lidziab
10.11.06, 12:21
jestem za i przeciw,nie mozna aborcji traktowac jak antykoncepcji (na
zasadzie przypadkowo zaszlam wiec usune)natomiast uwazam ze powinna byc
dopuszczona w wypadku gdy:ciaza zagraza zyciu matki czy dziecka,gdy plod
jest uszkodzony,gdy ciaza jest wynikiem gwaltu i sprawa wzudzajaca chyba
najwiecej kontrowersji status rodziny,mysle ze w tym wypadku aborcja powinna
byc dopuszczona do ok 10 mca,ja tak i pan PROF.giertych rowniez uczylam sie
biologii i wiem ze do tego czasu plod jest embrionem a nie dzieckiem i niech
panowie giertychowie (ale mi sie rymsnelo)
doksztalca sie w tej kwestii a zasadnicza sprawa jest taka "WARA OD MOJEGO
CIALA A SZCZEGOLNIE BRZUCHA" ani panowie giertychowie ani wierzejski nie beda
decydowali o mnie i mojej rodzinie jest tak wiele rodzin ktore sa
nieuswiadomine kobiety nie maja pojecia co to jest antykoncepcja (zreszta tez
na cenzurowanym u p.giertychow)i rodza sie niechciane dzieci ktore
rzeczywiscie nie maja prawa do zycia bo sa zabijane w momencie kiedy sa
naprawde dziecmi ludzmi bo kobieta nie wie co zrobic bo dla niej wiekszym
grzechem jest oddanie do adopcji podrzuceniem pod szpitalem niz odebranie
jemu zycia AMEN