kaaka123
23.12.06, 22:04
Spotykam sie z nim ponad pol roku, Widzielismy sie w srode, wtedy tez sie
poklocilismy, wyszedl i pojechal do domu. Mail juz wtedy telefon rozladowany.
Od srody nie kontaktuje sie ze mna, telefon caly czas wylaczony bo nie dotarly
zadne smsy ze srody do tej pory.
Balam sie czy cos sie stalo i dzisiaj zadzwonilam do niego na domowy. Jego
dziadek powiedzial ze wczoraj rano wyszedl do pracy i do tej pory nie wrocil,
ze na noc nie wrocil i nie wie gdzie on jest.
Mija trzeci dzien i zadnego odzewu, nie wrocil wczoraj na noc do domu.
Wiem to ze za jakis czas bedzie szukal ze mna kontaktu, wiem ze mnie kocha ale
powiedzcie czy mozna cos takiego wybaczyc???