f_emmefatale
14.08.06, 10:05
Tym razem ja go założę.
A to z tego powodu,że mam coś do powiedzenia w tej kwestii,a wiem,że wiele
kobiet tutaj też.
Prosze tylko o spokój i nie emocjonowanie sie,bo czysta teoria nie wymaga emocji.
Właśnie na Forum Zdrowie Kobiety przeczytałam,że antykoncepcja w Wielkiej
Brytanii jest darmowa-dziewczyna pisała o tym,że ma inplant antykoncepcyjny,a
z treści dyskusji można było wyczytać,że został jej założony za darmo jak i za
darmo go dostała.
I to jest wyjście-w UK aborcja jest legalna,ale równocześnie ludzie mają
darmowy dostęp do antykoncepcji.
Rozumiem,że wielu kobietom nie mieści się w głowie temat dotyczący legalizacji
aborcji.
Kobieta z założenia jest rodzicielką. Dlatego mamy kształtne biodra, dlatego
rosną nam piersi, powiększa się miednica. Ale też to właśnie nam rośnie
brzuch, to my musimy znosić trud ciąży, trud rodzenia jak, karmić dziecko i je
wychowywać.
Uważam,że każda z nas-niezaleznie od wieku powinna miec prawo do decydowania o
tym czy chce wydać na świat dziecko,które w niej jest-niezaleznie czy jest ono
dopiero galaretowatym ebrionem czy stworzeniem,któremu oddzielają się już
paluszki u stóp.
Skoro jest zakaz aborcji,to dlaczego nie ma darmowej antykoncepcji?
Rozumiem,że ludzie uprawiający seks powinni ponosić pełne konsekwencje tego co
robią i tego co może być potem, rozumiem też,że seks został stworzony do
rodzicielstwa, że mężczyźni mają testosteron tak wysokiu tylko po to by mogli
zapładnmiać, że kobiety odczuwają przyjemność podczas stosunku tylko dlatego
by zachęciło je to do jego częstszego uprawiania,a w ten sposób do wiekszej
ilości potencjalnych zapłodnień.
Rozumiem też,że sprawa aborcji ingeruje w sferę cielesną jak i duchową.
Polska oprócz tego,że jest państwem chrześcijańskim jest także państwem
kościelnym.
Dlaczego w szkołach nie ma automatów z kondomami? Dlaczego refundowana
antykoncepcja hormonalna,to tylko ta z końską daka progesteronu po której
rośnie dupa i wąsy? Dlaczego w biednych wsiach nie ma darmowych akcji
rozdawania prezerwatyw, gdzie rodzina na obiad musi jeść maślankę z mlekiem.
To są sprawy,które w znacznym stopniu zmniejszyły by zapotrzebowanie na
aborcje-piszę to w taki sposób jakby dotyczyło to rynku zbytu,ale neistety tak
to jest traktowane.
Można podejść do tego emocjonalnie i dokonać aborcji,a można podejść bardzo
oschle,a byc jej wrogiem.
Proszę mi tylko nie pisać,że mam 20 lat i co ja moge na ten temat wiedzieć, że
nie mam dziecka to nie wiem jakie to piękne uczucie trzymać je w
dłoniach-rozumiem,że kochacie swoje dzieci i nie wyobrażacie sobie by
ktokolwiek mógł zlikwidować ciążę, ale inni nie musza być do niej tak
przywiązani, innym może przeszkadzać, popsuć życie-wiem-mieli ponosić
konsekwencje swych decyzji,ale czasem nie są w stanie..
Właśnie teraz-mając 20 lat i będąc w okresie rozrodczym mówię,że chciałabym
mieć prawo decyzji, czy urodzić to co jest we mnie, czy móc zlikwidować to gdy
jeszcze jest główka od szpilki-jakkolwiek okrótnie to brzmi. Móc studiować,
móc żyć i korzystać z młodości i w reszcie-móc mieć dziecko kiedy chce je mieć
i dziecko,które bedzie kochane przeze mnie..bo chciane.
Proszę też na mnie nie krzyczeć,bo seks mnie zbytnio nie interesuje-jestem
aseksualna. :)
Zapraszam do dyskusji Drogie Panie..