Gość: piotr
IP: *.vpn.gazeta.pl
27.03.03, 23:03
"godziny" są filmem ciemnym, depresyjnym, zapewne wiele osób
znajdzie tam kawałek siebie, może nawet bardzo dużo z siebie.
zastanawiam się ilu ludzi, którzy myślą o samobójstwie,
zdecydują się na nie po obejżeniu filmu. ale film ani nie
opisuje całego życia, ani nie oddaje życia Virginii. zobaczymy
Virginie, która "nie przynależy", samotną, wyobcowaną, żyjącą
życiem bez poczucia sensu, w męczarni bez uzasanienia. Na pewno
nie zobaczymy kobiety, która dożyła prawie 60 lat, która
kochała i była kochana, która przeżyła cierpienie, upokorzenia,
molestowanie i to od najbliższych, i która potrafiła odnaleźć
miłość i ekstazę po tym wszystkim. nie zobaczymy osoby
odważnej, esencji wrażliwości ludzkiej - wrażliwej nie tylko na
otaczające bagno życia, ale na piękno i uczucia, pomimo zła.
Film jest dobry, może dlatego, że żyjemy w złych czasach, może
właśnie za to dostał oskara - dobry kontrast na tle lukrowanego
hollywood.
chyba najlepszym komentarzem do "godzin" jest fragment artykułu:
"doznaję dziwnego wstrząsu, kiedy widzę, jak ludzie postrzegają
ją wyłącznie jako męczennicę albo osobę zdecydowanie tragiczną,
którą pochłonęła ciemność"