nonkonformistka
01.11.06, 17:48
Bez owijania (przesadnie) w bawełnę.
Jesteśmy od pół roku razem, wcześniej oboje mieliśmy długoletnie związki.
Tylko po tych związkach inaczej spędzaliśmy czas. Ja podczas roczne przerwy
imprezowałam, odbijałam sobie, spotykałam się z różnymi facetami, miałam parę
romansów, ale nic poważnego. On spotykał się bodaj z jedną kobietą, pare
miesięcy.
I tu zaczyna się meritum - jakiś czas temu zaczęliśmy o tym rozmawiać, i choć
podświadomie zdaje sobie sprawę, że nie ma się czym przejmować, cały czas
wracam myślami do kobiety, z którą się spotykał. Znam ją, czasem się
widujemy, ale raczej polega to na spuszczeniu wzroku i przejściu obok.
Nie jestem zazdrosna o jego długoletni związek - mamy zbliżone doświadczenie.
Jednocześnie czuję się niekomfortowo z powodu jakiejś kobiety. Mam powody?