23.02.03, 00:48
Wszedł do kuchni, wlał wodę do czajnika elektrycznego poczym go włączył.
Wyjrzał przez okno, zobaczył zimną pustkę. Zgasił światło w kuchni aby
lepiej było widać tę pustkę. Zimny ciemny świat pogrążony we śnie. Świat
obcy i nieprzyjazny, świat w którym nikt nie czekał. Do kuchni weszła matka,
ona czekała ale nie wiedział czemu jemu to nie wystarczało. Czekanie matki
było takie jakby nikt nie czekał, nie rozumiała go. Owszem wychowywała go
ale dopiero od jego 14 roku życia, przedtem pracowała ciężko na jego
utrzymanie. Opiekowała się nim babcia. Miał do tego wszystkiego żal, do
matki którą kochał ale z którą nie miał kontaktu, do babci która odsuwała go
od wszystkiego i do ojca który mimo że był to jakby go nie było. Nie chciał
mieć żalu, niby dlaczego, że kochali go jak umieli a on nie umiał tego
docenić.
Matka podeszła bliżej i zapytała go czy wszystko w porządku.
Popatrzyła na nią przez chwilę, oczy mu się zeszkliły, po policzku spłynęła
łza. Objął ją łapczywie tak jakby zaraz miał ją stracić i
powiedział :”tęsknię za nią mamo”.
Cały czas stała w drzwiach, a on siedział przy oknie. Nic się nie
stało, to tylko jego myśli. A niby czemu za nią tęskni? Przecież nie
wypaliło, skończyło się, okazała się nie być tą na którą czeka. Tęsknił za
jedynym kontaktem ze swoimi marzeniami, ona pozwalała mu czasem zajrzeć na
drugą stronę i zobaczyć tą na którą czeka. Przecież ona nią była, po części,
miała bardzo wiele z nią wspólnego ale... Właśnie, ale. Nie wyszło, to nie
była ona. I choć nadal ją kocha, to nie była ona. Brakowało mu tej furtki. A
teraz jak patrzył gdziekolwiek, widział pustkę i obce twarze.
Matka podeszła bliżej i zapytała go czy wszystko w porządku.
Popatrzyła na nią przez chwilę, oczy mu się zeszkliły, po policzku spłynęła
łza. Objął ją łapczywie tak jakby zaraz miał ją stracić i powiedział :”mamo,
tęsknię za ...”. Urwał
Znowu nic się nie stało, minęła krótka chwila odkąd matka weszła do kuchni.
Nawet jeszcze nie zapaliła światła, chyba jeszcze nie zauważyła że on tam
jest. Myślał szybko. Dlaczego matka? Nie mam z nią kontaktu. Nigdy nie
myślał nawet o niej używając słowa „mama”. Dlaczego? Przecież go kochała,
czy to nie starcza? Czuł tą miłość dopiero od 14 roku swego życia. To
całkiem niedawno. Matka też była tylko taką furtką przez którą mógł czasem
zobaczyć mamę za którą tęskni. Zdarzało się to jednak rzadko, częściej matka
była dla niego po prostu szefem w domu. Ojciec w ogóle się nie liczył, był
już całkiem jak zamknięte okno.
Matka podeszła bliżej i zapytała go czy wszystko w porządku.
Popatrzyła na nią przez chwilę, oczy mu się zeszkliły, po policzku spłynęła
łza. Nie objął jej ponieważ była nieosiągalna, nie widział już nikogo.
Skulił się na stołku i powiedział: „Tęsknie... za wami”
Miał już dość wszystkich tych myśli. Wszystko wróciło do normy w
momencie w którym matka zapaliła światło. „A co ty tu tak siedzisz po
ciemku?” zapytała.
„Nic, robię sobie herbatę” odpowiedział. „To zrób i mi” matka wyszła z
kuchni.

Obserwuj wątek
    • seledynowa Re: Herbatka 23.02.03, 00:51
      ...a dlaczego?
      • vortex Re: Herbatka 23.02.03, 00:58
        co dlaczego?
        • seledynowa Re: Herbatka 23.02.03, 01:03
          dlaczego o matce, herbatce itd.?
          • vortex Re: Herbatka 23.02.03, 01:06
            huh... dlaczego? hmmm.... niech to zostanie tajemnicą :P
    • anahella Re: Herbatka 23.02.03, 01:03
      jej, jakie to ladne!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka