la.mi.la
29.09.06, 14:47
Od półtora roku jestem z fantastycznym męzczyzną. Mieszkamy razem, jesteśmy
zaręczeni, planujemy ślub i dziecko. Rozumiemy się doskonale, szanujemy i
jesteśmy ze soba szczerzy. No i moj mężczyzna szczerze mi powiedział, że
skontaktowała się z nim jego była dziewczyna, ktora kilka lat temu wyjechała
za granicę. Związek ich trający ok 2 lata zakończył się przez to ok 3 lata
przed naszym poznaniem. Jego była zadzwoniła, aby odnowić znajomość, bo wraca
do polski. Pytała co u niego słychać, czy z kimś jest itp. Moj M powiedział,
że tak jest z kimś, że jest szczęśliwy i nie chce odnawiać znajomości, rzyczy
jeje szczęścia i nie chce kontaktow. Opowiedział mi to. Niby wszystko ok.
Ale czuję jakiś niepokoj. Tamta sprawa była dla niego bardzo bolesna, bardzo
to wszystko przezył.Rozstanie nastąpiło w skutek rozbieżności planów
życiowych ( ona nie chciała żyć w Polsce, on nie chciał w USA). Zastanawiam
sie, czy tamta miłość już wygasła , czy nie wrocą wspomnienia i czy nie
zechce spróbować.
W rozmowie z M przyęłam to spokojnie, powiedziałam, że jeeśli chce, moze się
z nią spotkać. Powiedział, że nie chce, nie ma po co.
czy mój niepokój jest bezpodstawny?
o gdy o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że to było 6 lat temu, on był
młodszy, miał inne spojrzenie na życie. Kilka miesięcy temu powiedział mi,że
nie wyobraża już sobie beze mnie życia. Dlaczego mam być gorsza od niej,
dlaczego do niej ma wrocić?
Zadaję sobie takie pytania i nie widzę powodu.
Co sadzicie? Pozostawić sprawę, czy dalej grzebać....