Dodaj do ulubionych

babcia a 100 tys :)))

13.09.06, 16:10
Sprawa wygląda tak: mamy (ja + mój ukochany) zamiar kupić mieszkanie jeszcze
w tym roku. Znaleźliśmy już ciekawą ofertę ale za niemałą cenę. Wyniesie nas
to około 250 tys. Ze strony mojego przyszłego teścia padła propozycja taka,
aby sprzedać mieszkanie babci (mojego lubego),a kasę z tej sprzedaży (jakieś
100 tys) dać nam jako wpłatę na nowe mieszkanie. W zamian za to Babcia
miałaby zamieszkać z nami... Dodam, że babcia ma 73 lata i jest w pełni
sprawna, ale wiadomo,że za 10-15 lat może się to zmienić.. Jest też kochana i
nigdy w nic się na wtrącała więc może nie będzie źle z nią mieszkać..?
Zastanawiamy się nad tym poważnie, bo tyle kasy pozwoliłoby skrócić czas
kredytowania o 10 lat. Ale jak Wy myślicie?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:14
      Jesteście zakładma młodzi, dajecie sobie radę sami... więc NIE NIE i jeszcze raz
      NIE. Lepiej mniejsze mieszkanie ale tylko swoje. Chociażby po to żeby móc
      chodzić nago wtedy kiedy się zechce :)
      • elphina Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:18
        Młodzi...22 i 24 lata. Mamy w sumie bardzo dużo czasu nawet na 30-letni kredyt.
        Skłaniamy się ku odmowie bo jest wiele minusów ale zawsze warto przemyśleć.
    • brak.polskich.liter Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:16
      Zalezy, co kto lubi :)
      Ja bym na cos takiego nie poszla. Wolalabym mieszkac w mniejszym mieszkaniu
      solo/z mezem/z ukochanym niz w wiekszym z kimkolwiek innym na doczepke.
      Swoj komfort w tej materii wyceniam na sporo wiecej niz 10 lat kredytowania.
    • bri Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:16
      Nigdy w życiu! Zwariowaliście?
      • elphina Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:24
        Poza tym wydaje się, że rodzina szuka opieki nad babcią na przyszłe lata w ten
        sposób. Bo mielibyśmy ją zawsze przy sobie a inni mogliby trochę odpuścić w
        razie choroby itp. Będziemy jeszcze debatować dziś-ja jestem na nie w każdym
        razie..
        • walnientaenta Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:31
          babcia moze sie rozchorowac a zyc do 90 lat, będziesz miała stare dziecko na
          starcie do opieki ( nie jest to twoja babcia - a i swoja moze dac wtedy niezle
          w kosć). Ty jestes gospodynią domu i twój obowiazek, po zatym tekst - przeciez
          babcia sie dołożyła. A co jesli bedziecie się chcieli przeprowadzic do innego
          miasta ( babcia z wami ?) Dosc pesymistycznie trezba na to spojrzec aby kuku
          sobie nie zrobić
          Kategorycznie NIE
    • grogreg Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:38
      A ja mysle, ze wypadaloby sie spytac babci.
      Stary czlowiek jest jak mebel, tylko przesuwaja z kata w kat i o zdanie sie nie
      pytaja.
      • bri Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:39
        Jeśli stary człowiek pozwala sobą przesuwać, zamiast zaprostestować jak mu się
        nie podoba, to nie ma innego wyjścia.
        • kajkai Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:42
          ja mieszkalam z babcia...doprowadzilo to do naszego rozwodu. Potem moja siostra
          cioteczna zamieszkala z babicą. Już są po pierwszej sprawie.
          Za duza różnica pokolen. Moja babcia (niby fajna i mila) do wszystkiego się
          wtrącala, donosila mamie, przeszkadzal jej komputer, pozne chodzenie nasze spac
          itd.
          nie rob tego
          • elphina Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 16:59
            Babcia chętna bo będzie miała towarzystwo :) Pytają się zawsze o jej zdanie-
            jeśli o to chodzi to są wobec niej w porządku. Całe szczęście mój piękny też
            nie jest przekonany. Wiem, że jak odmówimy to trochę sobie pogadają wszyscy
            jacy to my jesteśmy. Ale co tam...jesteśmy ważniejsi. Mój narzeczony mówi tylko
            o plusach jej gotowania-ale przecież niedzielne obiadki u niej mu wystarczą :)))
            • horpyna4 Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 18:10
              Wiesz, znam taki przypadek - córka i dwoje starych rodziców. Zamienili duże
              mieszkanie na dwa mniejsze, ale tuż koło siebie. Nie przeszkadzali sobie, a nie
              było problemu z odległością, gdy przyszła konieczność opieki. Może zastanówcie
              się nad podobnym rozwiązaniem?
    • piekielnica1 Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 17:13
      to okrucieństwo wobec babci.
      • zdzichu-nr1 Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 18:34
        Zdecydowane NIE.

        To nie będzie dobre ani dla Was, ani dla babci. Zupełnie czym innym sa
        okazjonalne kontakty i obiadki, a czym innym życie pod jednym dachem. Mieszkanie
        za 250 tys. to nie willa z osobnym wejściem. Przy najlepszej woli obydwu stron
        będzie wielkie skrępowanie, a przy gorszej woli - konflikty. Babcia
        niejednokrotnie popłacze sobie w samotności, a wy nigdy nie dotrzecie się do
        końca w waszym związku - do tego jest potrzebna pełna intymność, a tej nie
        zaznacie.

        Reasumując. Nie warto. Szkoda czasu, życia babci i waszych nerwów.

    • makuszanka Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 18:43
      Matko Ty chyba w stolicy mieszkasz,że mieszkanie kosztuje 250 tysięcy. Ja domek
      buduje i wyniesie mnie tyle ,co mieszkanie Twojej babci;/ Tez rozwiązałam
      wspołne mieszkanie, dziadkowie podarowali mi spory kawał swojego ogródka, na
      której może stanac dom. W razie choroby, wypadkow, wystarczy, że przejdą przez
      furtke:)
      • loltka Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 11:10
        makuszanka napisała:

        > Matko Ty chyba w stolicy mieszkasz,że mieszkanie kosztuje 250 tysięcy. Ja
        domek
        >

        Oj Makuszanko-w jakiej stolicy???
        ja mieszkam w Krakowie i za 250 tys to mozna kupic-kawalerke na peryferiach.
        To raczej są ceny z jakiegos duzego ale nie "głównego" miasta
        w krakowie zaczyna sie od 4-5 tys za metr kw.
        a standard to 5-6 tys.
        az nie chce myslec co ejst w Warszawie

        a tam na marginesie-to gdzie Ty mieszkasz, ze dom sie da za to wybudowac??
        chyba tylko stan surowy..
    • kotbehemot6 Re: babcia a 100 tys :))) 13.09.06, 18:43
      chyba,że dołożą jeszce trochę na baardzo du że mieszkanie albo domek Bo mieszkać
      w "standartowym " mieszkaniu -pod żadnym pozorem, nie da się zachowac
      niezależności i intymności- i dla was i babci na nawet 70 metrach. Taka sytuacja
      tylko rodzi konflikty a pożytku niewiele-oprócz w miarę czystego sumienia reszty
      rodziny, ze babacia ma opiekę a oni nie specjalnie muszą się wysilać..Poszłabym
      na układ że dwa mniejsze niedaleko siebie ale nigdy razem
    • kosmitka06 Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 09:59
      Bez urazy oczywiście, ale ja wolałabym mieszkac sama nawet gdybym miała spłacac
      to 20 lat. Co prawda my z mezem nie lubimy kredytów i wolimy poczekac nawet (w
      chwili obecnej 4 lata) i kupic za gotówkę.
      W czerwcu miną własnie 4 lata jak zaczelismy budowe naszego domku, czekamy na
      to lato jak na zbawienie- wprowadzimy sie do naszego, przepięknego i
      wymarzonego, nowego domu. Sporo nas to kosztowało, zainwestowaliśmy wszystko:
      oszczędności, pieniądze ślubne, 3/4 naszych pensji, niepotrzebne rzeczy
      wysprzedaliśmy, teraz za pieniązki z chrzcin urzadziliśmy naszej Różyczce
      pokoik. Najbardziej cieszymy sie z tego, że doszliśmy do tego wszystkiego
      sami :)
      Także ja bym nie chciała tych pieniedzy, wolałabym mieszkac smama.
      Pozdrawiam :)
    • shoa Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 10:04
      Ciasne ale własne !!!
    • naa123 Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 10:08
      Absolutnie nie! Prawda jest taka, że dopóki babcia (nawet najbardziej kochana)
      mieszka sama to wszyscy poczuwają się do tego, żeby się nia opiekować. Jeżeli
      zacznie mieszkać z Wami to może przyjść taki czas, że przestanie być sprawna i
      trzeba będzie się nią opiekować np. 24 h/7 (oczywiście tego nie życzę). I wtedy
      nagle okarze się, że nie ma chętnych do pomocy.
      • walutka Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 11:03
        straszne to,że tak można chłodno kalkulować. To ja idąc Twoim torem myśleni
        zapytam czy nie uważasz,że do opieki to oni powinni najbardziej czuć się
        zobowiązani? Na pewno powinni przed podjęciem decyzji wziąć pod uwagę. Babcioa
        dobra jak chce im pomóc a jak jej ktoś ma pomóc to źle,lepiej ją odsunąć,oj
        szkoda,że tak ludzie myślą. Poza tym nawet jakby nie skorzystali z oferty to
        będąc dobrymi ludźmi mogliby się postarać dla babci o opiekę ale zaznaczam
        dobrymi ludźmi i nie wiem czy to zrozumiesz.
    • tictac11 Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 10:57
      To propozycja teścia, a nie samej zainteresowanej, czyli babci?
      Juz ja ubezwłasnowolnił?
      .....
      Ja bym nie skorzystała.
    • walutka Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 11:00
      Ja zdecydowałabym się na tak-lubisz jego babcię,nie chce się wtrącać...babci
      może być jeszcze raźniej.
      • elphina Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 11:27
        Wszystko się rozwiązało. Nie zgodziliśmy się i wyszło tak, że babcia będzie
        mieszkać mimo wszystko w nowym mieszkanku, a my nie-chociaż sami je
        znaleźliśmy.. Musimy sobie poszukać czegoś innego. Mieszkanie jest na obrzeżach
        Trójmiasta i wynosi 2600-3000 zł za m2 a ma 80 m2 więc bardzo tanio jak na Ten
        rejon. Dlatego to była taka okazja. No ale już jej nie ma. Dzięki wszystkim za
        odpowiedzi :)
        • emma_m Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 13:42
          a ja nie kumam czemu babcia tam będzie mieszkać?
          dlaczego Wy musicie szukać czegoś innego??
          • elphina Re: babcia a 100 tys :))) 14.09.06, 14:21
            Wiesz co? Ja też nie kumam. Jego rodzina jest bardzo zżyta i kiedy babcia
            zobaczyła to mieszkanie (Parterowe z naprawdę sporym ogrodem), a Teść zapytał
            ją czy chciałaby tu zamieszkać, ona podskoczyła ze szczęścia i powiedziała, że
            tak. I teraz jak już ma obiecane a my nie chcemy z nią mieszkać to teść
            (samotny-ma swoje m nad morzem) stwierdził, że on będzie z nią pomieszkiwał, a
            poza tym mówi, że to inwestycja i wielka okazja. Nie rozumiem po co im trzecie
            lokum skoro każde z nich ma swoje. I nie zrozumiem. Ale to ich sprawa i z
            naszej decyzji będziemy się cieszyć w przyszłości...jak już znajdziemy coś dla
            siebie. Pozdrawiam :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka