Dodaj do ulubionych

inny znów "kolega"

26.07.06, 00:38
zapraszał mą lubą na kolację we dwoje w jego mieszkaniu.bo to jej kiedyś
"obiecał" na imprezie w firmie.Pewnie rogi rozrosły mi sie o następne
rozgałęzienie ale facet miał pecha bo zadzwonił w czasie kiedy jechaliśmy
razem, samochodem na wycieczke wspomnień do Berlina ( tam
studiowała).przyciskana wyśpiewała co jej proponował, ale do upadłego
usiłowała mi wmówić ,że to "nic takiego przecież i już dawno to uzgodnili a
poza tym koleś ma kobietę".(owszem ale w innym mieście)
oczywiście humorek do końca wyprawy był zakwaszony.
powiedzcie dziewczyny, czy wywijając taki numer tylko nie kochacie, nie
szanujecie, nie myślicie że to boli???!
Obserwuj wątek
    • imme1981 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 00:41
      a mój mężczyna wywala takie numery, umawia się sam na sam z koleżankami, których
      ja nie mam ochoty poznać lub brakuje mi czasu i...to bolało na początku. jednak
      podjeście zależy od zaufania, ja ufam i teraz jestem spokojna
      • brajan59 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 00:47
        umawia się z nimi
        u nich w domu na kolacyjki przy świecach???
        gratuluję Ci mocy przekonania o niewinności tych spotkań.
        ja niestety miałem wcześniej parę innych doświadczeń... :-(
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=45849341
        • jola1211 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 00:54
          Twoja "luba" potrzebuje silniejszych wrazen. Takie kolacyjki czesto koncza sie
          sniadankiem. Predzej czy pozniej, ukochanie twoje rogi ci przyprawi, masz to jak
          w banku.
          • brajan59 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 00:59
            dzięki jolu za szczerość.
        • imme1981 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 01:01
          bez przesady, nie trzeba w domu przy świecach by iść do jej domu do łóżka,
          kolacja ze świecami to lekka przesada, on pewnie na nią leci a jej to się
          podoba, może chce wzbudzić zazdrość? to jeszcze nie znaczy, że ma na niego chęć,
          spokojnie, po prostu bądź czujny
          • jola1211 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 01:11
            Oczywiscie, ona mu sie podoba, on jej tez wydaje sie interesujacy. Kolacja przy
            swiecach, odrobina(?) alkoholu, romantyczna muzyka. Moze zatanczymy? Muskanie
            ustami wlosow, uszka, szyjki a potem jua leciiii... Jak ktos jest lojalny nie
            przyjmuje i nie robi takich dwuznacznych propozycji.
          • brajan59 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 01:16
            nie bardzo rozumiem...
            w jej domu to ja czekam w łóżku i raczej tu "kolega" nie trafi... :-)
            w jaki sposób mam być czujny???
            mam tam stać pod oknem i oglądać teatrzyk cieni na scianie?
            a w "odpowiednim momencie" wkroczyć do akcji???!!
            nie rozśmieszaj mnie.
            skoro tak jej zależy na tej kolacji to chyba jednak coś znaczy...?
            wzbudzić zazdrość?
            a po co??
            wie że szleję z miłośći i jest tego pewna.
            niestety chyba...
            • fantas_magorie Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 08:21
              brajan59 napisał:

              > mam tam stać pod oknem i oglądać teatrzyk cieni na scianie?
              > a w "odpowiednim momencie" wkroczyć do akcji???!!

              Wiem, wiem - nie na temat, ale tak mi się przypomniało. W "Celinie" Kazika
              Staszewskiego takie wkroczenie do akcji źle się skończyło;)

          • brajan59 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 01:58
            imme1981 napisała:
            > bez przesady, nie trzeba w domu przy świecach by iść do jej domu do łóżka,

            no to jak?
            chodzi ten twój chłopak na kolacje przy świecach czy nie?
            jeśli chodzi to ty bądż czujna.
            ja już swoje przeżyłem i... wiem :-(
    • miang Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 09:14
      facet, co Ty jeszcze z nią robisz????????
      • brajan59 Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 00:15
        miang napisała:

        > facet, co Ty jeszcze z nią robisz????????

        już niestety z nią nic nie robię
        ale jestem gotów wybaczyć i zapomnieć
        bom baran gupi i zakochany jest... :-(
        • miang Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 09:19
          > ale jestem gotów wybaczyć i zapomnieć

          wybaczyc mozesz, ale nie zapomnieć - wiesz dlaczego? bo ona zrobi to jeszcze
          raz, i kolejny, i nawet nie bedzie się próbowała z tym kryć.....
    • yahoo10 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 09:35
      barjan sorry, ty to frajer jestes, a ona jak piszesz koorva, daj se spokoj,
      piersionek fiku miku wywal, wsiadz na motor i znajdz se sobie jakas inna co tez
      dobrze laske robi:) a ta pojechala na wakacje i wio! masz chociaz swiety spokoj,
      a ty za nia placzesz i placzesz.. Won! i nastepna:)
      • brajan59 Re: inny znów "kolega" 26.07.06, 14:17
        yahoo,
        łatwo ci pisać,bo ty żywą wyszukiwarką jesteś :-)
        a ja, jak slusznie zauważyles,zwyklym brajanem frajerem :-(
        ale dzięki za szczerość ;-)
        • jola1211 Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 01:33
          Brajan, badz mezczyzna. Kobiety to tylko cenia. Mozesz wybaczac cale zycie,
          wierz mi nie warto. Jest duzo pieknych, prawdziwych kobiet na swiecie.
          • miang Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 09:21
            jak pozna ucziwa kobiete i dowie sie ona o tej historii to moze jeszcze pomyslec
            "Brajan ceni tylko te kobiety ktore go robia w wala, to moze i ja sie puszcze
            zeby za mna bardziej latal" ;) ;)
            • brajan59 Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 09:31
              no niezle perspektywy. to znaczy, że jest taka możliwość iż "uczciwa" (sory za
              ten cudzysłów ale sam sie napisał...) również się pusci, kiedy stwierdzi, że
              świata za nią nie widze??? Po co? Dlaczego? Co przez to zyska? Gdzie tu
              uczciwość??? no żesz koorwa jego mać nic nie rozumiem!!!
              • miang Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 09:45
                no jak uslyszy ze tak bluzgasz jak tu ;)
                a powaznie, to raczej nie tyle sie pusci, co zakonczy z Toba znajomosc gdy sie
                przekona ze bardziej doceniasz kurewki niz porzadne dziewczyny.
                faceta ocenia sie tez po tym jakie kobiety wybiera.
                • brajan59 Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 10:16
                  aha... eeeeee..... tego.... znaczy się koorewka zakończy ze mną znajomość czyli
                  puści się, po tym jak przekona się,że wybieram koorewki,które wydawały się
                  porządne na początku??? i pójdzie szukać takiego co koorewek nie lubi i znim już
                  zostanie na wieki wieków amen?
                  pogubiłem sie... czyżby to była ta słynna damska logika? ;-)
                  • miang Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 10:32
                    Brajan trolujesz czy juz cos piles od rana?


                    > aha... eeeeee..... tego.... znaczy się koorewka zakończy ze mną znajomość czyli
                    > puści się, po tym jak przekona się,że wybieram koorewki,które wydawały się

                    pisalam o porzadnej dziewczynie (no chyba ze rzeczywiscie taka nie ma u Ciebie
                    szans?)

                    i "zakonczenie znajomosci" nie jest rownowazne "puszczeniu sie"

                    jeszcze raz: poznasz nowa dziewczyne, nawet sie jej spodobasz, ale ...zaczniesz
                    wspominac swoja byla, od wspolnych znajmych ta nowa dowie sie co to byl za okaz
                    (albo nawet sam sie wygadasz) i nie spodoba jej sie ze ma rywalizowac z kims
                    takim. przy pierwszej klotni pomysli 'tamtej wybaczal jawne kurestwo a mnie robi
                    awanture z powodu za slonej zupy?' i jezeli nie bedzie jeszcze na to za pozno
                    powie po prostu 'sory Brian, nie pasujemy do siebie'
                  • ravicowa Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 18:48
                    Czy Ty nie przesadzasz. Spodobała się facetowi z firmy, który ją zaprosił na
                    kolację. Zaprosił, ale jak rozumiem jeszcze nie poszła. Może tak chce Cię
                    sprawdzić, wzbudzić zazdrość, połechatała ją duma że się podoba i tyle - i wcale
                    nie pójdzie i nie jest kolesiem zainteresowana.Oczywiście może Ci być przykro,
                    że w ogóle z nim rozmawia i kokietuje,może Ci to nie odpowiadać, możesz być
                    wściekły i zazdrosny, ale nie możesz mówić, że Cię zdradziła. Po drugie, z tym
                    weselem, to zależy ile czasu jesteście ze sobą. Jeśli to poczatki, a kobieta
                    niezależna to pewnie uważa że chcesz ją za bardzo ograniczać i im bardziej
                    zabraniałeś tym bardziej ona czuła że musi pojechać.Tak czasem człowiek głupio
                    się zachowuje. A spotkanie w supermarkecie - to może tylko Twoja wyobraźnia - co
                    do ich zmieszania się.Chyba że wiesz że kobieta lubi się zabawić i nie ma
                    zamiaru się zmienić, bo Cię nie kocha. Wtedy, cóż - pozostaje dać sobie spokój.
                    A może ona tylko gra? a tak naprawdę nie jest taka? Życie nie jest łatwe:-)
    • aiczka Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 11:52
      Dla mnie naturalną reakcją byłaby odmowa i propozycja spotkania we czwórkę.
      Jeśli tego nie zrobiła, to Twoja kolej, by powiedzieć, że Ci się to nie podoba.
      Ty jej zaproponuj, że zaprosicie kolegę z kobietą.Kiedy akurat będzie w mieście.
      • nutopia Brajan! 27.07.06, 18:13
        nie bardzo Cię rozumiem a nie dam rady tego wszystkiego czytac. Z tego co
        zrozumiałam to twoja kobieta wyjeżdża z innymi na przyjęcia weselne oraz
        pragnie umawiać się z nimi na kolacyjki we dwoje? Żeby był to ten sam facet to
        można pomyśleć, że ma romans, ale to nie jest ten sam prawda??? Nie obraź się a
        le to wyglada jakby była dama do towarzystwa! Z jednym na wesele z drugim na
        kolację a z toba też nie zerwie bo kto bedzie za nią szalał z miłości i woził
        ją na wycieczki do Berlina??? To była jej podróż sentymentalna co nie?
        Oczywiste więc, że ta wycieczka odbyła się na jej koszt tak????
        Nie odpowiadaj, wiem że nie...
        wnioski wysnuj sam
        • brajan59 Re:Nutopia! 27.07.06, 19:28
          i to jest właściwy ogląd sprawy.Dzięki.
          • maro82 Re:Nutopia! 28.07.06, 09:10
            nie no stary ty musisz byc chyba naprawde meska ci.pa! co to znaczy ze kobieta
            z ktora jestes zgadza sie na kolacje z innym facetem?! to ona nie ma jezyka w
            gebie ani odwagi zeby odmowic? nie umie powiedziec ze z kims jest i ma komu
            poswiecac czas? zle dobrales sobie partnerke i zmien to! albo siebie albo ją!
            bo nic dobrego z tego nie wyjdzie
    • izviestia4 Re: inny znów "kolega" 27.07.06, 20:14
      Nie masz przyszłości w związku z nią.
      • brajan59 Re: inny znów "kolega" 28.07.06, 09:15
        załóżmy, że masz rację :-(
        co robić w takim razie,żeby w przyszłości nie przeżywać takich dramatów. jak
        postępować? czy sprawa polega tylko na tym że "to zła kobieta była"? jeśli tak,
        to jak to rozpoznac zanim człowiek zaangażuje sie tak, że mu potem bardzo trudno
        się wycofać? czy może moje przymykanie oczu ( właściwie nie przymykanie tylko
        przebaczanie ale zadry pozostawały i bolały jak cholera) było niewłasciwe?
        co robić?!
        • alpepe Re: inny znów "kolega" 28.07.06, 09:23
          nie da się uniknąć życia. Pozostaje ufać, że kiedyś trafi się na odpowiednią
          osobę. A może tobie podobają się kobiety-kurewki i tyle? Po prostu przyciąga cię
          to, co przyciąga też innych facetów: otwartość, "permamentne bycie chętną",
          błyskotliwość, wygląd itp. Wtedy wystarczy się być może przerzucić na inny typ
          kobiet i sprawa załatwiona.
          • xvqqvx "Męczennik". :-) 28.07.06, 09:37
            Ja myślę, że autor wątku to typowy "męczennik" (częstsze są "męczennice").
            Wchodzi w taką relację, żeby być "ofiarą" (np. z kobietą-kurewką :-)) i
            następnie o tym trąbi, bo oczekuje czegoś takiego - "koncertu":

            TRUTUTU! TRUTUTU!
            Solista (braja59): Jaki ja biedny! Buuuuu!!!
            Chór (forumowicze): Jaki on biedny! Buuuu!!!
            • brajan59 Re: Bęben. :-) 28.07.06, 12:56
              a w tle odgłosy pustego bębna:
              xvqqvx!xvqqvx!xvqqvx!
              • xvqqvx Widzę, że trafiłem,...:-) 28.07.06, 13:26
                i czuję się zaszczycony, ponieważ nikogo tak nie jeszcze nie zaatakowałeś. :-)
                Niestety bębny mają to do siebie, że ich basowy rytm tłumi rzewne zawodzenie
                "męczenników", a jak perkusista jest dobry, to z "męczennika" zrobi błazna. :-)
                • xvqqvx I jeszcze drobna uwaga do autora wątku.:-) 28.07.06, 13:30
                  Pisz na mnie, co chcesz (bębny są z solidnej skóry i byle "męczennik" im nie
                  zaszkodzi), ale i tak nie zmienisz tego, że:
                  - jeśli jesteś trollem to zamiast trolla-męczynnika jesteś dla mnie trollem-błaznem;
                  - jeśli piszesz prawdę, to będę się śmiał z twego "męczeństwa".

                  :-)))
                  • brajan59 Re: I jeszcze drobna uwaga do autora wątku.:-) 29.07.06, 00:04
                    a smiej sie pajacu
                    • xvqqvx Re: I jeszcze drobna uwaga do autora wątku.:-) 29.07.06, 06:51
                      > a smiej sie pajacu
                      Widzisz drogi brajanie. :-)
                      Między nami jest jedna różnica - kiedy ja błaznuję/pajacuję, robię to, bo taki
                      jest mój zamiar, natomiast kiedy Ty tak postępujesz (exemplum - ten wątek) to
                      wynika to z tego, że albo nieudolnie trollujesz, albo liczysz, że jak
                      napiszesz rzewną historyjkę, to wszyscy zaczną na wyścigi żałować, jakiś Ty
                      biedny. :-)
                      • brajan59 Re:miedzy nami jest wiecej roznic 29.07.06, 10:06
                        wal sie
                        • xvqqvx Re:miedzy nami jest wiecej roznic 29.07.06, 13:23
                          > wal sie
                          W przeciwieństwie do Ciebie, drogi Brajanie "męczenniku" nie muszę. :-)
                          • xvqqvx A wiesz, że co do różnic to masz rację, brajanku:) 29.07.06, 13:41
                            > > wal sie
                            > W przeciwieństwie do Ciebie, drogi Brajanie "męczenniku" nie muszę. :-)
                            To jest jedna z tych dodatkowych różnic, ale najważniejsze jest to, że ja nie
                            mam potrzeby "podbijania" swej wartości żałosnym zawodzeniem - "Jaki ja jestem
                            biedny!" i wybacz, ale tacy "męczennicy" (i "męczennice") zawsze będą mnie
                            śmieszyli. :-)

                            Aha - jeśli trollujesz, to jednak trollowanie wbrew pozorom wymaga pomyślunku
                            - do dzieła i myśl (o ile potrafisz:-)).
                            • brajan59 Re: pomysl dwa razy 29.07.06, 20:05
                              zanim coś napiszesz, zamiast pisać dwa razy nie myśląć :-)
                              i... wal sie!
                              • xvqqvx Dziękuję.:-) 29.07.06, 20:11
                                Dziękuję Ci brajanku za zademonstrowanie klinicznego przypadku "męczennika",
                                który staje się agresorem wobec tych, co kwestionują ich "męczennictwo".
                                Wiesz - wszedłeś w samą porę, bo o podobnych Tobie dyskutuję. :-)

                                Co do myślenia to nie zaproponuję Ci myślenia n razy, bo musiałbyś wpierw
                                posiąść tę umijętność (myślenia - brajanku drogi :-)), a co do "walenia się",
                                to onanizm jest normą i rzeczą powszechną, więc naprawdę nie musisz się tym
                                chwalić. :-)
                                • brajan59 Re: napiszę ci dużymi literami 29.07.06, 23:12
                                  bo i z czytaniem masz trudności:
                                  wal SIĘ !
                                  • xvqqvx Trudności to masz Ty, brajanku drogi. :-) 30.07.06, 06:08
                                    > bo i z czytaniem masz trudności:
                                    Widzę, że i przyznałeś się do tego.
                                    Zawsze możesz się douczyć jednak - polecam Allegro i zakup elementarza.:-)

                                    > wal SIĘ !
                                    Brajanku - rozumiem, że obecnie to Ci tylko pozostało, ale naprawdę
                                    przechwalać się nie musisz. :-)
                                    • brajan59 Re:no dobra trollu 30.07.06, 09:24
                                      zdychaj, nie bede cie już karmił.
                                      • xvqqvx Wreszczie się przeznałeś do bycia trollem.:-) 30.07.06, 09:35
                                        Brawo. :-)

                                        > zdychaj, nie bede cie już karmił.
                                        A Ty zmień nick i/lub udaj się na inne forum, gdzie może znajdziesz paru
                                        wdzięcznych słuchaczy swych rzewnych opowieści o "męczenniku brajanie
                                        krzywdzonym oprzez złą ukochaną". :-)
        • maro82 Re: inny znów "kolega" 28.07.06, 09:25
          owszem było niewłaściwe przymykanie na to oczu..to tak jakby w pewnym sensie
          dawać jej wolną rękę... kobita sprawdzała na ile może sobie pozwolić...a skoro
          mogła...
          masz prawo do swoich odczuc i ich wyrazania - chowanie tego prowadzi do tego co
          powyzej..
          po pierwsze trzeba byc soba i pewnym tego co sie robi - takich facetow kobiety
          uwielbiaja (stanowczych)! a jesli kobieta zła ... to trudno - ciezko jest
          zmienic psychike i przyzwyczajenia doroslej juz osoby...takie cos udaje sie
          jedynie wowczas gdy jest mocne uczucie.
          a jak rozpoznac "jaka ona jest?"? trzeba przede wszystkim duzo rozmawiac,
          poznawac sie, przebywac ze soba...zauroczeniu dac na wstrzymanie, obserwowac,
          analizowac... a przeciez nie ma par w ktorych kazde nie musialoby isc na jakis
          kompromis - nikt nie jest doskonaly i nie ma czegos takiego jak idealne
          dopasowanie...
          a co robic teraz? porozmawiac, szczerosc przede wszystkim... i nie probowac nic
          na sile - a co boli to przestanie - znajdziesz kogos komu w koncu bedzie
          zalezec na tym co odczuwasz w srodku i tego ci zycze.
          pozdrawiam
    • bejbe_bejbe20 Re: inny znów "kolega" 29.07.06, 00:25
      a ufasz jej??
      • jola1211 Re: inny znów "kolega" 29.07.06, 01:25
        Brajan, a jakie ty wlasciwie masz prawo wymagac, zeby twoja dziewczyna
        postepowala tak, jak tego oczekujesz? Nie jestescie malzenstwem, wydaje sie , ze
        nie jestescie zareczeni. Nie chcesz podjac zobowiazania wobec niej. Chcesz sobie
        "bzykac", ale o slubie raczej nie myslisz. Bardzo sie myle? Moze tu jest pies
        pogrzebany?
        • brajan59 Re: inny znów "kolega" 29.07.06, 10:12
          lojalność, wierność, zaufanie, po pierścionku lub po ślubie. aaa to przepraszam.
          już więcej nie będę.Ciekawe podejscie do związku "niemałżeńskiego". :-/
        • nutopia Re: inny znów "kolega" 29.07.06, 20:43
          jola1211 napisała:

          > Brajan, a jakie ty wlasciwie masz prawo wymagac, zeby twoja dziewczyna
          > postepowala tak, jak tego oczekujesz? Nie jestescie malzenstwem, wydaje sie ,
          z
          > e
          > nie jestescie zareczeni. Nie chcesz podjac zobowiazania wobec niej. Chcesz
          sobi
          > e
          > "bzykac", ale o slubie raczej nie myslisz. Bardzo sie myle? Moze tu jest pies
          > pogrzebany?

          z twego postu wynika, że małżeństwo to założenie 100 kg u nogi i przywiązanie
          do kaloryfera...
          bardzo ciekawe..
          • jola1211 Re: inny znów "kolega" 29.07.06, 20:53
            Nie, malzenstwo to prawne, wzajemne zobowiazanie. To deklaracja checi bycia ze
            soba na dobre i na zle.
            • brajan59 Re: inny znów "kolega" 29.07.06, 23:21
              rozumiem, że opisane "przedsięwzięcia przedmałżeńskie" dopiero po zawarciu
              związku przed ołtarzem lub urzędnikiem, kwalifikują się do odpowiedzialności prawnej
              czyli co? od razu piszemy pozew albo straszymy sądem rodzinnym?
              Wydaje mi się że zasady lojalności, wierności i zaufania powinny obowiązywać
              obie strony bez względu na formalny status pary...
              • jola1211 Re: inny znów "kolega" 30.07.06, 02:18
                Napisles "wydaje mi sie...". Wyobraz sobie, w kochajacym sie zwiazku rodzi sie
                dziecko, i jesli jest to tylko twoja wyobraznia, to pojecia nie masz jak zmienia
                to twoje zycie. Pojecia nie masz jak zmienia "TO" zycie twojej "dziewczyny".W
                takiej sytuacji taka slowna deklaracja dozgonnego zwiazku ma mala wartosc. Latwo
                jest wystawic walizki za drzwi. Rozwod jest trudniejszy. Daje czas na przemyslenie.
                • brajan59 Re: inny znów "kolega" 30.07.06, 09:48
                  tak. powinienem napisać "jestem przekonany".Owszem, mam pojęcie o tych
                  wszystkich sprawach wymienionych przez Ciebie...

                  piszesz:> takiej sytuacji taka slowna deklaracja dozgonnego zwiazku ma mala
                  wartosc. Latw
                  > o
                  > jest wystawic walizki za drzwi. Rozwod jest trudniejszy. Daje czas na przemysle
                  > nie.

                  Czyli lojalność i wierność są według Ciebie, funkcją strachu przed definitywnym
                  wystawieniem walizek przez oszukiwanego partnera?
    • gotha_martik Re: inny znów "kolega" 30.07.06, 13:54
      nie wszystkie takie są! źle trafiles

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka