Dodaj do ulubionych

praca w sądzie

11.11.06, 12:56
Witam

Bardzo zalezy mi o jakikolwiek komentarz do w/w instytucji.szczególnie
chodzi mi o rekrutację i rekrutujących.Może ktoś z was już ją przechodził,
może ktoś cokolwiek doradzi ... :) Bardzo jestem ciekaw też jak wygląda na
codzień taka praca, fajnie
cokolwiek wiedziec od osób z "wewnątrz"


Z góry dziękuję za pomoc....

pozdrawiam cieplutko :)

Obserwuj wątek
    • fiordilligi Re: praca w sądzie 11.11.06, 17:20
      Ale o jaką pracę chodzi, bo pracowac w Sądzie można na różnych stanowiskach,
      rekrutacja też jest zróżnicowana w zależnosci od stanowiska
      • frodo25 Re: praca w sądzie 11.11.06, 19:25
        fiordilligi - no chciałbym wiedzieć tak ogólnie, gdybys mogła napisać cokolwiek
        głównie o stanowiskach urzędniczych. napisz coś o atmosferze pracy, zarobkach,
        cokolwiek możesz. z góry dziękuję:)
        • e-meg Re: praca w sądzie 11.11.06, 19:52
          ale przeciez w sadzie pracuja i protokolantki i ksiegowi i asystenci
          sedziow... ;) i jak podejrzewam rekrutacja na te stanowiska moze nie byc
          jednolita ;)
          • frodo25 Re: praca w sądzie 11.11.06, 19:57
            e-meg: to to wiem doskonale. Ale mimo wszystko niech ktoś opisze swoje
            doświadczenia z pracy w sądzie. nawet takiego jakiegos malutkiego sądu
            rejonowego gdzieś w Polsce :) z pzyjemnościa poczytam
    • fiordilligi Re: praca w sądzie 11.11.06, 21:22
      W takim razie to będzie moja opinia, którą mam nadzieje nikogo nie urażę;
      stanowiska sekretarskie nie pozwalają na jakikolwiek rozwój, narażają na
      konieczność codziennej pracy w jednym pomieszczeniu z wiekowym potworem płci
      podobno żeńskiej z trwałą ondulacją i wąsem albo potworem niewiekowym - który
      bedzie latał skarżyć do kierowniczki na to że poszedłes siusiu i nie było cię
      zbyt długo - nie wyrabiasz czasu pracy. Potwory pod ławką czytają "Panią domu"
      a jak zerkniesz w swój kalendarz pobiegna poskarzyc kierowniczce.
      Potwory te gnebią skutecznie wykształconych tzn. mających dokument ukończenia
      edukacji ponadmaturalnej.
      Kierowniczki zajmują się szczuciem i podlizywaniem przewodniczącym wydziału.
      Pracę sekretarki dostaje się zwyczajowo z protekcji, pracę kierownika z dużej
      protekcji zwanej ciocią albo wujkiem.
      Asystenci to prawnicy, którzy dostają pracę wtedy, kiedy są na aplikacji albo
      po niej ze zdanym egzaminem - nie ma nic o tym w ustawie i rozporządzeniu, ale
      bezrobocie wysokie, więc można naciągac ustawę. Czesto bez protekcji. W
      większości nawet bez - jedna rozmowa i szybka decyzja.Możliwośc pracy w
      niepełnym etacie. Minusem tej pracy jest koniecznosć kontaktu z potworami z
      sekretariatów i kierownikami potworów. Plusem - merytoryczna praca, podleglosc
      służbowa Przewodniczącemu wydziału, którym jest sędzia oraz zintegrowanie z
      osobami wykształconymi, gnebionymi przez potwory.Czasem nawet porozumienie z
      sedziami, o ile sedziowie nie słuchają potworów.
      Referendarz- mianowany, niezalezny bardziej od asystenta, ale tez podpisuje
      listę. Warunek - zdanie egzaminów zawodowych i złożenie podania. Rekrutacja
      jest dość sprawna i w porze rzutów etatów są duże szanse na przyjęcie. Nikt z
      moich znajomych nie chce w księgach wieczystych - nie wiem czemu, ale zapytam.

      Praca sekretarki to praca wyłacznie biurowa tj. przepisywanie, protokołowanie
      zszywanie akt i tytułowanie teczek.
      Praca asystenta to m.in pisanie postanowień, zarządzeń, uzasadnień, wstepne
      rozpoznawanie spraw
      Referendazr wykonuje czynnosci sądowe wskazane w ustawie. Kompetencje
      referendarzy mają ulegac zwiększeniu.

      Brak potworów w sekrretariatach sądowych zdarza się rzadko - ale się zdarza.
      Można miec nadzieję.



      co to jest : stu prawników na dnie morza? Dobry początek :-)

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29806
      • frodo25 Re: praca w sądzie 11.11.06, 21:48
        fiordilligi - dziękuję bardzo, uśmiałem się do łez czytając twoją wypowiedź.
        Napisz coś jeszcze, może tym razem o sędziach, protokolantach i tych od
        administracji i finansów. Prawde mówiąc dotychczas byłem przekonany, że sądy to
        całkiem sympatyczne miejsca, szczególnie widząc jak się ostanimi czasy
        odremontowały;)
        • fiordilligi Re: praca w sądzie 11.11.06, 22:07
          Chyba nigdy nie załatwiałes w takim razie sprawy w sekretariacie :-)
          Sympatyczne nie są i nigdy nie były.
          Sedziowie są przeróżni - w wiekszości dośc zapracowani i ... ( hip hip hurra)
          mozna sie czasem od nich uczyć.Jeszcze na aplikacji spotkałam wiele potężnych
          sędziowskich osobowości, których nigdy nie zapomnę. Gardzę sędziami bojącymi
          się sekretarek - uciekac od takich gdzie rośnie pieprz.
          Protokolantów już opisałam - kiedyś jakaś petentka napisala paszkwil na skład
          sądzący z mojego wydziału, w ktorym nazwała sekretarke, ktora protokołowała
          analfabetką. Strzał nie był stuprocentowo celny, ale nie ma legend bez odrobiny
          prawdy, jak było i w tym wypadku.
          Finanse rządzą się innymi zasadami chyba, bo jak chodziłam do oddziału
          finansowego zanosić jakieś tam własne zmiany konta itp to panie uśmiechały się
          i mówiły same "dzień dobry" nie czejkając z tym na mnie. Ale były tam same
          panie, nie widziałm rodzynków odmiennej płci.
          Widziałam takie rodzynki w oddziałach adm. róznych sądów i dziwiłam się im, że
          tam siedzą. Na aplikacji chodziłam tam po klucz od sali konferencyjnej, który
          zawsze chowali mówiąc, że "nie ma".Dopiero sędzia kierownik szkolenia swój
          brak ochoty do żartów.
          Kadry są mile, ciepłe, blisko władzy i znajomosci, toteż raczej niełatwo tam
          się dostac.
          Precz z informatykami sądowymi, nic nie umieją albo umieją, ale im się nie
          chce. Wciskają kity sędziom, którzy - jeśli są starsi niż lat - dają je sobie
          wciskac bez problemu.
          Chociaż w sumie żebyś nie myslał, ze ja tam marudzę, ale to niestety w znacznej
          cześci prawda - to olbrzymia machina wzajemnych układów i niestety
          przestarzała, z powierzchowną reformą i starymi zasadami. Czasami, bedąc
          zwykłym obywatelem, trudno coś po prostu załatwić we własnej sprawie w sądzie.
          • fiordilligi Re: praca w sądzie 11.11.06, 22:12
            Sorki za brak literówek - dziecko mi klikało backspace:-(, bo nie chce spać i
            już
    • maggie79 Re: praca w sądzie 11.11.06, 22:26
      he he, jak czytam te opowiesci to zaczynam myslec, ze pracuje w wyjatkowym
      sadzie i wydziale. U mnie potworow w postaci pan z sekretariatu brak - ale tez
      musze przyznac, ze moje spostrzezenia dot. sadow rejonowych sa dokladnie takie
      jak fiordilligi :) Ja pracuje w SO i odczucia z mojego wydzialu sa inne- ale
      tez duzo zalezy chyba od szefowej sekretariatu (i pewnie od strony z jakiej sie
      na wszystko patrzy, nie wiem jak to by bylo, gdybym siedziala tam 8h jako
      sekretarka). W moim wydziale jest milo, sympatyczne, ludzie obslugiwani
      sprawnie i z usmiechem w wiekszosci. Inna kwestia, ze poziom ze tak powiem
      merytoryczny protokolantek budzi zastrzezenia (takze sedziow).
      • telka_es w sądzie miodzio..... 11.11.06, 22:44
        .... nie wiem czy dlatego że miałam szczęście i trafiłam na wyjatkowy wydział i
        wyjątkowych ludzi ;p ale bylo miło.....

        na obsługę tez zaden z interesantów nie mógł narzekać.... ;p

        nie tyle praca w sądzie co atmosfera o wiele bardziej mi odpowiadała niż praca
        w kancelarii.....

        tak na marginesie to nie obrażając nikogo (bo to babskie forum) i mimo tego ze
        jestem babeczką mówię głośno - wolę pracować z facetami . Dlaczego? Praca jest
        sprawniejsza, pożartować można, brak zawiści i chorej rywalizacji ( co
        niekoniecznie musi być reguła - choć z doświaczeń mojego krótkiego życia tylko
        taki wynik wychodzi inny nie ma zamiaru....)

        co do potworów w sektreriatach też mogę się zgodzić z fiordiligi - przwazają w
        naturze.... ale nie zalicza się do nich moja była kierowniczka ;p
        • emma.12 Re: w sądzie miodzio..... 12.11.06, 00:00
          Ja zgadzam się w zupełności z Fiordilligi.
          Pracuję w tej instytucji dopiero od 6 tygodni ale już jestem psychicznie
          wykończona.
          Mam wątpliwą przyjemność obcowania z takimi potworami przez 8 godzin dziennie w
          jednym pomieszczeniu.
          Na każdym kroku obgadywanie ,dogadywanie ,kąśliwe uwagi czy prymitywne dwocipy
          z których musisz się śmiać.
          Brak perspektyw,możliwości rozwoju , poczucie straconego czasu.
          Ja po skończonych studiach opisuję okładki i odwalam robotę za inne potwory po
          to by miały czas na robienie sobie manicure pod biurkiem. Totalna żenada.
          Perspektywa spędzenia tam najbliższych miesięcy dosłownie mnie przeraża.

          A tak na marginesie - Fiordii uśmiałam się do łez.

          Pozdrawiam.
          • frodo25 Re: w sądzie miodzio..... 12.11.06, 01:23
            no , chyba należą mi się podziekowania za założenie tak ciekawego tematu ;)
            wszystkim dziekuję za wypowiedzi i zapraszam do dalszej dyskusji. Trochę inne
            wyobrażenie miałem o pracy w sądach, słyszałem do tej pory,że to całkiem fajne
            miejsca ;) napiszcie może w przybliżeniu czy doświadczenia te czerpiecie z
            duzych sądów czy małych sądów gdzieś w Polsce?

            emma.12 ----> czy jesteś aplikantką czy może pracujesz w sądzie jako urzędnik?
            aha i jeszcze jedno - ile w sądzie się zarabia?
    • emma.12 Re: praca w sądzie 12.11.06, 19:27
      Pracuję jako urzędnik.
      Na rękę dostaję 1600 zł.
      • frodo25 Re: praca w sądzie 12.11.06, 22:22
        emma12----> a jak wyglądala rekrutacja w Twoim sądzie? Czy to duży czy mały sąd?
      • telka_es Re: praca w sądzie 14.11.06, 08:40
        ooooooo..... to ładna sumka jak na urzędnika..;p

        a mozna wiedzieć jak długo już pracujesz????
    • adzi25 Re: praca w sądzie 14.11.06, 19:17
      Ja pracuję jako asystent-dostaliśmy pracę w ramach aplikacji. Na Wydział nie
      narzekam, babki miłe-choć z tego co wiem to w innych wydziałach jest różnie-
      czyli w miarę dobrze trafiłam;)Praca na razie ok, pisze postanowienia,
      zarządzenia,uzasadnienia, czasem mam zaproponować wyrok. Sędziowie przeważnie
      mili...
      Czasem mam full roboty, czasem nawet sporo luzu-zależy-minusem jest to, ze np
      często przychodząc do pracy dopóki przyjdzie sedzia nie mam nic do roboty-czyli
      tak np do 10,00 a potem nagle full:(
      Ale chyba bym tego nie chciala robic do konca zycia
    • aasiek Re: praca w sądzie 17.11.06, 10:51
      Eeee, Fiordilligi, bez przesady, musiałas trafić na tragiczny wydział. Ja
      pracowałam w sądzie przez pół roku jako sekretarka. Dostałam się bez znajomości,
      niemal kompletnie zielona, nie w miejscu zamieszkania. Ludzie są różni, nasza
      kierowniczka jest raczej źle widziana (drobiazgowa i czepliwa), ale jestem jej
      wdzięczna, że wywalczyła dla mnie przeniesienie do innego wydziału, kiedy
      okazało się po 3 miechach, że nie mogę już pracować w tym wydziale, w którym
      jestem. Odchodziłam niemal z płaczem, bo spotkałam naprawdę fajnych ludzi (fakt
      - dziewczyny w przeważającej mierze przed trzydziestką). Praca ciężka była
      okropnie, często łapałam się na myśli, że nie dam rady, tym bardziej, że nie
      byłam jeszcze wystarczająco szybka. Sędziego miałam świetnego, właściwie
      asesora, tak jak ktoś już tu napisał - rzeczywiście lepiej pracować z facetami.
      Najgorzej wspominam rozmowy telefoniczne z petentami - ale tu przerażenie bywało
      często obustronne :)
      Z protokołowaniem nie miałam problemów i czasem nawet sędziowie podbierali mnie
      sobie, kiedy moja sędzina (sędzia! sędzia! :) - juz z kolejnego wydziału) była
      na urlopie. Ale to już kwestia częstego pisania na kompie.
      Rekrutacja - ja trafiłam jeszcze na zasadzie jednego telefonu i rozmowy. Teraz
      podobno robią "casting" ;) Prawie to samo, tylko przed kilkoma osobami (prezes,
      kadrowa, kierownik lub przewodniczący wydziału).
      • fiordilligi Re: praca w sądzie 17.11.06, 17:08
        Aasiek - trafiłam na tragiczny wydział i paskudne baby. Dokładnie tak.
        • aasiek Re: praca w sądzie 19.11.06, 14:25
          W takim razie szczerze współczuję.
    • adzi25 Re: praca w sądzie 19.11.06, 18:06
      Ja teraz jestem w takim wydziale na praktykach..:/ Tylko, że jeszcze sędziego
      mam też takiego:(
    • olivierkowska Re: praca w sądzie 30.11.06, 10:34
      Mam pytanko :) Tylko jedno ;)

      Cy zanim zostanie przydzielone stanowisko pracy trzeba przejść jakieś
      szkolenie ??? Chodzi mi o szkolenie np. kilkudniowe. W necie znalazłam info o
      szkoleniach pracowników sądowych w Krakowie. Trwa 2 dni.....czy to dotyczy
      pracowników administracji ???
      • frodo25 Re: praca w sądzie 30.11.06, 17:48
        olivierkowska----> witam na moim topiku, cieszę się, że udało mi się ciebie tu
        zaprosić :)

        ja słyszałem, że każdy nowo przyjmowany pracownik w sądzie musi w zasadzie
        odbyć roczny staż urzędniczy, z którego czasami może zwolnic prezes. Dobrze by
        było, gdybyś zadzwoniła do kadr i się dopytała u źródła. poczytaj też ustawę o
        pracownikach sądów i prokuratury wraz z aktami wykonawczymi - to kopalnia
        wiedzy, przynajmniej teoretycznej. A o praktykę... na tym wątku na pewno ludzie
        się podzielą swoimi spostrzeżeniami. Jak już sama będziesz wiedzieć coś więcej,
        to koniecznie napisz. A tak swoją drogą - kiedy zaczynasz?
      • frodo25 Re: praca w sądzie 06.12.06, 18:44
        olivierkowska-----> co taka cisza, napisz co słychać, jak pierwsze wrażenia z
        pracy w sądzie?

        do wszystkich, a szczególnie fiordiligi:)-----> jakie są szanse na zwolnienie
        przez prezesa sądu z obowiązku odbycia stażu urzędniczego w przypadku
        podejmowania pracy w sądzie i od czego to zależy? na portalu hoga.pl czytałem,
        że w okręgu warszawskim prezes sądu zwalnia nowych asystentów sędziów z
        konieczności odbycia rocznego stażu po 3-miesięcznym okresie próbnym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka