na0pak
31.10.06, 08:13
Samo małżeństwo jest dla mnie ok, ale on chce ślubu kościelnego, a ja uważam,
że byłaby to straszna hipokryzja, bo tacy z nas wierzący jak z koziej d...
trąbka. Jednak on pochodzi z bardzo katolickiej rodziny i przede wszystkim
chce to zrobić dla świętego spokoju, żeby mu rodzinka głowy nie suszyła no i
taka jest TRADYCJA, WSZYSCY tak robią i tak TRZEBA - to podstawowe argumenty.
Poza tym, przychodzi 1 listopada, spotkania rodzinne i tradycyjnie pytania o
nasz ślub i standardowo konflikty między nami.
Odwalić to przedstawienie dla świętego spokoju? Naciski są naprawdę duze,
zwłaszcza ze strony jego rodziny, a zerwanie kontaktów z najbliższą rodziną,
to ostatnia rzecz jakiej pragnę dla mojego chłopaka.