Dodaj do ulubionych

Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!!

IP: *.nsm.pl 16.02.03, 10:05
zakochałam sie na czacie, facet pierwszy powiedział mi że mnie kocha, ale od
tamtej pory ciągle jest huśtawka, jak mu mówię o swoich uczuciach to mnie
odtrąca, jak zrywam znajomość to prosi o powrót, a w ogóle to oszukuje mnie i
ciągle kogoś ma oprócz mnie...kocham go,ale nie wiem jak mam sobie
wytłumaczyć, że on bawi sie mną i że muszę to skonczyc. Blagam o brutalne
sprowadzenie mnie na ziemie
Obserwuj wątek
    • Gość: Agnes Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.siedlce.dialup.inetia.pl 16.02.03, 14:51
      Blagam o brutalne
      > sprowadzenie mnie na ziemie
      No cóż, jak ktoś lubi sadystów, to tak jest.
      • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 16.02.03, 15:39
        to nie tak,że lubię sadystów... nie wiedziałam że ta z początku niewinna
        znajomość tak się rozwinie. Teraz nawet nie mogę z nikim o tym porozmawiać,
        chcę odejść od tego faceta i odejdę, żałuję tylko że tak to mnie boli i czuję
        się upokorzona, nie chcę dać mu tej satysfakcji, że mnie zranił, robię dobrą
        minę i nadal utrzymuję znaojomość a to tak cholernie boli wiedzieć że romansuje
        z innymi i że niewiele dla niego znaczę, zapewne nic nie znaczę... Jak można
        sobie pomóc?
        dzięki za wpis Agnes :-)
        • lyche1 Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 16.02.03, 17:49
          Przepraszam ale nie zrozumiałam : czy Wasza znajomość wyszła poza net?
          Bo jeżeli nie - wystarczy wyłączyć komputer :)))
          • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 16.02.03, 19:44
            znajomość nie wyszła poza czat, i poczatkowo tez mi się zdawało,że wystarczy
            wyłączyc kompa, ale guzik... wracam z powrotem, gadam z nim, wkurzam się
            wychodzę, ale wtedy powie coś miłego i wszystko zaczyna się od początku...
            Uwierz mi, nie podejrzewalam siebie wcześniej że mogę tak sie zachowywać
        • vortex Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 16.02.03, 17:56
          Jak tak Ci z tym źle to dlaczego go kochasz???? To mnie najbardziej zastanawia
          w niektórych kobietach :P To jakiś palant i olej go.

          A jak chcesz to możesz to zakochaj się we mnie, jak już się w nim odkochasz to
          Cie rzucę i oleję i nie będę prosił o powrót, potem się otrząśniesz i wszystko
          gra. Po prostu nie będziesz już lubić mnie i jego :P

          hehehe Pozdrawiam :P
          • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 16.02.03, 19:51
            dzięki za miłe słowa :), rzecz w tym, że wcale nie szukałam kogoś do zakochania
            się, żyło mi się dobrze do tej pory :)) i problem tez w tym, że on palantem
            wcale nie jest, bo bym się w nim nie zakochała... Chłopak po prostu bawił się
            na czacie, też chciałam sie bawić, ale wzięłam się i zakochałam, ot taki
            pech... Też nie rozumiem dlaczego go kocham, pomimo tego, że wiem że nic dla
            niego nie znaczę i wyznając mi miłość on po prostu nie traktuje tego serio, bo
            jesteśmy przecież na czacie. Wiem, że mi to przejdzie, i że nie umrę od tego,
            ale w tej chwili cierpię i chciałabym aby był jakiś środek na przyspieszenie
            procesu zapominania o nim...
            A nowego zakochania to chyba juz długo nie będę chciała
            • tse-tse Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 16.02.03, 20:46
              Gość portalu: chryste... napisał(a):

              > dzięki za miłe słowa :), rzecz w tym, że wcale nie szukałam kogoś do
              zakochania
              >
              > się, żyło mi się dobrze do tej pory :)) i problem tez w tym, że on palantem
              > wcale nie jest, bo bym się w nim nie zakochała... Chłopak po prostu bawił się
              > na czacie, też chciałam sie bawić, ale wzięłam się i zakochałam, ot taki
              > pech... Też nie rozumiem dlaczego go kocham, pomimo tego, że wiem że nic dla
              > niego nie znaczę i wyznając mi miłość on po prostu nie traktuje tego serio,
              bo
              > jesteśmy przecież na czacie. Wiem, że mi to przejdzie, i że nie umrę od tego,
              > ale w tej chwili cierpię i chciałabym aby był jakiś środek na przyspieszenie
              > procesu zapominania o nim...
              > A nowego zakochania to chyba juz długo nie będę chciała

              Spotkaj sie z nim w realu, a odkochanie terapia szokowa murowane.
              • Gość: renia Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.athens.access.acn.gr 16.02.03, 21:02
                Zakochałaś sie, bo jestes female. To jest straszne co teraz napisze, bo sama
                naleze do tej grupy spolecznej, ale czy ktos slyszal, zeby jakis facet zakochal
                sie do bólu w dziewczynie , ktora zna tylko z netu? Chyba nikt nigdy o tym nie
                slyszal. A o takich dziewczynach co zglupiały dla faceta z netu slyszano juz
                miliony razy. Bo my miekkie serce mamy, potrzebujemy tych cieplych rozmow, nimi
                sie karmimy, tworzymy sobie caly swiat wokol nich. A facet kocha na czacie tak
                dlugo jak dlugo jest online. Wylacza komputer i wylacza tez kochanie dziewczyny
                z czata. Tego nalezy sie od facetow uczyc, ale chyba kobiety sa niereformowalne
                w tym temacie. Droga Autorko niniejszego topica. Moge Ci tylko powiedziec, ze
                masz dwie mozliwosci, a raczej trzy: 1) ciagnac to i cierpiec na przemian z
                chwilami uniesien
                2) poszukac sobie innego faceta w necie (tzw klin klinem) ale to nic nie zmieni
                w zasadzie, bo bedziesz przezywac to samo, tylko do innego nicka...
                3) wyrzucic komputer. Wylaczenie nic nie da, bo zawsze mozna włączyc z
                powrotem. Jak wyrzucisz to jest szansa ze mroz spowoduje ze nie pojdziesz do
                net cafe. Potrzebny jest jakis miesiac, moze dluzej i zycie wroci do normy. Jak
                nie wyrzucisz kompa to nie ma na co liczyc, to sie bedzie ciagnelo w
                nieskonczonosc, nie chce Cie martwic. Serdecznie pozdrawiam,
                Renia - Towarzyszka Niedoli...
                • germinal Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 17.02.03, 02:13
                  Gość portalu: renia napisał(a):

                  > Zakochałaś sie, bo jestes female. To jest straszne co teraz napisze, bo sama
                  > naleze do tej grupy spolecznej, ale czy ktos slyszal, zeby jakis facet
                  > zakochal sie do bólu w dziewczynie , ktora zna tylko z netu?

                  Slyszalem.

                  --
                  Germinal
                • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 17.02.03, 08:54
                  nie chcę szukać innego nicka, tego też nie szukałam, ON wydał mi się być takim
                  nietuzinkowym, wyjątkowym ... widocznie jestem za miękka na wirtualne romanse...
    • anahella Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 16.02.03, 21:00
      Po pierwsze nie zakochalas sie w nim, tylko w swojej projekcji tego faceta.
      Po drugie - to nie milosc tylko zauroczenie, wiec badz dobrej mysli: latwo ci
      bedzie sie z tego wyplatac.

      Moze po prostu zacznij sie spotykac in real z innymi ludzmi, nie mowie w celach
      damsko-meskich tylko ale w ogole z ludzmi: kobietami i mezczyznami, tak zebys
      przypomniala sobie czym sie rozni znajomosc realowa od tej sieciowej.

      A tak w ogole to faktycznie popieram glos ktoregos z przedmowcow - spotkaj sie
      z nim in real. Zobaczysz czy on ci sie w ogole podoba. Na sieci latwo jest
      stworzyc iluzje, in real znacznie trudniej.
      • lukrecya Ech! Kobitki! Młode, piękne :-) 16.02.03, 23:05
        Jesu... jak czytam takie posty to mi się zdaje, że jestem jakąś starszawą
        matroną, dinozaurem albo troglodytą. Podobnie jak przedmówczyni uważam, że to
        co czujesz, to jest zauroczenie, może fatalne ale jednak zauroczenie! Przecież
        miłość, a nawet stan zakochania wiąże się z całą tą cielesną otoczką. Tylko
        miłość do Boga, bóstw itp. może eliminować cielesność. Co kochasz w tym
        facecie? (Nawet nie masz pewności, że to jest tak naprawdę facet!) Co kochasz?
        Jego oczy, sposób w jaki poprawia włosy gdy jest zakłopotany? Może jego zapach
        gdy budzisz się przy nim? Już kiedys o tym wspominałam przy innej okazji, że
        takie zauroczenie wirtualne to jest zauroczenie słowem, nie człowiekiem z krwi
        i kości. To tak jakbyś kochała bohatera powieści, nie prawdziwego mężczyznę.
        Kochasz to, co sobie wyobrażasz na temat tej osoby, a ona mówi Ci to, co ma
        ochotę powiedzieć - częstokroć mogą to być wierutne bzdury... Radzę Ci,
        podobnie jak anahella, szybki powrót do rzeczywistości. Świat wirtualnych
        rozmów, pomimo wszystko, nie jest do końca prawdziwy. Pełno tu mistyfikacji,
        gierek, flirtów. Nie oznacza to, że masz wyrzucić komputer, spalić, przekląć
        jak czarta. Po prostu naucz się odpowiednio korzystać z dobrodziejstwa jakim są
        komunikatory, czat, fora. Jeśli przychodzisz na czat w celach matrymonialnych,
        jeśli szukasz sobie partnera, mężczyzny to zawsze pamiętaj, że tylko
        konfrontacja słów pisanych w magicznym okienku z rzeczywistością, ma sens. Nie
        wiem czy powinnaś spotkać się z tym Twoim wybrankiem w realu. Sama mówisz, że
        on ma luźny stosunek do wirtualnego świata. Myślę, że facet ma po prostu zdrowe
        podejście i liczy na to, że i Ty to rozumiesz... Ja też liczę na Ciebie :-)
        • Gość: renia Re: Ech! Kobitki! Młode, piękne :-) IP: *.athens.access.acn.gr 16.02.03, 23:09
          lukrecya napisała:

          Po prostu naucz się odpowiednio korzystać z dobrodziejstwa jakim są
          >
          > komunikatory, czat, fora.


          I to jest bardzo mądre zdanie. Nalezaloby wszystkim zauroczonym wirtualna
          postacia - skopiowac i przykleic na srodku monitora. Chociaz to i tak nic nie
          da... Niektore przypadki sa beznadziejne.
          • Gość: chryste... Re: Ech! Kobitki! Młode, piękne :-) IP: *.nsm.pl 17.02.03, 08:32
            dziękuję za wypowiedzi i przede wszystkim za zrouzumienie...bo zdaję sobie
            sprawę, ze moja "miłość" jest taka niepoważna, żeby nie powiedzieć głupia i
            naiwna. Na czacie nie szukam ofert matrymonialnych, powtórzę: w tzw. "realu"
            mam wszystko czego kobiecie potrzeba, na czat weszłam tylko z ciekawości...
            Anahella, Lukrecya, Reni - może to nie jest zakochanie, może tylko zauroczenie,
            ale niech to już minie... Nie chcę by facet zakochał się we mnie, chcę tylko
            przestać miliony razy sprawdzać pocztę i ganiać na czat i patrzeć, że ciągle
            tam jest flirtując z innymi, a przecież nawet nie mogę mieć mu tego za złe...
            więc tylko łzy jak groch i "gramy dalej", w życiu nie podejrzewałabym siebie o
            takie zachowania i nie potrafię się uwolnić, ale uwolnię się, przeczekam, a to
            ze codziennie ryczę jak bóbr będzie karą za moją głupotę...
            • anahella Re: Ech! Kobitki! Młode, piękne :-) 18.02.03, 06:35
              Gość portalu: chryste... napisał(a):

              > a to ze codziennie ryczę jak bóbr będzie karą za moją głupotę...

              Ej, dziewczyno nie rob scen! Wyluzuj! Jaka kara? A co to? Zauroczenie to jakis
              grzech? Potraktuj to jakas lekcje, z ktorej wyciagasz wnioski i nie obwiniaj
              sie, bo skonczy sie to jakas depresja! A malo to bab co byly gotowe oddac
              zycie, cnote czy majatek za jedna noc z ... (tu wpisz nazwisko dowolnego amanta
              filmowego). Mysle ze jestes mloda, a glupota (a raczej niedoswiadczenie) to
              przywilej mlodosci. Dziewczyny kochaja sie w swoich nauczycielach, ojcach
              swoich przyjaciolek i diabli wiedza co jeszcze. Spotkaj sie z nim i skonfrontuj
              swoja projekcje goscia z rzeczywistoscia. Mam nadzieje ze ci przejdzie:)

              Ja mialam kiedys taka internetowa przygode. Facet mnie uwodzil. Wiedzial ze
              jestem w zwiazku, ale nie dawal sie splawic. Robil z siebie romantyka i dobrze
              wychowanego faceta. Bylam juz wtedy stara wyjadaczka ircowa i wiedzialam ze irc
              to irc a real to cos innego. Skusilam sie na randke gdy poklocilam sie ze swoim
              facetem i nie chcialo mi sie wracac do domu. Troche na zlosc swojemu facetowi,
              a troche z ciekawosci poszlam. I nie zaluje: to byla najlepsza lekcja ircowego
              flirtu.
              Moj wielbiciel okazal sie zwyklym chamem i prostakiem. Dlubal w nosie, nie
              otworzyl przede mna drzwi, nawet nie zapytal na co mam ochote, tylko zamowil
              dla mnie piwo (nie lubie piwa) ciagle dzwonil do kumpli i mowil im ze w koncu
              dowral panne co mu sie tyle czasu opierala - a ja na to patrzylam i tego
              sluchalam.
              Najpierw sie zezloscilam a potem uknulam mala zemste. Jak przyszlo do placenia,
              to ja gestem milionera podalam kelnerce moja karte kredytowa i slodko sie
              usmiechajac powiedzialam mu tak glosno, zeby wszyscy w kawiarni
              uslyszeli: "Kochanie, pozwol ze zaplace, czasy sie zmieniaja, dzis nikogo nie
              dziwi ze mezczyzna jest na utrzymaniu kobiety". Goscia wmurowalo.
              Najbardziej w calej tej historii zal mi bylo kelnerki. Biedna jak szla skasowac
              mi karte zataczala sie ze smiechu i sie potknela - poleciala na krzeslo i chyba
              sie bolesnie uderzyla. Nie musze chyba mowic ze jak tylko oddala mi karte to
              szybko zwialam z kawiarni:)Pozdro
              • Gość: chryste... Re: Ech! Kobitki! Młode, piękne :-) IP: *.nsm.pl 18.02.03, 11:20
                być głupią to grzech :-) obawiam sie, że niestety bym sie nie rozczarowala, on
                naprawdę jest wyjatkowy, nie jestem już taka młodziutka i wiem, że takich
                facetów nie spotyka się często, on zapewne też o tym wie i korzysta z życia
                pelną piersią, ja jestem tylko epizodem jego zabawy, i to nie jego wina,
                mówiąc mi kocham, układał pewnie kolejny scenariusz dobrej zabawy, a ja jakoś
                tak przyjęłam to emocjonalnie
                • anahella Re: Ech! Kobitki! Młode, piękne :-) 18.02.03, 14:45
                  Gość portalu: chryste... napisał(a):

                  > być głupią to grzech :-)

                  Grzech to krasc, mordowac i inne takie - polecam lekture 10 przykazan.

                  obawiam sie, że niestety bym sie nie rozczarowala, on
                  > naprawdę jest wyjatkowy,

                  A skad wiesz?

                  nie jestem już taka młodziutka i wiem, że takich
                  > facetów nie spotyka się często,

                  hyyyyy nawet nie wiesz jak czesto:) tylko pytanie "jakich". Takich jak piszesz
                  dalej? ze:
                  korzysta z życia
                  > pelną piersią, ja jestem tylko epizodem jego zabawy

                  takich jest baaaaaaaaaaaaaaaardzo duzo.

                  , i to nie jego wina,
                  > mówiąc mi kocham, układał pewnie kolejny scenariusz dobrej zabawy, a ja jakoś
                  > tak przyjęłam to emocjonalnie

                  Jasne twoja wina ze wzielas, za dobra monete klamstwo - to bylo oczywiscie
                  szyderstwo. Kobieto, zastanow sie co ty piszesz. Niezalezniem od tego jakie
                  facet ma zamiary, to uwodzac kobiete (na sieci czy w realu) powinien jej
                  zapewnic jako takie zadowolenie z ukladu. On tobie zapewnil jedynie stresy. To
                  co z niego za podrywacz? Cienki jakis. Na pewno jest jakims zakompleksionym
                  idiota, co boi sie kobiet na zywo, albo boi sie ich w ogole. Swoj problem z
                  jakas kobieta (byla kochanka, zona, matka) lokuje w kazdej napotkaniej
                  kobiecie. Pomysl sobie ze on ma straszne problemy z ktorymi NIGDY sobie nie
                  poradzi, a ty jedyne co mozesz zrobic dla niego dobrego to olac go. Jak
                  bedziesz sie obwiniac i przyjmowac postawe "to ja jestem cos nie tego" to
                  zawsze sie bedziesz na takich natykac. Jak chcesz sobie pogadac to daj mi na
                  priv swoj numer gg, i godziny w ktorych bywasz na sieci. Pozdrawiam.
                  • Gość: chryste... Re: Ech! Kobitki! Młode, piękne :-) IP: *.nsm.pl 18.02.03, 18:29
                    gg wywaliłam, na czat mam silne postanowienie więcej nie wejdę, niemniej
                    wielkie dzięki za wsparcie, duża buźka dla Ciebie, szkoda że wcześniej nie
                    weszłam tu paplać, to rzeczywiście oczyszcza duszę i umysł :-)
    • losiu4 Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 18.02.03, 08:16
      Gość portalu: chryste.. napisał(a):

      > zakochałam sie na czacie,...

      No coz, nie bede oryginalny, bo rade jaka za chwile podam, wymyslilo juz pare osob: po prostu trzeba sie
      spotkac w realu... I wtedy wszystko bedzie jasne. Albo okaze sie innym (w negatywnym tego slowa
      znaczeniu) czlowiekiem i wtedy szybko przejdzie zauroczenie, albo inny w pozytywnym tego slowa
      znaczeniu, i wtedy jesli tylko bedzie obopolna chec powstanie cos trwalszego, czego osobiscie zycze.
      Chociaz z wlasnego podworka: duza wiekszosc zauroczen netowych konczy sie rozczarowaniem.

      Zycze powodzenia niezaleznie od efektu

      Losiu
      • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 18.02.03, 11:24
        jest jeszcze jedna możliwość: zobaczę rozczarowanie w jego oczach...wolę nie
        ryzykować
        nie panikuję, bo wiem, że to tylko chemia, i za jakiś czas to minie, cieszę się
        że w koncu mogłam komuś o tym powiedzieć, od 6 miesięcy dusze to w sobie...
        • losiu4 Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 18.02.03, 12:09
          Gość portalu: chryste... napisał(a):

          > jest jeszcze jedna możliwość: zobaczę rozczarowanie w jego oczach...wolę nie
          > ryzykować

          Faktycznie, nie wzialem takiej mozliwosci pod uwage :))) Ale czemu boisz sie ryzykowac...

          > nie panikuję, bo wiem, że to tylko chemia, i za jakiś czas to minie, cieszę się
          > że w koncu mogłam komuś o tym powiedzieć, od 6 miesięcy dusze to w sobie...

          Wnioskuje z tonu Twoich wypowiedzi, ze juz wychodzisz z "dolka". Tak z ciekawosci, jesli oczywiscie
          zechcesz powiedziec: Ty nie chcesz tego zwiazku, ze tak kategorycznie obstajesz za "odkochaniem"? Czy
          to jakis inny problem..

          Nieodmiennie pozdrawiam i zycze powodzenia

          Losiu
          • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 18.02.03, 12:32
            nie chcę tego związku... nie bujam w obłokach, żeby mieć nadzieję na to, że
            facet mnie zobaczy i się zakocha, takich jak ja to ma zapewne na pęczki :-))
            Rzeczywiście wychodzę z dołka... pocztę sprawdziłam dzisiaj tylko 3 razy, na
            czacie byłam tylko godzinkę, jest szansa że już dzisiaj nie polecę do niego,
            niech tak się stanie!:-))Co prawda czuje się teraz tak jakbym wróciła z
            pogrzebu kogoś bliskiego, ale widocznie to jakaś kolejna faza w uczuciach.....
            • losiu4 Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 18.02.03, 13:43
              Gość portalu: chryste... napisał(a):

              > nie chcę tego związku... nie bujam w obłokach, żeby mieć nadzieję na to, że
              > facet mnie zobaczy i się zakocha, takich jak ja to ma zapewne na pęczki :-))

              Byl tu gdzies watek o znajomosciach przez Internet. I niektore wypowiedzi byly nawet optymistyczne.
              Ogolny wniosek byl taki, ze w wiekszosci wypadkow takie znajomosci do niczego nie doprowadzaja, ale
              czasem... byly nawet przyklady malzenstw... Ty, jak kazda kobieta, zapewne masz w sobie cos i moze to
              cos bedzie decydujace. Nie odbierz tego prosze jako namolne namawianie do spotkania, to tylko takie
              moje refleksje :)))

              > Rzeczywiście wychodzę z dołka... pocztę sprawdziłam dzisiaj tylko 3 razy, na
              > czacie byłam tylko godzinkę, jest szansa że już dzisiaj nie polecę do niego,
              > niech tak się stanie!:-))

              Ja od siebie dorzuce jeszcze jedno zaklecie, by wzmocnic Twoje: abrakadabra ;))

              >Co prawda czuje się teraz tak jakbym wróciła z
              > pogrzebu kogoś bliskiego, ale widocznie to jakaś kolejna faza w uczuciach.....

              Tak, masz racje. Sam pamietam podobne hustawki nastrojow przy analogicznych sytuacjach...
              Na moj rozum i doswiadczenie : zdrowiejesz.

              Pzdr.

              Losiu
              • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 18.02.03, 18:46
                abrakadabra pomogła :-)) na czat nie weszłam, i już tam nie pójdę...Pustka jest
                straszna, ale w Przekroju napisali że to minie najpóźniej po 3 latach, w
                lżejszych wypadkach rokowania są pomyślniejsze - 1,5 roku (tyle czasu działa
                chemia miłości)
                pozdrawiam
                • losiu4 Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 19.02.03, 08:06
                  Gość portalu: chryste... napisał(a):

                  > abrakadabra pomogła :-)) na czat nie weszłam, i już tam nie pójdę...Pustka jest
                  >
                  > straszna, ale w Przekroju napisali że to minie najpóźniej po 3 latach, w
                  > lżejszych wypadkach rokowania są pomyślniejsze - 1,5 roku (tyle czasu działa
                  > chemia miłości)
                  > pozdrawiam

                  Z tym czasem trwania bywa roznie. Po jednych takie sprawy splywaja jak po kaczce woda, inni beda
                  cierpiec do konca zycia ;)) Losie, jako znane wrazliwce i ukryci romantycy, za mlodych lat cierpialy z
                  milosci okolo roku. Poczem jakos to przechodzilo. Teraz nie wiedza, bo podobne doswiadczenia to dla
                  nich zamierzchla przeszlosc...

                  Zdrowiej kobieto i niech Ci sie darzy

                  Losiu

                  PS. A tak poza tematem, czy Przekroj upodobnil sie do innych nowoczesnych 'babskich' pisemek typu
                  Tina czy inne Zycie na goraco, czy tez cos zostalo z dawnych dobrych czasow
                  • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 19.02.03, 19:14
                    babskich pisemek .... :))))
                    Przekrój podobnie jak radiowa trójka poddaje sie komercjalizacji, o tym na
                    jakiego odbiorcę jest nastawiony świadczyć może zamieszczona w ostatnim
                    numerze reklama "Vivy"... Ostatnia okładka na szczęście zachowała szatę
                    graficzną, z wnętrzem niestety jest gorzej (tak to oceniam). Właściwie tak do
                    końca to nie wiem, czy to czytelnicy zaniżają poziom prasy, czy też prasa
                    kreuje (jak głupio to słowo wygląda :)) nowego czytelnika. Z założenia Przekrój
                    miał być pismem dla szerokiego odbiorcy, więc skąd to zaniżenie poziomu w dniu
                    dzisiejszym?
                    pozdrowienia :-)

                    ps. a tak w ogóle nie znam się na tym, co jest dobre a co złe, bo moją dewizą
                    jest "nie to dobre co dobre, tylko co się komu podoba" :-)
                    • losiu4 Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 21.02.03, 08:01
                      Gość portalu: chryste... napisał(a):

                      > babskich pisemek .... :))))
                      > Przekrój podobnie jak radiowa trójka poddaje sie komercjalizacji, o tym na
                      > jakiego odbiorcę jest nastawiony świadczyć może zamieszczona w ostatnim
                      > numerze reklama "Vivy"...

                      To chyba bede musial kupic Przekroj i Vive, bo niestety nie czytuje tych pism (tzn za daaawnych czasow
                      czytywalem Przekroj)

                      >Ostatnia okładka na szczęście zachowała szatę
                      > graficzną, z wnętrzem niestety jest gorzej (tak to oceniam). Właściwie tak do
                      > końca to nie wiem, czy to czytelnicy zaniżają poziom prasy, czy też prasa
                      > kreuje (jak głupio to słowo wygląda :)) nowego czytelnika. Z założenia Przekrój
                      > miał być pismem dla szerokiego odbiorcy, więc skąd to zaniżenie poziomu w dniu
                      > dzisiejszym?

                      Jedno wiaze sie z drugim. Gdyby czytelnik byl bardziej wymagajacy, to i gazety bylyby lepsze. Prawo
                      Kopernika: lepszy pieniadz jest wypierany przez gorszy :(( Komu w dzisiejszych czasach chce sie nad
                      czyms bardziej abstrakcyjnym, co nie wiazaloby sie z pieniedzmi, pomyslec...

                      > pozdrowienia :-)

                      Pozdrawiam ozdrowiala pacjetke

                      Losiu

                      > ps. a tak w ogóle nie znam się na tym, co jest dobre a co złe, bo moją dewizą
                      > jest "nie to dobre co dobre, tylko co się komu podoba" :-)

                      PS. Cos w tym jest. Ja np lubie malarstwo tzw klasyczne, nie bardzo rozumiem nowoczesne, ze
                      szczegolnym uwzglednieniem tzw prowokaci artystycznych...
                      • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 21.02.03, 11:06
                        (nie umiem dołączać wybranych fragmentów tekstu,więc będzie bez cytatów :-))
                        kiedy ostatnio czytałeś Przekrój to nie mogło być tak daaawno, bo o ile mi
                        wiadomo gazetę zaczęto wydawać dopiero po wojnie (tej II światowej) :-)))
                        Jeżeli zaś chodzi o wyzdrowienie: nie wyzdrowiałam jednak, ale mniejsza z tym
                        już... Poczytałam tu sobie trochę i czuję się mocno nieswojo, a raczej po
                        prostu głupio :-)))
                        a co do sztuki, wiesz że za nic nie mogę zrozumieć tańca współczesnego? pewnie
                        nie potrafię patrzeć,bo czasami jest dla mnie wręcz odstręczający, a innych
                        wzrusza
                        pozdrawiam :-)
                        • losiu4 Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 21.02.03, 15:09
                          Gość portalu: chryste... napisał(a):

                          > (nie umiem dołączać wybranych fragmentów tekstu,więc będzie bez cytatów :-))

                          :)))
                          Moge zaproponowac korepetycje, lub doradzic poproszenie o pomoc znajomego fachowca.

                          > kiedy ostatnio czytałeś Przekrój to nie mogło być tak daaawno, bo o ile mi
                          > wiadomo gazetę zaczęto wydawać dopiero po wojnie (tej II światowej) :-)))

                          Aj, myslalem, ze jestes osoba, ktora opowiesci o nocy komunizmu zna jdynie z bajek... Czytywalem
                          gdzies w latach 80 tych (o ile dobrze pamietam), moze nawet gdzies sie paleta jakis zapomniany nr...
                          Losiu, jako zwierzaczek sedziwy, pamietajacy jeszcze ostatni lodowiec, zapomnial, ze na swiecie sa
                          jeszcze istotki nieco starsze od dzisiejszej mlodziezy, a mlodsze od niego samego ;)))

                          > Jeżeli zaś chodzi o wyzdrowienie: nie wyzdrowiałam jednak, ale mniejsza z tym
                          > już... Poczytałam tu sobie trochę i czuję się mocno nieswojo, a raczej po
                          > prostu głupio :-)))

                          No to chyba jedna z ostatnich faz procesu ozdrowienia - zaczynasz patrzec na siebie z dystansu... Moje
                          gratulacje.

                          > a co do sztuki, wiesz że za nic nie mogę zrozumieć tańca współczesnego? pewnie
                          > nie potrafię patrzeć,bo czasami jest dla mnie wręcz odstręczający, a innych
                          > wzrusza

                          Mialem kiedys okazje ogladac taniec w wykonaniu nowoczesnych tancerzy z zespolu uczelnianego AGH
                          (chyba), bedacego u nas- na glebokiej prowincji- na goscinnych wystepach. Faktycznie, zrozumiec bez
                          podpowiedzi nie moglem, ale to moze ograniczonosc mego umyslu i pewna wrodzona niewrazliwosc
                          na
                          sztuke bardziej abstrakcyjna. Chociaz obiektywnie musze przyznac, ze jako forma utrzymania dobrej
                          kondycji, moze to nawet niezly sposob.

                          > pozdrawiam :-)

                          Pozdrawiam z wzajemnoscia

                          Losiu
                          • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 22.02.03, 12:54
                            losiu4 napisał:

                            > Gość portalu: chryste... napisał(a):

                            > Moge zaproponowac korepetycje, lub doradzic poproszenie o pomoc znajomego
                            facho
                            > wca.
                            nie wiem czy tak się to robi, ale będę wywalać te linijki które są zbędne :-))

                            > Aj, myslalem, ze jestes osoba, ktora opowiesci o nocy komunizmu zna jdynie z
                            ba
                            > jek... Czytywalem
                            > gdzies w latach 80 tych (o ile dobrze pamietam), moze nawet gdzies sie paleta
                            j
                            > akis zapomniany nr...

                            komunizm znam m.in. z kartek na buty :-))

                            > Losiu, jako zwierzaczek sedziwy, pamietajacy jeszcze ostatni lodowiec,
                            zapomnia
                            > l, ze na swiecie sa
                            > jeszcze istotki nieco starsze od dzisiejszej mlodziezy, a mlodsze od niego
                            same
                            > go ;)))
                            czy łopaty sędziwego Losia już porosły białym mchem? :-)

                            > No to chyba jedna z ostatnich faz procesu ozdrowienia - zaczynasz patrzec na
                            si
                            > ebie z dystansu... Moje
                            > gratulacje.
                            Powinnam chyba zmniejszyć ten dystans do siebie, bo ostatnio używam wobec
                            własnej osoby słów powszechnie uznanych za obelżywe...

                            Chociaz obiektywnie musze przyznac, ze jako forma
                            > utrzymania dobrej
                            > kondycji, moze to nawet niezly sposob.

                            sposób owszem dobry, tyle że wygląd jest taki powiedzialabym - żylasty :-))
                            Sztuka współczesna prowokuje brzydotą, kiedyś koleżanka twierdziła że w jak coś
                            jest prawdziwie brzydkie to tak naprawdę jest piękne, może więc trzeba być
                            koneserem żeby to dostrzec... To tak jak z kobietami, pospólstwo ugania się za
                            klonami Pameli Anderson, a nieliczni znawcy znajdują prawdziwą kobiecość w
                            Audrey Hepburn czy Meryl Streep, jeżeli chodzi o sztukę jestem więc pospolitym
                            odbiorcą zapewne :-)))>

                            pozdrawiam

                            to niemożliwe żeby wszyscy wstawiali te cytaty tak na piechotę, jak dla mnie
                            zbyt pracochłonne :-)))
                            • losiu4 Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 24.02.03, 11:25
                              Gość portalu: chryste... napisał(a):

                              > losiu4 napisał:
                              > nie wiem czy tak się to robi, ale będę wywalać te linijki które są zbędne :-))

                              Tyz fajnie :))

                              > komunizm znam m.in. z kartek na buty :-))

                              Tzn z opowiesci i zapomnianych, a niearealizowanych kuponow, czy tez z realu...

                              > czy łopaty sędziwego Losia już porosły białym mchem? :-)

                              Losiu jako zwierz lubiacy wode, w miare jeszcze aktywny i dbajacy o higeine nie pozwala by lopaty
                              pokryly
                              sie mchem. No chyba ze chodzi o szron na glowie... temu jest nieco blizszy ;))

                              > Powinnam chyba zmniejszyć ten dystans do siebie, bo ostatnio używam wobec
                              > własnej osoby słów powszechnie uznanych za obelżywe...

                              A czemuz to az tak ostro. Usiadloby dziewcze sobie spokojnie i pomedytowalo nad marnoscia zycia,
                              popijajac przy tym cos... Zaglebiloby sie w dusze, zrobilo "rozpoznanie" jej stanu, po czym zadowolone z
                              siebie rzucilo w wir zycia (no chyba ze rzeczona osobka woli spokoj i cisze) :)))

                              > sposób owszem dobry, tyle że wygląd jest taki powiedzialabym - żylasty :-))

                              To tyczy raczej zawodowców, dla relaksu moze byc (przynajmniej jakis znajomy mi tak opowiadal). Losie,
                              jako zwierzaczki w miare aktywne acz stateczne, nie sprobowalyby czegos takiego.

                              > Sztuka współczesna prowokuje brzydotą, kiedyś koleżanka twierdziła że w jak coś
                              > jest prawdziwie brzydkie to tak naprawdę jest piękne, może więc trzeba być
                              > koneserem żeby to dostrzec...

                              Odnosze wrazenie ze tzw koneserstwo to w rzeczywistosci snobizm. Abstrahujac od roli brzydoty w
                              sztuce,
                              przypomnialo mi sie takie zdarzenie ktore mialo miejsce bodajze w Holandii. Wystawa malarstwa
                              'nowoczesnego'. Na scianie bohomaz, lecz sygnowany znanym nazwiskiem. Znani krytycy rozplywaja sie
                              w komplementach nad kolorystyka, glebia znaczen i mysli, dojrzaloscia dziela... I co sie okazalo: po
                              jakichs patu tyg okazalo sie, ze rzeczone dzielo zostalo stworzone przez 2-letnie dziecko metoda 'na chybil
                              - trafil' :))) Coz za konsternacja zapanowala w gremiach znawcow i koneserow...

                              >To tak jak z kobietami, pospólstwo ugania się za
                              > klonami Pameli Anderson, a nieliczni znawcy znajdują prawdziwą kobiecość w
                              > Audrey Hepburn czy Meryl Streep,

                              Kobiecosc... Coz za niezdefiniowane a piekne pojecie. Czym jest - nikt tego do konca nie wie . Co do Pam
                              Anderson, to ja osobiscie silikonu uzywam jedynie do uszczelniania okien ;))

                              > pozdrawiam
                              >
                              > to niemożliwe żeby wszyscy wstawiali te cytaty tak na piechotę, jak dla mnie
                              > zbyt pracochłonne :-)))

                              :)))

                              Pozdrowienia

                              Losiu
              • lyche1 Re: Nawet ja go założyłam:)))) 18.02.03, 19:10
                losiu4 napisał:

                > Byl tu gdzies watek o znajomosciach przez Internet. I niektore wypowiedzi
                byly nawet optymistyczne.


                Po wpływem tego co przeczytałam w gazecie o "zbokach" którzy mogą zdobyć Twój
                adres ( nadal nie wiem jak oni to robią) a następnie nękać prez telefon,
                nachodzić w domu
                Nie pamiętam gdzie to czytałam ale artykuł dał mi wiele do myslenia, były to
                moje początki w necie.
                Byłam 2 razy na czacie. Za pierwszym razem nie wiedziałam co jest grane.
                Za drugim razem weszłam na "trzydziestolatki" Zaczepił mnie, jak się potem
                okazało jakiś zbok, który koniecznie chciał bym mu dała telefon Nie będę pisać
                finału tej rozmowy ( bo jak napisałam na początku - można po prostu wyłaczyć
                komputer)
                Natomiast przychodzi do mnie kumpela z mężem ( nie mają netu) na czata. Wiesz
                jak ich to rajcuje? Ona pisze jako jakaś tam szalon czy inna prowokacyjna i to
                ostro o sexie a mąż siedzi obok i gapi się w ekran. Ja w tym czasie zajmuję się
                ich dziećmi
                Wiec teraz sobie wyobraź że zamiast z jednym facetem rozmawiasz z dwoma trzema
                i mają z Ciebie niezły ubaw.
                • Gość: chryste... Re: Nawet ja go założyłam:)))) IP: *.nsm.pl 18.02.03, 19:37
                  o chryste!!!!!!!!!!! :-)
                • losiu4 Re: Nawet ja go założyłam:)))) 19.02.03, 08:14
                  lyche1 napisała:

                  > Po wpływem tego co przeczytałam w gazecie o "zbokach" którzy mogą zdobyć Twój
                  > adres ( nadal nie wiem jak oni to robią) a następnie nękać prez telefon,
                  > nachodzić w domu
                  > Nie pamiętam gdzie to czytałam ale artykuł dał mi wiele do myslenia, były to
                  > moje początki w necie.

                  Sa tacy. Ale na szczescie to rzadkosc.
                  Technicznie da sie zdobyc czyjs IP, szczegolnie gdy ma sie staly adres a serwer badz router jest slabo
                  zabezpieczony. Niestety w Polsce takie sytuacje zdarzaja sie dosc czesto, szczegolnie w amatorskich
                  sieciach lokalnych z przyznana pula adresow. Jak ktos ma do tego dryg, a procz tego znajomosci u
                  jakiegos admina...

                  Pozdrawiam, zyczac braku spotkan z natretami

                  Losiu
                  • lyche1 Re: Dzieki Bogu siedzimy na w miarę bezpiecznym 19.02.03, 19:27
                    forum. Tzn chodzi mi o gazetę. Na inne "czaty" nie chodzę wystarczy mi te dwa
                    razy i to co wyprawia moja kumpela jak do mnie przyjdzie. Jeśli ktoś chce żyć w
                    ułudzie proszę bardzo. Ja należę do zimnych realistek i raczej nie wierzę w
                    tego typu "miłości" Tzn z mojej strony.
                    To co wypisuje tu Chryste ( nie wiem ile jest w tym prawdy a ile podpuchy)
                    przypomina mi miłość nastolatek do np. idola rockowego. 15 lat skończyłam 21
                    lat temu.
                    • losiu4 Re: Dzieki Bogu siedzimy na w miarę bezpiecznym 21.02.03, 07:50
                      lyche1 napisała:

                      > forum. Tzn chodzi mi o gazetę. Na inne "czaty" nie chodzę wystarczy mi te dwa
                      > razy i to co wyprawia moja kumpela jak do mnie przyjdzie. Jeśli ktoś chce żyć w
                      > ułudzie proszę bardzo. Ja należę do zimnych realistek i raczej nie wierzę w
                      > tego typu "miłości"

                      Tez widzialem podobne rzeczy, jeszcze za starych dobrych czasow, gdy mialem nieograniczony (tzn
                      ograniczony jedynie fizjologia) dostep do sieci. Czesto przychodzili znajomi i stukali, tylko innym
                      programem, gdyz GG jeszcze nie urodzilo sie w myslach tworcow. Mnie nigdy to nie pociagalo

                      >Tzn z mojej strony.
                      > To co wypisuje tu Chryste ( nie wiem ile jest w tym prawdy a ile podpuchy)
                      > przypomina mi miłość nastolatek do np. idola rockowego. 15 lat skończyłam 21
                      > lat temu.

                      Moze za ostro ja oceniasz. Na watku ktory zalozylas dalem przyklad dojrzalej kobiety, ktora powaznie
                      rozwazala mozliwosc rozwodu. To byla prawda!

                      Pozdrawiam

                      Losiu

                      PS1.Moment, moment... 15 lat... 21 lat... oj, cos za trudne dla mnie zadanie ;))))
                      .
                      .
                      .
                      .
                      .
                      .
                      .
                      .
                      .
                      .
                      .
                      PS2.Jestesmy niemal rowiesnikami :)))
    • Gość: Dkenka Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.03, 09:34
      zejdź na ziemie! nie wspomnę już o tym jak podchodzisz egoistycznie do tej
      sprawy. Czasami mężczyzna wchodzi, poznaje na czacie nie po to, żeby przeżyć z
      Tobą całe życie, lecz jedną chwilę i on już ją przeżył z Tobą. Daj mi spokój,
      tym bardziej, że wiesz iż kogoś ma!
    • Gość: Dkenka TO ZRÓB TO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.03, 09:37
      tak tak zawsze mówicie, że chodzicie na czata ot tak dla znajomości i jakimś
      dziwnym trafem zawsze się zakochujecie. Dziwne nie? NAIWNIARY:-
      ))))))))))...strasznie dużo słów używacie,,,ech. I ja się cieszę, że olał Cię,
      zasłużyłaś na to:-)
      • Gość: chryste... Re: TO ZRÓB TO IP: *.nsm.pl 18.02.03, 11:11
        Cieszę się ze swoją naiwnością wprawiłam Cię w dobry nastrój o poranku :-)
        Masz sporo racji w tym co piszesz...
        • anahella Re: TO ZRÓB TO 18.02.03, 14:55
          Gość portalu: chryste... napisał(a):

          > Cieszę się ze swoją naiwnością wprawiłam Cię w dobry nastrój o poranku :-)
          > Masz sporo racji w tym co piszesz...

          Bede polemizowac. NIKT NIE ZASLUGUJE NA KLAMSTWO ANI NA BRAK SZACUNKU.
          Naiwniara czy baba twardo stojaca na ziemii - kazda zasluguje na uczciwe
          traktowanie. Ten facet zasluzyl po prostu na baty. Ja to widze tak: facet
          znajduje na sieci wrazliwa dziewczyne (niedoswiadczona w znajomosciach
          internetowych) wiec jezdzi po niej jak po lysej kobyle. I to ma byc ktos przez
          duze K? Ale ze jakis urok posiada to inna sprawa. Zaloze sie ze ten urok dziala
          tylko przez siec.
    • nict1 Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 18.02.03, 15:03
      znowu zakochana...chyba w necie ?:) a mnie uczyli, że aby sie zakochać -to
      trzeba się poznać - aby poznać to nie wystarczy wspólnie zjeść beczkę soli ale
      jeszcze co nieco :) i jak tu wierzyć nauczycielom? a może ty wcale nie jesteś
      zakochana tylko o tym nie wiesz? a może ty nie miałaś nauczycieli? tak! i to
      jest myśl! ty po nauke na forum wlazłaś! ucz się ucz bo jak zdobedziesz duzo
      kluczy to może klucznikiem zostaniesz? wtedy tą swoja miłość pozamykasz na sto
      spustów w necie czy realu to juz w zasadzie wszystko jedno!

      pozdrowki i baw się dobrze

      PS
      aa przypomniało mi się moja babka gadała tak "najlepiej to klin klinem" -
      widzisz? leć na czat i może znów się zaczadź tylko w kimś innym ? :))
      • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 18.02.03, 19:11
        na forum wlazłam wygadać się przede wszystkim, a że przy okazji czegoś tam
        jednak się nauczyłam...
        Nie będzie klina, na smutki najlepsza jest praca :-)
        • nict1 a może jednak "klin" 22.02.03, 14:13
          tylko nie "czaci" (bo może "zaczacić") i nie mów "nigdy" - "miłość i s...ka
          przychodzą znienacka" hehehe :)
          a co do pracy - nie zając - nie ucieknie
    • Gość: klon Masz rację... IP: *.acn.pl 18.02.03, 16:13
      jesteś głupia. To tyle co mam do powiedzenia na ten temat.
      • anahella Re: Masz rację... 18.02.03, 17:02
        Gość portalu: klon napisał(a):

        > jesteś głupia. To tyle co mam do powiedzenia na ten temat.

        Prostota twojej wypowiedzi jest porazajaca
        • Gość: chryste... Re: Masz rację... IP: *.nsm.pl 18.02.03, 19:08
          anahella dziękuję raz jeszcze :-)
          zdając sobie sprawę z tego że mój "problem" rzeczywiscie czyni mnie głupią, nie
          zdradzałam się z nim w realu przed znajomymi, bo prawdę mówiąc to jest głupota
          dać się tak usidlić w sieci, potraktuję to jako nauczkę, jednocześnie wiem że
          najwyraźniej czegoś mi jednak (wbrew zadowoleniu z życia) brakuje w realu skoro
          tak łatwo dałam sie złapać na czatowe "kocham cię" :-) Powinnam już wiedzieć,
          nie będąc nastolatką, do czego służy czat - to jest tylko rozrywka i nic
          więcej, przecież wchodząc tam też chciałam się rozerwać, ale dałam się ponieść
          emocjom i wyobraźni, mój obiekt pożądania tak naprawdę nic tu nie zawinił...
          Cieszę się że wygadałam się tu na forum, zaczynam nabierać dystansu do sprawy,
          a to m.in. zasługa takich osób jak Ty, bo gdybym spotkała się tu wyłącznie z
          krytyką najprawdopodobniej zamknęłabym się w swoim smutku jeszcze bardziej.
          Gorąco pozdrawiam wszystkich:-))
    • melinek Kontynuuj, samo ci przejdzie. n/t 18.02.03, 18:02
      Gość portalu: chryste.. napisał(a):

      > zakochałam sie na czacie, facet pierwszy powiedział mi że mnie kocha, ale od
      > tamtej pory ciągle jest huśtawka, jak mu mówię o swoich uczuciach to mnie
      > odtrąca, jak zrywam znajomość to prosi o powrót, a w ogóle to oszukuje mnie i
      > ciągle kogoś ma oprócz mnie...kocham go,ale nie wiem jak mam sobie
      > wytłumaczyć, że on bawi sie mną i że muszę to skonczyc. Blagam o brutalne
      > sprowadzenie mnie na ziemie
    • Gość: Dkenka rozczuliłam się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.03, 10:14
      rozczuliłam się strasznie....i mam wątpliwość czy czegoś się nauczyłaś, raczej
      do nastepnego razu, kiedy to znów spotkasz księcia na czacie i uznasz, że tym
      razem to co innego. Chyba tak już masz....przede wszystkim za dużo czasu sądząc
      po ilości czasu spędzanej w necie. Będziesz bidulko znów zakochana i
      rozczarowana, bo jesteś naiwna.
      Poza tym ten facet wcale nie musi oszukiwać, po prostu dobrze się bawi, a że wy
      traktujecie to na smierć i życie to wasz problem
      • Gość: chryste... Re: rozczuliłam się... IP: *.nsm.pl 19.02.03, 19:15
      • Gość: chryste... Re: rozczuliłam się... IP: *.nsm.pl 19.02.03, 19:22
        hmm... tak sobie sie zastanawiam, że może powinnam zacząć pisać scenariusze do
        telenowel w stylu brazylijskim - poprzednio sprawiłam Ci radość swoją
        wypowiedzią, a teraz Cię rozczuliłam...:-))))
        A tak poważnie. Uważam, że Twoja ocena mojej osoby jest z gruntu mylna,
        przemawia przez Ciebie niechęć do takich postaw jak moja, a nie chęć
        zrozumienia mojej sytuacji. W sumie cieszę się, że się zakochałam, bo to znaczy
        że jeszcze nie skostniałam i nie zgorzkniałam. A chcę przestać kochać, bo to
        utrudnia życia (wiesz: melancholia, czerwone oczka od płaczu itd.)
        pozdrawiam serdecznie :-)
    • Gość: Dkenka Anahella... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.03, 10:19
      mam przeczucie, że i Ty kiedyś uległaś czarowi miłości na czacie a potem
      zostałaś "brutalnie" sprowadzona na ziemię. Nikt nie zasługuje rzecz jasna na
      kłamstwo o ile sam się o nie nie prosi. Panienki na czacie, niestety oczekują
      na księciów, udając że stało się to nie wiadomo jak, bo właściwie to poszły tam
      porozmawiać....co za brednie!...niejednokrotnie facet wspomina im, że ma
      kobietę a je to nie interesuje,,,,wydaje im się, że to ANIOŁ sprawił, że wśród
      tysiąca akurat znależli i zaczepili swoje nicki. Wiesz co Ci
      powiem...zasługujecie na kłamstwa, bo same się oszukujecie i jesteście tak
      naprawde bardziej bezwględne w chęci zdobycia faceta niż oni w zabawie z WAMI.
      Panowie, bawcie się takimi lalami, proszą przecież o to:-)
      • anahella Re: Anahella... 19.02.03, 19:40
        na twoja czesc zakladam nowy watek. pozdro
        • Gość: Dkenka Re: Anahella... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 11:35
          anahella napisała:

          > na twoja czesc zakladam nowy watek. pozdro

          poczułam się wyróżniona:-)
    • Gość: Dkenka chryste... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 11:34
      no jeśli dla Ciebie kochać, to melancholia i czerwone oczka, to spraw sobie psa
      albo jeszcze lepiej kotka i zacznij pisać te telenowele. Tym bardziej, że i
      jest wątek tragiczny w postaci Ciebie:-) Na szczęście nie mam tv( z wyboru,
      wyprzedzam zbędne komentarze):-))) i jeśli nawet spotkało by Cię szczęście w
      postaci emisji jednej z nich to nie będę miała okazji jej oglądać.Czytajać Cię,
      coraz bardziej uznaję Twojego nicka:-).

      Chęć zrozumienia Ciebie?! sorry najpierw spróbuje się zastanowić nad sobą, a
      potem może ja spróbuję Cię zrozumieć.
      • Gość: chryste... Re: chryste... IP: *.nsm.pl 20.02.03, 11:51
        psa już mam, tv również nie posiadam
        dzięki za uznanie nicka :-)))
    • glonik Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! 21.02.03, 15:50
      Chryste, no sama prosiłaś o BRUTALNE sprowadzenie na ziemię i niektórzy to
      bardzo do serca sobie wzięli. Nawet dziwnie bardzo.....Hmmmm...zastanawia mnie
      to szalone zacietrzewienie Dkenki. Jak na kogoś kto nie akceptuje czatowych
      znajomości, a to znaczy, że nie "praktykuje" na czacie, ma szalenie dużo
      nietolerancji i złości w sobie. I dlaczego tak nie szanuje innych i ich
      pogladów? Chryste, ani ty pierwsza, która po uszach dostała, ani ostatnia. I
      przestań, proszę, za naiwność przepraszać. Nikt nie wie, co, kiedy i dlaczego
      go coś dopadnie. Trzymaj się dziewczyno, i nie daj sobie wmowić, że gdybyś
      mądrzejsza była tobyś teraz nie cierpiała.
      P.S. A ja własnie czkam na przyjazd mojego życia uczuciowego, które poznałam,
      no gdzie?....zgadnij koteczku ;). Serdeczności Chryste i nie daj się dalej
      ogłupiać. Zrobiłaś, co zrobiłaś i płacisz za to TY. Nikt inny, tylko TY. A
      Dkenka zachowuje się, jakby to ona musiała spłacać twoje rachunki....ciekawe
      swoja drogą....
      • Gość: chryste... Re: Muszę się odkochać!!!Pomocy szybko!! IP: *.nsm.pl 22.02.03, 12:55
        Zrobiłam co zrobiłam, ale wyznam szczerze że czuję się teraz jak szmata...
        Dzięki za ciepłe słowa, powodzenia w życiu :-)))
        • nict1 chryste - chrzanisz ! 22.02.03, 14:28
          Gość portalu: chryste... napisał(a):

          > Zrobiłam co zrobiłam,
          --zrobiłaś co zrobiłaś - bo chciałaś i juz - po kiego się tłumaczysz?!

          --a dalej to już przesadziłaś i to zdrowo! ogrodnik z ciebie czy co?
          > ale wyznam szczerze że czuję się teraz jak szmata...
          --"wyznam szczerze" - komu? mnie? komuś? (bo nict-omu pewnie nie), po
          co "wyznasz szczerze"? sobie - nie musisz nic wyznawać! hehehe :)
          --a w ogóle to jak się "czuje" szmata - jest sucha albo mokra - na co ta
          filozofia?

          --"jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz" - chyba sie przewróciłaś?
          hehehe :) teraz już umiesz więc nie licz sińców tylko ciesz się, że umiesz i
          pedałuj do przodu! hehehe :)
      • Gość: Dkenka jak glon w morzu:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 12:03
        pasuje do Ciebie Twój nick (również jak do chryste jej:-))). Jesteś jeszcze
        młodziutki i nawet nie doczytujesz postów....miłej lekturki:-))), poczytaj
        dokładniej
      • Gość: Dkenka to wyżej to do glon(nicka) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 12:07

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka