Dodaj do ulubionych

spotkałam wczoraj eksa

29.12.06, 10:55
umówiłam się na ploty w pubie ze znajomymi
jak już umościłam się na kanapie zobaczyłam ze centralnie na przeciw siedzi
mój były z dziewczyną
idąc po piwo się przywitałam i uśmiechnełam do niego i oczywiście (jak to
baba) luknełam na nową zdobycz)
zawsze mi się wydawało że skoro miał takie wymagania wobec wyglądu kobiet
będzie się spotykał z jakąś nieziemską laską
a tu całkiem przeciętna dziewczyna, taka... "miła" ?

po kilkunastu minutach zresztą uciekli a ja siedziałam i się uśmiechałam
wredna jestem :)
Obserwuj wątek
    • rasgeea Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:00
      aa tam odrazu wredna:) baba i tyle:) powiem Ci, że całkiem niedawno sama miałam
      tak smao :D i tez sie usmiechalam... wrednie :D
      • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:03
        mówisz nie wredna? to dobrze :)
        poza tym od naszego rozstania mi się wszystko zaczęło układać - jemu odwrotnie
        niedawno mieliśmy okazję porozmawiać i tak trochę się zalił że jest niefajnie

        miałam przez niego zaniżoną samooceną dot wyglądu ale wczoraj się normalnie
        dowartościowałam jak cholera :)
    • lajton Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:04
      a dlaczego niby wredna? miałaś go wzrokiem zabić?
      • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:09
        eee tam od razu zabić
        w końcu to on wyszedł nie ja, czyli to on się żle czuł nie ja
        swoją drogą ciekawe czemu .... :)
        • lajton Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:11
          za bardzo się usmiechałaś, a powinnaś w kąciku łzy ronić ;-))
          • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:15
            oż ja głupia !
            • lajton Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:19
              głupia możesz być
              ważne, że nie wredna;-)
              • widokzmarsa Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:25
                może dlatego wolał wredną ale nie głupią
                • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:30
                  no, zaczyna się dowalanie :)
                  dziękuje panu za konstruktywna i bardzo obiektywną, prawdaż? opinię :)
    • mala_mee Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:37
      A długo już jest eksem? ?? Bo ja na razie swojego nie chciałabym spotkać... Nie
      wiem co zrobiłabym w takiej sytuacji.
      • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:44
        ponad rok

        ale ja w tym czasie zdażyłam się szczęśliwie i bez pamięci zakochać :) ze
        wzajemnością oczywiście :)
        • mala_mee Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 11:59
          No i bardzo dobrze!!!
    • jakub_234 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:03
      Cos mi sie wydaje, ze ten twoj eks ma w dupie, to czy sie do niego
      usmiechnelas...to on byl wtedy ze szmula (niwazne czy to pamela), a ty
      siedzialas z kolezankami i to ty do niego podeszlas i sie przywitalas :] Bez
      urazy.
      • mala_mee Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:06
        Twoim zdaniem źle zrobiła?
        Podeszła, przywitała się, pokazała, że jest ponad to. Gdyby uciekła to dopiero
        byłby górą.
        • jakub_234 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:11
          Nie wcale tak nie mysle, ale wydaje mi sie, ze ten watek bylo zalozony po to,
          aby pokazac jak ona mu dosrala :/ Zreszto sam nie wiem, po co ten watek zostal
          zalozony :/
          • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:21
            skoro nie wiesz to po co zabierasz głos?
            • jakub_234 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:44
              nie wiem, po co jest ten post. Jakby jeszcze kogos to obchodzilo :/ (tak wiem,
              zaraz na zlosc mi ktos napisze, ze obchodzi) A opinie swoja wyrazic moge, a
              moja opinia jest taka, ze starasz sie powiedziec nam jaki on jest "be", podczas
              gdy za nim tesknisz, ale nie chcesz aby to sie wydalo.
              Myslisz, piszac takie posty my go zjedziemy? Albo bedziemy ciebie dopingowac?
              Dorosnij.
          • mala_mee Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:27
            Faktycznie nie wiesz po co. Ale Ty facet jesteś i masz do tego prawo :)))
        • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:20

          ciekawe dlaczego trzy miesiące temu kiedy zobaczył mnie z moim M na ulicy
          odwrócił się do nas tyłem i nie powiedział nawet "cześć"

          oczywiście zachował się lepiej niż ja? :)
          • jakub_234 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:41
            Ty, ale po co ty wogole to piszesz? Jaby kogos obchodzilo, ze tesknisz za swoim
            eks ktory ma cie w dupie...Najpierw piszesz, ze mu dosralas, potem ze on
            zachowal sie jak gowniarz. Po co to wszystko?
            • tygrysek27 Ty, może po to że tak łatwo się wkurzasz? 29.12.06, 12:45
              tak sie tym podniecasz że mam wrażenie że to może Ty jesteś moim eksem, co? :D
              Ja nie zabieram głosu w sprawach które mnie nie obchodzą i Tobie radze to samo.
              • jakub_234 Re: Ty, może po to że tak łatwo się wkurzasz? 29.12.06, 12:56
                Wierz mi dziewczynko, Twoj eks pewnie wybral brzydsza, ale o wiele madrzejsza.
                • tygrysek27 Re: Ty, może po to że tak łatwo się wkurzasz? 29.12.06, 13:02
                  oooo, na pewno chłopczyku, jeśli poprawi ci to humor i obniży emocje to ja
                  chętnie przytaknę :D
    • serendepity Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:51
      Ja spotykam swojego eksa regularnie, a raczej z premedytacja, bo jestesmy dalej
      znajomymi :-)
      Chociaz przez pierwszy rok chcialam go zabic, ale potem mi przeszlo.
    • rozczochrany_jelonek Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 12:57
      ale nie wiesz co on pomyslal ,moze bylo tak :

      kurcze, a ja co napadlo, ze tak milo usmiecha sie do mnie ? czyzby swiateczne
      rozczulenie i tesknota za spedzonymi razem cudownymi chwilami? ehh chyba juz
      wszystko sobie wyjasnilismy?, nie nie...trzeba uciekac bo jeszcze zrobi jakies
      glupstwo..tyle czasu minelo i nic nie zrozumiala :/....

      gdybys byla bardziej wredna moglby zintepretowac Twoje zachowanie inaczej ;-)))
      • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 13:05
        nieeee.......... :-)
        sądze że atmosfera jest między nami na tyle oczyszczona że sobie nic takiego
        nie pomyślał.... tym bardziej że tydzień temu proponował mi wspólnego
        sylwestra, zatem..... sam rozumiesz :)
        • rozczochrany_jelonek Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 13:14
          nie wiem czy oczyszczona ,ale skoro starasz sie byc wredna to chyba nie do
          konca ;-))
          rozumiem rozumiem :) gdyby zawsze na moj widok ktos sie slodko usmiechal tez
          bym zapraszal na rozne imprezy , nie mozna gardzic chetnymi kobietami ;-))
          • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 13:18
            prosiak jesteś ;-p
            • rozczochrany_jelonek Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 13:26
              no za co mnie to spotyka? ;-)
              jelonek jestem ;-P
              • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 13:52
                jasne - rogaty ! :)
                a ja ta niedobra co się uśmiecha ;p
    • kasianorwegia Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 13:13
      chyba predzej czy pozniej kazda z nas bedzie w takiej sytuacji.mnie to juz
      spotkalo.swiat jest za maly dla nas dwojga..................
      • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 14:20
        tak mówisz jakby to był koniec świata :)
        usmiechnij się, ludzie się schodzą, rozchodzą - takie zycie
        świata wystarczy dla wszystkich :-)
    • khaki3 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 13:28
      oj tam wredna:) zobaczylas, ocenilas, usmiechnelas sie i juz. gdzie tu wrednosc?
      • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 13:53
        no tak, już mię jakubek uświadomił że nie wredna tylko głupia ;p
        • kasianorwegia Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 17:45
          faceci zawsze trzymaja swoja strone:)a co tam,masz racje-ludzie sie schodza i
          rozchodza a ziemia sie kreci dalej:)a spotkac exa z jego obecna to jeszcze nie
          katastrofa.pewnie i takie doswiadczenia sa potrzebne.
          ps.no i faceta poznaje sie nie po tym jak zaczyna ale jak konczy!
          pozdrawiam serdecznie:)
          • gig.ga Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 18:41
            Oj tygrysek, wyglada, ze ten twoj ex ci ciagle mocno w sercu siedzi skoro tak
            sie przejmujesz. On juz dawno zapomnial, a ty rozpamietujesz spotkanie- jak to
            spojrzal, jak to wyszedl, jak to sie odwrocil. Wierz on cie dawno gleboko ma.
            • lhasa Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 18:51
              Jasne, Tygrysek pisze to bo w glebi duszy jest cholernie zazdrosna?Krytykujecie
              ja za to,ze jak kulturalny czlowiek podeszla i sie przywitala?Pewnie lepiej
              byloby,zeby rzucali w siebie kamieniami....eehhh:/
              To z niego jakies buraczysko jesli na jej widok odwraca glowe na ulicy.
              • su650 Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 19:00
                no tak, ale skoro się szczęsliwie zakochała i ma swojego eksa gdzieś, to jak w
                ogóle przyszło jej do głowy, żeby wchodzic na jakieś forum i AŻ opisać swoje
                spotkanie, które nie miało żadnego znaczenia...? halllo? :)
                • angoisse Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 19:07
                  Ależ się czepiacie. Jeśli kiedyś (rok to nie jest długo) miała przykre
                  emocjonalne rozstanie to normalne jest, ze ja jeszcze "rusza" takie spotkanie.
                  Ale teraz będzie juz tylko lepiej i obojętniej.;)
                • lhasa Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 19:07
                  Mozna tu gorsze i bardziej durnowate watki znalezc:)

                  Zrezta autorka napisala,ze facet wpedzil ja w kompleksy przez swe nierealne
                  wymagania,wiec mozna ja zrozumiec.Kto wie?Moze jej byly zaluje,ze dal jej odejsc
                  skoro zachowuje sie jak palant gdy ja zobaczy...
    • azazela Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 20:02
      tygrysek27 napisała:


      >
      > po kilkunastu minutach zresztą uciekli a ja siedziałam i się uśmiechałam
      > wredna jestem :)
      zuch dziewczyna! tak trzymac:)
      • gig.ga Re: spotkałam wczoraj eksa 29.12.06, 20:12
        To znaczy ich juz nie bylo a ona siedziala i usmiechala sie? Interesujace.
        • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 10:57
          w sercu już nie siedzi ale spędziłam z nim kawałek swego życia, bardzo
          emocjonujący kawałek zatem mam sentyment i to chyba naturalne raczej
          :)
          no usmiechałam się bo się wrednie dowartościowałam i tyle :)

          • jack79 Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 12:38
            z pewnością tygrysku on jest w Twoim sercu
            może i glęboko ukryty ale jest
            dlatego się do niego uśmiechasz, witasz z nim pierwsza
            i dlatego irytuje Cie troszkę że on tego nie robi,
            jego ucieczkę tłumaczysz sobie tak żeby Tobie było dobrze
            pamiętaj, że równie dobrze mogłobyć tak że wyszli bo byli gdzieś umówieni, albo
            w wersji pesymistycznej, razem Cie obgadali i stwierdzili że nie będą dłużej
            siedzieć jak Ty się wścibsko im przyglądasz....
            powinnaś zapomnieć o byłym, nie analizować jego zachowań bo on chyba nie
            analizuje Twoich....
            • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 13:10
              oj oj oj ....... nadinterpretacja męska :)
              w sercu jest, wszak to część mojej przeszłości :) podobnie jak inni mężczyzni z
              przeszłości :)
              chyba zartujesz z tym tekstem że się wścibsko gapiłam? albo niedokładnie
              przeczytałeś? jestem raczej dobrze wychowaną osobą ...... :)
              alez mnie nie irytowało nic, ja pierwsza go zobaczyłam. szłam do baru i minac
              jego stolika w tej drodze nie mogłam
              naturalne więc było że przechodząc przywitałam się i usmiechnęłam

              moge sobie analizowac co chcę, akurat tego nikt mi nie zabroni a ex... cóż....
              wiem że żałuje ale życie układamy sobie już oddzielnie :) choc pewnie jeszcze
              nie raz sie spotkamy


              • niezorientowany1 A jednak coś tam jest na rzeczy :) 02.01.07, 13:14
                Cześć Tygrysiak :-))
                Za dużo nie analizuj , bo się w znakach matematycznych zaplączesz. Z minusów
                zrobią się plusy i znowu będziesz chodzić "zajeżona" :)
                NN
                • tupot_mew jaka nadinterpretacja? 02.01.07, 13:19
                  Jeśli go spotka po raz piąty to na pewno żadnego wielkiego wrażenia na niej nie
                  wywrze co on będzie robił. Wy niby tacy święci jesteście, że spotkania dawnej
                  kochanej dziewczyny pierwszy raz od rozstania nic was nie rusza? bo mój ex to z
                  wrazenia kiedys wbiegl do najblizszego sklepu, żeby nie musieć mnie minąć :)))
                  • meessi Re: jaka nadinterpretacja? 02.01.07, 13:30
                    Kiedys spotkalam swojego exa w knajpie z panną, z ktorą mnie zdradził.
                    Rozstaliśmy sie i on byl z nią dalej. Dokladnie tego samego dnia rano (tego
                    samego dnia, co spotkania) dzwonilł do mnie (?)i pytal co słychac itd.
                    No więc na tym spotkaniu ta dziewczynka napisala do mnie kartkę !!!!!!!! i
                    przesłała przez kelnera, ze świetnie wyglądam, powodzenia w Stanach (bo wlaśnie
                    wyjeżdżałam) itd itd wszytsko o mnie wiedziała, normalnie myślalam, ze mnie
                    szlak trafi. Teraz już myślę o tym zpelnie bez emocji, ale nadal uważam ją za
                    skończoną kretynke i jego ze jej na to pozwolił.
                    • tupot_mew Re: jaka nadinterpretacja? 02.01.07, 13:35
                      zrozum kobietę- poczuła z Tobą wspólnotę...facet prawie wspólny.. ;) troskliwa
                      chciała być, jak to w rodzinie:)
                • tygrysek27 Re: A jednak coś tam jest na rzeczy :) 02.01.07, 13:23
                  Hej zdezorientowany :)
                  Niemozliwe to jest :) strzelec jest bezkonkurencyjny :D
                  Jak po Sylwestrze?
                  • niezorientowany1 Re: A jednak coś tam jest na rzeczy :) 02.01.07, 13:32
                    tygrysek27 napisała:

                    > Hej zdezorientowany :)
                    > Niemozliwe to jest :) strzelec jest bezkonkurencyjny :D
                    > Jak po Sylwestrze?
                    Chodzi o konkurencję w strzelaniu do tarczy ?
                    Oby trafiał jak najcelniej i najczęściej ( a nuż trojaczki ?) :-))
                    U mnie w porządku , Sylwester w plenerze razem z sąsiadami. Zimno , ale
                    sympatycznie.
                    NN
                    • tygrysek27 Re: A jednak coś tam jest na rzeczy :) 02.01.07, 13:59
                      trojaczki? no nie życz że mi az tak żle ;p
                      Bezkonkurencyjny przede wszystkim w dobrym kochającym serduszku :)
                      ja spędziłam sylwestra przy piccolo z dziećmi :) tez było sympatycznie :)
                      • niezorientowany1 Re: A jednak coś tam jest na rzeczy :) 02.01.07, 14:26
                        tygrysek27 napisała:

                        > trojaczki? no nie życz że mi az tak żle ;p
                        > Bezkonkurencyjny przede wszystkim w dobrym kochającym serduszku :)
                        > ja spędziłam sylwestra przy piccolo z dziećmi :) tez było sympatycznie :)
                        Nie śmiałbym Ci źle życzyć :-)) Po prostu miałem na myśli pełnię szczęścia :-))
                        NN
              • jack79 Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 13:26

                > chyba zartujesz z tym tekstem że się wścibsko gapiłam?

                nie żartuję
                to nieważne czy to robiłaś czy nie, ważne co oni między sobą o Tobie mówili
                (jeśli mówili) - pamiętaj że to niekoniecznie ma związek z rzeczywistością
                np: moja nowa kobieta nienawidzi moich byłych i nic na to nie mogę poradzić
                w sytuacji w której siedzę z nią w lokalu w którym jest moja eks ona wygaduje
                niestworzone rzeczy, że niby tamta się patrzy ciągle, że się z niej złośliwie
                śmieje i że musimy koniecznie stąd wyjść....
                jak widzisz różnie to może wyglądać z drugiej strony

                • tupot_mew Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 13:31
                  ups.... skąd ty ją wytrzasnąłeś?
                  • jack79 Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 13:37
                    > ups.... skąd ty ją wytrzasnąłeś?

                    no to wynika z energii jaką w sobie ma, wszystko robi na maksa, albo kocha albo
                    nienawidzi, albo śpi, albo szaleje...ale już wystarczy bo to nie ona jest
                    tematem wątku
                    • tupot_mew Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 13:38
                      oki :) ale jakby się facet do moich exów wtrącał i takie histerie odwalał to by
                      po łbie dostał :))
                      • jack79 Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 13:42
                        > oki :) ale jakby się facet do moich exów wtrącał i takie histerie odwalał to
                        by
                        > po łbie dostał :))

                        i uwierz mi że też dostaje, gdybym napisał co robię po takich scenach kobiety
                        by mnie tu zjadły...
                        ale to i tak nie pomaga...to jak z młodym psem, dostaje po dupie ze nasikał w
                        domu, ale następnego dnia znów to robi..musi sporo czasu upłynąć żeby się
                        nauczył...a jak się nie nauczy to trafia do schroniska...
                • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 13:31
                  ona nie wiedziała że jestem jego eks - to raz
                  dwa - nie sądze że na jednej z pierwszych randek tematem nr 1 ich rozmów jestem
                  ja :)
                  choć oczywiście jestem bardzo wdzięcznym tematem ;)
                  • jack79 Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 13:39
                    tygrysek27 napisała:

                    > ona nie wiedziała że jestem jego eks

                    skąd wiesz? skąd wiesz że jej nie powiedzia?
                    może zapytała o Ciebie gdy się z nim przywitałaś?
                    to całkiem anturalny odruch u kobiet, dowiedzieć się kim jest ta laska która
                    mówi cześć i się tak uśmiecha
                    • tygrysek27 Re: spotkałam wczoraj eksa 02.01.07, 13:54
                      nawet jesli zapytała to nie powiedział jej prawdy :)
                      to akurat wiem bo znam go świetnie :)

                      a ja nie pytam nigdy o laski :D nawet jak sie usmiechaja :D
    • pararam ja też spotkałam... 02.01.07, 13:32
      i nadal go kocham.
      i wiem, że kiedy zobaczę go z inną nie będę się uśmiechać tylko rwać włosy z
      głowy. :-o

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka