Dodaj do ulubionych

Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki?

30.11.06, 16:36
Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki?
Kilka lat temu byłam z pewnym facetem. Rozeszlismy się z mojej winy. Byłam
mloda nie wiedzialam czego chce. Teraz znow pojawil się on i chciałabym
sprobowac. Co o tym sądzicie? Warto?
Obserwuj wątek
    • twitti Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 30.11.06, 16:41
      mi sie raz zdarzylo i powiem jedno - przynajmniej mi przeszlo zauroczenie:) bo
      ogolnie to byla jedna wielka porazka. Gorzej niz za pierwszym razem:)
    • aiczka Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 30.11.06, 16:48
      > Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki?
      Heraklit twierdził, że to niemożliwe.
      • julcia_bleble Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 30.11.06, 16:56
        szczerze... kusilo mnie aby wejsc, ale nie musialam na szczescie wchodzic bo
        ten sam facet, zaoszczedzil mi tego i okazal sie takim samym dupkiem.. nic sie
        nie zmienil ;/ do dzisiaj czuje sie z tego powodu fatalnie, ale coz... mam
        nadzieje ze szybko pojdzie w zapomnienie bo nie jest tego wszystkiego wart!
      • eluch_a Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 16:13
        Owszem, niemożliwe. Bo wszystko płynie i ani ty, ani on nie jesteście tymi
        samymi ludźmi. Inna jest sytuacja, inni wy - to jest już całkiem inna rzeka :)
    • widokzmarsa Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 30.11.06, 17:08
      czyli on był starszy a ty młoda? Po co ci starszy facet? Będzie ci wypominał,
      starszy facet zawsze bedzie tatusiem, chyba że ty jesteś już starsza niż młodsza.
      • pucca3 a ja.... 30.11.06, 17:20
        właśnie tak zrobiłam. byliśmy ze sobą w liceum ja w I on w IV wszystko trwało
        krótko choć intensywnie;)zadzwonił po 4 latach i spotkalismy się pogadać;) teraz
        planujemy ślub;)więc ja jestem jak najbardziej za oczywiscie jesli nie było
        jakis poważnych problemów, bo jesli były to bę dzie jeszcze gorzej.
        wczesniej będąc z jednym M wróciłam do porzedniego B (po roku)_PORAŻKA
        po czym znowu wróciłam do M jeszcze większa PORAŻKA:)
    • hmatisse Wchodzimy, wchodzimy 30.11.06, 17:41
      Ale z mojego doświadczenia wynika, że tylko aby upewnić się, że ludzie się nie
      zmieniają. I że to wszystko nie ma głębszego sensu.
      • pucca3 Re: Wchodzimy, wchodzimy 30.11.06, 17:50
        jejku:0ja to się chyba strasznie zmieniłam bo jak zostawiłam M i wróciłam do B
        to myślałam ze padne!siedziałam tylko i myśle co ty tutaj qwa robisz;) no i
        sobie poszłam:)
        • hmatisse Re: Wchodzimy, wchodzimy 30.11.06, 17:52

          No cóż, ja się rozstałam z moim chłopem po jakiejś wielkiej burzy. Jak zwykle
          chodziło o poświęcanie mi uwagi. Po tygodniu podchodów znowu byliśmy razem.
          Jakoś nas ciągneło do siebie. A on za chiny ludowe zmienić się nie chciał...
          • widokzmarsa Re: Wchodzimy, wchodzimy 30.11.06, 18:07
            takie rozstawanie to nie rozstawanie. Rostań się na rok, dwa, miej innych
            partnerów, zrób sobie dziecko. I wtedy rozmawiaj i wchodzeniu do tej samej rzeki.
            • pucca3 Re: Wchodzimy, wchodzimy 30.11.06, 18:17
              no może bez dziecka;):)
              • widokzmarsa Re: Wchodzimy, wchodzimy 30.11.06, 18:49
                dlaczego bez dziecka? A jakbyś wpadła a potem spotkała byłego, i okazało się że
                z nim ci było dobrze tylko spieprzyliście wszystko oboje? A teraz dojrzali,
                możecie tworzyć związek? To jest prawdziwe wchodzenie do tej samej rzeki,
                zerwanie na tydzień czy miesiąc to zabawa.
                • pucca3 Re: Wchodzimy, wchodzimy 30.11.06, 18:51
                  jasne jasne;)jak już dziecko jest:)
                  myslałam ze tak poprostu zrobić sobie z innym i wrócic:)
                  • widokzmarsa Re: Wchodzimy, wchodzimy 30.11.06, 18:59
                    można zrobić z innym i wrócić. Mam kolesia co ożenił się ze swoją byłą która
                    zrobiła sobie dwójkę z innym. żyją zdrowo i szczęśliwie. On ją kochał a ona jego...
                    • pucca3 Re: Wchodzimy, wchodzimy 30.11.06, 19:19
                      to najważniejsze;)
            • hmatisse Re: Wchodzimy, wchodzimy 01.12.06, 10:11
              A w takim przypadku to broń panie. Mój poprzedni facet jest dla mnie tak
              aseksualny, że kiedy go spotykam porozmawiam, owszem chętnie. Ale nic już nie
              kręci, totalnie nic.
              Pewnie, żeby przecierpieć rozstanie wyparłam na tyle ze swojej świadomości
              uczucia do niego, że już nie powrócą.
    • n.michal Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 10:25
      pod dluzszym rozstaniu to juz nie ta sama rzeka
      takie rozsatania sprzyjaja swiadomym wyborom i decyzjom na przyszlosc
      nasza historia: 2 lata razem, 1 rok osobno, 1 rok razem, 2 lata razem wspoolne
      mieszkanie, 1,5 roku po slubie, SZCZEŚLIWI JAK NIGDY :-))
      • brawurka75 Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 10:28
        myślę , że czasem warto, stara miłość nie rdzewieje
      • twitti Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 10:33
        my ze 3 lata nie bylismy razem... tyle ze nas specjalnie nic mocnego nie
        laczylo chyba po za fascynacja:)
        • brawurka75 Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 10:39
          własnie to zalerzy co łaczyło i w jakis okolicznosciach drogi sie rozeszły,
          czasem potrzeba rozstania, żeby dorosnąc docenic to co było, dlatego myslę, że
          warto
    • krolewna.joanka Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 10:28
      weszlam...wyszlam i jestem szczesliwa:))
      Wg mnie nie oplaca sie, 3 raz nie weszlabym.
      A.
    • mruufcia Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 10:58
      Jeśli to twoja wina i teraz wiesz, czego chcesz, a on chce ponownie spróbować,
      to czemu nie?
      • widokzmarsa Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 12:39
        sugerujesz że jest część facetó co po prostu lubi mieć rogi?:)
        • n.michal Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 13:02
          powodem rozstania nie musza byc rogi, jest wiele innych przyczyn przez, które
          ludzie przestają być razem
          • widokzmarsa Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 14:08
            jesli laska pisze że rozstali się z jej winy to w 99% chodzi o innego faceta.
            Kobiety to mają do siebie że trzymają jak małpy dwie gałęzie i często skaczą na
            drzewo które jest do d..y. Później im szkoda, też często.
        • mruufcia Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 16:11
          dla mnie rozstanie z powodu niezdecydowania bardziej znaczy różnica w tym co
          chce sie od życia i może jakieś różnicy charakterów, którą teraz czas zatarł,
          czy coś zmienił.

          A, jeśli nawet inny facet, to czyż miłość wszystko nie wybaczy?;)
    • izabellaz1 Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 12:49
      hehe nigdy do tej samej rzeki nie uda Cię się wejść (chyba, że chodzi o nazwę
      rzeki):) bo za każdym razem to już będzie inna woda;)
      A tak poważnie to ja nie "wchodziłam" ale ludzie się zmieniają. Może rok, dwa
      czy więcej sprawiło, że partner coś przeżył, więcej rozumie, wie, czuje itd.
      Oczywiście tak być nie musi ale może. A kwestia ponownego zaufania to już Twoja
      prywatna i przemyślana decyzja.
    • gosia82r Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 16:22
      A ja weszłam i jesteśmy teraz szczęśliwym małżeństwem:)
      Czasami więc opłaca się "wejść dwa razy do tej samej rzeki"
    • iberia30 Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki?NIE, n/t 01.12.06, 17:19

    • aga2806 Re: Wchodzicie 2 razy do tej samej rzeki? 01.12.06, 21:28
      ja nie wracałam nigdy, nawet o tym nie myslałam, ale jeżeli coś by się
      zmieniło, to czemu nie?
      Moja koleżanka z pracy wróciłą i...jest dziś szczęśliwą mężatką i mamą.
      Pozdrawiam
    • shangri-la Re: Nigdy nie praktykowałam, ale.... 01.12.06, 21:57
      Myślę, że wszytko na tym pięknym świecie jest możliwe:)

      Sądzę jednak, że przed podjęciem tego typu decyzji warto przemyśleć raz jeszcze
      POWóD ROZSTANIA.
      Jeśli nic się nie zmieniło i ten problem nadal istnieje, to wórci ze zdwojoną
      siłą i zniszczy resztki nadziei.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka