en_tropia a jaki z jego zoneczki k...szon! 21.11.06, 17:50 zapytalam go, co zrobilby, gdyby jego zoneczka-starucha dowiedziala sie o naszym dziecku. Nic. Nic? Nie, nic, na pewno nie rozwiodlaby sie, zapytalaby tylko, dlaczego jej tego wczesniej nie powiedzialem... szmata! Odpowiedz Link Zgłoś
lielos Re: a jaki z jego zoneczki k...szon! 21.11.06, 18:22 Zastanów się, dziewczyno, dlaczego jego żona, która bądź co bądź ma z nim ślub ma być szmatą? dlaczego ma się rozwodzić, bo facet ma panienkę na boku? Jej wybór, ona nic nie musi, nawet nie musi się denerwować, histeryzować, pienić, pieklić...tak jak ty. Widocznie to nie pierwsza jego akcja i ona wie, że mu przejedzie. Jesli bedziesz miala dziecko z tym facetem, to modl sie, zeby nigdy sie nie dowiedziało, dlaczego ze się poczęło. Odpowiedz Link Zgłoś
adriannna1 ostatni wpis - koniec watku 21.11.06, 18:58 en_tropia, co tobie powinno sie zrobic, to odciac prad albo dostep do komputera/internetu. bo ci wyraznie odp.i.e.r.d.o.l.i.l.o spamujesz wszedzie gdzie sie da - juz sie rzygac chce od tego slowopotku. wez ty wyslij sms-a do tego starucha, zeby cie zaczal bzykac, bo cos dluga przerwe ma i DAJ NAM SWIETY SPOKOJ!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
smolarrrek Re: a jaki z jego zoneczki k...szon! 21.11.06, 21:19 autorko watku, powiedz prosze, jak wyglada ten Wasz seks? co mu robisz takiego, ze jak piszesz - facet totalnie odlatuje? pytam serio z ciekawosci, bo nie potrafie sobie wyobrazic, jak przez tyle czasu i po tylu stosunkach, on moze az tak wyc z rozpaczy bez seksu z Toba.. Odpowiedz Link Zgłoś
en_tropia Re: a jaki z jego zoneczki k...szon! 21.11.06, 22:03 Zle postawiles pytanie. Najpierw powinienes mnie zapytac o to, jak wygladam. Jestem piękną, bardzo piękną kobietą. Jestem idealna pod kazdym wzgledem - jestem mloda, piękna, mam długie, szczuple nogi, mam figure modelki, zreszta - bylam modelka, mam piekna twarz... Nie wiem, co takiego robie - jestem perwersyjna, podobno, i to bardzo, ja tego tak nie postrzegam, po prostu w seksie nie ma dla mnie tabu, robie to, na co mam ochote, i nie jest tak, ze tylko daje - oczekuje tez wiele. Seks jest urozmaicony, robimy to bardzo roznie i w roznych, nawet bardzo dziwnych miejscach. Co powiesz na to? Proponowalam mu wielokrotnie trojkaty z innymi kobietami - nie chce! Mowi, ze zadna inna nie dziala na niego odkad jest ze mna. Przez wiele lat, majac stara zone, musial zaspokajac sie wielokrotnie podczas dnia sam, teraz ma mnie. Co takiego jeszcze robie? Nigdy nie rozbieram sie do naga, zawsze musze miec cos na sobie. Nosze tylko ponczochy, dlugie, seksowne buty, uwielbia moje perfumy, moj smiech, moje krzyki podczas orgazmu... lubi, gdy nosze krotkie spodnice, spod ktorych widac koronki ponczoch... Lubi we mnie wszystko, lubi to, jaka jestem. Drzy, gdy na mnie patrzy. Na sam widok mu staje, i to natychmiast, do pionu! Po prostu swietnie sie dobralismy - on na mnie dziala cholernie, i ja na niego rowniez. Takie cos zdarza sie raz w zyciu... Jeszcze jakies pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
sara.24 Re: a jaki z jego zoneczki k...szon! 22.11.06, 09:10 Ubawić by się było można czytając gdyby nie fakt że cała sytuacja jest tak chora i obrzydliwa. Taka piękna, świetna w łóżku, z genialnym mniemaniem o sobie, a wiążę się ze starym żonatym dziadem, któremu nawet nie chce się kłamać że coś do niej czuje. Możnaby życzyć powodzenia w głupocie, gdyby nie pieprzyła życia innym. I jeszcze chore myśli żeby sobie z kimś takim zrobić dziecko. Nawet nie współczuję, słów brak. Odpowiedz Link Zgłoś
maggdda cala prawda o tobie 22.11.06, 18:17 chcialam ci tylko napisac, ze dla jego zony jestes nikim i juz widze jak oglada te slady na jego plecach z satysfakcja ze jakas gowniara pomaga zaspokajac jej meza i przynajmniej nie musi sie rznac po katach. Jak sie smieje z ciebie ze jestes taka glupia i robisz to za friko. Ona ma pelnie wladzy ma pieniadze nazwisko, ma wszystko. Ma codziennie z nim sex i to jest o wiele wiecej niz jakies niby rzniecie z toba przez telefon. Stara ma wszystko a ty nie masz nic. Chcialabym byc nia i sie smiac z ciebie. To ona ma wladze ty nie masz nic, te 20 stosunkow pod rzad to namiastka tego co ma stara, wiec pamietaj jestes nikim. To ze wciaz widzi te same slady daje jej poczucie bezpieczenstwa ze maz rznie wciaz te sama naiwniaczke, nie musi sie bac przynajmniej jakies madrzejszej kobiety. Na pewno spradza i gdy je widzi oddycha z ulga. Oddajesz starej wielka przysluge i na pewno jest ci wdzieczna bo to ona RZADZI a ty jestes nikim, skaczesz jak ona ci zagra. WIWAT STARA!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lotta79 Re: jestem kochanką, nie-kochanką, nie wiem, kim. 21.11.06, 19:26 Rany, jaka ohydna historia, jeśli to nie jest prowokacja jakiejś znudzonej panienki przykutej do komputera to bohaterka sięgnęła granicy zeszmacenia i jest głupsza niż ustawa przewiduje. Odpowiedz Link Zgłoś
aquira Re: jestem kochanką, nie-kochanką, nie wiem, kim. 21.11.06, 19:31 O taaa... :P Już Ci wierzę :) Taki wątek już był (prawie identyczny - historia praktycznie skopiowana). Nie jestem głupia i nie uwierzę w te pierdoły... I żeby juz mieć dowód na to, że gość jest płodny mówisz, że poroniłaś? Ja wiem, że czasami nadmiar czasu jest szkodliwy, ale bez przesady :P Tobie już coś na rozum padło ;) Nie karmcie trolla - przeciez ten wątek to prowokacja... :P Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: jestem kochanką, nie-kochanką, nie wiem, kim. 21.11.06, 19:39 Prowokacja czy nie, super wątek! Miałam podły nastrój, przeczytałam wszystkie posty i prawie płaczę ze śmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
brawurka75 Re: jestem kochanką, nie-kochanką, nie wiem, kim. 22.11.06, 10:05 myślę, że jesteś totalnie wykorzystywana i wiesz o tym Odpowiedz Link Zgłoś
sara.24 Re: jestem kochanką, nie-kochanką, nie wiem, kim. 22.11.06, 18:24 To żadne wykorzystywanie skoro facet jasno stawia sprawę, nic nie obiecuje, a ona sama pcha mu się do łóżka mimo wszystko. Gdyby nie to że świadomie czepiła się żonatego faceta, życzy śmierci jego żonie, możnaby jej jeszcze współczuć głupoty, a tak to pozostaje tylko pogarda. Odpowiedz Link Zgłoś
anaelle1 Re: jestem kochanką, nie-kochanką, nie wiem, kim. 22.11.06, 15:47 Ludzie! Mamy oto przyklad niesamowicie zakompleksionej i pozbawionej wlasnej wartosci kobiety. Oto en_tropia!!!! Naprawde zalosne..jest taka piekna i przebojowa a leci na starucha..bo 'to wielki czlowiek'. Jest taka 'przebojowa i piekna' a ma takie klopoty finansowe... Zalosna suka.... Odpowiedz Link Zgłoś
to-ja-zona jestes nikim 22.11.06, 16:10 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=52668899 Odpowiedz Link Zgłoś
karcia85 Re: jestes nikim 22.11.06, 16:49 Boze, jak przeczytalam, ze ona zieje z nienawisci i zyczy smierci niewinnej kobiecie (ktora ma meza idiote), nieuleczalnej choroby....nie wiem, co napisać. Najgorszemu wrogowi nie zyczylabym czegos takiego. Ponoc złe mysli wracaja do zlych ludzi. En-tropio, obys Ty nigdy powaznie nie zachorowala. Mam prakyki w szpitalu. To nic przyjemnego patrzec na ludzkie cierpienie. A co do wieku posiadania dzieci. Moja droga, gdy moja babcia rodzila mojego Tatę, na sali leżała z nia kobieta ktora urodzila swoje czwarte dziecko. MIAŁA 53 LATA. W wieku niespełna 50 lat mozna miec dziecko i co najwazniejsze - zdrowe dziecko. Siostra mojej mamy urodzila zdrowego synka w wieku 46 lat. Mam tylko 21 lat i mało wiem o życiu. Ale nigdy, przenigdy nie życzyłabym nikomu tego, o czym Ty piszesz. Przepraszam za nieuzywanie polskich znakow. Klawiatura szwankuje:(. Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: jestem kochanką, nie-kochanką, nie wiem, kim. 22.11.06, 22:10 Nie rozumiem skąd u ciebie tyle nienawiści do kobiety, której, bądź co bądź, nawet nie znasz i pewnie nigdy nie poznasz. Nie wierz we wszystko, co kochanek opowiada ci o małżonce, podziel to na dwoje, a może i na czworo. Tak jak żonie mówi to, co ona chce usłyszeć, tak i Tobie opowiada niestworzone historie, które zapewne nawet w 1/10 nie odpowiadają prawdzie. Stoisz na z góry przegranej pozycji, en_tropia. Uprawiasz seks za przysługi i obietnice, a gdy kochanek się tobą znudzi zostaniesz sama z niczym. W ani jedno słowo wiarołomnego małżonka nie uwierzyłabym, w obietnice pomocy, zrobienie dziecka, danie mu nazwiska, utrzymanie. Gdyby tak zależało mu na dziecku z tobą, starałby się bardziej. Jeden seks bez zabezpieczenia to trochę małe szanse na poczęcie i facet, dojrzały, świetnie o tym wie. I proszę, nie pisz o żonie swojego kochanka "szmata", "k.u.r.w.a". Okaż odrobinę szacunku kobiecie, która spędziła z twoim kochankiem kawał życia, pewnie mają wiele wspólnych wspaniałych wspomnień. Jeśli ona jest szmatą, kim jesteś ty w tym wszystkim? Takimi opiniami wystawiasz sobie bardzo niepochlebne świadectwo. Na marginesie dodam, że mój chłopak jest rozwodnikiem, ze stażem małżeńskim 18 lat. I NIGDY, przenigdy nie przyszłoby mi do głowy nazwanie jego byłej żony którymkolwiek z epitetów, jakich ty używasz w stosunku do ślubnej, legalnej żony swojego kochanka. Nie rozumiem twojego zachowania i nie chcę go zrozumieć. Myślę tylko, że twoje ataki na tę panią to krzyk rozpaczy. Wiesz przecież, że to z nią śpi w jednym łóżku, je przy jednym stole, ma dziecko, przeszłość i przyszłość. A ty... ty nigdy nie będziesz na jej miejscu. I tu cię boli, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
vvitch Re: echhh... 22.11.06, 22:21 I tu cię boli, prawda? ........................................ Wszystkie moga byc na tzw. przegranej. Wcale nie jest powiedziane ze z zona z ktora ma dziecko i swistek papierkowy, bedzie zyl do konca zycia. Ile ludzi sie rozwodzi i maja udane zycie z kolejnym partnerem. Caly czas zdarzaja sie takie zdarzenia. To jest czestsze niz sie mowi. Moja znajoma pani 60 lat pzrezyla ze swoim mezem 37 lat! I pan ten pzryszedl do domu pewnego dnia powiedzial, ze spotkal kobiete swojego zycia. I koniec, odchodzi do kochanki. I ma do tego prawo, kazdy chce byc szczesliwy, co w tym zlego!Zyje sie tylko raz. Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: echhh... 22.11.06, 23:03 vvitch, ten pan nie odejdzie od małżonki. Nigdy nawet nie wyraził takiego zamiaru, o czym doniosła autorka wątku. To nie jest ten przypadek, przynajmniej na taki nie wygląda w tej chwili. Wiem, że ludzie sie rozwodzą, sama jestem z rozwodnikiem z długim stażem małżeńskim. Ale kochanek en_tropii tkwi w małżeństwie (o którym tak naprawdę guzik wiemy, bo jedyne informacje pochodzą od osoby, co do której zdrowia psychicznego mam poważne obawy) i nie zapowiada się, bo miało to wkrótce ulec zmianie. Nie wiem czego autorka wątku oczekuje. Kochanek ma seks z dużo młodszą dziewczyną,co mile łechce jego męskie ego, ona ma kochanka, który "jest wielkim człowiekiem" co nobilituje ją w jej własnych oczach, a nic nie wiedzącej żonie dostaje się po łbie za to, że ośmiela się chcieć dziecko z własnym mężem. Ofiarą tej całej chorej sytuacji jest właśnie ta żona, nazywana przez en_tropię "szmatą". Brak mi słów... Odpowiedz Link Zgłoś
wilczyca254 Jesteś jego materacem ,niestety tylko to ... 23.11.06, 12:42 Jak mialam 19lat wplatalam się w podobną historię,z powodu braku doświadczenia.Na szczęście szyciej się obudzilam niż ty.Ta zla zolza żona okazala się cudowną piękną mądrą kobietą bardzo w mlodości podobną do mnie jeśli nie identyczną.On glupim ch....klamcą dlatego go zostawilam.Oni rozwiedli się,ona już wcześniej miala dosyć jego i jego klamstw.Więc potrzebowal mlodszego modelu,który by znowu go ubóstwial.Rozumiesz kochanko ?Dziś jako szczęśliwa żona wspanialego,wiernego tylko mojego faceta po 6ciu latach powiem ci jedno,popatrz jak traktuje swoją żonę,tak samo będzie traktowal ciebie,jeśli facet żle mówi o swojej bylej,ty kiedyś będziesz na jej miejscu,wobec ciebie tez będzie tak samo wierny,przekonasz się sama.Nie wiem skąd mozesz mniemać,że się dopasowaliście,przecież ty nie masz pojęcia jaki on jest naprawdę,uwierz mi,dopóki ludzie razem nie mieszkają nie dzielą spraw codziennych,nie znają się naprawdę,wkladaj jego brudną bielizne do pralki przez 5 lat codzienie to wtedy poznasz go naprawdę.A teraz to wy macie jedynie bzykanko i randki nic więcej,jesteś jego materacem,tlumacz sobie to jak chcesz,taka jest prawda niestey.Jeśli myślisz inaczej,oszukujesz sama siebie a jeśli facet już teraz traktuje cię jak..to myślisz że po śmierci żony będzie cud i będzie inaczej...Nienawidzisz kobiety,która nic ci nie zrobila,mazyla kiedyś o wielkiej milości i wiernym mężu i rozczarowala się,tak jak ty rozczarujesz się nim kiedys.Jeszcze nie wiesz co to prawdziwa,wieloletnia milość/to nie tylko fajne bzykanko i zachwyty nad sobą/Na świecie jest tysiące fajnych przystojnych wolnych wiernych facetów,gdybyś wsród nich poszukala nie bylabyś czyimś materacem ale tą jedną jedyną to jest dopiero dopasowanie/jak ja i mój mąż po 6 latach mimo klótni,awantur,docierania się,szarej codzienności ciągle chcemy być razem/On też jest dużo starszy,tez nie lubię mlodzików ale jest rozwiedziony,od 10 lat,rodziny nie rozbilam,malo tego z jego 1szą żoną się lubimy,ona też kogoś ma,a jego dzieci uwielbiaja mnie ja je także,często jesteśmy razem.Gdyby mówil o niej żle,nie moglabym z nim być,bo pamiętaj tak jak mówi o niej,tak będzie mówil o tobie.Życzę przebudzenia chyba że odpowiada ci rola materaca.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wilczyca254 Re: Jesteś jego materacem ,niestety tylko to ... 23.11.06, 12:45 Sorry za literówki jak się śpieszę to tak piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
ade1 ale wy glupie jestescie 23.11.06, 15:19 dziewczyny opanujcie sie - przestancie zaglebiac sie w ta sprawe, czy wy nie widzicie ze to wymyslony watek teraz ta sama osoba podaje sie za jego zone i sama sobie odpisuje - rowniez na innych forach. no kurcze bez przegiec czy wy tego nie widzicie - ale ktos ma niezla zabawe Odpowiedz Link Zgłoś