listopad6
11.08.06, 16:30
Zaloze sie ze ten temat byl czesto poruszany na forum... Prosze was o opinie
i przyklady z waszych zwiazkow. Mam chlopaka, jest ode mnie 2 lata mlodszy.
Ja od 3,5 roku pracuje zawodowo, on dopiero zaczyna kariere. Jestesmy ze soba
od prau miesiecy, jest nam dobrze, w zwiazku placimy na pol za wyjscia do
restauracji, kina itd itd. Nie ma problemu. On ostatnio naciska na to bysmy
sie razem wprowadzili itd - fajnie. Zanim jednak rzucil to haslo,probowal z
mlodszym bratem na spolke kupic mieszkanie - ale im nie wyszlo. teraz
proponuje bysmy uczynili to razem. Hmmm. Wie, ze zarabiam konkretna sume... i
czasem boje sie, ze moze dlatego jest zainteresowany mna ( a moze to
glupota). Ja nie czuje sie na silach kupowac z chlopakiem mieszkania, tzn
jesli to bylby moj maz- to inan gadka. Ale z chlopakiem- to troche ryzyko
(dziewczyny, mam nadzieje ze rozumiecie). Moim marzeniem jest posiadanie
mieszkania i powiem wam, ze te 3,5 roku po studiach ja non stop pracuje. Mam
2,5 prac - wiec sporo odlozylam. Kosztowalo mnie to jednak duzo poswiecenia:
czas, zero wyjsc towarzyskich, zero dopieszczania sie pod katem zakupow,
mieszkam w klitce w warunkach co najmniej srednich itd., zdrowie i uroda
(hehe - mam podkowy pod oczami, ktore juz niestety nie znikna:-( ). Ok.
teraz pytanie moje jest takie: co zrobilybyscie na moim mjejscu? Jak
wygladaly wasze zwiazki i konta przed i po slubie. Czy macie wspolne czy
oddzielne konta. Jak dzielicie si ekasa, jak odkladacie itd. Ja szczerze
piszac, nie chce sie przyznawac ile mam pieniedzy na koncie oszczednosciowym
mojemu chlopakowi, nie znam jego zarobkow i nie musze. Zastanawiam sie, czy
nie kupie sama jakiejs kawalerki teraz. Nie chce by poczul sie odizolowany.
Czy po slubie, kawalerka kupiona przeze mnie staje sie wspolna wlasnoscia?
Jak to dziala. Te moje pieniazki odlozone to takie moje zabezpieczenie na
czarna godzine- zrozumcie, nie jestem sknera ani nic w tym stylu. W
przeszlosci mialam bardzo niemile doswiadczenie z chlopakiem (dlugi zwiazek) -
ktory mnie okradal- jak sie pozniej okazalo. Teraz ciezko mi zaufac
komukolwiek!!! Co wy na to? dzieki. prosze- oszczedzcie sobie slowa krytyki -
ja tylko uprzejmie prosze o porade. udanego dnia.