niej skorzystała. Obecnie mam o
wiele większy szacunek dla pieniądza, dostrzegam jego wartość,
wartość kontaktów z innymi ludźmi, samodzielności. Mieszkam w
Gdańsku, dużym mieście, lecz jeszcze nie wystarczająco otwartym
na pomoc w znalezieniu pracy dla młodzieży w wieku szkolnym (nie
mam na myśli dzieci z podstawówki czy pierwszych kals gimnazjum,
które na jakąkolwiek pracę zarobkową są jeszcze troszkę za
młode). Jestem przeciwna wyzyskowi młodych pracowników.
Rozumiem, że w ten sposób pracodawcy redukują wydatki, pomnażają
zyski. Należy tu jednak pomyśleć o tym, czy ten młody człowiek,
który poprzez niepoważne traktowanie nie straci wiary w siebie,
nie zmieni stosunku do pracy, czy nie zacznie przesiadywać
gdzieś pod klatkami nie wierząc w jakąkolwiek inną możliwość
spędzania wolnego czasu.